Widok
Brutalna prawda
Brutalna prawda
Zwierzu a co ty mi możesz zrobić? W najgorszym przypadku zaatakujesz tchórzliwie moją drugą połowę nożem w ciemnej uliczce – w lepszym rzucisz się na mnie z jakąś bronią. Ale najśmieszniejsze jest w tej całej sytuacji iż poza pięściami rozjuszonego dresiarza to skończyły by ci się środki do prowadzenia wojny. Pierwsza zasada konfliktu – nie uderzaj tam gdzie nie masz pewności iż możesz wygrać. A możesz wygrać z państwem? Z urzędami? Owszem można ale trzeba wiedzieć jak. – Właśnie wiedzieć. Dlatego też czuję się bezpiecznie. Bo napadając na mnie fizycznie udowodniłbyś wszystkim ważnym i cenionym osobom iż poza pięściami nie potrafisz nic więcej. A na taki wstyd sobie przecież nie pozwolisz prawda? A tak żeby być bardziej złośliwy – cóż nie potrafisz rozwiązywać różnic na innej drodze niż konflikt? Zapomniałeś czego nas uczono? A tu z grubej rury – jeśli staniesz mi na drodze – nie jeśli mnie zaatakujesz – nie - wystarczy przez przypadek stanąć na drodze twojego roweru żebyś zamiast objechać zsiadł i zaczął okładać głaz? Ot taka nutka ironii po czytaniu twoich postów. Wielki biedny pluszowy zwierzaczek – a ja taki straszny zły wilk – manipuluję wszystkimi i jestem ble. A czymże że jest życie jak nie jednym wielkim teatrem manipulacji – mówisz miłość a wiesz iż to hormony i mechanizmy socjalne przedłużenia gatunku. I kto tu manipuluje i oszukuje sam siebie. Wszyscy manipulujemy – uśmiecha się w grobie pewien kardynał. O cię choroba chyba mi się coś dziś czkawka odbija już któryś raz z kolei o nim piszę. A co do reszty- to tak już dosyć ci życia zepsułem itd. itp. Ciekawym niezmiernie na kogo teraz zwalać będziesz swoje niepowodzenia? Widzisz, zrozumiałem iż na wszystko co mi się w życiu przydarzyło zasłużyłem. Słusznie czy nie słusznie nie jest to istotne – niezależnie od wszystkiego to ostateczne wybory należały do mnie i rezultat końcowy – także i ta rozmowa jest wszakże wynikiem moich działań. A przy okazji nadal mi nie odpisujecie dlaczego piszecie pod różnymi pseudonimami – to już zaczyna być intrygujące – czyżby jakiś mały mroczny sekrecik?
Zwierzu a co ty mi możesz zrobić? W najgorszym przypadku zaatakujesz tchórzliwie moją drugą połowę nożem w ciemnej uliczce – w lepszym rzucisz się na mnie z jakąś bronią. Ale najśmieszniejsze jest w tej całej sytuacji iż poza pięściami rozjuszonego dresiarza to skończyły by ci się środki do prowadzenia wojny. Pierwsza zasada konfliktu – nie uderzaj tam gdzie nie masz pewności iż możesz wygrać. A możesz wygrać z państwem? Z urzędami? Owszem można ale trzeba wiedzieć jak. – Właśnie wiedzieć. Dlatego też czuję się bezpiecznie. Bo napadając na mnie fizycznie udowodniłbyś wszystkim ważnym i cenionym osobom iż poza pięściami nie potrafisz nic więcej. A na taki wstyd sobie przecież nie pozwolisz prawda? A tak żeby być bardziej złośliwy – cóż nie potrafisz rozwiązywać różnic na innej drodze niż konflikt? Zapomniałeś czego nas uczono? A tu z grubej rury – jeśli staniesz mi na drodze – nie jeśli mnie zaatakujesz – nie - wystarczy przez przypadek stanąć na drodze twojego roweru żebyś zamiast objechać zsiadł i zaczął okładać głaz? Ot taka nutka ironii po czytaniu twoich postów. Wielki biedny pluszowy zwierzaczek – a ja taki straszny zły wilk – manipuluję wszystkimi i jestem ble. A czymże że jest życie jak nie jednym wielkim teatrem manipulacji – mówisz miłość a wiesz iż to hormony i mechanizmy socjalne przedłużenia gatunku. I kto tu manipuluje i oszukuje sam siebie. Wszyscy manipulujemy – uśmiecha się w grobie pewien kardynał. O cię choroba chyba mi się coś dziś czkawka odbija już któryś raz z kolei o nim piszę. A co do reszty- to tak już dosyć ci życia zepsułem itd. itp. Ciekawym niezmiernie na kogo teraz zwalać będziesz swoje niepowodzenia? Widzisz, zrozumiałem iż na wszystko co mi się w życiu przydarzyło zasłużyłem. Słusznie czy nie słusznie nie jest to istotne – niezależnie od wszystkiego to ostateczne wybory należały do mnie i rezultat końcowy – także i ta rozmowa jest wszakże wynikiem moich działań. A przy okazji nadal mi nie odpisujecie dlaczego piszecie pod różnymi pseudonimami – to już zaczyna być intrygujące – czyżby jakiś mały mroczny sekrecik?
