Widok
wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem
ja nie jestem zwolenniczką chodzika, uważam to za zbędny wydatek i nie kupię mojemu synkowi, wolałabym żeby raczkował jak najdłużej i zaczął chodzić jak będzie gotowy - jednak jestem daleka od demonizowania chodzików. Jeśli coś nie jest zalecane przez lekarzy i fizjoterapeutów nie oznacza od razu, że spowoduje kalectwo.
ja nie jestem zwolenniczką chodzika, uważam to za zbędny wydatek i nie kupię mojemu synkowi, wolałabym żeby raczkował jak najdłużej i zaczął chodzić jak będzie gotowy - jednak jestem daleka od demonizowania chodzików. Jeśli coś nie jest zalecane przez lekarzy i fizjoterapeutów nie oznacza od razu, że spowoduje kalectwo.
jasne, że żyją, bo od chodzika się nie umiera ;)
co najwyżej nabawi się skoliozy lub innych zwyrodnień. Tylko nie ma co oczekiwać "efektów" jutro, mogą wyjść za parę lat, jak już nikt nie będzie o jakimś tam chodziku pamiętał.
Dla czepliwych: nie twierdzę, że chodzik na pewno spowoduje ww. obrażenia, czy jest jedyną ich przyczyną - jednak jeśli jakieś ryzyko istnieje, to ja go na barki nie wezmę.
Skoro rehabilitacja pół godziny tygodniowo czyni cuda z mięśniami dzieci, to nie mówcie mi, że chodzik pół godziny dziennie na pewno nie zaszkodzi...
co najwyżej nabawi się skoliozy lub innych zwyrodnień. Tylko nie ma co oczekiwać "efektów" jutro, mogą wyjść za parę lat, jak już nikt nie będzie o jakimś tam chodziku pamiętał.
Dla czepliwych: nie twierdzę, że chodzik na pewno spowoduje ww. obrażenia, czy jest jedyną ich przyczyną - jednak jeśli jakieś ryzyko istnieje, to ja go na barki nie wezmę.
Skoro rehabilitacja pół godziny tygodniowo czyni cuda z mięśniami dzieci, to nie mówcie mi, że chodzik pół godziny dziennie na pewno nie zaszkodzi...
ja wsadzałam córkę w chodzik jak chciałam obrać choćby ziemniaki. chciałam mieć te 5 minut żeby w spokoju to zrobić, bo mała co chwila na coś się wdrapywała. wolałam chodzik na 5 minut niż poobijane dziecko z guzami na głowie.
i też się zapierałam, że nie kupię chodzika, jednak życie zweryfikowało moje myślenie ;)
i też się zapierałam, że nie kupię chodzika, jednak życie zweryfikowało moje myślenie ;)