Widok
O rany, Mansonie, kiedy przeczytałam Twój post pomyślałam sobie, co u licha mają wspólnego japonki z Gargulcem? ;) Miałam skojarzenie obuwnicze ;)
A co mnie urzekło? Najkrócej rzecz ujmując - tajemnica. Lubię w trakcie czytania razem z bohaterem ją odkrywać. Nieważne, czy to fantasy, czy powieść gotycka czy obyczajowa. Tak było z Rebeką, Jane Eyre czy Cieniem wiatru. Może być nawet książka aubtobiograficzna - Charlotte Bronte i jej siostry śpiące to ostatnie moje odkrycie. Pełno w niej sekretów :)
A co mnie urzekło? Najkrócej rzecz ujmując - tajemnica. Lubię w trakcie czytania razem z bohaterem ją odkrywać. Nieważne, czy to fantasy, czy powieść gotycka czy obyczajowa. Tak było z Rebeką, Jane Eyre czy Cieniem wiatru. Może być nawet książka aubtobiograficzna - Charlotte Bronte i jej siostry śpiące to ostatnie moje odkrycie. Pełno w niej sekretów :)
Ja tam raczej dostrzegam elementy ezoteryki, a nie fantastykę. Dla mnie to tak, jakby Davidson chciał powiedzieć istotne rzeczy ludziom, ale robił to językiem migowym.
Stąd ciekawi mnie co zafascynowało C i Vi. Bo coś ich urzekło. Wyjaśnienie C, że cała postać Marianne, jest dęte. Laska jak laska, trochę tatuaży, skrzywienie dwubiegunowe i poczucie misji - 80% to ma :-)) Może chodzi o bezinteresowne poświęcenie? Tego nie ma żadna. Ale też i oczekiwać w realu tego od kobiety jest dziecinadą.
Piekło Inko istnieje. Tutaj. Na ziemi. W każdym z nas. I kiedy jest nam źle to zazwyczaj dlatego, że budzimy śpiące w nas demony. I to nie jest fantastyka.
Stąd ciekawi mnie co zafascynowało C i Vi. Bo coś ich urzekło. Wyjaśnienie C, że cała postać Marianne, jest dęte. Laska jak laska, trochę tatuaży, skrzywienie dwubiegunowe i poczucie misji - 80% to ma :-)) Może chodzi o bezinteresowne poświęcenie? Tego nie ma żadna. Ale też i oczekiwać w realu tego od kobiety jest dziecinadą.
Piekło Inko istnieje. Tutaj. Na ziemi. W każdym z nas. I kiedy jest nam źle to zazwyczaj dlatego, że budzimy śpiące w nas demony. I to nie jest fantastyka.
Manson...żebyś nie czuł się tak odosobniony w swoich odczuciach to powiem Ci w sekrecie że ja do niej też nie wrócę aczkolwiek oryginalności fabuły trudno jej odmówić. Dla mnie to
fantasy pomieszane z brutalnością realu . Raczej nie moja bajka.:)
Ale polecam. Za oryginalność i język literacki. Krytykiem nie jestem ;)
fantasy pomieszane z brutalnością realu . Raczej nie moja bajka.:)
Ale polecam. Za oryginalność i język literacki. Krytykiem nie jestem ;)
No i C mnie wyręczył, ze mną byś tak nie pogadał, Mansonie, nie pamiętam wielu szczegółów :)
Co robimy w ukryciu, bardzo dobry film. Inka, a wiesz, że aktorka grająca w Twoim ulubionym filmie ( mam tu na myśli Kebab i Horoskop) została nominowana do nagrody im. Zbyszka Cybulskiego? ;) Zobacz, na jakim ważnym filmie byłyśmy!
Co robimy w ukryciu, bardzo dobry film. Inka, a wiesz, że aktorka grająca w Twoim ulubionym filmie ( mam tu na myśli Kebab i Horoskop) została nominowana do nagrody im. Zbyszka Cybulskiego? ;) Zobacz, na jakim ważnym filmie byłyśmy!
@C, oczywiście, że pamiętam, jednakże dla mnie Marianne, jeżeli chodzi o psychiczną konstrukcję, jest tak samo wiarygodna jak "Wojna Światów" Wellsa. Takich kobiet po prostu nie ma. A co do schizofreników mam pewne podstawy by podejrzewać, że nasz odbiór tej choroby może być błędny.
Gargulec jest dobrze napisany, ale ..., no właśnie.
@Inka, ale on popełnił samobójstwo wiele później niż nakręcił film :-))
@LSD, ja wczoraj obejrzałem 'Egzorcystę - początek" ze Skargardem i Skorupką i bardzo miło mi się go oglądało. Wreszcie Skorupka w roli zgodnej z jej wewnętrznym szkieletem :-)) A nie jakieś omdlewające Heleny.
edit: Sayuri była kiepsko wychowana, bo szczeniakiem zwiała z domu i olała starszych. Dopiero małżeństwo z Hnatiukiem na powrót wróciło ją do rodziny. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że nie miała pojęcia czego chce, a jedynie podejrzewała czego nie chce. Przypowieść o Sei jest dokładną kontrą do Sayuri. To Sei była taka, jak piszesz. Sayuri wręcz odwrotnie. Nawet w dniu ślubu rźała z Hnatiuka, że wygląda jak wiewiórka.