Płk.Kiszczak
"Poradnik łąkarza" ?!
Qrcze , żeby palić TAAKĄ książkę .Jaskra(o)wy nazizm.
Fakt. A przecież nabyłbym za brzęczącą )* monetę po korzystnym niesłychanie, kalorycznym przeliczniku
: gram książki palonej............................tyle a tyle kaloriigram 100% alkoholu............................tyle kalorii ,
Hodowca łąk bezbrzeżnych acz usianych kwitnącymi różnymi takimi
P.S. )* brzęczy w a-mol
Qrcze , żeby palić TAAKĄ książkę .Jaskra(o)wy nazizm.
Fakt. A przecież nabyłbym za brzęczącą )* monetę po korzystnym niesłychanie, kalorycznym przeliczniku
: gram książki palonej............................tyle a tyle kaloriigram 100% alkoholu............................tyle kalorii ,
Hodowca łąk bezbrzeżnych acz usianych kwitnącymi różnymi takimi
P.S. )* brzęczy w a-mol
Malayach
Po pierwsze , nie składałem nikomu przysięgi wierności aż po grób (poza moją żoną).
Po drugie to co wykonałem a ty uznajesz za udowodnienie mojego braku honoru było z góry zapowiedzianym odejściem (rok wyprzedzenia) .
Ja dokonołam wyboru, był trudny, albo walczyć o sprawę i wciąż mieć do czynieniea z Tobą lub uwolnić się od ciebie i zrezygnować ze sprawy. Wybrałem uwolnienie się od ciebie. Twoje kaprysy, niestabilne stany emocjonalne, pretensje kosztowały mnie po prostu zbyt dużo.
Po trzecie twoje rozumienie przyjażni w praktyce jest ciekawsze - są moimi przyjaciółmi po to by spełniać moje potrzeby.
Po czwarte ty mówisz o prawdzie? Ty nawet nie wiesz co to słowo znaczy codzienie się okłamując.
Po piąte, nie potrzebuje polskiej nauki ani gospodarki by sie rozwijać, starczy mi japońska, francuska, kanadyjska amerykańska niemiecka.
Po szóste, nie potrzebuje na nikogo zwalać swoich niepowodzeń, ja obwiniam się sam za nie, a zerwanie znajomości z tobą po prostu przyniosło mi ulgę, dużą ulgę.
Po siódme kiedy piszę że staniesz mi na drodze to mam na mysłi że będziesz znów próbował wymusić kontakty z tobą uzależniając jakąś część mojego życia od ciebie. (to zresztą chyba jedyny sposób utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi jaki jest dla ciebie dość bezpieczny - uzależnienie).
Po ósme nie mów mi o honorze bo dla ciebie to puste słowo.
Po dziewiąte czujesz siebezpiecznie? to dlacego boisz się podnieść słuchawki?
Po drugie to co wykonałem a ty uznajesz za udowodnienie mojego braku honoru było z góry zapowiedzianym odejściem (rok wyprzedzenia) .
Ja dokonołam wyboru, był trudny, albo walczyć o sprawę i wciąż mieć do czynieniea z Tobą lub uwolnić się od ciebie i zrezygnować ze sprawy. Wybrałem uwolnienie się od ciebie. Twoje kaprysy, niestabilne stany emocjonalne, pretensje kosztowały mnie po prostu zbyt dużo.
