Widok
Ludzie lubią kundelki. Dla większości ludzi nie są one gorsze od psów rasowych. Ci co nie są rasistami nie zwracają nawet uwagi czy to pies rasowy czy nie.
W schroniskach nie ma podziału na rasowe czy kundelki, trafiają tam wszystkie niechciane psy.
Dla mnie świadome produkowanie jakichkolwiek psów jest bezsensowne. Pies jest produktem człowieka. Narzędziem wyprodukowanym z wilka, który obecnie użyteczny jest w znikomych sytuacjach i przegrywa z techniką.
Tobie jednak przeszkadza coś innego. Boisz się że oni je oddadzą, lub sprzedadzą (tanio), a przez to Ty nie zarobisz na swoich.
To nie jest zainteresowanie losem zwierząt, ani tym bardziej miłość do psów, ale miłość do interesów;)
W schroniskach nie ma podziału na rasowe czy kundelki, trafiają tam wszystkie niechciane psy.
Dla mnie świadome produkowanie jakichkolwiek psów jest bezsensowne. Pies jest produktem człowieka. Narzędziem wyprodukowanym z wilka, który obecnie użyteczny jest w znikomych sytuacjach i przegrywa z techniką.
Tobie jednak przeszkadza coś innego. Boisz się że oni je oddadzą, lub sprzedadzą (tanio), a przez to Ty nie zarobisz na swoich.
To nie jest zainteresowanie losem zwierząt, ani tym bardziej miłość do psów, ale miłość do interesów;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
nie, nie boje się o to i dlatego też nie jestem anonimowa, podpisałam się z imieniem, nazwiskiem, nazwą i strona hodowli
kryje swoje suczki świadomie....
w schroniskach nie ma rasowych psów ( z tatuażem ) widocznie nie byłeś/byłaś w ANI JEDNYM...
a pies nie jest produktem, narzedziem jest dla wielu ludzi wspaniałym towarzyszem dnia codziennego, szczególnie mały pies, ukształtowany nie do polowań, walk czy obrony a do towarzystwa... lecz charakter jak cechy wygladu dziedziczą się i by mieć pewność, że zakupujemy psa takiego jak chcemy powinniśmy mieć dowód jego pochodzenia
walcze z producentami tzw psów rasowych bez rodowodu dlatego, że produkują KUNDLE, takie zwierzęta powinny być sterylizowane, lub tacy własciciele powinni płacić podatki ( PIT 6 ) i nie dlatego, ze są dla mnie konkurencją ale odstraszyło by to ich od pomysłu posiadania słodkich malleństw, z którymi póżniej nie będą wiedzieli co zrobić... zaraz by sie tym producentom odechciało, bo jak ich nazwać ? hodowcy zrzeszeni w związku podlegaja regulaminom, nakazom ( np co do szczepień itd ) myślisz, że Ci pseudohodowcy zapłaca za 2 odrobaczania a pózniej za 2 szczepienia ( pierwsze 30-40zł drugie 40-50zł ) od szczeniaka ??? marzenia... przejdź się po jakiejś giełdzie w pudełkach kartonowych przy minusowej temperaturze będzie kilka "pudelków" , "goldenów" , "yorków" a i może jakieś "lhasa apso" się znajdzie
kryje swoje suczki świadomie....
w schroniskach nie ma rasowych psów ( z tatuażem ) widocznie nie byłeś/byłaś w ANI JEDNYM...
a pies nie jest produktem, narzedziem jest dla wielu ludzi wspaniałym towarzyszem dnia codziennego, szczególnie mały pies, ukształtowany nie do polowań, walk czy obrony a do towarzystwa... lecz charakter jak cechy wygladu dziedziczą się i by mieć pewność, że zakupujemy psa takiego jak chcemy powinniśmy mieć dowód jego pochodzenia
walcze z producentami tzw psów rasowych bez rodowodu dlatego, że produkują KUNDLE, takie zwierzęta powinny być sterylizowane, lub tacy własciciele powinni płacić podatki ( PIT 6 ) i nie dlatego, ze są dla mnie konkurencją ale odstraszyło by to ich od pomysłu posiadania słodkich malleństw, z którymi póżniej nie będą wiedzieli co zrobić... zaraz by sie tym producentom odechciało, bo jak ich nazwać ? hodowcy zrzeszeni w związku podlegaja regulaminom, nakazom ( np co do szczepień itd ) myślisz, że Ci pseudohodowcy zapłaca za 2 odrobaczania a pózniej za 2 szczepienia ( pierwsze 30-40zł drugie 40-50zł ) od szczeniaka ??? marzenia... przejdź się po jakiejś giełdzie w pudełkach kartonowych przy minusowej temperaturze będzie kilka "pudelków" , "goldenów" , "yorków" a i może jakieś "lhasa apso" się znajdzie
W necie ludzie podpisują się nickiem - to taka tradycja;)
W życiu ludzie podpisują się imieniem i nazwiskiem, ale przedstawiają się zazwyczaj z imienia.
