Widok

LISTOPADOWE I GRUDNIOWE Mamusie 2011 część 33

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Linki do poprzednich wątków:
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-2011-czesc-30-t287330,1,160.html
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-2011-czesc-31-t288710,1,160.html
http://forum.trojmiasto.pl/LISTOPADOWE-I-GRUDNIOWE-Mamusie-2011-czesc-32-t290842,1,160.html

Rozpakowane

17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN

2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN

2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN

Dwupaki

LISTOPAD:

1.Wojtkowa29 - 18/21.11 - Szpital Kliniczna - SYNEK
2.kasiula1 - 22.11 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA
3.ania_ma - 23.11 - Szpital Swissmed - Nadia lub Jan

GRUDZIEŃ:

4.ania13 - 18.12 - Szpital Zaspa - SYNEK
5.zanetucha83 - 24.12 - Szpital Lębork - SYNEK
6.Kejtig - 24.12 - CÓRECZKA Nikola
7.Hautamer - 25.12 - Szpital Redłowo - SYNEK Bartłomiej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kochane dziewczynki!
Zdrowia, miłości, cierpliwości do naszych pociech, uśmiechu na co dzień i szczęścia życzę Wam mamuśki i waszym pięknym maluszkom.

pozdr ciepło ja i Asia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Basieniak śliczne życzenia, pięknie napisane więc ja się dołączam :)
Gratulacje Kejtig :) najważniejsze że już po wszystkim :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej Dziewczyny
przłączam się do waszych wsyztskich pięknych życzeń - myślę, ze dla nas wszystkich teraz najwazniejsze-żeby dzieci były zdrowe, a nam nie brakowało sił i cierpliwości, jak najmniej bolesnych kolek, a potem zabkowania i wszystko będzie super:)
Kejtig, gratulacje. przeraziłaś mnie tym co napisałaś o porodzie. mam nadzieję, ze już lepiej się czujesz. i uwierz mi - szybko o tym zapomnisz:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wam i Waszym rodzinom, życzymy z okazji świąt Bożego
Narodzenia, aby Jezus prawdziwie narodził się w sercach, a gdy to się stanie, by tam pozostał już na zawsze.
Spokojnych świąt.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny jeszcze raz wszystkiego najlepszego,rozwijajcie swoje pasje,cieszcie się każdym dniem,bądzcie sobą,dbajcie o swoje dzieci i nie zapominajcie o sobie:)

Kejting-gratulacje,dużo zdrówka życzę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny troszeczke spoznione, ale od serca.

Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku.

Kejting moje wielkie gratulacje i duzo, duzo zdrowka dla Ciebie i Twojego maluszka :).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czesc dziewczyny !!

Dobrze wyczułam :) 18.12- w niedziele zaczynał mi się poród
Tak więc proszę dopisać mnie do listy rozpakowanych.
Mój Kacperek przyszedł na świat 19.XII o 11.30 przez CC (co było nieplanowane). Waga 3700, mierzy 57

Doszłam do siebie jestem już zorganizowana hehe wiec teraz mogę w końcu przysiąść przy kompie i Wam zdać relację. Od razu przepraszam za długą wypowiedź bo na pewno taka będzie :)

Tak jak Wam pisałam rano zaczęło coś tam się ze mną dziać, w południe natomiast ok 12 zaczęłam mieć dość częste skurcze, jeszcze ich nie liczyłam ale wydawały mi się za częste. O 15 na wkładce zauważyłam krew. Zadzwoniłam do szpitala czy mam do nich jechać, powiedzieli że jak jest czysta krew to natychmiast jak "brudna", brązowa lub rozwodniona to moge czekać na skurcze.
Tak więc stwierdziłam że ta jest bardziej rozwodniona. Ale mój brat nie dał za wygraną i sam hehe zaczął mnie ponaglać na wyjście z domu. W międzyczasie zadzwonił po męża, który z Gdańska do Lęborka dojechał w 45 minut :/ Masakra, dobrze że dojechał