Po trzecie twoje rozumienie przyjażni w praktyce jest ciekawsze - są moimi przyjaciółmi po to by spełniać moje potrzeby.
Po czwarte ty mówisz o prawdzie? Ty nawet nie wiesz co to słowo znaczy codzienie się okłamując.
Po piąte, nie potrzebuje polskiej nauki ani gospodarki by sie rozwijać, starczy mi japońska, francuska, kanadyjska amerykańska niemiecka.
Po szóste, nie potrzebuje na nikogo zwalać swoich niepowodzeń, ja obwiniam się sam za nie, a zerwanie znajomości z tobą po prostu przyniosło mi ulgę, dużą ulgę.
Po siódme kiedy piszę że staniesz mi na drodze to mam na mysłi że będziesz znów próbował wymusić kontakty z tobą uzależniając jakąś część mojego życia od ciebie. (to zresztą chyba jedyny sposób utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi jaki jest dla ciebie dość bezpieczny - uzależnienie).
Po ósme nie mów mi o honorze bo dla ciebie to puste słowo.
Po dziewiąte czujesz siebezpiecznie? to dlacego boisz się podnieść słuchawki?
At
Ograniczenie liczby znaków z pewnoscia byłoby korzystne, zwłaszcza dla przejrzystości tekstu, jednak wprowadzanie jednych ograniczeń wiąże się z neizwykle silną pokusą by wprowadzać inne...
I prawdą jest że w którymś momencie "poprawność redacyjna" w styli Gratki mogła by nastać rónież tutaj.
Więc mam wrażenie, ze pozostawienie stanu rzecz jakim jest, to najlepszy sposób by nie rozpocząć lawiny.
I prawdą jest że w którymś momencie "poprawność redacyjna" w styli Gratki mogła by nastać rónież tutaj.
Więc mam wrażenie, ze pozostawienie stanu rzecz jakim jest, to najlepszy sposób by nie rozpocząć lawiny.
Malyach...
Malyach...czytam z wielkim
zainteresowaniem to, co piszesz...i wybacz
mi, ze robie to pomimo tych osobistych wskazywan na
dane osoby..-ja to czytam...Lecz napisze
Ci jeszcze jedno-pomagasz i
mnie...pomagasz......ucze sie...Naprawde
jeszcze potrafie cos wchlonac.....hmm czasem przykre to jest...czasem tak mocno przykre...ze az bolem dowierca sie w najczulszym miejscu...
I zauwaz jedno sformulowanie..."(...)Jestes piekny i masz wspaniale miesnie(...)"..a i w morde cie walnie ktos, kto chowajac sie za czyms, co zwie honorem-tak jedynie potrafi wyrazic..swoje oburzenie, ktore powstalo przez zaslepniecie ...takie to czasy Malyach...
- ...tak wlasnie postepują ci, ktorzy nagle przycichli...zaniemowili, zglupieli, ogluchli, oslepli, lub dostali poszerzajacej sie sklerozy...albo po prostu nie potrafia sie do czegos przyznac-NIE POTRAFIA DOJRZec do jakies prawdy, jakiegos umownego(kiedys) aksjomatu, KTOREGO nie chca juz zauwazyc...a kiedys dziekowali za jego istnienie-Bogu(lub tez temu w co wierzyli...)...smutne to....
NIC WIECEJ NIE PISZE...BO NICZEGO WIECEJ NIE WIEM....nic nie wiem...nic.
zainteresowaniem to, co piszesz...i wybacz
mi, ze robie to pomimo tych osobistych wskazywan na
dane osoby..-ja to czytam...Lecz napisze
Ci jeszcze jedno-pomagasz i
mnie...pomagasz......ucze sie...Naprawde
jeszcze potrafie cos wchlonac.....hmm czasem przykre to jest...czasem tak mocno przykre...ze az bolem dowierca sie w najczulszym miejscu...
I zauwaz jedno sformulowanie..."(...)Jestes piekny i masz wspaniale miesnie(...)"..a i w morde cie walnie ktos, kto chowajac sie za czyms, co zwie honorem-tak jedynie potrafi wyrazic..swoje oburzenie, ktore powstalo przez zaslepniecie ...takie to czasy Malyach...
