Widok

Kto ma problem z sasiadami???

Kobieta Przymorze Małe Dom i mieszkanie Temat dostępny też na forum:
Dzień Dobry :) Zacznę od tego, że mieszkam w bloku 4 piętrowym i obok mnie mieszka stary dziad z zona i nękają mnie. Mam poukładane życie ( męża, dziecko ). Ten starszy pan bezpodstawnie oskarża mnie o wszystko! Donosi, pisze różne pisma, wzywa policje ( raz na miesiąc przyjdą do mnie znajomi lub rodzina- co nie co wypijemy ale zachowujemy się rozsądnie i kulturalnie ) i wydaje mnie się, ze ten Pan chyba nie śpi cala noc lub tylko czeka na okazję żeby zadzwonić na Policje. Jest chamski i obrażliwy. Potrafił nawet zadzwonić do szkoły i powiedzieć, ze maltretuje dziecko ( miałam bardzo nie przyjemna rozmowę- dyrekcja nawet nie dała mnie się wytłumaczyć ). Już myślałam o prawniku ale raczej nikt za mną nie stanie bo ludzie maja własne życie. Napomknę, że jednym sąsiadom w ten sam sposób zniszczyli życie że aż się wyprowadzili.
popieram tę opinię 102 nie zgadzam się z tą opinią 101
Chcesz impreze, odz na dyskotekę, do pubu , na koncert. Miszkanie nie jest od imprezowania!!! a co z dzieckiem obisz coz.... Może masz az duże mniemanie o sobie i faktycznie potrzebny Tobie nadzór MOPu !... Chcesz zmieniac swiat sproboj sma się zmienić a później zobacz jak sąsiad zareaguje jak dalej ebdzie się czepial do zglos to na policje. A najpierw zacznij od siebie bo to ze masz mieszkanie nie znaczy ze masz caly dom!!!.. A jak wyrwalas się z jakiejś "wiochy z pod Lublina" gdzie mieszkalo się w domku, i każdy robil co mu się podobalo TO NIESTETY ALE MUSISZ SIE NAUCZYC SZANOWAC SASIADOW!!!
popieram tę opinię 31 nie zgadzam się z tą opinią 18
Takim ludziom nie wytłumaczysz. Będą siedzieć i narzekać na swój los, ale do pracy się nie wezmą. To chyba jest ten Homo Sovieticus.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 5
A nawet jeżeli handlowałby, to co? Akcyza jest? Jak jest, to może męża w pompkę cmoknąć.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 11
To policjanci powinni je ponękać paragrafem za bezzasadne wszczynanie działań. Za drugim, trzecim razem dowalić mandat.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 12
20 centymetrów styropianu do sufitu ;)

