Widok
Przykro mi bardzo, ale po przeczytaniu tytułu miałem całkowicie niekinowe skojarzenie, a mianowicie "Atom Heart Mother" http://www.youtube.com/watch?v=Fku7hi5kI-c
Przypominam że tutaj omawiamy nasze wyjście na "Moje córki krowy " .
Miasto W dnia 23 stycznia roku pańskiego 2016 godz. 17.
Seans zaczyna się o 17.30
Z uwagi na brak możliwości rezerwacji trzeba zakupić bilety w związku z czym uprasza się o poważne potraktowanie obecności. Za zakupione wejściówki wyłożymy kasę którą chcemy potem odzyskać ;)
I chyba takie trochę retoryczne pytanie ale czy wszyscy wiedzą o jakim mieście mowa? :-D
Miasto W dnia 23 stycznia roku pańskiego 2016 godz. 17.
Seans zaczyna się o 17.30
Z uwagi na brak możliwości rezerwacji trzeba zakupić bilety w związku z czym uprasza się o poważne potraktowanie obecności. Za zakupione wejściówki wyłożymy kasę którą chcemy potem odzyskać ;)
I chyba takie trochę retoryczne pytanie ale czy wszyscy wiedzą o jakim mieście mowa? :-D
Łakomy na polskie, dobre kino ;)
Ja niestety będę bez mieczyka, ponieważ jak powiedziałem mu, że wybieramy się na Excentryczne Krowy, to zaczął pływać brzyszkiem do góry... O co mu chodzi? Zaczął się byczyczyć, czy się obraził?
Mniejsza z tym. Będę z Wami w mieście W, ale też przyjeżdżam samochodem i piwska pił nie będę, niemniej kawę owszem. Do zobaczenia sympatyczni 23.01 o 17:00 w DKF.
Mniejsza z tym. Będę z Wami w mieście W, ale też przyjeżdżam samochodem i piwska pił nie będę, niemniej kawę owszem. Do zobaczenia sympatyczni 23.01 o 17:00 w DKF.
Tomek:) Ty się nie "rozhuśtuj" tak ;))) bo my tylko takie w gębie mocne:D jak przychodzi co do czego to każda przy herbatce, soczku albo innych pierogach kończy:))) co odważniejsza to kawę zamówi ;) nasza najmocniejsza używka to papieros - ale za to w ilości sztuk kilku! ;))))
rozmawiać będziemy i śmiać się , wrócisz do domu nastrojem upojony :) i raczej przed północą :)
rozmawiać będziemy i śmiać się , wrócisz do domu nastrojem upojony :) i raczej przed północą :)
Inka wiesz... teraz taka moda ;))) http://www.youtube.com/watch?v=I2Ke_5ogKdY
No ja myślę, żem piwosz. Ale przyznam się otwarcie, że w zimnych temperaturach jakoś za piwem nie tęsknię. Nie, że w ogóle, ale bez jakiejś oskomy. Wolę w zimie zrobić sobie kufel grzańca, z piwa lub wina, albo spić jakieś kupażowane bąbelkujące, tudzież gorący rum lub griotkę. Piwo musi poczekać do wiosny, wtedy jest lepsze.
Wyjąłem dzisiaj z zamrażarki worek bobu. Teraz sam wyglądam jak worek bobu.
Wyjąłem dzisiaj z zamrażarki worek bobu. Teraz sam wyglądam jak worek bobu.
@Tomek
wszystko dla ludzi. Ale zimą do odpalenia grilla to mogły by mnie skłonić jedynie gambasy w porządnej ilości i wielkości :-)
@Inka
bo pić moje dziecko to trzeba umieć :-))) Jak już słusznie zauważył C alkohol pity z umiarem w dużych ilościach jeszcze nikomu nie zaszkodził :-))
Samotność? Co to takiego?
wszystko dla ludzi. Ale zimą do odpalenia grilla to mogły by mnie skłonić jedynie gambasy w porządnej ilości i wielkości :-)
@Inka
bo pić moje dziecko to trzeba umieć :-))) Jak już słusznie zauważył C alkohol pity z umiarem w dużych ilościach jeszcze nikomu nie zaszkodził :-))
Samotność? Co to takiego?
A ja jeszcze nie wiem, co dzisiaj oglądam.