W szpitalu na porodówce po tym ich cholernym badaniu krew już była czysta. Tak więc przebrałam się i przydzielono mi pokoik na porodówce i poszłam na salę gimnastyczną na piłki i drabinki. W domu skurcze miałam co 5 minut. W szpitalu już były co 2 minuty. Od 17 do 1 w nocy rozwarcie na 2 cm !
Zostałam wysłana na patologię aby się przespać.
Na patologii dziewczynom w pokoju nie dałam nic spać bo skurcze miałam dalej co 2 minuty i to mega bolesne. To była chyba moja najgorsza noc w życiu. Po całej nocy boleści rozwarcie 3 cm. W takim tempie to będe rodzić miesiąc- pomyślałam ;) No ale na porodówke znowu mnie wysłali z zamiarem podania mi oksytocyny co mi się wogóle nie podobało... wiadomo żę po niej jest silniejszy ból, nawet sam lekarz to stwierdził.
Na porodówce po kolejnym badaniu położna stwierdziła że musi mi dać zastrzyk zmiękczający szyjkę bo jest mega twarda, ale dopiero po podaniu zastzyku przyznała się że teraz to będzie 2 razy mocniej boleć. Dziewczyny byłam taka wkur... że brak słów. Mało poduszki nie zjadłam przy kolejnych skurczach. Po przebiciu pęcherza nagle sala zamilkła i wszyscy wyszli. Wiedziałam że coś jest nie tak więc wysłałam męża na "podsłuch". Stwierdzili że tak zielonych i gęstych wód jeszcze nie widzieli. Pozatym przy skurczach mały zupełnie gubił tętno więc coś było nie tak... W ciągu minuty z piętra wyżej z innej sali operacyjnej zbiegł ordynator (co mnie jeszcze bardziej wystraszyło- no bo sam ordynator i to w tak ekspresowym tempie), który stwierdził że musi natychmiast zrobić cięcie. Dziewczyny zdążyłam się tylko rozryczeć, bo nie byłam na to psychicznie nastawiona, nawet mężowi buziaka nie zdążyłam dać a już byłam na operacyjnej gdzie wbijali mi igłę !
Anestazjolog mi się trafił taki cudowny że zapomniałam o tym strachu i z nim dyskutowałam... cały czas z jednej strony on mnie trzymał za ręke z drugiej pielęgniarka. Czułam się naprawdę rewelacyjnie, głupio zabrzmi ale czułam się tak jak bym była jedyną pacjentką.
Po 5 minutach usłyszałam płacz mojego Kacperka i od razu ja się rozpłakałam. Jeny co za uczucie !! Wynagrodziło wszystkie te bóle.

Opieke w szpitalu miałam cudowną. DZiewczyny naprawde wszystkim polecam Lęborski szpital.
Jeszcze jak leżałam na sali pooperacyjnej gdy już ze mnie schodziło znieczulenie to podali mi morfine, bo nic innego na mnie nie działało. Dziewczyny po niej zaczął mi sufit frufać hehe
Małego przystawili mi do cycka 2 razy przed zastrzykiem, a później dali mu w nocy butle bo ja nie mogłam na morfince ;)
Uruchomić mnie mieli o 24, ale ja wolałam rano, więc przeszłam rano do swojego pokoiku z łazienką (pokoje 2 osobowe) ale przez cały pobyt ze względu na to że po cesarce nikogo mi tam nie przydzielali.

Do domu wypuścili mnie po 2 dniach, aż byłam przerażona że tak szybko. Kacperek jest zdrowy więc stwierdzili że lepiej siedzieć w domu na "swoich" bakteriach jak na tych szpitalnych gdzie chore i zdrowe dzieci mają ze sobą kontakt i pełno obcych bakterii.

Maleńki był tak grzeczny że zastanawiałam się czy on kiedykolwiek zapłacze :) Ale już w domku pokazał na co stać jego gardełko.
Jest cudny, zdjęcia Wam nie wkleję na razie bo zaginął nam aparat i robimy telefonami :/ a kabel od telefonu do kompa został w Kartuzach.

