Widok
Jechałem kiedyś w deszczu za kolegą z lampką za 7 zł i z odległości 2 m nie widziałem światła. Nie mówię, że trzeba koniecznie mieć ledy po 0.5W, ale trochę nas widać być powinno. Nie wiem jakie lampki rozdaje miasto, ale jeśli bedą słabo widoczne, to dadzą rowerzystom złudne poczucie bezpieczeństwa. Czytałem coś o rozdawnictwie w Gdańsku i cieszę się, że nie pojechałem. Poza tym akcja, w założeniu miała dotrzeć do rowerzystów niemających lampek, a pojechali ci, którzy darmową lampkę mieć chcieli. Należałoby zrobić tę akcję po cichu. Z drugiej strony to promowanie tych, którym lampki założyć się nie chce.
Lepiej byłoby nagradzać innym, nawet tanim, gadżetem tych, którzy lampki mają i nimi świecą, a obok postawić stoisko z lampkami. Masz swoją, czy kupisz nową (bo nie miałeś), gadżet w prezencie.
Lepiej byłoby nagradzać innym, nawet tanim, gadżetem tych, którzy lampki mają i nimi świecą, a obok postawić stoisko z lampkami. Masz swoją, czy kupisz nową (bo nie miałeś), gadżet w prezencie.
No i słusznie ze ci zwrocił uwagę, bo jak taki reflektor swieci z naprzeciwka to nic nie widać przez chwilę - ja sobie zwykle przesłaniam takie latarnie dłonia przy mijaniu. Zamień się z kimś znajomym na rowery i niech cię wyminie, to nie jest przyjemne takim czymś dostać po oczach - zwlaszcza jak się jedzie dłuzszą chwilę w ciemniejszej okolicy. Swiatła nie są po to zeby oswietlac innych rowerzystów tylko zeby sygnalizować swoją obecnośći i ew. oswietalać drogę. Wiec powinny swiecić w dół, a nie w twarz jadącym z naprzeciwka.
To że ludzie jeżdzą bez oswietlenia, to już inna para kaloszy, ale na pewno nie powód zeby oślepiać wszystkich mijanych rowerzystów.
To że ludzie jeżdzą bez oswietlenia, to już inna para kaloszy, ale na pewno nie powód zeby oślepiać wszystkich mijanych rowerzystów.
Sami się prosimy o to, żeby w kolejnej noweli PoRD p'osły nam wlepili zapis jak mają Niemcy w StVZO, w cholernie drobnych szczegółach normy świateł roweru... moc, dystans, kąt, barwę, źródło zasilania itd aż do absurdu. Np te lampki od portalu były by w BRD nielegalne. A 123 za oślepianie zapłaciła by tam karę.
Moim zdaniem oślepiacze to gorsze zło niż batmani. Trzeba mieć trochę wyobraźni!
Moim zdaniem oślepiacze to gorsze zło niż batmani. Trzeba mieć trochę wyobraźni!
@Rysiek55, o tym samym pomyślałam po brzeźnieńskiej akcji. Powinna być anonimowa i lampki należało rozdać osobom, które faktycznie jeżdżą bez oświetlenia. A tak, przypuszczam, większość przygotowała się zostawiając swoje oświetlenie w domu, jednocześnie narażając się na bycie tego wieczoru mało widocznym na drogach. A co do jakości lampek, to chyba lepsza tania niż żadna. :)
Taki urok latarek i lampek o takim samym rozkładzie światła.
Żeby nie oślepiać trzeba dać minimum mocy i skierować pod samo koło. Sens żaden, więc na miasto lepiej mieć lampkę z odcięciem. Jeżeli jeździ się głównie w terenie to latarka jak najbardziej odpowiednia.
Na oślepianie można zaradzić na różne sposoby:
-zrobić sobie daszek odcinający światło
-druga lampka pozycyjna i zasłaniać lub wyłączać latarkę przy mijaniu
Niestety rynek jest zalewany tanim sprzętem z "milionami" lumenów. Jeżeli ludzie mają do wyboru latareczkę za 50zł i lampkę za 200zł o podobnej ilości światła, to nawet nie zastanawiają się (niestety).
Żeby nie oślepiać trzeba dać minimum mocy i skierować pod samo koło. Sens żaden, więc na miasto lepiej mieć lampkę z odcięciem. Jeżeli jeździ się głównie w terenie to latarka jak najbardziej odpowiednia.
Na oślepianie można zaradzić na różne sposoby:
-zrobić sobie daszek odcinający światło
-druga lampka pozycyjna i zasłaniać lub wyłączać latarkę przy mijaniu
Niestety rynek jest zalewany tanim sprzętem z "milionami" lumenów. Jeżeli ludzie mają do wyboru latareczkę za 50zł i lampkę za 200zł o podobnej ilości światła, to nawet nie zastanawiają się (niestety).
niestety, ale część ludzi ustawia latarki równolegle do podłoża, oślepiają wtedy dość mocno tych z przeciwnej strony. A hitem są stroboskopy 100% migające w takim właśnie ustawieniu. Ludzie, myślcie.
