Widok

Kto ma problem z sasiadami???

Kobieta Przymorze Małe Dom i mieszkanie Temat dostępny też na forum:
Dzień Dobry :) Zacznę od tego, że mieszkam w bloku 4 piętrowym i obok mnie mieszka stary dziad z zona i nękają mnie. Mam poukładane życie ( męża, dziecko ). Ten starszy pan bezpodstawnie oskarża mnie o wszystko! Donosi, pisze różne pisma, wzywa policje ( raz na miesiąc przyjdą do mnie znajomi lub rodzina- co nie co wypijemy ale zachowujemy się rozsądnie i kulturalnie ) i wydaje mnie się, ze ten Pan chyba nie śpi cala noc lub tylko czeka na okazję żeby zadzwonić na Policje. Jest chamski i obrażliwy. Potrafił nawet zadzwonić do szkoły i powiedzieć, ze maltretuje dziecko ( miałam bardzo nie przyjemna rozmowę- dyrekcja nawet nie dała mnie się wytłumaczyć ). Już myślałam o prawniku ale raczej nikt za mną nie stanie bo ludzie maja własne życie. Napomknę, że jednym sąsiadom w ten sam sposób zniszczyli życie że aż się wyprowadzili.
popieram tę opinię 102 nie zgadzam się z tą opinią 101
Policja powiedziała, że powinnam z kodeksu cywilnego. Sama nie dam radę, a na adwokata mnie nie stać. Policja oskarżyła ją o bezpodstawne wzywania, ale mnie nie poinformowano o wyniku sprawy. Sąsiadeczka ma troszeczkę pieniążków i na rozprawie była z adwokatem. opieka społeczna jak poszłam zgłosić problem kazała napisać pismo, bo oni nie interweniują na takie słowne donosy. ponoć wszyscy ją wszędzie( tę wariatkę ) znają i nie mogą z nią nic zrobić. Jak zgłosiłam to dzielnicowemu to gdy do niej przyszedł, a ona go nie wpuściła do domu, bo nie była z nim umówiona to on poszedł i po sprawie. Nie rozumiem o co chodzi? Czy musi się coś nie daj Boże stać, aby później wszyscy byli zaskoczeni ?!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie jesteś z tym sama autorko. Ja miałam nastepującą sytuację 5.01.2015 Wyskoczyłam z domu do sklepu, bo zachciało mi się czegoś słodkiego. Nie doszłam. W drodze dorwał mnie ojciec sąsiada - niby emeryt, starszy człowiek, a wielki jak szafa gdańska i silny (czego skutki odczuwałam bity tydzień na swoim ciele).

Dopadł mnie z oskarżeniem, że powiadomiłam 4.01.2015 policję twierdząc iż jego syn bije swoje dzieci. Wszystko ładnie, pięknie tylko w porze rzeczonego wezwania byłam poza domem, bez mojego smartfona w kieszeni. Zostałam zwyzywana od suk, blerw, szmat, dz...wek. Kiedy zapytałam czy już skończył i może się wyeliminować oraz czy jego syn potrzebuje adwokata - zostałam skopana, następnie usiadł na mnie i zaczął mnie dusić ze słowami "ja Cie dz...wko nauczę szacunku!" Gdyby nie ludzie, którzy się zbiegli widząc z balkonów (policja tez była) co ten człowiek wyczynia, prawdopodobnie nie żyłabym. Brzmi nieprawdopodobnie - ale tacy bywają starsi ludzie.