Mleka mam tyle że mogła bym "obdoić" żłobek. Chętnie się z kimś podzielę. Nie mogę się schylać bo od razu kapie. Przed chwilą w ciągu 20 min ściągnęłam 80 ml z prawego cycka a lewy czeka na dojenie ;)

Wczoraj mały miał kryzys picia. Od 21 do 1 w nicy wisiał na cycku. Podczas karmienia już słyszałam jak robi kupę więc po był przebierany. Ale po przebraniu znowu szukał cyca po czy znowu robił kupe. Dziewczyny on 5 razy pod rząd pił i 4 razy pod rząd kupa ! Czułam się jak dojarka. Nawet nie wstawałam z kanapy. Mąż tylko go brał do przewinięcia i podstawiał mi go spowrotem. Nie mogłam nawet iść siku, bo zanim doszłam do kibla (wieczorami bardzo ciężko mi się ruszyć przez ranę) to już był ryk
Przepraszam że tak dłuuuugo, ale tyle się nie odzywałam, że się nazbierało :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozpakowane

17.10.2011 - Lewcia - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA 1600 g - CC
23.10.2011 - kamilka85 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Zuzanna 3280 g, 56 cm - SN
25.10.2011 - biedronka24 - Poród domowy - SYNEK Oliver 3364 g - SN
28.10.2011 - paola89 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka 2340 g, 43 cm - SN

2.11.2011 - Fiffi - Szpital Puck - SYNEK Bartek 3620 g, 56 cm - SN
2.11.2011 - Sylwia - Szpital Wojewódzki - CÓRECZKA Olga 3880 g, 54 cm - SN
3.11.2011 - Basieniak - Coombe Women's Hospital - CÓRECZKA Weronika 3420 g, 52 cm - SN
7.11.2011 - MamaMikołaja - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Helenka 3380 g, 55 cm - CC
8.11.2011 - 3oko - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Emilka 3500 g, 52 cm - SN
9.11.2011 - Lysmonka - Szpital Wejherowo - SYNEK Julian 2530 g, 51 cm - SN
11.11.2011 - kasiaka - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Oleńka 3270 g, 53 cm - SN
11.11.2011 - ramona178 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Anastazja 3620 g, 51 cm - SN
16.11.2011 - agusias81- Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 4600 g, 57 cm - SN
17.11.2011 - AGA111 - Szpital Woj. Elbląg - SYNEK Hubert 3810 g, 54 cm - CC
17.11.2011 - estopka - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Joanna 3100 g, 54 cm - SN
19.11.2011 - jodan - Szpital Redłowo - CÓRECZKA Natalia 3500 g, 52 cm - CC
23.11.2011 - ola_86_22 - Szpital Kliniczna - CÓRECZKA Lenka, 3940g, 54cm - SN
25.11.2011 - Olcia529 - Szpital Kliniczna - SYNEK Bartuś 2650 g, 50 cm - CC
27.11.2011 - carlar - Szpital Redłowo - SYNEK Jaś 3170 g, 57 cm - SN

2.12.2012 - aglow - Szpital Redłowo - SYNEK Antek 3300 g, 54 cm - SN
2.12.2012 - winogrona7 - Szpital Redłowo - SYNEK Adaś 3200 g, 58 cm - CC
3.12.2011 - kati:) - National Maternity Hospital - CÓRECZKA Natalia 2790 g - SN
4.12.2011 - aniol184 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA Amelka 3700 g, 57 cm - SN
5.12.2011 - mrenda - Szpital Zaspa - SYNEK Mikołaj 3410 g, 57 cm - SN
7.12.2011 - gosia24 - Szpital Wejherowo - SYNEK Sebastian 3390 g, 55 cm - SN
15.12.2011 - Kejtig - CÓRECZKA Nikola 3260 g - CC
19.12.2011 - zanetucha83 - Szpital Lębork - SYNEK Kacper 3700 g, 57 cm - CC

Dwupaki

LISTOPAD:

1.Wojtkowa29 - 18/21.11 - Szpital Kliniczna - SYNEK
2.kasiula1 - 22.11 - Szpital Zaspa - CÓRECZKA
3.ania_ma - 23.11 - Szpital Swissmed - Nadia lub Jan

GRUDZIEŃ:

4.ania13 - 18.12 - Szpital Zaspa - SYNEK
5.Hautamer - 25.12 - Szpital Redłowo - SYNEK Bartłomiej

Zanetucha gratulacje:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witajcie po Świetach,
Moje dziecię nadal ma wysypkę hormonalna na calej buźce, ale powolutku zaczyna mu schodzić.

