Widok

Kolekcjonerów...

motyli czekałby los pełen żuwaczek i szczękoczułek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na TeVauEnie od jutra...

...zaczyna się powtórka z Naświetlanie Kropka.
HAsło na dziś: Zakurzony róg telewizora optymalnym miejscem na wiele kropek.
Kto znajdzie idealne miejsce do boldowania?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wielki Bracie

Oj ja użyłem aż 3 wielokropków w jednym poście al boldu nie użyłem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mejla

znasz, Wielki Bracie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wielki Bracie

napisz do mnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

taK sobie do Nikogo koNkretego

Jak tu miło bez natrętnego wybijania się boldem.
...jak tu uroczo... bez nadmiaru... trzykropków
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ustroje społeczne

Feudalizm już był, ale kapitalizm polega jak najbardziej na manipulowaniu innymi w celu osiągnięcia własnych korzyści. Róznica jest taka, że teraz to się nazywa Public Relations.
Dlaczego oglądając gazety, słuchając radia czuję się jak w centum Capital City?
Przyszedłem na świat w złym momencie. A to pech....
:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

tak sobie przypomniałem

Kiedyś Tau potrafiła bardzo boleśnie ranić.
Teraz, mam nadzieję, ten okres minął bezpowrotnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Malayach

Wspaniale to napisałeś, nic dodać nic ująć, nadla myśłisz że ludzie są twoimi zabawkami? Że możesz sobie nimi manipulować do woli zeby biegali wokół ciebie i spełniali twoje zachcianki? Właśnie dla tego zerwałem znajomość z tobą, bo mam dość twoich manipulacji! Wykorzystujesz wrażliwość i naiwność wszystkich dookoła, ja sie wiecej nie dam. Jestem naiwny wrażliwy na ciosy, i dziei temu nie zapadłem sie w szarość rzeczywistości, w przeciwieństwie do ciebie. Nie chcę mieć z tobą nigdy wiecej nic do czynienia a jeśłi staniesz na mojej drodzę będę z tobą walczył. Dość już krzywdy mi zrobiłeś, doś już okłamywania mnie, wciskania mi kitu, wykorzystywania moich słabości. Nigdy więcej!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tau, stworku i inne wcielenia tej samej osoby

To proste – nie ja zacząłem tą dyskusję. Przypomniałem kilka faktów dla zwierza żeby się zastanowił jak ulotna jest pamięć ludzka. Nie pisałem do ciebie choć i o tobie. Sarkastyczny ton wypowiedzi o tym co kto komu jest winien zostaw dla innych. Mało minie on wzrusza. Tym bardziej iż pamiętam co mówiłaś o mnie i o mojej drugiej połowie. Kiedyś dla was to były żarty a mnie to boleśnie zraniło. Dziś dla mnie życie jest żartem a was życie będzie raniło. Taka kolej rzeczy. I choć brzmi to złośliwie nie śmieję się z tego – wręcz jest mi żal ludzi postępujących jak wy – bo widzę kolejne przykłady jak kończą inni. Mam nadzieje iż was to nie dotknie tak mocno – ale swoją cenę musi zapłacić każdy bez wyjątku. Najgorsze jest to iż nie macie żadnego wpływu na zbliżającą się katastrofę. I kiedy przyjdzie „wielka fala” najlżej ranni będą ci przygotowani. A czemu odpowiedziałem na wasze posty? Bo zapragnąłem poobserwować ludzi rzucających błotem w innych i nagle sam dostałem tym błotem w twarz choć nie byłem obecny. Nie odrzuciłem błota z powrotem – lecz zadałem rzeczowe pytania i nie doczekam się pewno rzeczowej dyskusji ale cóż tam. Sztuka jest sztuka. Co do celowości to liczy się bardzo – tak jak wypadek samochodowy i morderstwo z premedytacja. Pierwsze jest zbiegiem czynników drugie jest wynikiem planów. A skoro odpowiedziałem ci na twoje pytanie – choć może nie takiej odpowiedzi się spodziewała to może i ty dasz mi odpowiedź na pytanie które nurtuje mnie już od dłuższego czasu – czemu ukrywacie swoją osobę pod paroma pseudonimami? Nie wystarczy jeden sztandar żeby głosić idee? Czy może ma to inny cel?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Malayach