- ...tak wlasnie postepują ci, ktorzy nagle przycichli...zaniemowili, zglupieli, ogluchli, oslepli, lub dostali poszerzajacej sie sklerozy...albo po prostu nie potrafia sie do czegos przyznac-NIE POTRAFIA DOJRZec do jakies prawdy, jakiegos umownego(kiedys) aksjomatu, KTOREGO nie chca juz zauwazyc...a kiedys dziekowali za jego istnienie-Bogu(lub tez temu w co wierzyli...)...smutne to....
NIC WIECEJ NIE PISZE...BO NICZEGO WIECEJ NIE WIEM....nic nie wiem...nic.
Rodzinnie :
spokojne to wszystko bedzie...
Kiszczus...wiem, ze jestes dobrym
obserwatorem:)no wiec jak ja sie myje?
hmmm no tak...ale ty nie znasz tego
pojecia...och biedaczku ty moj....wiec
nigdy takich Przyjaciol miec nie bedziesz
...nie zlewaj sie pare razy dziennie
"wodą"... juz przestan !A wowczas bedzie
dobrze :) dla twojego dobra tak
napisalem:)...przeciez jestem "inszy od
innych"
...tak Kiszczus...krzycze tak
niekiedy:"Ach jak przyjemnie(...)"..tylko
tak cicho, lub jezykiem "inszym niz
inne", ze nikt mnie prawie nie slyszy...za
to zapytania:"kto, co, za
co, czym, dlaczego, po jaką, w
jakim, kiedy(?)"..tak glosno rozchodza
sie...ze wszystko zagluszają...i nie
widac w nich starego gestu brytyjskiego
wodza...wsluchuj sie w dzwieki wydawane
przez ciebie, bo nie ja-a ty zawsze miales
w tym umilowanie :)wsluchuj sie...moze
zaglusza sumienie....bo przeciez , jak
slusznie wspomniales:"...ktos tu kiedys
napisal, (...)"
I jeszcze Kiszczus-nie zmieniaj moich
wyrazow do cholery(!!!), naucz sie
tego...wloz okularki...moga byc rozowe.A
co do Sobieskiego-napisalem wyraznie, ze
nie wszystkie osoby sa takie, jak te
"s", po drugie-moje mysli siegaly gratki, a
nie czasu obecnego......bo dopiero teraz
przekonalem sie...co z tych niektorych
"malolatow" za internetowe
"s"wyroslo(!)...Wiec nie obrazaj ty..bo
ja nie obrazam wszystkich(!) , a kto...kim
jest dla mnie i odwrotnie-oni sami
wiedza!I nie TRZY osoby, bo z tego grona
co wymieniles dla mnie -DWIE takie sa...
Tak, to wlasnie jestem caly ja.I ty
caly;zagmatwales...nastroszyles, nawymachw
ales sie raczkami...i
spieprzyles...tak...tam ja jestem...a tu
-ty!
...jesli zdjecie jakies
istnieje, dokladnie wiem kto je robil..i w
jakim miejscu.Nie mam wylacznosci na
swoja postac...nie jestem kobieta zyjaca
gdzies na Bliskim Wschodzie.
Lenn..i ty piszesz, ze h.poirot mial
racje???myslisz, ze on sie wglebil w
posty, ze natrudzil sie czytajac stare
wypowiedzi???Zt to taki geniusz
empatyczny, ze zerknie i juz wszystko o
nas wie????myslisz tak?, naiwna :(((
on g wiedzial i g napisal...i jeszcze
jedno o h.p. -tacy wlasnie sa
najgorsi-wchodzacy na minuty i
osadzajacy, wielcy sedziowie...A ty
piszesz, ze on ma racje....(no
tak, przeciez napisale posrednio o JEDNYM
moim poscie..i to ci wystarczylo)(a sam
zaznaczyl, ze gdy przeczytal, juz tego
bledu nie popelni...)
A co ty wiesz o faktach???No co
zmienilem???Co przekrecilem???Nie mam
takich zdolnosci w tym, jak mixiu, lub jak
A.J.
Wspomnialem o Was ...dlatge...a bo
ucieszylem sie z tego
zwiazku(jakimkolwiek on jest), bo juz tyle
lat istnieje...