Ja czuję się juz lepiej psychicznie ..tylko szwy wewnetrzne nadal ciagną przy wizytach w toalecie.

Dziewczeta, a kiedy można rozpocząć współżycie? No bo skoro szwy nadal się nie rozpuscily, to chyba nie za bardzo co? :)

Milego dnia dla was wszystkich
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć dziewczynki !

Jakaś paranoja, Dzwonie aby zapisać małego na USG bioderek, a oni na to że akcja się skończyła i zapisów już nie robią :/ a co mnie kur.. jakaś akcja obchodzijak dziecko trzeba prześwietlić ??

Kolejna sprawa do dziewczyn po CC- czy my też mamy te 6 tyg połogu czy można już szybciej zacząć ;)

I kolejne pytanie już raczej do wszystkich (karmiących piersią) co Wy do cholerki jecie ?? Bo co gazeta, co książka to zupełnie inne opinie na temat jedzenia... Jedni piszą pić mleko, jogurty kefiry itp. jeść pomidory, jabłka sery itp. Natomiast w innej książce zakazane jogurty, kefiry, sery, pomidory i wszystko inne co w poprzedniej książce jest dozwolone.
Kompletnie zgupiałam z tym karmieniem... tzn. z moim jedzeniem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witajcie
Zanetucha-wielkie graratulacje,dobrze ze wszystko ok,pewnie mały był owiniety pepowiną,albo miałas zatrucie ciążowe,bo wtedy ponoc sa zielone wody.
Dopiero co urodziłaś to powoli jedz przetwory mleczne,jabłko dozwolone,ale narazie nie jedz pomidora-bo mocno może wysypac małego.U nas w Gdyni jest jeszcze refundowane w niektórych przychodniach usg biderek,ale ja niestety się na nie łapię ze względu meldunku gdzie indziej i płacę 50zł.

Moje Swięta do bani-ze straszą wyladowaliśmy na pogotowiu bo ma mega wielki kaszel i katar,młodsza też katar i maly dziś kicha,a przez całe święta nam płakał.Mam troszkę dosc:(
Ciekawe co z Wojtkową?
Pozdrawiam :)
Ps.Ja dopiero wybieram się do lekarza,a mały kończy za tydzień 2 miesiące:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znetucha gratulacje J
Ja tez miałam nieplanowaną cesarkę, i też strasznie to przeżyłam
Jeśli chodzi o dietę to ja jem nabiał, ale z umiarem, raz dziennie mleko, jogurt lub twaróg, na obiady nic smażonego, mięsko pieczone, grillowane lub gotowane, pomidorów nie próbowałam ale pomidorówka jest ok., dżem brzoskwiniowy też małemu smakuje, a dziś sprawdzam dżem z czerwonej porzeczki =D, z owoców jem tylko jabłka, po bananie
Adaś wg mnie był marudny

A my po świętch zakatarzeni L jakieś pomysły czym leczyć przeziębienie u karmiącej i maluszka ??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gratulacje dla zanetuchy83 !!!
z tego co opisywałaś to dzielnie to zniosłaś! ;)

Ja się trochę boję podobnego scenariusza...
U mnie jeszcze nić się nie zaczęło, ale dziś idę na IP ze skierowaniem- "ciąża po terminie" i ciekawa jestem co ze mną zrobią... położą i od razu podadzą oxy? czy może zbadają i jak z małym będzie wszystko ok to odeślą do domu...?

Któraś z Was miała ciążę po terminie? bo nie wiem co myśleć...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam po świętach:)

Zanetucha gratulacje!

Winogrona ja piłam syrop Prenalen i mi pomógł bardzo.