Stroną, tudzież nazwą firmy przedstawiają się Ci którzy chcą się wypromować, którzy w ten sposób robią sobie darmową reklamę, chcą uchodzić za autorytety w jakiejś dziedzinie, lub w jakiś inny sposób chcą się pokazać w lepszym świetle (np po to by komuś zaimponować).
W schronisku byłem, nawet kilka razy.
Tatuaży na psach nie szukałem. Wiem jednak że tatuowanie, wypalanie, lub inne formy okaleczania ciała są bolesne.
Zatem ja byłem w schronisku, Ty wiesz że takich psów tam nie ma, zatem nasuwają mi się dwa pytania. Byłaś we wszystkich schroniskach, skoro wiesz że takich psów tam nie ma? A może takie psy nie są przyjmowane do schronisk?
Dawniej ludzie wytatuowani byli kojarzeni z kimś z marginesu, ale schronisko to nie Sheraton, i raczej nie powinni tam dzielić psów na lepsze i gorsze.
A wiesz że słyszałem że ludzie miewają psy dla towarzystwa. Zazwyczaj Ci ludzie twierdzą że psy są lepsze od ludzi, że pies jest najlepszym przyjacielem, bo "kocha" bez względu na wszystko, nawet jak się go kopnie to i tak przyjdzie. Ci ludzie zazwyczaj nie żyją w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Są jeszcze Ci co kupują psy aby nawiązywać kontakty towarzyskie z innymi właścicielami psów, i ci co uznają psy za zabawkę dla dzieci.
Zwierzęta, zwłaszcza psy, mają swój osobisty charakter, swoją osobowość. Ale niektórzy muszą mieć czystość rasy. Odpowiedni kolor, odpowiednie cechy. Skąd to znamy, prawda?;)
Równie dobrze można by wybrać najlepszego pieska z piesków a potem go klonować. A co z doborem naturalnym, co z naturalną ewolucją?
To jednak wciąż jest zwierze, a nie skomplikowana zabawka.
Nie ma coś takiego jak producent psów rasowych bez rodowodu. Tutaj nikt nie oszukuje że produkuje psy rasowe. Tutaj dwoje ludzi chce rozmnożyć swoje psy - pewnie dla znajomych. Nikt nic nie udaje. Ale oczywiście Ty nie zarobisz jeśli oni swoje psy oddadzą ludziom za darmo. Ale oni nie są producentami ani hodowcami. Producentem jesteś Ty, a pies jest tylko Twoim towarem. Nie próbuj dorabiać tutaj jakiejś teorii na temat walki ze złem.
Przeczytaj co piszesz, czystość rasy, sterylizowanie, podatek tolerancyjny, oskarżenia o roznoszenie chorób, i co jeszcze? Może specjalne obroże by było widać który pies jest czystej rasy, a który jest brudnym mieszańcem? A może zakaz wyprowadzania psów w miejscach gdzie wyprowadzane są psy z rodowodem? Zakaz szkolenia nierasowych psów?
Już ktoś kiedyś próbował podobnej propagandy jeśli chodzi o ludzi.
Interes interesem. Wiem że w biznesie wszystkie chwyty są dozwolone, ale mówisz o czymś co żyje.
Pies jest żywym stworzeniem, a Ty cały czas nazywasz je "produktem".
W życiu ludzie podpisują się imieniem i nazwiskiem, ale przedstawiają się zazwyczaj z imienia.