Przeszedłem się po pięknie odśnieżonym obejściu.
Skarmiłem sforę.
Idę zmyć sobie łeb i wyszukam jakiś sympatyczny straszny film.
Vi, zdechł mi telefon. Od czasu jak tych dziędziołów wrzuciłem za spam reklamowy na czarną listę to wszystkie info o końcu działania telefonu trafiają mi w czarną dziurę. I dowiaduję się o nich dopiero jak gdzieś chcę zadzwonić.
W pon się doładuję i odezwę, znajdź dla mnie chwilkę czasu, chcę pogadać o "Gargulcu". A realnie w Twoje rejony się nie wybieram.
Teraz wezmę do czytania coś z literatury faktu, zapewne Sumlińskiego. Kupiłem od niego hurtowo wszystkie książki jakie do tej pory wydał.
Przeszedłem się po pięknie odśnieżonym obejściu.
Skarmiłem sforę.
Idę zmyć sobie łeb i wyszukam jakiś sympatyczny straszny film.
Vi, zdechł mi telefon. Od czasu jak tych dziędziołów wrzuciłem za spam reklamowy na czarną listę to wszystkie info o końcu działania telefonu trafiają mi w czarną dziurę. I dowiaduję się o nich dopiero jak gdzieś chcę zadzwonić.
W pon się doładuję i odezwę, znajdź dla mnie chwilkę czasu, chcę pogadać o "Gargulcu". A realnie w Twoje rejony się nie wybieram.
Teraz wezmę do czytania coś z literatury faktu, zapewne Sumlińskiego. Kupiłem od niego hurtowo wszystkie książki jakie do tej pory wydał.
Spoko. Ale konstrukcja C jest dla mnie przewidywalna (he he) i wiem, co jego rusza. I wiem dlaczego. A przynajmniej tak mi sie wydaje. Ciekaw byłem Twojego punktu widzenia, ale spoko, nie przymuszam, nie nalegam.
"Miłość jest silna jak śmierć, twarda jak Piekło.
Śmierć oddziela duszę od ciała,
ale miłość oddziela od duszy wszystko inne".
No dobra, fajna bajka. Jedyna postać, która mnie zaintrygowała, to Sayuri.
Z tego co widzę Davidson wydał książkę w 2008, a jak sam pisze zajęła mu 8 lat. W 1998, dwa lata wcześniej, miał premierę film "Między piekłem a niebem". Zajawka jest trochę inna, ale sama podroż do piekła wielce podobna. Czytając o Gargoylach cały czas miałem przed oczami film, są dla mnie tak zbieżne, że nie wierzę w brak interakcji. Moim zdaniem Davidson inspirował się filmem wielce. Choć muszę oddać cześć za realia średniowiecznych Niemiec.
W tej książce nie ma nic, co byłoby dziwne albo szokujące. Zwykła opowieść o losach zwykłych ludzi.
"Miłość jest silna jak śmierć, twarda jak Piekło.
Śmierć oddziela duszę od ciała,
ale miłość oddziela od duszy wszystko inne".
No dobra, fajna bajka. Jedyna postać, która mnie zaintrygowała, to Sayuri.
Z tego co widzę Davidson wydał książkę w 2008, a jak sam pisze zajęła mu 8 lat. W 1998, dwa lata wcześniej, miał premierę film "Między piekłem a niebem". Zajawka jest trochę inna, ale sama podroż do piekła wielce podobna. Czytając o Gargoylach cały czas miałem przed oczami film, są dla mnie tak zbieżne, że nie wierzę w brak interakcji. Moim zdaniem Davidson inspirował się filmem wielce. Choć muszę oddać cześć za realia średniowiecznych Niemiec.
W tej książce nie ma nic, co byłoby dziwne albo szokujące. Zwykła opowieść o losach zwykłych ludzi.
Sayuri tez byla nieziemska jak wiekszosc skosnookich dobrze wychowanych niewiast.
To jedna z tych kobiet, ktora juz wie, czego mezczyzna potrzebuje zanim sam wykona projekcje wlasnych potrzeb. Cudo. Skosnookie dziewicze piekno.
mnie bardziej nawiedza wciaz Marienne Engel.
Pamietasz kartke, gdy opisywal jej wyglad w chwili, gdy ja zobaczyl w szpitalu?
