Widok
else ciri
masz racje. ja wynajduje sobie problemy nie w sobie tylko w otaczajacym mnie swiecie. patrze na biedaka w kartonie i sciska mnie w zoladku. patzre na narkomana, i normalnie nie moge wytrzymac, patrze na pijaka i skreca mnie z bolu bo mialem w najblizszej rodzinie alkoholika i wiem jak to jest. no coz. jak ja sam sobie nie pomoge to nikt mi nie pomoze. i taka jest prawda. tylko ze teraz zaczynaja nastawac dlugie zimowe wieczory i naprawde nie mam co robic. oddaje sie tedy bezladnemu mysleniu, na teamt moj i mojej przyszlosci. i zauwazylem ze nie moge dluzej tego robic bo sam zgine w swoich myslach gdziesz tam gleboko zakopie sie sam w sobie co prawie mi si udalo.
7sk
sluchaj mnie pacanie, jak napisalem ci takie komplementy jakich ode mnie w zyciu czlowiek zaden nie dostal a ty wygadujesz takie bzdury. nie umiesz sie wyslowic? to jak my sie dogadujemy? he? czasami nasze rozmowy sa takie zakrecone ze nawet pan michal b. wysiada. wiec siedz cicho i nic nie mow na temat swojej elokwencji. a poglady masz bardzo zdrowe, moze nawet zdrowsze od wicherka, chociaz jestescie po tym samym kursie. pozdrawiam oboje
7sk
może zacznę od tego, że żeby popsuć sobie o kimś zdanie, trzeba najpierw je mieć, ja Plagiata mało znam- prawda, dlatego też nie mam o nim zdania. Trochę się zastanawiałam jaki jest, ale czy można kogoś rozszyfrować? Oczywiście, że nie! A wiesz czemu się zastanawiałam? Bo akurat nic lepszego nie miałam do roboty. Uwielbiam ludzi klasyfikować, przyczepiać im naszywki, to moje hobby, świetna zabawa! No dobrze, a teraz poważnie- czy widzisz wokół siebie ludzi, którym można pomóc? Je śli tak, staraj się i życzę powodzenia! Tylko żebyś w pewnym momencie nie złapał się na tym, że żyjesz ich problemami i gdzieś po drodze zatraciłeś siebie. Moja mama kiedyś mnie spytała, co u mnie słychać. Rzadko się przed rodzicami otwieram, ale wtedy byłam bardzo przygnębiona, więc zaczęłam jej opowiadać o tym wszystkim, co mnie tak smuciło. A twoje życie- spytała. Jak to? Okazało się, ze opowiadałam jej o wszystkich, tylko nie o sobie. Martwiły mnie kłopoty innych. Zrozumiałam wtedy, że każdy powinien w pierwszej kolejności myśleć o sobie, dopiero potem można niesć pomoc innym, jeśli nie umiesz pomóc sobie, nie pomagaj innym, to może im zaszkodzić i tobie też. Samobójstwo to decyzja ostateczna, mnóstwo nastolatków mówi o tym, ale takie gadanie nie wynika z prawdziwych zmartwień. Takim ludziom pomóc to żadna sztuka, oni właśnie szukają prawdziwej przyjaźni . Ich nastroje szybko się zmieniają. Ale ci, którzy przeżywają niewyobra żalne dramaty, potrzebują fachowej pomocy psychologa. Przyjaciele nie są w stanie powstrzymać ich przed najgorszym. Bóg... Hmmm, nie mam siły by myśleć o kimś kogo nie widać i kto nie ingeruje w nasze życie. Jak tylko znajdę czas, to o nim pomyślę.
Wicherek (slowa)
Wlasnie zauwazylem ze nie potrafie wsyztskiego wyrazic tak jakbym chcial :( wszytscy w kolo mi mowia ze calkiem niezle potrafie nawijac (hue hue hue) jednak nie zawsze to potrafie przelac na papier (ekran?) tak juz jest. Co do niewystarczalnosci slow to masz zupelna racje. Slowa nie wystarczaja. Ale jednoczesnie nie wmowisz mi ze slowa w polaczeniu z gestami wystarcza. Nie wmowisz mi bo wiem jak to jest. Mnie zazwyczaj wogole nikt nie slucha. Z reszta widac to w DB HP i 3M HP ale to nie wazne. Wazne jest to ze plote bez sensu .... i co ja to mialem..... aha ... nie to ie to ........ aha tak jestes bardzo elokwentna i podabaja mi sie twoje poglady :)
Marta
władzom miast Sopotu i Gdańska nie zależy na autobusie nocnym przez całe 3miasto. Jeśli pamiętasz kiedyś
był nocny z Sopotu do Gdyni, ale go znieśli gdy przedsiębiorstwa komunikacyjne się podzieliły na kilka mniejszych.
