Widok
Jazda
w terenie zabudowanym na jezdni z co najmniej dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku obowiązuje zasada ruchu prawostronnego. Jazda lewym pasem jest dozwolona tylko w celu wyprzedzania, omijania przeszkód, skrętu w lewo lub przy dużym natężeniu ruchu. dzbanie!. Prawo o ruchu drogowym. Art. 16 ust. 1 i 4
W d... mam ten przepis. Bo później wielu narzeka, że
usłuszny kierowca zjeżdża na prawy pas, a później w celu skręcenia w lewo wpycha się na chama na lewy między jadące nim auta?
Nie dziwię się tu kierowcom autobusów, że długo jadą lewym pasem mimo tego, że prawy mają pusty (np. kierowcy linii 105, 119, 125 - jak skręcają w lewo z Al. Zwycięstwa w Redłowską co czynią też tak samo jak oni liczni kierowcy osobówek na tym skrzyżowaniu).
Ten przepis jest słuszny jedynie na drogi szybkiego ruchu, gdzie nie ma możliwości skrętu w lewo z lewego pasa.
Nie dziwię się tu kierowcom autobusów, że długo jadą lewym pasem mimo tego, że prawy mają pusty (np. kierowcy linii 105, 119, 125 - jak skręcają w lewo z Al. Zwycięstwa w Redłowską co czynią też tak samo jak oni liczni kierowcy osobówek na tym skrzyżowaniu).
Ten przepis jest słuszny jedynie na drogi szybkiego ruchu, gdzie nie ma możliwości skrętu w lewo z lewego pasa.
gdyż
jazda w terenie zabudowanym na jezdni z co najmniej dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku obowiązuje zasada ruchu prawostronnego. Jazda lewym pasem jest dozwolona tylko w celu wyprzedzania, omijania przeszkód, skrętu w lewo lub przy dużym natężeniu ruchu. dzbanie!. Prawo o ruchu drogowym. Art. 16 ust. 1 i 4. Tutuaj nie chodzi o to czy to jest autostrada czy nie, tylko o przestrzeganie przepisów i płynność ruchu na drodze. Jak ktoś chce jechać szybciej lewym pasem niech jedzie są służby, które są od egzekwowania jego ewentualnego nieprawidłowego zachowania.
Co znaczy, że ktoś ma jechać sobie lewym pasem?
I dlaczego mam się zgadzać z jakimś pojedynczym policjantem co nie za bardzo jarzy w czym rzecz w swojej robocie. Państwo policjanci zapominają, że wiele razy sędziowie się z nimi nie zgadzali.
Zatem dlaczego ktoś skręcający w lewo nawet za 800 m w lewo ma być gorszy od kogoś kto jedzie szybciej lewym pasem aby później na chama wjeżdżał w grupę samochodów wyprzedzających go tuż przy jego skręcie? Aby co, aby skręcił w końcu z prawego pasa a nie z lewego?
Skoro takiś mądry, to poszczuj policję na kierowców autobusów linii 105, 119, 125 wyjeżdżających z zatoki przystanku Harcerska od razu na lewy pas jak z tyłu mają pusto (brak ruchu spowodowany czerwonym światłem na węźle SKM Wzgórze Św. Maksymiliana), gdzie jadą lewym pasem 800 m do skrętu w lewo w Redłowską. Oni mają też naśladowców w postaci licznych kierowców osobówek i innych pojazdów co też skręcają w Redłowską. Tu, jako że nie są autobusami i nie muszą zajechać na przystanek "Harcerska" to jadą lewym pasem nawet więcej niż 800 m.
Oni robią to dlatego, aby później nie wpychać się z prawego pasa między jadące dalej prosto lewym pasem pojazdy. Tu pytanie do policjantów - to kiedy w końcu wjechać na lewy pas, aby nie skręcić w lewo z prawego pasa?
Tu dla przypomnienia tobie koleś przepis o możliwości wyprzedzenia prawym pasem w obszarze zabudowanym.
Ten przepis wprowadzono jeszcze w PRL jako odpowiedź na powyższy problem - skrętów w lewo z jezdni o dwóch pasach ruchu, gdzie auto przed skrętem musi zwolnić bo inaczej siła odśrodkowa wyrzuci go z jezdni w czasie skrętu (tym zawracania). Już wtedy wielu kierowców wjeżdżało na lewe pasy zawczasu a nie na ostatnią chwilę, w tym kierowcy autobusów.
Zatem nie marudź i wykorzystuj przepis pozwalający ci wyprzedzić z prawej strony.
Tu zapominasz, że wielu kierowców jest w danej okolicy pierwszy raz, to tym bardziej wcześniej zajmują lewy pas aby nie przegapić skrętu w lewo.
Zatem dlaczego ktoś skręcający w lewo nawet za 800 m w lewo ma być gorszy od kogoś kto jedzie szybciej lewym pasem aby później na chama wjeżdżał w grupę samochodów wyprzedzających go tuż przy jego skręcie? Aby co, aby skręcił w końcu z prawego pasa a nie z lewego?
Skoro takiś mądry, to poszczuj policję na kierowców autobusów linii 105, 119, 125 wyjeżdżających z zatoki przystanku Harcerska od razu na lewy pas jak z tyłu mają pusto (brak ruchu spowodowany czerwonym światłem na węźle SKM Wzgórze Św. Maksymiliana), gdzie jadą lewym pasem 800 m do skrętu w lewo w Redłowską. Oni mają też naśladowców w postaci licznych kierowców osobówek i innych pojazdów co też skręcają w Redłowską. Tu, jako że nie są autobusami i nie muszą zajechać na przystanek "Harcerska" to jadą lewym pasem nawet więcej niż 800 m.
Oni robią to dlatego, aby później nie wpychać się z prawego pasa między jadące dalej prosto lewym pasem pojazdy. Tu pytanie do policjantów - to kiedy w końcu wjechać na lewy pas, aby nie skręcić w lewo z prawego pasa?
Tu dla przypomnienia tobie koleś przepis o możliwości wyprzedzenia prawym pasem w obszarze zabudowanym.
Ten przepis wprowadzono jeszcze w PRL jako odpowiedź na powyższy problem - skrętów w lewo z jezdni o dwóch pasach ruchu, gdzie auto przed skrętem musi zwolnić bo inaczej siła odśrodkowa wyrzuci go z jezdni w czasie skrętu (tym zawracania). Już wtedy wielu kierowców wjeżdżało na lewe pasy zawczasu a nie na ostatnią chwilę, w tym kierowcy autobusów.
Zatem nie marudź i wykorzystuj przepis pozwalający ci wyprzedzić z prawej strony.
Tu zapominasz, że wielu kierowców jest w danej okolicy pierwszy raz, to tym bardziej wcześniej zajmują lewy pas aby nie przegapić skrętu w lewo.
Biorąc pod uwagę to, że nikt nie przestrzega przepisów co do obowiązującej prędkości, zazwyczaj kierowcy jadą de 60/65 km/h. Biorąc pod uwagę to, jak autor szybko wyprzedził tego mercedesa i jak szybko dojechał do całego grona pojazdów, sugeruję że tam było na liczniku około 80km/h. Oczywiście da się to bezpośrednio policzyć jak się weźmie punkty orientacyjne na danej trasie i sprawdzi jak szybko nagrywający je mija.