Ja Pamietam.
Tylko przepilem wszystkie woluminy.
Sie zakupi.
To jedna z tych kobiet, ktora juz wie, czego mezczyzna potrzebuje zanim sam wykona projekcje wlasnych potrzeb. Cudo. Skosnookie dziewicze piekno.
mnie bardziej nawiedza wciaz Marienne Engel.
Pamietasz kartke, gdy opisywal jej wyglad w chwili, gdy ja zobaczyl w szpitalu?
Ja Pamietam.
Tylko przepilem wszystkie woluminy.
Sie zakupi.
Ja wczoraj wieczorem oglądałam horror "Śmiertelna wyliczanka"
..Co sie naskakałam na fotelu, nazamykałam oczu :)
..nie wiem na co mnie to było..chociaż wiem wczorajszy program w TV to lipa, książkę odłożyłam na bok bo zachciało mi oglądactawa :)
Więc-horror tani klasy B,
I jak to..często w tanich filmach..
Las, samochód, paczka młodzieży, jakiś psychopata + upośledzony i ..ekszyn :)
Mam nadzieję,że zachęciłam Was do oglądania :)))))))))))
..Co sie naskakałam na fotelu, nazamykałam oczu :)
..nie wiem na co mnie to było..chociaż wiem wczorajszy program w TV to lipa, książkę odłożyłam na bok bo zachciało mi oglądactawa :)
Więc-horror tani klasy B,
I jak to..często w tanich filmach..
Las, samochód, paczka młodzieży, jakiś psychopata + upośledzony i ..ekszyn :)
Mam nadzieję,że zachęciłam Was do oglądania :)))))))))))
@C, oczywiście, że pamiętam, jednakże dla mnie Marianne, jeżeli chodzi o psychiczną konstrukcję, jest tak samo wiarygodna jak "Wojna Światów" Wellsa. Takich kobiet po prostu nie ma. A co do schizofreników mam pewne podstawy by podejrzewać, że nasz odbiór tej choroby może być błędny.
Gargulec jest dobrze napisany, ale ..., no właśnie.
@Inka, ale on popełnił samobójstwo wiele później niż nakręcił film :-))
@LSD, ja wczoraj obejrzałem 'Egzorcystę - początek" ze Skargardem i Skorupką i bardzo miło mi się go oglądało. Wreszcie Skorupka w roli zgodnej z jej wewnętrznym szkieletem :-)) A nie jakieś omdlewające Heleny.
edit: Sayuri była kiepsko wychowana, bo szczeniakiem zwiała z domu i olała starszych. Dopiero małżeństwo z Hnatiukiem na powrót wróciło ją do rodziny. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że nie miała pojęcia czego chce, a jedynie podejrzewała czego nie chce. Przypowieść o Sei jest dokładną kontrą do Sayuri. To Sei była taka, jak piszesz. Sayuri wręcz odwrotnie. Nawet w dniu ślubu rźała z Hnatiuka, że wygląda jak wiewiórka.
Gargulec jest dobrze napisany, ale ..., no właśnie.
@Inka, ale on popełnił samobójstwo wiele później niż nakręcił film :-))
@LSD, ja wczoraj obejrzałem 'Egzorcystę - początek" ze Skargardem i Skorupką i bardzo miło mi się go oglądało. Wreszcie Skorupka w roli zgodnej z jej wewnętrznym szkieletem :-)) A nie jakieś omdlewające Heleny.
edit: Sayuri była kiepsko wychowana, bo szczeniakiem zwiała z domu i olała starszych. Dopiero małżeństwo z Hnatiukiem na powrót wróciło ją do rodziny. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że nie miała pojęcia czego chce, a jedynie podejrzewała czego nie chce. Przypowieść o Sei jest dokładną kontrą do Sayuri. To Sei była taka, jak piszesz. Sayuri wręcz odwrotnie. Nawet w dniu ślubu rźała z Hnatiuka, że wygląda jak wiewiórka.
No i C mnie wyręczył, ze mną byś tak nie pogadał, Mansonie, nie pamiętam wielu szczegółów :)
Co robimy w ukryciu, bardzo dobry film. Inka, a wiesz, że aktorka grająca w Twoim ulubionym filmie ( mam tu na myśli Kebab i Horoskop) została nominowana do nagrody im. Zbyszka Cybulskiego? ;) Zobacz, na jakim ważnym filmie byłyśmy!
