Widok
Widuję nieraz duże grupy rowerzystów. Słyszałam też o Trójmiejskiej Inicjatywie Rowerowej - podobno spotykają się pod Urzędem Miejskim w Gdańsku i wyjeżdżają na rozmaite wycieczki. Ciekawa jestem, czy są wśród nich lepsze i gorsze grupy. Czy dostosowują tempo jazdy do tych słabszych i w ogóle z jaką prędkością jeżdżą.
Poza tym zgadzam się, że im więcej się jeździ, tym bardziej poprawia się kondycja np. wzmacniają się mięśnie, mnie jednak chodziło w jaki sposób poprawić wydolność organizmu na większy wysiłek.
Jeżdżę naprawdę dużo, w dalekie trasy, ale nie jestem w stanie przejechać dłuższego dystansu z większą prędkością (np. 30 km/h), żeby potem "nie wypluć płuc". Spokojnym tempem owszem.
Poza tym zgadzam się, że im więcej się jeździ, tym bardziej poprawia się kondycja np. wzmacniają się mięśnie, mnie jednak chodziło w jaki sposób poprawić wydolność organizmu na większy wysiłek.
Jeżdżę naprawdę dużo, w dalekie trasy, ale nie jestem w stanie przejechać dłuższego dystansu z większą prędkością (np. 30 km/h), żeby potem "nie wypluć płuc". Spokojnym tempem owszem.
Generalnie wystarczy jezdzic, jezdzic i jeszcze raz jezdzic
dobrze sie odzywiac, sporo plynow i jezdzac 3 x w tyogdniu zwiekszajac wysilek stopniowo za miesioac, dwa zauwazysz wzrost, ale na to wszystko potrzeba czasu. Proponuje jezdzic na petle i robic poczatkowo 1-2 petle na znanej trasie niezbyt dlugiej i notowac czas przejazdu, ilosc km, srednia itp oraz przelozenia. Potem zaczac to samo robic w krotszym czasie lub na twardszych przelozeniach. kroczek po kroczku wzrasta wydolnosc.
Niestety efekt uboczny to mzoe byc znuzenie, wiec proponuje nie jezdzic samemu tylko z kims, co najmniej w 2 osoby - aby bylo z kim pogadac. Poza tym jeszcze jedna osoba obokj dziala mobilizujaco.... :-)
Powodzenia!
dobrze sie odzywiac, sporo plynow i jezdzac 3 x w tyogdniu zwiekszajac wysilek stopniowo za miesioac, dwa zauwazysz wzrost, ale na to wszystko potrzeba czasu. Proponuje jezdzic na petle i robic poczatkowo 1-2 petle na znanej trasie niezbyt dlugiej i notowac czas przejazdu, ilosc km, srednia itp oraz przelozenia. Potem zaczac to samo robic w krotszym czasie lub na twardszych przelozeniach. kroczek po kroczku wzrasta wydolnosc.
Niestety efekt uboczny to mzoe byc znuzenie, wiec proponuje nie jezdzic samemu tylko z kims, co najmniej w 2 osoby - aby bylo z kim pogadac. Poza tym jeszcze jedna osoba obokj dziala mobilizujaco.... :-)
Powodzenia!
Witam.
Dzięki za podpowiedź.
A propos jeżdżenia znacie może jakieś ciekawe miejsca, w które warto by pojechać. Atrakcyjne krajobrazowo, może coś do zwiedzania.
Ja w zeszłym roku byłam w kręgach w Węsiorach (już sama podróż tam jest przygodą, zważywszy na niektórych kierowców) i polecam to miejsce. Co prawda ilość turystów zakłóca nieco atmosferę i panującą tam energię :), niemniej jednak po sesji w kręgach, w drodze powrotnej dostałam takiego spida, że aż sama byłam w szoku. (Mój chłopak mówi, że to dlatego bo było z górki)
W każdym razie warto tam się wybrać choćby dla malowniczych krajobrazów mijanych po drodze.
A może jest na Kaszubach jakieś miejsce tajemnicze, owiane mroczną legendą, które warto odwiedzić?
Pozdrawiam
Dzięki za podpowiedź.
A propos jeżdżenia znacie może jakieś ciekawe miejsca, w które warto by pojechać. Atrakcyjne krajobrazowo, może coś do zwiedzania.
Ja w zeszłym roku byłam w kręgach w Węsiorach (już sama podróż tam jest przygodą, zważywszy na niektórych kierowców) i polecam to miejsce. Co prawda ilość turystów zakłóca nieco atmosferę i panującą tam energię :), niemniej jednak po sesji w kręgach, w drodze powrotnej dostałam takiego spida, że aż sama byłam w szoku. (Mój chłopak mówi, że to dlatego bo było z górki)
W każdym razie warto tam się wybrać choćby dla malowniczych krajobrazów mijanych po drodze.
A może jest na Kaszubach jakieś miejsce tajemnicze, owiane mroczną legendą, które warto odwiedzić?
Pozdrawiam
Byłam tam. Fakt, że jest imponujący, bo duży, ale poza tym nic specjalnego. Wtedy był jeszcze w stanie surowym, a teraz podobno nawet nic nie można zobaczyć, bo wszystko zabetonowane jest wielkim płotem. No i psy pilnują i panowie niemili...
Z atrakcji polecam też ul. Łąkową w Gdańsku, szczególnie po zmroku.
Ale to żart, a ja szukam ciekawych miejsc na poważnie, żeby urozmaicić sobie wypady.
Z atrakcji polecam też ul. Łąkową w Gdańsku, szczególnie po zmroku.
Ale to żart, a ja szukam ciekawych miejsc na poważnie, żeby urozmaicić sobie wypady.
inna rowerzystka napisał(a):
> Byłam tam.
No to nie poradzę.
Ja osobiście nie potrzebuję sobie urozmaicać wypadów rowerowych, a już zwłaszcza zwiedzania nie cierpię...
Dla urozmaicenia proponuję inną dyscyplinę ;] Kajaki, paintball.
O paintball zwłaszcza! Gramy co tydzień, w lasach, budynkach. Także początkujący gracze mile widziani; sprzęt na miejscu - zatem bierzesz chłopaka, znajomych i krewnych i niedziela urozmaicona. Kondycja i pracująca głowa w tej zabawie są na pierwszym miejscu :)
> Byłam tam.
No to nie poradzę.
Ja osobiście nie potrzebuję sobie urozmaicać wypadów rowerowych, a już zwłaszcza zwiedzania nie cierpię...
Dla urozmaicenia proponuję inną dyscyplinę ;] Kajaki, paintball.
O paintball zwłaszcza! Gramy co tydzień, w lasach, budynkach. Także początkujący gracze mile widziani; sprzęt na miejscu - zatem bierzesz chłopaka, znajomych i krewnych i niedziela urozmaicona. Kondycja i pracująca głowa w tej zabawie są na pierwszym miejscu :)