Są maty wyciszające, zarówno na podłogi jak i sufity. Tylko jak znam ludzi, to na taką propozycję każą spier...ać, bo to przecież kosztuje.
popieram tę opinię 30 nie zgadzam się z tą opinią 10
Ja mam taja sasiadke z synalkiem kawalerem co pisze ze np godz 8'45 ktos przeszedl z kuchni do pokoju, godz 10'.45 kpcos spadlo nieznanego pochodzenia, napisala pismo ze jak sie wprowadzilismy to jej golebie zaczely robic kupe na balkonie, nadzor budowlany mamy bo za 3,5 cm zaduzo kleju pod terakata i sciany nie konsttukcyjjne powodujace halas, ludzia gada ze kladami jezdzmi, teraz nowosc gaza ja trujemy, spoldzielnia mieszkaniowa przychodzila, policja , teraz co cheile odwoluja sie pismo za pismem pisza na nas , normalnie prasy sie nadaje ale naruszyc g to jeszcze gorzej... A najlepsze jest to ze napsala pismo do spoldzielni ze jestesmy bezczelni, ze maz jej dwa razy dzien dobry powiedzial hehe takze rece opadaja, mozna by pisac i pisac... Jak mozna trafic,
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 20
Jak ktoś jest tak wrażliwy, ze mu przeszkadzają odgłosy normalnego życia u sąsiadów to niech po prostu przed wynajęciem, czy kupnem mieszkania zwróci uwagę na to, czy jest dobrze izolowane. Nikt nie będzie po swoim mieszkaniu na palcach chodził, żeby sąsiadom nie przeszkadzać. Ja na szczęscie głównie trafiam na tolerancyjnych sąsiadów. Mimo, że w tej chwili w klatce tez mieszkają głównie starsze osoby, to raczej nas lubią i nie robią nam problemów. Nawet jak raz na jakiś czas zdarzy się nam zrobić większą imprezę (mieszkanie 'studenckie'). Zdarzyło się kilka razy, że przyszedł ktoś zwrócić nam uwagę, ale nigdy nikt po policję nie dzwonił, czy się nie mścił. Raz tylko była akcja z sąsiadką z dołu... studentką, której przeszkadzała muzyka puszczona z laptopa w sobotę o 14, zbyt głośna rozmowa przez telefon, czy... kaszel. Zrobiła większą aferę z tego powodu, ale nikt jej nie potraktował poważnie, my jej powiedzieliśmy co na jej temat sądzimy i był spokój... ostatnio chyba nawet jej przeszło, widocznie chwilowo coś jej się w główce pomieszało.
Chociaż i tak najlepsi byli sąsiedzi na poprzednim mieszkaniu, można było iść do nich o 3 w nocy wiertarkę pożyczyć mówiąc, że rano oddasz. Nikt sie nei czepiał nikogo o nic. Może trochę dziwny, ale i tak dużo zdrowszy układ niż wzajemne ściganie i donoszenie na siebie nawzajem o byle co.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 32
pewnie narażam się na kolejne gromy od oburzonych rodziców, ale dziecięcy hałas to NAPRAWDĘ duży problem. Mieszkam na nowo wybudowanym osiedlu, można powiedzieć ekskluzywnym. Nie wszystkie mieszkania są jeszcze zajęte, te które mają już lokatorów zamieszkują głównie młode małżeństwa z dziećmi. Naprawdę nie mam nic do dzieci, bardzo je lubię, być może w przyszłości będę mieć własne. Ale lubić dzieci to jedno, a totalny brak kontroli nad nimi.
1. Przede wszystkim płacz i wrzask, nieustanny. Pod nad i obok mojego mieszkania są dzieci w różnym wieku, jak jedno skończy, to drugie zaczyna. Nie jestem ekspertem, ale chyba można poradzić coś, przynajmniej w niektórych przypadkach, żeby dzieciak nie darł się godzinę bez przerwy tak że uszy bolą.
2. Hałas w na klatce schodowej. Mamy metalowe barierki przy schodach i świetną zabawą dla tych dzieci jest walenie w nie czym popadnie. Za pierwszym razem myślałam że zawału dostanę, serio. A rodzice ze stoickim spokojem wchodzą lub schodzą dalej schodami i w ogóle nie reagują.
3. Kolejna kwestia. Winda. Notorycznie jest blokowana, bo rodzice nie są w stanie grzecznie wprowadzić dziecka do windy, które droczy się z nimi i wbiega i wybiega. Może to i śmieszne, ale czasem człowiekowi naprawdę się śpieszy i staje się to uciążliwe.
4. Podwórko. Niestety mamy podwórko pod samymi oknami i rozumiem że nie da się zachować absolutnej ciszy w trakcie zabawy, ale te piski przechodzące w ultradźwięki chyba nie są konieczne.

Mam niestety to nieszczęście że pracuję często popołudniami i na nocne zmiany i w związku z tym nie wpisuję się w plan dnia sąsiadów, którzy pracują w powiedzmy "normalnych" godzinach. Więc kiedy oni wstają do pracy i z nimi też dzieci przy niemiłosiernym hałasie, ja mam zawszę zapewnioną pobudkę kiedy próbuję odespać zmianę.

