Zglebiajac temat mechanizmów i przyczyn rotacji w firmach czytałam kiedyś o pracy w pewnym dużym korpo w patologiczny tego słowa znaczeniu. Ludzie że stażem pól roku to byli weterani. Autor...
rozwiń
Zglebiajac temat mechanizmów i przyczyn rotacji w firmach czytałam kiedyś o pracy w pewnym dużym korpo w patologiczny tego słowa znaczeniu. Ludzie że stażem pól roku to byli weterani. Autor opisywał jak z czasem znikały odruchy jak np. przywitanie bo rotacja była taka że codziennie widziało się nowe twarze i to w dużej ilości. Jak na dworcu, więc z czasem przestali się witać z nowymi ludźmi bo wiedzieli że to nie ma sensu, jutro przyjdą nowi a na powitania traci się resztki pozytywnej energii, której nadmiaru nie mieli....
zobacz wątek