„Kiedyś przyjaźń traktowałeś jak przyjaźń a nie jak związek dający satysfakcję i zadowolenie z podziwu społecznego – jak czynisz to teraz” i nadal to robię tylko ty nigdy nie byłeś moim prawdziwym przyjacielem, ponieważ nigdy nie zdobyłeś się na bezinteresowność czy na poświęcenie dla mnie, zawsze za przysługę od razu wymuszałeś przysługę, oraz zawsze kłamałeś w mniej czy bardziej istotnych sprawach zaczynając od np. Nekronomikonu a kończąc na walnym zebraniu na początku lutego.
„kiedy udowodniłem tobie i innym iż słowo honor i zobowiązania są dla ciebie tylko wygodnymi sztandarami którymi wymachujesz kiedy potrzebujesz poklasku i podziwu od innych” czy mówisz o tym że z powodu zbyt dużej ilości pracy muszę zmniejszyć swój udział w jakimś przedsięwzięciu? Co ty zrobiłeś już kilkukrotnie. Że już nie chcę być frajerem który przejmuje odpowiedzialność prawną za wszystko co się dzieje bez jego wiedzy i udziału? Że mam dość mydlenia mi oczu i okłamywania mnie (ile już mi mówiłeś terminów walnego zgromadzenia, ja mówiłem o pierwszym już w czerwcu zeszłego roku i dałem się namówić kilkukrotnie na przesunięcie o miesiąc czy o 2 tygodnie aż do lutego tego roku)? Że ty chcesz poczuć się szefem (Oberbunkerfurer) to ja mam być za to odpowiedzialny?
„Kiedy zaś przygniatają cię do ziemi zobowiązania za nimi płynące odwieszasz je nad „kominek” bo to dla ciebie za trudne, meczące, bolesne itd., ” bo pewnie sądzisz że gdy ty odsunąłeś się od spraw to byłeś bardziej zmęczony zapracowany, zestresowany itd. I twoje wytłumaczenie było bardziej wystarczające? Że będąc tytularnym szefem musiałem naprawiać twoje błędy i jednocześnie pamiętać że to wszystko od ciebie zależy i gdyby nie ty...
„Ja o nich nie zapomniałem i jako jedyny je prowadzę do przodu.” Ciebie interesowała z tych planów jedynie władza (tak jak ją opisał Baggins) a to co dla nas pozostałych dwóch było ważne dla ciebie było pustym tłem. Galopuj sobie do swojej władzy, nie będzie miało to prawie nic wspólnego z tym co było w planie (żałuję że pewnego dnia opowiedziałem ci o tym i wciągnąłem cię jako trzeciego, ale wtedy było z braku laku dobry kit... a dwóch było za mało).
„zrozumiesz iż kiedyś miałeś szansę być częścią czegoś wielkiego a tak to w ostatecznym rozrachunku to ja poprowadzę innych ku oświeceniu a ty przytłoczony przez „prozę życia”, z którą nawiasem mówiąc nie radzisz sobie kompletnie i już sam zrozumiałeś iż nauka tej sztuki może cię zniszczyć, zrozumiesz iż to ja prowadzę cię przez otoczenie, państwo, twoich bliskich, a ty nie będziesz mógł nic na to poradzić.” Hahahaha, to żeś mnie rozbawił to ty wpadłeś w szarość i nawet nie wiesz jak się z niej wyczołgać, taplasz siew tej szarości która cię już do szczętu zjadła. Marzysz jeszcze o czymś? Ja wciąż wierzę że będę projektował silniki statków kosmicznych lub cos równie ciekawego jak marzyłem jakieś 8-9 lat temu i jestem coraz bliżej swojego celu, nawet już dość blisko. Ty nie poprowadzisz nikogo do oświecenia ponieważ nigdy nie osiągnąłeś nawet cząstki tego co osiągnęliśmy z M. I po prostu nie wiesz co to jest. Ty prowadziłeś mnie tylko do zguby, każda twoja rada była drogą do przepaści z której ciężko było zawrócić, każde nasze wspólne działanie było z*******ym wysiłkiem wyrzuconym na śmieci. Nigdy nie osiągniesz tego o czym myśleliśmy z M. Bo po prostu twoje wady są tym co zniszczy to na starcie.
„Nie mniej jednak ja tworzę swoją rzeczywistość, ty pozwalasz się jej ponieść” tobie się wydaje że ja tworzysz, resztą jak każdemu ale niestety młotkiem nie tworzy się filigranowych filiżanek... Zobaczymy zresztą który z nas będzie miał większy wpływ na rzeczywistość.
„Po prostu nie podąża za tobą już nikt.” Za tobą też nie podążą jeżeli im wielka marchewka nie zasłoni całego ciebie. A czy za mną podążą? Jak ciebie tam nie będzie by niszczyć to co zbudowałem to pewnie mi się uda.
A propos przyczynowości, ja podjąłem decyzję w której ty nie brałeś udziału a ty byłeś narzędziem (wygodnym, bo mogłeś sobie wziąć to za swoja zasługę) w osiąganiu celu. Gdyby nie przez ciebie pewnie wykombinowałbym coś z lekką pomocą np. Mixera. A po drugie to ja cię za uszy z litości wyciągnąłem do gratki widząc że się rozlatujesz i dzięki temu w ogóle podniosłeś się wtedy i znalazłeś swoja D. Nawet nie wiesz jak przeklinałem moją słabość do ciebie gdy potem szlajałeś się za mną na spotkaniach gratki i psułeś mi humor i inne działania, tak jakbym sobie do czarnego płaszcza przyczepił wielki błazeński różowy kwiatek z sikawką.
Ja epitafium naszej znajomości wycedziłem przez zęby już kilka miesięcy temu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Malyach

