> W PRL-owskiej wersji używano ścinków z zamrożonych bloków rybnych
Nie wiem, czy to syndrom tego, że wówczas nie było szczególnej alternatywy, ale wydaje mi się, że kultowy paprykarz...
rozwiń
> W PRL-owskiej wersji używano ścinków z zamrożonych bloków rybnych
Nie wiem, czy to syndrom tego, że wówczas nie było szczególnej alternatywy, ale wydaje mi się, że kultowy paprykarz z prylu był o niebo lepszy od tego, co się obecnie znajduje w sprzedaży.
Kiedy do Biedry wszedł "paprykarz z łososiem" to pierwsze partie były ok. Potem smakowało to już jak pies zmielony z budą i łańcuchem włącznie... tzn.. chrzęści, osći itd..Ohyda.
A przepis? Banał. Podsmażona ryba, starte na wiórki warzywa, ryż, koncentrat pomidorowy + skarmelizowana na patelni papryka (może być chilli, jak kto lubi).
Smaka mi narobiłaś. Chyba se po Świętach zrobię. Z Mansonowym sosem :)
zobacz wątek