Obiadłam się w te święta brrr Na szczęście mały nie miał żadnych przygód chyba, że jakieś alergie czy kolki mogą wyjść po czasie?:))

Dziewczyny czy wychodzicie z maluchami na dwór nawet w taką pogodę?

Fiffi ehh u Ciebie znów przygody!
Trzymajcie się dzielnie!

Buziaki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
carlar ja wychodzę o ile nie pada :) a jak mi się nie chce to przynajmniej weranduję :)

zanetucha a propo połogu, ja już tydzien temu myślałam że się oczyściłam a tu lipa, ciągle coś cieknie :( niby nie dużo ale jednak :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zanetucha, gratulacje
Fiffi - oj ty biedna masz się z tymi choróbskami
Carlar-jak tak leje i mega wieje to raczej nie wychodze, ale normalnie to w każdą pogodę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje nowym mamusiom!!!

Moj opis porodu bedzie bardzo skrocony bo musialabym uzyc chyba z 3 stron zeby opisac co oni dokladnie mi zrobili.

trafilam do szpitala z zatorami zylnymi w poniedzialek 12.12. Po zrobieniu usg okazalo sie ze mam skrzepa ktory wedruje sobie do serca i jesli do niego dotrze to...wiadomo. zrobil mi sie poprzez ciaze. Ogolnie takie rzeczy sie niezdarzaja wiec jestem nadzwyczajnym przypadkiem. Zylaki i te moje zyly na wierzchu to pikus w porownaniu z tym zatorem ktory wykryli zupelnie przez przypadek podczas usg nog. Zdecydowali sie na wczesniejsza cesarke poniewaz balai sie ze moge "niedozyc". Dostaje zastrzyki i bardzo silne leki. Codziennie jezdze 30 km do szpitala na badanie krwi i czekam na wyniki i w zaleznosci od wyniku daja mi dawke leku. Spedzam w szpitalu ok 4 godz. No ale najwazniejsze zeby ten zator zniknal. Leki bede brala pol roku, mam nadzieje ze juz niedlugo niebede musiala jezdzic do szpitala i ustala mi stala dawke lekow.