Mam do Ciebie osobistą wycieczkę. Gdzie Cię najłatwiej ustrzelić werbalnie, tak żeby nikt nie zobaczył i nikt nie usłyszał? Przynajmniej zanim się nie wyklaruje, to co zaplanowałem. "Przedsięwzięcie" jest niekomercyjne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Malyah

Nie jest najwazniejsza rzecza co bylo zamierzone, a co nie. Wazniejsze wydaje mi sie na przyklad - z jakich to powodow tkwiacych w Tobie, poruszyles akurat te kwestie. Chciales zaznaczyc ile to jestesmy Ci winni? Hm, bardzo tego potrzebujesz? Dobrze. Uwazaj: Jestes piekny i masz wspaniale miesnie. Mozesz wydrukowac sobie te moje slowa i powiesic nad lozkiem, by poprawialy Ci humor codziennie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Malyach

Powiedz więc co robisz, żebym następną razą nie popełnił pomyłki. Chyba że nie chcesz, albo może jest Ci wszystko jedno, co o Tobie piszą.
Bo prawdopodobnie coś wspomnę także o innych wyprawach i nocnych baletach w Gołubiu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

hej-ho hej-ho

do szkoly by się szło, ach kiedy to bylo ale cóz mlodosc nie wiecznosc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tau

Zawsze jest tak iż jak się mocno uderzy w stół to szklanki spadają. Tak się dzieje ze mną i z innymi też – bawiąc się w takie ciągi skojarzeń to można dojąć do Kaina i Abla. Mnie raczej chodzi o ciągi przyczynowo skutkowe wywoływane w pewnym celu. Wasze przyjechanie do Wejherowa miało na celu wypoczynek. Moje działanie miało na celu eksperymentowanie w zakresie kojarzenia par. Jak widać bawienie się w swatkę przebiegło pomyślnie 2/2 przypadki trafione. Potem zaprzestałem tego kierunku eksperymentowania. Zabrałem się za co innego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kiszczak