A tak między Bogiem a prawdą - gdybym chciała wezwać policję: zrobiłabym to dawno. Wnuki tego furiata (5 lat i 2 lata) są nieznośne. Piszczą, wrzeszczą, walą zabawkami. Przysięgam, ja w tym wieku byłam mniej problematyczna. Potrafiłam spokojnie usiąść na tyłku i godzinami bawić się lalkami czy przeglądać książeczki. Umiałam uszanować to, że w bloku nie mieszkam sama, a także że sąsiedzi potrzebują wypoczynku. Finał historii był taki,że leżałam w szpitalu.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3
To załóż mu sprawę o odszkodowanie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
20 lutego będzie sprawa w sądzie ;)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
To szybko.Ciekawe jakim twardzielem będzie w sądzie:-)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Właśnie trzeba tragedii, aby inni zobaczyli, że ktoś jest wariatem. Współczuję i życzę zdrowia.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na komisariacie sie rzucał i sapał,że jestem nierobem ktory caly dzien podsluchuje jego syna.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Natalia, trzymaj się!
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
staram się.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam.Ja mam podobny problem,ale Wy jesteście w o tyle lepszej sytuacji,ze wiecie kto wam "dobrze"życzy.Ja niestety nie wiem. Przeprowadziłam się 2 lata temu na wieś z miasta,sprzedałam mieszkanie.mieszkanie. Mieszkaliśmy sobie nie wadząc nikomu,ponieważ nie znaliśmy nikogo,nie udzielaliśmy się za bardzo.Dwa miesiące temu otworzyłam drzwi policji i jakie było moje zdziwienie kiedy zaczęli pytać mnie gdzie przebywa mój ojciec(postanowi wykupić sobie miejsce w domu opieki),gdzie jest moja córka(wyprowadziła się po pól roku mieszkania z nami ze względu na prace).Policja oświadczyła mi,ze dostali donos do prokuratury,ze giną moi współmieszkańcy,nie widać ojca i córki i ze ten ktoś prosi o interwencje bo inaczej pójdzie do mediów. Uśmiałam się tylko i policja tez,dałam spokój,poza tym nie wiedziałam kto taki donos złożył.Jakie było moje zdziwienie kiedy dostałam telefon z OPS z którego korzystam.Pani,która zajmuje się moim terenem powiedziała,ze był u niej jakiś starszy pan z mojej wsi i stwierdził,ze wykorzystujemy mojego syna 22 letniego,niepełnosprawnego,ze każemy mu zbierać gałęzie na opal itp i ze on nas obserwuje.Dla mnie jest to śmieszne,nie utrzymujemy tu żadnych kontaktów towarzyskich,żyjemy tak,żeby innym nie zawadzać..Nie wiem jak mam na to reagować,poza tym nie wiem kto to wymyśla,kiedy wychodzę patrze podejrzliwie na wszystkich.Niestety ja nie wiem komu zawdzięczać wizyty policji i inne przyjemności,także w sumie mam ręce związane.Pozdrawiam
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Posadz tuje itp wokol plotu tak aby te staruchy nie widzialy co robisz na swoim terenie. Mozesz tez zrobic drewniany plot taki ala mur. Kup tez psa. Jak ktos sie zblizy do plotu aby zajrzec przez deski pies podbiegnie poszczeka sploszy sasiada ze WSI a Ty bedziesz widziala z ktorej strony pod plotem ktos Ciebie podglada. Mozesz tez na swoim terenie postawic slupy ( w rogach dzialki) przymocowac kamery i dla zabawy raz na tydzien obejrzec na przyspieszonym tempie czy ktos Ciebie podglada.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 2
Pies na wsi to dobry pomysł. Możesz jeszcze zamontować światło na podwórzu takie czułe na ruch. Wieczorami jak ktoś podejdzie to zapalać się będzie i oświetlać ciekawskiego sąsiada. Powodzenia.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedy to czytam to mam wrażenie, że mieliśmy tego samego sąsiada. Sprawa w sądzie- starszy pan został ukarany za bezpodstawne wzywanie policji. 3 lata koszmaru, przyjeżdżała policja( dziecko spało, cicho grał telewizor), zdarzało się nawet, że wzywał, gdy nas nie było w domu, a np impreza była 2 piętra wyżej, a panu się wydawało,że to u nas. Proponuję udać się do dzielnicowego, do spółdzielni i razem można takiemu sąsiadowi "umilić" życie.
popieram tę opinię 23 nie zgadzam się z tą opinią 8
O proszę. To identycznie jak u mnie, z tym że ja mieszkam NAD taką rodzinką. Skoro u nas słychać te hałasy i wiem, że słyszą je sąsiedzi z parteru(!), to co dopiero przeżywają lokatorzy, którzy mieszkają bezpośrednio pod nimi... Zero szacunku do innych...