Co do mojego porodu to.... Dziekuje Bogu ze to przezylam. W czwartek 15.12 od rana czekalismy z mezem az nas wezma na sale operacyjna. Wkoncu przed 12 godz przyszli po nas. Zalozyli mi stroj, czepek i cos do mnie gadali po angielsku. Ja bylam w takim stresie ze za duzo do mnie niedocieralo. Okazalo sie ze nie moge miec normalnego znieczulenia poniewaz ten moj skrzep mogly szybciej powedrowac do serca i nieprzezylabym cesarki, zdecydowali sie na narkoze. NIe mialam wyjscia, musialam sie zgodzic. Po ok 10 min moj Sebastian dostal Nikusie na rece i butle zeby ja nakarmic. Podobno plakal jak bobr. Ja jak sie obudzilam to pamietam tylko straszny bol i moj krzyk "gdzie jest moje dziecko". Nawet nie wiem czy mowilam po polsku czy angielsku. Wkoncu zawiezli mnie na sale i zobaczylam mala. Bylam tak zmeczona po tej narkozie ze nic nie pamietem z tego dnia :(( Nastepnego dnia bardzo bolalo, mialam morfine ktora sama sobie wciskalam (taki guziczek jakby mnie bolalo). Po tej morfinie wymiotowalam i bylo jeszcze gorzej. Sebastian pojechal do domu a ja dostalam boli porodowych. Najpierw co 10 minut skurcze, pozniej 7, 5, 3 az wkoncu bylu caly czas niedo wytrzymania. Darlam sie na caly szpital i zaczelam mocno krwawic, lecialo ze mnie jak woda. Od razu wzieli mnie do jakiego gabinetu, przyszedl lekarz, wsadzil palce i stwierdzil ze ja przesadzam, ze tu nic zlego sie nie dzieje a ja jestem panikara, ze mam wracac do lozka i morfinke sobie wstrzykiwac. pielegniarka mu powiedziala ze moze trzeba zrobic usg, moze zle mnie wyczyscili, moze mam skrzepy, on na to nie nie, wszystko jest wporzadku. Gdy wyszedl, pielegniarka chciala mnie na fotel posadzic i jej zemdlalam. Biedna kobitka ledwo mnie z podlogi podniosla na lozko, rozchylila mi nogi i zaczelam tam grzybac. Cala reka zaczela wyciagac mi pelno skrzepow. Odzylam troszke, przestalo bolec. Uratowala mi zycie ale nadal krew "sikala". Wezwala szybko jakiegos bosa szitala i pelno lekarzy, powiedziala ze mnie lekarz olal. Jak ten glowny zobaczyl ile ja mam skrzepow to darl sie na tych lekarzy co oni mi zrobili. Szybko na sale operacyjna. Kolejna narkoza, w tym czasie wezwali Sebe. Niemogli mnie dobudzic. Stracilam 1,7 litra krwi. Walczyli o moje zycie ale krew nie chciala sie zatamowac. Wsadzili mi do macicy balon!!!. Zatamowali krwawienie. Jakos sie obudzilam. Bol byl niedowytrzymania, nigdy tego niezapomne :(( Wygladalam jakbym dalej byla w ciazy z tym balonem. Nastepnego dnia pelno lekarzy sie nademna zebralo i wtedy sie dowiedzialam ze podczas cesarki zostawili mi jakas chusteczke w srodku a do tego zle wyczyscili i ze to cud ze zyje. Boze dalej placze jak o tym mysle co oni mi tam zrobili :(( Pare dni spedzilam na intensywnej terapii, nie moglam sie ruszac. Mala widzialam raz, dwa razy dziennie. po paru dniach wyciagali mi balona ale to juz mnie nie bolalo tak bardzo. Wciaz dochodze do siebie. Jedziemy w tym tg do prawnika bo mam zamiar podac ten szpital do sadu. To i tak wszystko Wam w skrocie napisalam bo ja za duzo niepamietam z tego co sie dzialo. Pamietam tylko straszny bol, i moj ciagly placz bo nie bylo ze mna mojej malutkiej coreczki. A lekarze brak slow...same pakistance pieprzone pozbawili by mnie zycia!!! No coz staram sie jakos zapomniec i ciesze sie ze moje serduszko malenkie jest zdrowe...moja ksiezniczka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kejtig aż mam ciary i łzy w oczach jak to czytam :( straszne co przeżyłaś, ale Bogu dzięki wszystko szczęśliwie się dla Was skończyło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kejtig - masakryczne przeżycia... współczuję!!!!
aglow - mi ostatnio udalo sie namówić malza na mały seksik, hi hi. Poniewaz tydzień wcześniej ściągali mi szwy wewnętrzne to rewelacji nie było, dosyć dziwne uczucie podczas seksiku. Ciężko mi to nazwać, boleć nie bolało, ale uczucie dyskomfortu było. Drugim razem było lepiej, więc dziewczyny do roboty, hi hi.
pozdrawiam ciepło
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kejtig wspolczuje takich przezyc! to straszne co piszesz, mam nadzieje, ze w sadzie dotknie ich reka sprawiedliwosci i odpowiedza za swoj blad..

ja karmie piersia i jem doslownie wszystko..niczego sobie nie odmawiam, tylko oczywiscie jem w rozsadnych ilosciach..

na spacer chodzimy codziennie, no chyba ze mocno pada, albo jest silny wiatr.

jutro jedziemy na pobranie krwi:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Fotelik samochodowy 15-36 kg, jaki najlepszy ? (26 odpowiedzi)

Muszę kupić małej nowy fotelik samochodowy. Tym razem do 15-36 kg. No i właśnie moje pytanie,...

Koszulki z nadrukiem (19 odpowiedzi)

Poszukuje strony na allegro( sama nie moge znalezc od godziny) , gdzie mozna zakupić te koszulki...

tapety (33 odpowiedzi)

Wiecie może gdzie w 3miescie można kupić fajne tapety i jest naprawde duzy wybór - castorama,...

do góry