Aha mój pseudo wyglądowy klon - cóż rzec – jakbym kogoś słyszał – zwłaszcza podoba mi się „porażony megalomanią mitoman” – tak to zaszczyt zostać wciągniętym to takiego grona jak: Stalin, Hitler, nieszczęsny Mussolini, ale brnąc w historię dalej to i Napoleon, Nelson, Piotr Pierwszy, Juliusz Cezar. Szkoda że nie zrozumiesz tego o czym piszę – zresztą tak jest zawsze kiedy się wtrąca pomiędzy prywatną korespondencję – choć przyznaję pisaną na publicznym forum. Po prostu nie znasz całości obrazu sprawy. Ale uproszczę ci to t stopniu w którym byś mógł pojąć przynajmniej wierzchołek góry lodowej – Gratka jak i wszystkie inne epizody z nią związane – były pewnego rodzaju eksperymentem – ot coś takiego jak zażywanie LSD przez badaczy w początku lat 70. W gratce nigdy nie byłem, nie będę i nie starałem się być kimś znaczącym. Do tego grona przyłączyłem się w konkretnym celu i cel ten osiągnąłem. Nawet otrzymałem więcej niż chciałem. I na tym zakończyłem.
Odpowiadając ci dalej – żonglowanie iluzjami – ależ oczywiście żongluję jaki i inni władcy – zwróć uwagę iż wszystko, nie cofam, bardzo wiele w psychologii społecznej opiera się na iluzjach – na kierowaniu ludźmi tak by uwierzyli w iluzje. Prawdziwa siła leży tam gdzie widzisz prawdę pod iluzjami – tylko czy wtedy oświecenie jest kolejną iluzją rzeczywistości? Oczywiście jestem kółkiem w maszynie – jednakże świadomym swojego miejsca z ambicjami rozrastania się – i co więcej od tego jak i w która stronę się kręcę zależy los innych kółeczek. I tak coraz dalej. Cóż prezydent to brzmi dumnie prawda? Ale to nie dla mnie – choć przyznaje był taki czas. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi jednak purpura – jeżeli nie potrafisz odczytać tak subtelnej aluzji niczym młot kowalski – cóż ...
Co do dalszej części wypowiedzi to zastanów się kogo bardziej należy się obawiać? Trzeźwego militarysty z nożem czy podpitego ronina z katana (of course to nie była katana – ale upraszczam). Co zaś do gipsowych krasnali – to ciekawe skąd wziąłeś to porównanie – bo przychodzi mi do głowy pewien serial ale jego jeszcze w tamtym czasie nie było – a skoro używasz tego porównania to być może twoje wspomnienia są skażone piętnem dnia dzisiejszego – a to już mało obiektywnie. Zresztą skoro mowa o farmazonach to zwróć uwagę iż w owych czasach ja i zwierzu mówiliśmy tym samym językiem o tych samych wartościach. Hę? A teraz mnie nie znasz więc skąd ten atak? Wszak nic ci nie zrobiłem? Chyba? A może bronisz zwierza? A co on sam już nie umie podjąć wyzwania? A może to sam zwierzu dyktuje odpowiedź? Żartuje sobie aczkolwiek z dozą ironii bo już powoli się gubię w pseudonimach każdej z osób – czy to tak trudno głosić poglądy pod jednym godłem? Przypomina mi to lekko początki schizofrenii gdy zaczyna się podział jaźni i „nie wie lewica co czyni prawica”.
A może już nastąpił ostateczny upadek sztuki dyskusji i zamiast poważania przeciwnika obrzucanie go błotem weszło w codzienność nawyków? Cóż „ o czasy o obyczaje” ale nawet i błotem można zmieszać bez chamstwa i gruboskórności.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

mixer

chcialabym... ale pisze jeno z bandyckiej szwabskiej kawiarenki, gdzie sie paletaja sami turkowie. i zaraz mi sie czas konczy, i nie lubie siedziec do nich plecami odwrocona:OOOOO

nie martw sie o moje odciski. martw sie kiwdulem:( zabojczo czerwonym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