Człowieka ze wsi wyprowadzisz, wsi z człowieka nigdy...
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 1
Gratuluję kultury, interpunkcji i pięknych opisów, Pani Olu.
popieram tę opinię 47 nie zgadzam się z tą opinią 4
Miałem problem z sąsiadami, robili imprezy
jak zaczynali o 20:00 to kończyli 3-5 dni później około 6:00 rano

Policja przyjmowała zgłoszenie o zakłócanie ciszy nocnej ale nie dzwoniłem wcześniej jak 22:45, Bo jak robiłem to tuż po 22:00 to... "pewnie już kończą, niech pan poczeka"

Tak więc pytanie o której te imprezy u Ciebie się odbywają?
Ja jak robiłem imprezę gdzie wiedziałem że chcę grać głośniej muzykę to kilka dni wcześniej poszedłem uprzedzić sąsiadów, przyjęli do wiadomości nie protestowali i na policję nie donosili ale... tak głośną imprezę zrobiłem raz w ciągu 5 lat.

Swoją drogą znam takiego człowieka który irytuje się na sąsiadów "bo klepią kotlety na obiad a przecież mogą w mięsnym kupić rozklepane" (w ciągu dnia).

Z pozostałych wypowiedzi wnioskuję że drażni go/ich wszystko tak więc może jednak są upierdliwi - w takim razie współczuję.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Mam dokładnie taką samą sytuację. Mieszkałam z rodzicami w bloku, gdzie nad nami mieszkała rodzina z 6 dzieci i takich problemów nie było, jak teraz we własnym M, a tylko 2 dzieci.
Dzieciaki biegają cały czas(chyba można kupić dzieciom kapcie, albo skarpetki antypoślizgowe), a mamuśka po 22 za sprzątanie się bierze i cały czas szura wszystkim po podłodze.
Imprezki też są często, wtedy jakoś swoje dzieci wyworzą i do rana wieśniackie imprezy (krzyki, śpiewy i libacje).
Każdy ma prawo do odpoczynku w swoim domu i są na to przepisy.
Argument o dzieciach rozwydrzonych, to żaden argument. Jak rodzice nie potrafią zapanować nad swoimi dziećmi, to niech się sami do lasu przeprowadzą.
popieram tę opinię 44 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tak teraz budują dykta ,sklejka + rigips.To nie ich wina nie będą fruwać po mieszkaniu,muszą chodzić.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 4
W Polsce prawo nie funkcjonuje jak w Niemczech czy Szwajcarii np.i radzić trzeba sobie samemu w ramach prawa,bo uczciwych prawo w Polandi dotyczy.Zaproście kilka razy fajnych chłopaków,niech zobaczą jakie macie ciekawe towarzystwo,które na pierwszy rzut oka widać,że "fajni są"dzielnicowy nie powie wam jak do tej pory żeby z sąsiadami nie zadzierać tylko sąsiadom a oni zapewniam posłuchają.Prawnik w Polsce to wyrzucony pieniądz a efekt "0".Sam mam takiego starego dziada w bloku .Świństwa innym robić,ploty i donosić do pani która jest w zarządzie i razem innym życie utrudniać ile wlezie ale już nie mnie /na razie/ mam nadzieje.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
W koncu Ty padniesz na zawal,ajk sie za to nie wezmiesz.Ja tez poprosilabym "łysych panów" o pomoc.Dziad napewno uspokoi sie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6