Gargulec jest dobrze napisany, ale ..., no właśnie.
@Inka, ale on popełnił samobójstwo wiele później niż nakręcił film :-))
@LSD, ja wczoraj obejrzałem 'Egzorcystę - początek" ze Skargardem i Skorupką i bardzo miło mi się go oglądało. Wreszcie Skorupka w roli zgodnej z jej wewnętrznym szkieletem :-)) A nie jakieś omdlewające Heleny.
edit: Sayuri była kiepsko wychowana, bo szczeniakiem zwiała z domu i olała starszych. Dopiero małżeństwo z Hnatiukiem na powrót wróciło ją do rodziny. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że nie miała pojęcia czego chce, a jedynie podejrzewała czego nie chce. Przypowieść o Sei jest dokładną kontrą do Sayuri. To Sei była taka, jak piszesz. Sayuri wręcz odwrotnie. Nawet w dniu ślubu rźała z Hnatiuka, że wygląda jak wiewiórka.
Ja wczoraj wieczorem oglądałam horror "Śmiertelna wyliczanka"
..Co sie naskakałam na fotelu, nazamykałam oczu :)
..nie wiem na co mnie to było..chociaż wiem wczorajszy program w TV to lipa, książkę odłożyłam na bok bo zachciało mi oglądactawa :)
Więc-horror tani klasy B,
I jak to..często w tanich filmach..
Las, samochód, paczka młodzieży, jakiś psychopata + upośledzony i ..ekszyn :)
Mam nadzieję,że zachęciłam Was do oglądania :)))))))))))
..Co sie naskakałam na fotelu, nazamykałam oczu :)
..nie wiem na co mnie to było..chociaż wiem wczorajszy program w TV to lipa, książkę odłożyłam na bok bo zachciało mi oglądactawa :)
Więc-horror tani klasy B,
I jak to..często w tanich filmach..
Las, samochód, paczka młodzieży, jakiś psychopata + upośledzony i ..ekszyn :)
Mam nadzieję,że zachęciłam Was do oglądania :)))))))))))
Sayuri tez byla nieziemska jak wiekszosc skosnookich dobrze wychowanych niewiast.
To jedna z tych kobiet, ktora juz wie, czego mezczyzna potrzebuje zanim sam wykona projekcje wlasnych potrzeb. Cudo. Skosnookie dziewicze piekno.
mnie bardziej nawiedza wciaz Marienne Engel.
Pamietasz kartke, gdy opisywal jej wyglad w chwili, gdy ja zobaczyl w szpitalu?
Ja Pamietam.
Tylko przepilem wszystkie woluminy.
Sie zakupi.
To jedna z tych kobiet, ktora juz wie, czego mezczyzna potrzebuje zanim sam wykona projekcje wlasnych potrzeb. Cudo. Skosnookie dziewicze piekno.
mnie bardziej nawiedza wciaz Marienne Engel.
Pamietasz kartke, gdy opisywal jej wyglad w chwili, gdy ja zobaczyl w szpitalu?
Ja Pamietam.
Tylko przepilem wszystkie woluminy.
Sie zakupi.
Spoko. Ale konstrukcja C jest dla mnie przewidywalna (he he) i wiem, co jego rusza. I wiem dlaczego. A przynajmniej tak mi sie wydaje. Ciekaw byłem Twojego punktu widzenia, ale spoko, nie przymuszam, nie nalegam.
"Miłość jest silna jak śmierć, twarda jak Piekło.
Śmierć oddziela duszę od ciała,
ale miłość oddziela od duszy wszystko inne".
No dobra, fajna bajka. Jedyna postać, która mnie zaintrygowała, to Sayuri.
Z tego co widzę Davidson wydał książkę w 2008, a jak sam pisze zajęła mu 8 lat. W 1998, dwa lata wcześniej, miał premierę film "Między piekłem a niebem". Zajawka jest trochę inna, ale sama podroż do piekła wielce podobna. Czytając o Gargoylach cały czas miałem przed oczami film, są dla mnie tak zbieżne, że nie wierzę w brak interakcji. Moim zdaniem Davidson inspirował się filmem wielce. Choć muszę oddać cześć za realia średniowiecznych Niemiec.
W tej książce nie ma nic, co byłoby dziwne albo szokujące. Zwykła opowieść o losach zwykłych ludzi.
"Miłość jest silna jak śmierć, twarda jak Piekło.
Śmierć oddziela duszę od ciała,
ale miłość oddziela od duszy wszystko inne".
No dobra, fajna bajka. Jedyna postać, która mnie zaintrygowała, to Sayuri.
Z tego co widzę Davidson wydał książkę w 2008, a jak sam pisze zajęła mu 8 lat. W 1998, dwa lata wcześniej, miał premierę film "Między piekłem a niebem". Zajawka jest trochę inna, ale sama podroż do piekła wielce podobna. Czytając o Gargoylach cały czas miałem przed oczami film, są dla mnie tak zbieżne, że nie wierzę w brak interakcji. Moim zdaniem Davidson inspirował się filmem wielce. Choć muszę oddać cześć za realia średniowiecznych Niemiec.
W tej książce nie ma nic, co byłoby dziwne albo szokujące. Zwykła opowieść o losach zwykłych ludzi.