Sam mam przepotężne światła w rowerze, łącznie ponad 2000lm na drodze, ale nie używam ich do oślepiania! Po pierwsze mam przesłony z odcięciem wiązki, nie świecę wyżej niż poziom lampek, po drugie w cywilizowanym rejonie używam trybów od 0,15% do 10% żeby nie uprzykrzać życia innym. Za to w lesie, o północy pełen ogień że się trawa pali :)
Sam mam przepotężne światła w rowerze, łącznie ponad 2000lm na drodze, ale nie używam ich do oślepiania! Po pierwsze mam przesłony z odcięciem wiązki, nie świecę wyżej niż poziom lampek, po drugie w cywilizowanym rejonie używam trybów od 0,15% do 10% żeby nie uprzykrzać życia innym. Za to w lesie, o północy pełen ogień że się trawa pali :)
Mam taką czołówkę. tj. prawie taką, 1ooo lm, niestety bez regulacji mocy. Przydaje się właśnie w dzikszym terenie. A w mieście raz- dwa razy do roku, jak jakiś fumran mnie najwyraźniej nie widzi. Raz snopem światła po szoferce zatrzymałem Kamaza gdy już myślałem że mi przejedzie kumpla.
Ale po mieście używam diodówkę na pięć zwykłych diodek, snop ustawiony dwa metry przed kołem, zawsze wystarczy, najwyżej jak muszę się pchać między samochody to włączam miganie.
Ale po mieście używam diodówkę na pięć zwykłych diodek, snop ustawiony dwa metry przed kołem, zawsze wystarczy, najwyżej jak muszę się pchać między samochody to włączam miganie.
polskie podejście do Kwestii Lampek
http://wiadomosci.gazeta.pl/raczkowski/170079559/Marek+Raczkowski+dla+Gazeta.pl+-+22.08.2014/p#CukVid
http://wiadomosci.gazeta.pl/raczkowski/170079559/Marek+Raczkowski+dla+Gazeta.pl+-+22.08.2014/p#CukVid
No i w końcu trafiło i na mnie
że musiałem przejechać się ciemną nocą
tylko z taką lampką od trójmiasto.pl
(na cudzym rowerze bo - na moich mam lampy)
Tylna OK. Ale przednia oślepia rowerzystę!
Wali po oczach, bo jest przezroczysta, odbiera nocne widzenie.
Zatrzymałem się, odkleiłem logo,
na górę przykleiłem kawałek sreberka z czekolady
na to z powrotem logo.
Lepiej!
Dlaczego portal nie zrobił nieprzezroczystego logo?
że musiałem przejechać się ciemną nocą
tylko z taką lampką od trójmiasto.pl
(na cudzym rowerze bo - na moich mam lampy)
Tylna OK. Ale przednia oślepia rowerzystę!
Wali po oczach, bo jest przezroczysta, odbiera nocne widzenie.
Zatrzymałem się, odkleiłem logo,
na górę przykleiłem kawałek sreberka z czekolady
na to z powrotem logo.
Lepiej!
Dlaczego portal nie zrobił nieprzezroczystego logo?
Akcja rozdawania lampek w tej formule jest dal mnie mocno kontrowersyjna.
Ciekawe ilu z obdarowanych użyje chociaż 1 raz tej lampki.
Sama lampka którą można było dostać to tak naprawdę gadżet z małymi bateryjkami, które szybko się wyczerpią. I tu kolejne pytanie ilu obdarowanych zainwestuje w nowe bateryjki.
Lampa rowerowa powinna być skierowana na drogę.
Niestety jest spora liczba rowerzystów o zerowej wiedzy, którzy ustawiają oświetlenie tak że oślepiają innych jadących. Z tego co się orientuje nasza wspaniała szkoła podstawowa nie uczy dzieci zasad ruchu drogowego. Coś tam niby jest w programie ale dzieciaki mają potem problem żeby zdać na kartę rowerową, więc można uznać że nic nie uczą.
Jeśli chodzi o same lampki to większość modeli jest mocowana do kierownicy przez wsunięcie jej ruchem do rowerzysty (będącego już na rowerze). Oznacza to że jeśli skierujemy ją na drogę i jedziemy po wertepach może ona najzwyczajniej zjechać jak na sankach.
Właśnie w ten sposób na kocich łbach przy Jaśkowej straciłem lampkę która roztrzaskała się na kamieniach. Wystarczyłoby żeby lampki wsuwały się od drugiej strony.
Jeśli ktoś potrzebuje taniej lampki to widziałem aktualnie w sklepach wszystko za 3 zł lampki na baterie AAA. Cena jest wielce okazyjna.
Ciekawe ilu z obdarowanych użyje chociaż 1 raz tej lampki.
Sama lampka którą można było dostać to tak naprawdę gadżet z małymi bateryjkami, które szybko się wyczerpią. I tu kolejne pytanie ilu obdarowanych zainwestuje w nowe bateryjki.
Lampa rowerowa powinna być skierowana na drogę.
Niestety jest spora liczba rowerzystów o zerowej wiedzy, którzy ustawiają oświetlenie tak że oślepiają innych jadących. Z tego co się orientuje nasza wspaniała szkoła podstawowa nie uczy dzieci zasad ruchu drogowego. Coś tam niby jest w programie ale dzieciaki mają potem problem żeby zdać na kartę rowerową, więc można uznać że nic nie uczą.
Jeśli chodzi o same lampki to większość modeli jest mocowana do kierownicy przez wsunięcie jej ruchem do rowerzysty (będącego już na rowerze). Oznacza to że jeśli skierujemy ją na drogę i jedziemy po wertepach może ona najzwyczajniej zjechać jak na sankach.
Właśnie w ten sposób na kocich łbach przy Jaśkowej straciłem lampkę która roztrzaskała się na kamieniach. Wystarczyłoby żeby lampki wsuwały się od drugiej strony.
Jeśli ktoś potrzebuje taniej lampki to widziałem aktualnie w sklepach wszystko za 3 zł lampki na baterie AAA. Cena jest wielce okazyjna.