Wlasnie to moje zaznaczenie " :
po"zolniersku" bylo wyrazeniem niejakiego
szacunku pani Lenn, bo piszac do
innych, uzywajac podobnych wyrazow, nie
...nie usprawiedliwiam sie(!)... Znowu
twoja interpretacja byla bledna..ale co
mam sie dziwic...gdy w szkole ucza
interpretowac wiersze innych...co jest
kompletna bzdura i karygodna "sztuka"
:(((
Lenn...jeszcze raz ci wytlumacze co do
bolda i "kropeczek"(ale tak w pigulce;w
ogromnym skr. ) :, ....dlatego uzywam
boldka, by ludzie o slabszym wzroku-mogli
widziec ...literki.....Wystarczy?Nawet
nie pomyslalem o tym, ze boldowanie nadaje
wiekszego znaczenia temu co pisze
...heheheeh och...Boze, musialbym byc
chyba wowczas idiota, gdybym tak myslal
:)))
...a teraz co do
"kropeczek"...heehehe...tak...cholera
mnie zawsze brala(lecz i jeszcze wielu
piszacych), gdy narzucano jakas
forme...powiedzmy-nazwijma
ja-krawatowa...ja pisze tak, jak pisze i
gdy nie jest to pismo urzedowe-mam gdzies
poprawnosc gramatyczna ...taka forma
pseudo nie do powiedzen odpowiadala mi
zawsze i nie mam zamiaru sie z nia
rozstac, nawet jakby nie wiem jak sie ktos
denerwowal, i nie wazne kto-byle kto...
Twoje pytanko do Kiszczusia, bylo sugestia
dla niego do ataku..och...nie znasz
Kiszczusia???-To w Twojej obronie..choc
ja Ciebie nie atakowalem ...troszke
krzyknelem jedynie...hmmm hihihi
Lenn...prosze tylko...Boze...tylko niech
nie martwi sie mna mixer....tylko nie
to...prosze...nie pros go o to...
..Wiesz co jeszcze? hmmm na koniec Cie
serdecznie uscisne :)...choc nie
napisalas poprawnie(ale nie chodzi o
poprawnosc polityczną, a formalną :) ...)
Otarlem czolko, tak jak przewidzialas
:), recznikiem otarlem;splynela mi do
lewego oka, kropelka wody , ze zle
wysuszonych dlugich i rzadkich wlosow...
Uwazaj na siebie...Uwazaj na tej
obczyznie.
Kiszczus...wiem, ze jestes dobrym
obserwatorem:)no wiec jak ja sie myje?
hmmm no tak...ale ty nie znasz tego
pojecia...och biedaczku ty moj....wiec
nigdy takich Przyjaciol miec nie bedziesz
...nie zlewaj sie pare razy dziennie
"wodą"... juz przestan !A wowczas bedzie
dobrze :) dla twojego dobra tak
napisalem:)...przeciez jestem "inszy od
innych"
...tak Kiszczus...krzycze tak
niekiedy:"Ach jak przyjemnie(...)"..tylko
tak cicho, lub jezykiem "inszym niz
inne", ze nikt mnie prawie nie slyszy...za
to zapytania:"kto, co, za
co, czym, dlaczego, po jaką, w
jakim, kiedy(?)"..tak glosno rozchodza
sie...ze wszystko zagluszają...i nie
widac w nich starego gestu brytyjskiego
wodza...wsluchuj sie w dzwieki wydawane
przez ciebie, bo nie ja-a ty zawsze miales
w tym umilowanie :)wsluchuj sie...moze
zaglusza sumienie....bo przeciez , jak
slusznie wspomniales:"...ktos tu kiedys
napisal, (...)"
I jeszcze Kiszczus-nie zmieniaj moich
wyrazow do cholery(!!!), naucz sie
tego...wloz okularki...moga byc rozowe.A
co do Sobieskiego-napisalem wyraznie, ze
nie wszystkie osoby sa takie, jak te
"s", po drugie-moje mysli siegaly gratki, a
nie czasu obecnego......bo dopiero teraz
przekonalem sie...co z tych niektorych
"malolatow" za internetowe
"s"wyroslo(!)...Wiec nie obrazaj ty..bo
ja nie obrazam wszystkich(!) , a kto...kim
jest dla mnie i odwrotnie-oni sami
wiedza!I nie TRZY osoby, bo z tego grona
co wymieniles dla mnie -DWIE takie sa...