Co robimy w ukryciu, bardzo dobry film. Inka, a wiesz, że aktorka grająca w Twoim ulubionym filmie ( mam tu na myśli Kebab i Horoskop) została nominowana do nagrody im. Zbyszka Cybulskiego? ;) Zobacz, na jakim ważnym filmie byłyśmy!
Manson...żebyś nie czuł się tak odosobniony w swoich odczuciach to powiem Ci w sekrecie że ja do niej też nie wrócę aczkolwiek oryginalności fabuły trudno jej odmówić. Dla mnie to
fantasy pomieszane z brutalnością realu . Raczej nie moja bajka.:)
Ale polecam. Za oryginalność i język literacki. Krytykiem nie jestem ;)
fantasy pomieszane z brutalnością realu . Raczej nie moja bajka.:)
Ale polecam. Za oryginalność i język literacki. Krytykiem nie jestem ;)
Ja tam raczej dostrzegam elementy ezoteryki, a nie fantastykę. Dla mnie to tak, jakby Davidson chciał powiedzieć istotne rzeczy ludziom, ale robił to językiem migowym.
Stąd ciekawi mnie co zafascynowało C i Vi. Bo coś ich urzekło. Wyjaśnienie C, że cała postać Marianne, jest dęte. Laska jak laska, trochę tatuaży, skrzywienie dwubiegunowe i poczucie misji - 80% to ma :-)) Może chodzi o bezinteresowne poświęcenie? Tego nie ma żadna. Ale też i oczekiwać w realu tego od kobiety jest dziecinadą.
Piekło Inko istnieje. Tutaj. Na ziemi. W każdym z nas. I kiedy jest nam źle to zazwyczaj dlatego, że budzimy śpiące w nas demony. I to nie jest fantastyka.
Stąd ciekawi mnie co zafascynowało C i Vi. Bo coś ich urzekło. Wyjaśnienie C, że cała postać Marianne, jest dęte. Laska jak laska, trochę tatuaży, skrzywienie dwubiegunowe i poczucie misji - 80% to ma :-)) Może chodzi o bezinteresowne poświęcenie? Tego nie ma żadna. Ale też i oczekiwać w realu tego od kobiety jest dziecinadą.
Piekło Inko istnieje. Tutaj. Na ziemi. W każdym z nas. I kiedy jest nam źle to zazwyczaj dlatego, że budzimy śpiące w nas demony. I to nie jest fantastyka.
O rany, Mansonie, kiedy przeczytałam Twój post pomyślałam sobie, co u licha mają wspólnego japonki z Gargulcem? ;) Miałam skojarzenie obuwnicze ;)
A co mnie urzekło? Najkrócej rzecz ujmując - tajemnica. Lubię w trakcie czytania razem z bohaterem ją odkrywać. Nieważne, czy to fantasy, czy powieść gotycka czy obyczajowa. Tak było z Rebeką, Jane Eyre czy Cieniem wiatru. Może być nawet książka aubtobiograficzna - Charlotte Bronte i jej siostry śpiące to ostatnie moje odkrycie. Pełno w niej sekretów :)
A co mnie urzekło? Najkrócej rzecz ujmując - tajemnica. Lubię w trakcie czytania razem z bohaterem ją odkrywać. Nieważne, czy to fantasy, czy powieść gotycka czy obyczajowa. Tak było z Rebeką, Jane Eyre czy Cieniem wiatru. Może być nawet książka aubtobiograficzna - Charlotte Bronte i jej siostry śpiące to ostatnie moje odkrycie. Pełno w niej sekretów :)
P.S. Zaczęłam odliczanie ( nie rozpoznaję środowego filmu, ktoś wie? )
http://media.giphy.com/media/xTcnT6Kc5pbyZl8VzO/giphy.gif
http://media.giphy.com/media/xTcnT6Kc5pbyZl8VzO/giphy.gif
W piosenkach też ;)
http://youtu.be/FK1vMnhSddg
http://youtu.be/FK1vMnhSddg
Oki...jesteś usprawiedliwiona ;)
A teraz meandry miłości. Ostatnie zdanie - bezcenne ;-))
http://youtu.be/TWFd9cLjRNY
A teraz meandry miłości. Ostatnie zdanie - bezcenne ;-))
http://youtu.be/TWFd9cLjRNY
Ale miny faktycznie strzela świetne ;)
http://img.pathfinder.gr/CMAN/f/3309/I4143317/1b584ef0-0e78-0131-a18b-5643e8d93cfd.gif
http://img.pathfinder.gr/CMAN/f/3309/I4143317/1b584ef0-0e78-0131-a18b-5643e8d93cfd.gif
Znowu blokada? Małpa jakaś ;) To macie coś na pociechę ;)
http://img.pandawhale.com/151655-george-clooney-tldr-too-long-d-eZAI.gif
http://img.pandawhale.com/151655-george-clooney-tldr-too-long-d-eZAI.gif
Taka mała podpowiedź:
Jak Wam takie kobylaste linki nie przechodzą, zawsze można je spolszczyć ;)
Np: http://tiny.pl/gtd1t
Witamy Chmureczko wśród żywych.