Rada Miasta Sopotu nie jest w tej chwili zainteresowana dopłacaniem do linii nocnych.
No a kolejki SKM.... przecież jeżdżą w nocy,
co nigdy przedtem nie miało miejsca.
był nocny z Sopotu do Gdyni, ale go znieśli gdy przedsiębiorstwa komunikacyjne się podzieliły na kilka mniejszych.
Rada Miasta Sopotu nie jest w tej chwili zainteresowana dopłacaniem do linii nocnych.
No a kolejki SKM.... przecież jeżdżą w nocy,
co nigdy przedtem nie miało miejsca.
Fajnie by bylo...
...gdyby w Trojmiescie kursowal nocny autobus z Gdanska do Sopotu (ew. Gdyni) ...eskaemki w nocy nie jezdza, w dodatku nie naleza do najbezpieczniejszych srodkow lokomocji o tej porze... dziwie sie, ze jak dotad nikt nie wpadl na pomysl takiego autobusu, podczas gdy organizuje sie np. rozne linie letnie ktorymi w sumie nie jezdzi zbyt wiele osob (np. dodatkowe linie do ZOO w Oliwie), a sa przeciez tak samo kosztowne jak taki nocny... jako studentka mieszkajaca w Sopocie czesto nie mam ja wrocic do domu z imprezy i zmuszona jestem brac taksowke... a w sumie tyle nocych jezdzi po Trojmiescie, ze jeden wiecej chyba nie zrobilby roznicy...
Ciri eee... Else
Nie mam nic wspólnego z wycinaniem numerów, ksyw, liter i innych takich. To był Hohlik Drókarski i do niego proszę z reklamacjami.
Ciesz się, że w ogóle coś się jeszcze ukaże.
..............
Następnym razem podłożę haka pod tramwaj i nie zdążysz.
Zakwitniesz we Wrzeszczu czekając na nocny, wrośniesz korzeniami i gdy rano przyjdę będziesz gotowa na zerwanie.
Zrywam Cię. Zrywam zTobą.
Cięte (rwane) kwiaty szybko więdną. I to będzie moja zasługa
Ciesz się, że w ogóle coś się jeszcze ukaże.
..............
Następnym razem podłożę haka pod tramwaj i nie zdążysz.
Zakwitniesz we Wrzeszczu czekając na nocny, wrośniesz korzeniami i gdy rano przyjdę będziesz gotowa na zerwanie.
Zrywam Cię. Zrywam zTobą.
Cięte (rwane) kwiaty szybko więdną. I to będzie moja zasługa
Mixer
Nie wiesz może czemu kilka moich qp wydrukowano w tym numerze bez podpisu? Nawet wtedy kiedy podpisywałam się w środku qp, wycięli podpis, zmieniając całkowicie sens.
Aha, o mały włos nie zdązyłabym wtedy na autobus, musiałam wysiąść wcześniej i biec. Jakby mi zwiał, nie zawahałabym się wywołałać w Aspis i tobie poczucie winy. Ale wam się upiekło!
Aha, o mały włos nie zdązyłabym wtedy na autobus, musiałam wysiąść wcześniej i biec. Jakby mi zwiał, nie zawahałabym się wywołałać w Aspis i tobie poczucie winy. Ale wam się upiekło!
Buntowniczka
Faktem jest, ze niektore osoby wiedza, co tam jest. Wielu stamtad wrocilo.... wielu ma kontakty i przekazy. Buntowniczka, u mnie to juz nie jest wiara - to wiedza. Znam wiele osob, wielu moich przyjaciol widzi druga strone, ja odbieram te sygnaly inaczej - nie za pomoca wzroku, a czucia, ale to nie wazne w jaki sposob sie to odbywa, faktem jest, Ze mozna sie z nimi porozumiec i, uwierz mi - tamta strona nie jest pozbawiona problemow. Samobojstwo niczego nie zakancza. Nie jest rozwiazaniem doczesnych problemow.