Tak, to wlasnie jestem caly ja.I ty
caly;zagmatwales...nastroszyles, nawymachw
ales sie raczkami...i
spieprzyles...tak...tam ja jestem...a tu
-ty!
...jesli zdjecie jakies
istnieje, dokladnie wiem kto je robil..i w
jakim miejscu.Nie mam wylacznosci na
swoja postac...nie jestem kobieta zyjaca
gdzies na Bliskim Wschodzie.
Lenn..i ty piszesz, ze h.poirot mial
racje???myslisz, ze on sie wglebil w
posty, ze natrudzil sie czytajac stare
wypowiedzi???Zt to taki geniusz
empatyczny, ze zerknie i juz wszystko o
nas wie????myslisz tak?, naiwna :(((
on g wiedzial i g napisal...i jeszcze
jedno o h.p. -tacy wlasnie sa
najgorsi-wchodzacy na minuty i
osadzajacy, wielcy sedziowie...A ty
piszesz, ze on ma racje....(no
tak, przeciez napisale posrednio o JEDNYM
moim poscie..i to ci wystarczylo)(a sam
zaznaczyl, ze gdy przeczytal, juz tego
bledu nie popelni...)
A co ty wiesz o faktach???No co
zmienilem???Co przekrecilem???Nie mam
takich zdolnosci w tym, jak mixiu, lub jak
A.J.
Wspomnialem o Was ...dlatge...a bo
ucieszylem sie z tego
zwiazku(jakimkolwiek on jest), bo juz tyle
lat istnieje...
Wlasnie to moje zaznaczenie " :
po"zolniersku" bylo wyrazeniem niejakiego
szacunku pani Lenn, bo piszac do
innych, uzywajac podobnych wyrazow, nie
...nie usprawiedliwiam sie(!)... Znowu
twoja interpretacja byla bledna..ale co
mam sie dziwic...gdy w szkole ucza
interpretowac wiersze innych...co jest
kompletna bzdura i karygodna "sztuka"
:(((
Lenn...jeszcze raz ci wytlumacze co do
bolda i "kropeczek"(ale tak w pigulce;w
ogromnym skr. ) :, ....dlatego uzywam
boldka, by ludzie o slabszym wzroku-mogli
widziec ...literki.....Wystarczy?Nawet
nie pomyslalem o tym, ze boldowanie nadaje
wiekszego znaczenia temu co pisze
...heheheeh och...Boze, musialbym byc
chyba wowczas idiota, gdybym tak myslal
:)))
...a teraz co do
"kropeczek"...heehehe...tak...cholera
mnie zawsze brala(lecz i jeszcze wielu
piszacych), gdy narzucano jakas
forme...powiedzmy-nazwijma
ja-krawatowa...ja pisze tak, jak pisze i
gdy nie jest to pismo urzedowe-mam gdzies
poprawnosc gramatyczna ...taka forma
pseudo nie do powiedzen odpowiadala mi
zawsze i nie mam zamiaru sie z nia
rozstac, nawet jakby nie wiem jak sie ktos
denerwowal, i nie wazne kto-byle kto...
Twoje pytanko do Kiszczusia, bylo sugestia
dla niego do ataku..och...nie znasz
Kiszczusia???-To w Twojej obronie..choc
ja Ciebie nie atakowalem ...troszke
krzyknelem jedynie...hmmm hihihi
Lenn...prosze tylko...Boze...tylko niech
nie martwi sie mna mixer....tylko nie
to...prosze...nie pros go o to...
..Wiesz co jeszcze? hmmm na koniec Cie
serdecznie uscisne :)...choc nie
napisalas poprawnie(ale nie chodzi o
poprawnosc polityczną, a formalną :) ...)
Otarlem czolko, tak jak przewidzialas
:), recznikiem otarlem;splynela mi do
lewego oka, kropelka wody , ze zle
wysuszonych dlugich i rzadkich wlosow...
Uwazaj na siebie...Uwazaj na tej
obczyznie.