Przy tym wszystkim rodzice, nie wykazują niestety w ogóle dobrej woli. Każda próba zwrócenia delikatnie uwagi kwitowane jest stwierdzeniem, że nie mam dzieci to nie zrozumiem....Wkurza mnie to że posiadanie dzieci jest usprawiedliwieniem dla każdej sytuacji.
popieram tę opinię 130 nie zgadzam się z tą opinią 23
Żyj i daj żyć innym. Każdy ma inne godziny pracy i rozkład dnia. Dlaczego mam być terroryzowana przez kogoś kto musi wcześnie wstać a sam nie przejmuje się tym kiedy śpią inni? Kończę studia i pracuję, żeby połączyć to ze studiami, głownie w weekendy i na nocne zmiany i prawda jest taka że często odsypiam zarwane nocki śpiąc do południa. Ale czy kogoś to obchodzi? Dla reszty mieszkańców to pełnia dnia, rozumiem normalne, wynikające z codziennego funkcjonowania drobne hałasy, ale niektórzy zachowują się tak, jakby mieszkali sami w całym bloku. A zwrócenie uwagi kończy się komentarzem "to trzeba zmienić prace" bezczelność. Ludzie narzekają że studenci to darmozjady, a jak pracują to też źle.
Natomiast kiedy ja zaproszę znajomych na urodziny albo po prostu, bez okazji, jesteśmy cicho, siedzimy, rozmawiamy, w tle tylko cicho gra muzyka, to zaraz dzwonienie do drzwi przez sąsiadów, i do domofonu przez stróża osiedla (sąsiedzi dzwonią do niego ze skargami). I wielkie pretensje. Ze dzieci budzimy, że on/ona musi wcześnie wstać do pracy. I w weekendy i w tygodniu pretensje. Ludzie, traktujcie innych tak, jakbyście sami chcieli być traktowani
popieram tę opinię 32 nie zgadzam się z tą opinią 7
Dokładnie. Kwestia dogadania z sąsiadami. Niestety największą winę ponoszą deweloperzy, którzy stawiają niesamowicie cienkie ściany; i tak, nawet szum wody może być dla kogoś denerwujący.
Rozwiązaniem są zatyczki przemysłowe, które pozwalają na spokojny sen wolny od szczekania psa sąsiadów czy szumu wody spłukiwanej w toalecie.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 13
U mnie podczas remontu do mieszkania (jak do swojego) wpadł sąsiad (mieszkający 2 pietra wyżej, jakoś nikomu mieszkającemu bliżej nie przeszkadzały hałasy... w końcu nie da się ich uniknąć przy remoncie) i zaczął się drzeć na mego męża, a że jest on z natury spokojnym człowiekiem, to grzecznie go uprzedził, że: albo się uspokoi i zacznie rozmawiać w sposób kulturalny, albo zaraz opuści nasz lokal (dodam tylko, że przy wzroście ponad 2m i słusznej budowie ciała nie trudno uwierzyć, że był by w stanie szybko go wyprowadzić).
... i pomogło :) A teraz, stosunki mamy bardzo dobre.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
cieszcie sie ze nie macie mieszkania wynajętego STUDENTOM !!! dopiero 3 wizyta Policji i zgłoszenie do Administstracji osiedla przynioslo rezultat przestrzegania ciszy nocnej
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 2
A ile czasu trwał ten remont? Bo my już kilka lat z naszego życia spędziliśmy przy niesamowitym hałasie remontów u sąsiadów w kolejnych naszych mieszkaniach. U niektórych taki remont potrafił trwać dwa lata. Czy można się dziwić, że sąsiedzi czasem tracą cierpliwość?
popieram tę opinię 25 nie zgadzam się z tą opinią 1

co zrobiliście w mieszkaniu żeby je wyciszyć?

co macie na podłogach pod panelami,na ścianie za głośnikami - jeśli nic, to dziękuję za takich sąsiadów jak wy.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 4
W Gdyni na Benislawskiego 20 mieszka upierdliwa rodzina.
W średnim wieku z jednym synem. Ciagle z nimi problemy, pisza skargi donosy i td.
A sie okazalo ze mąż sasiadki to zwykly zlodziej z wyrokiem który aby nie siedziec poszedł na uklad i na Wszystkich donosi szczególnie na kolegów z pracy. A w bloku udają świętych;)
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 4
a potrafisz to napisać jeszcze raz, tym razem zrozumiale po polsku?
popieram tę opinię 44 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie sadze zeby dzielnicowemu chcialo sie mieszac w te sprawe. Ale generalnie masz racje. Bo dzielnicowy ma autorytet a Ciebie to taki pucyfal tylko niegrzecznie zignoruje.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nieprawda. Fakt ze na poczatatku sprawdzisz czy w mieszkaniu mieszkalo by sie wygodnie nie wyklucza innego faktu ze za miesiac ktos inny z twoich przyszlych sasiadow sie wyprowadzi a na jego miejsce wprowadzi sie jakis lachmyta ktory momentalnie zepsuje atmosfere naokolo. A muzyka z laptopa jest rzeczywiscie halasliwa i denerwujaca. Sam to wiem i kiedy slucham z laptopa to tylko przez sluchawki. Z glosnika w laptopie, gdzie ida tylko wysokie ostre dzwieki, rzeczywiscie slychac az nawet u sasiadow moich sasiadow. Tutaj rozgrzeszyl bym ta studentke. Moze jej przeszkadzalo to w nauce. A w szkole nie ma litosci. Jak nie zdasz egzaminu to trzeba zaliczac ponownie. To jest paskudny klopot w czasie wakacji.
popieram tę opinię 36 nie zgadzam się z tą opinią 6
Kamilio, to nie tuptajace dziecko tylko niezwracajacy uwagi na nie rodzice sa winni. Pewnie gapia sie w komputer cale popoludnie a dzieciak szaleje. Dziecko niewinne ale starzy powinni trzymac oko na swoja latorosl a nie na ekran monitora. U mnie ten sam problem. Mloda matka nie umie chodzic po mieszkaniu spokojnie powoli tylko stale biega uderzajac mocno pietami po podlodze az naczynia w szafkach kuchennych dzwiecza. Trudno znalezc odpowiednich domownikow.
popieram tę opinię 63 nie zgadzam się z tą opinią 4
Idiota.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 15