k nn

primo - wyobraz sobie, ze akurat twoj szacunek dla mnie mam juz gdzies. secundo - nie obchodzi mnie czy akurat ty bedziesz mnie nazywal malolata, zreszta tak dla twojej wiadomosci, nie potrafi mnie obrazyc podobne stwierdzenie - z niczyich ust ani spod niczyjej klawiatury czy piora. tertio - linia twojego wechu nie obchodzi mnie tym bardziej, ze jako skonczona ignorantka, ktora ma w dodatku malo czasu w szwabskiej kawiarence, a takze jako przetrenowana polonistka nie skumalam tej niezwyklej metafory. quarto - po kiego pisales o jakichkolwiek stosunkach, skoro wiesz o nich przynajmniej tyle co inni, tzn. nic? no po kiego??? a mi wolno odczytac twoje ciezkie przemyslenia na ten temat jak chce, a jestem osoba na slowo wyczulona, wiec wierze sobie, a przynajmniej w to, co przeswiecalo spod twojej wypowiedzi. ponadto nie zycze sobie wywlekania na wierzch moich 'stosunkow' z kimkolwiek, a juz najmniej przez ciebie, troche juz wiedzac, jak potrafisz opisywac i interpretowac niektore fakty.

' ja wiem to, co moglem wyczytac z waszych gratkowych wypowiedzi...i z tego co mowili inni i ...' -
haaaa, haaa, haaa. buhaha. i co wiesz?

'a tak wprost, po zolniersku-to GOWNO wiesz Ty i inni!' - by ci przypomniec, 5 wyrazow wczesniej zwracales sie do mnie per 'szanowna lenn', hi hi hi... a to 'po zolniersku' bardzo dobrze maskuje cie, wiesz? az naprawde nikt nie widzi. naprawde...., hi hi. sexto - twoje 'pewnego rodzaju znaki przestankowe' - nie tylko twoje - zawsze mnie irytowaly, nie tylko tu, lecz i w prawdziwej gratce, i nie tylko wtedy kiedy ty ich uzywales - kiedy byly uzywane w nadmiarze - wiec ja tylko sie tak cichutko podsmiewam. moze byloby lepiej gdybym nigdy ci tego nie mowila, chcialbys? co do bolda - tez nic, tylko nie wszystko co pisane boldem nabiera wiekszego znaczenia... ale nie bierz tego do siebie:) septo - jacy 'moi kumple' cie do czegos zmuszaja? ciebie ktos do czegos zmusza? okto w koncu - ile razy musze ci pisac (moze akurat tobie trzeba powtarzac pewne rzeczy wyjatkowo duzo razy?), ze o nic nie prosilam Kiszczaka - pytalam go tylko, czy jego tez to wkurzylo. czy dotarlo, szanowny panie k? i w koncu - nie frustruj sie w postach do mnie pod adresem Kiszczaka ani ludzi spod Sobieskiego, ok? nie pisz po raz kolejny, ze nie dasz pogrzesc mowy ani siebie samego... to tak troche konopnicka zalatuje, tak samo meznie, z zadeciem i rozpaczliwie.
i, k nn, to juz jest koniec, nie bedzie juz ode mnie nic, bedziesz mogl sie troche uspokoic, otrzec chusteczka (czolko), ale napisz do mnie prosze, bo jestem bardzo ciekawa jak tym razem bedziesz produkowal fraktale pod moim adresem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Lenn

Siedzisz tu 5 godzin pod rząd? Będziesz miała od tego odciski na w miejscach gdzie kończą się plecy. Zabójcze czerwone odciski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Płk Kiściak

Właśnie powiedziała " OOOO jakie śliczne maleństwoooo. Dziu dziu dziu, pitu pitu"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (237 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Młody alkoholik - Dramat, z którego pragnę wyjść, a nie umiem. (156 odpowiedzi)

Witam wszystkich którzy odwiedzili mój temat. Wiem, że tekst jest dość obszerny, ale chciałbym w...

muza na dziś (787 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

do góry