Teraz nie masz wymówki i możesz mi dowieźć ciacho ;]
Jak Wam takie kobylaste linki nie przechodzą, zawsze można je spolszczyć ;)
Np: http://tiny.pl/gtd1t
Witamy Chmureczko wśród żywych.
Teraz nie masz wymówki i możesz mi dowieźć ciacho ;]
A może żuru gar? ;)
Żuru gar
Żaba warzy żuru gar,
a pod garem drżący żar.
Żur wrze w garze,
gar na żarze,
to się skończy na pożarze!
Aż żółw zrzęda rzecze szczerze:
-Niech się żaba żaru strzeże!
Smaży żaba smardzów wór,
w garze wrze gorący żur.
Żółwik żabę żerdzią żga:
-Niechże żaba żuru da!
Żółw zażera wrzący żur,
żaba żuje smardzów wór.
Pusto w garze,
żółw się maże,
już nie zrzędzi o pożarze:
-Postaw, żabo, gar na żar.
Zróbże jeszcze żuru gar!
Żaba warzy żuru gar,
a pod garem drżący żar.
Żur wrze w garze,
gar na żarze,
to się skończy na pożarze
Żuru gar
Żaba warzy żuru gar,
a pod garem drżący żar.
Żur wrze w garze,
gar na żarze,
to się skończy na pożarze!
Aż żółw zrzęda rzecze szczerze:
-Niech się żaba żaru strzeże!
Smaży żaba smardzów wór,
w garze wrze gorący żur.
Żółwik żabę żerdzią żga:
-Niechże żaba żuru da!
Żółw zażera wrzący żur,
żaba żuje smardzów wór.
Pusto w garze,
żółw się maże,
już nie zrzędzi o pożarze:
-Postaw, żabo, gar na żar.
Zróbże jeszcze żuru gar!
Żaba warzy żuru gar,
a pod garem drżący żar.
Żur wrze w garze,
gar na żarze,
to się skończy na pożarze
Ilono, ja jestem żurem..., czyli kochasz mnie ;)
Z przykrością zawiadamiam, że nie będę mógł uczestniczyć w spotkaniu kinowo-towarzyskim, ponieważ wdepnąłem w kulkę i w niej ugrzązłem. A tak na serio powstrzymała mnie choroba i nie będę jednym ze siedmiu wspaniałych :( Może kiedyś jednym z dwunastu parszywców? Pozdrawiam gorąco i serdecznie, życząc przy tej okazji wspaniałych wrażeń w kinie i po... :)
Z przykrością zawiadamiam, że nie będę mógł uczestniczyć w spotkaniu kinowo-towarzyskim, ponieważ wdepnąłem w kulkę i w niej ugrzązłem. A tak na serio powstrzymała mnie choroba i nie będę jednym ze siedmiu wspaniałych :( Może kiedyś jednym z dwunastu parszywców? Pozdrawiam gorąco i serdecznie, życząc przy tej okazji wspaniałych wrażeń w kinie i po... :)
http://www.youtube.com/watch?v=vsFwtviriig :) ...bo ja do Wejherowa ;)
masz, obejrzyj sobie trasę, ale do W to nie ma
http://www.youtube.com/watch?v=kR9yiw1GJrY
http://www.youtube.com/watch?v=kR9yiw1GJrY