Stroną, tudzież nazwą firmy przedstawiają się Ci którzy chcą się wypromować, którzy w ten sposób robią sobie darmową reklamę, chcą uchodzić za autorytety w jakiejś dziedzinie, lub w jakiś inny sposób chcą się pokazać w lepszym świetle (np po to by komuś zaimponować).
W schronisku byłem, nawet kilka razy.
Tatuaży na psach nie szukałem. Wiem jednak że tatuowanie, wypalanie, lub inne formy okaleczania ciała są bolesne.
Zatem ja byłem w schronisku, Ty wiesz że takich psów tam nie ma, zatem nasuwają mi się dwa pytania. Byłaś we wszystkich schroniskach, skoro wiesz że takich psów tam nie ma? A może takie psy nie są przyjmowane do schronisk?
Dawniej ludzie wytatuowani byli kojarzeni z kimś z marginesu, ale schronisko to nie Sheraton, i raczej nie powinni tam dzielić psów na lepsze i gorsze.
A wiesz że słyszałem że ludzie miewają psy dla towarzystwa. Zazwyczaj Ci ludzie twierdzą że psy są lepsze od ludzi, że pies jest najlepszym przyjacielem, bo "kocha" bez względu na wszystko, nawet jak się go kopnie to i tak przyjdzie. Ci ludzie zazwyczaj nie żyją w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Są jeszcze Ci co kupują psy aby nawiązywać kontakty towarzyskie z innymi właścicielami psów, i ci co uznają psy za zabawkę dla dzieci.
Zwierzęta, zwłaszcza psy, mają swój osobisty charakter, swoją osobowość. Ale niektórzy muszą mieć czystość rasy. Odpowiedni kolor, odpowiednie cechy. Skąd to znamy, prawda?;)
Równie dobrze można by wybrać najlepszego pieska z piesków a potem go klonować. A co z doborem naturalnym, co z naturalną ewolucją?
To jednak wciąż jest zwierze, a nie skomplikowana zabawka.
Nie ma coś takiego jak producent psów rasowych bez rodowodu. Tutaj nikt nie oszukuje że produkuje psy rasowe. Tutaj dwoje ludzi chce rozmnożyć swoje psy - pewnie dla znajomych. Nikt nic nie udaje. Ale oczywiście Ty nie zarobisz jeśli oni swoje psy oddadzą ludziom za darmo. Ale oni nie są producentami ani hodowcami. Producentem jesteś Ty, a pies jest tylko Twoim towarem. Nie próbuj dorabiać tutaj jakiejś teorii na temat walki ze złem.
Przeczytaj co piszesz, czystość rasy, sterylizowanie, podatek tolerancyjny, oskarżenia o roznoszenie chorób, i co jeszcze? Może specjalne obroże by było widać który pies jest czystej rasy, a który jest brudnym mieszańcem? A może zakaz wyprowadzania psów w miejscach gdzie wyprowadzane są psy z rodowodem? Zakaz szkolenia nierasowych psów?
Już ktoś kiedyś próbował podobnej propagandy jeśli chodzi o ludzi.
Interes interesem. Wiem że w biznesie wszystkie chwyty są dozwolone, ale mówisz o czymś co żyje.
Pies jest żywym stworzeniem, a Ty cały czas nazywasz je "produktem".
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
zupełnie się nie rozumiemy ! nie nazywam psa produktem a pseudohodowców nazywam producentami bo te ich "hodowle" to fabryki szczeniąt
po co rozmnażać kolejne pokolenia kundelków skoro jest tyle psów w schroniskach ??? jeśli ktoś nie jest zainteresowany hodowlą, wystawami itd to czy nie lepiej by zabrał psa ze schroniska ??? zaraz usłysze argument o charakterze czy wyglądzie danej rasy... niestety kupując psa/kota bez rodowodu nie mamy gwarancji że będzie miał taki charakter czy wygląd jakiego oczekujemy... tylko wiesz ludzie lubią się pochwalić sąsiadom "mam rasowego, żadkiej rasy psa ble ble ble bez rodowodu bo po co mi papier"...
dzisiaj niedziela, może nie ciepło ale słoneczko świeci, przejdź się na spacer do schroniska... na 400 psów jak znajdziesz 1 psa z tatuażem rodowodowego to będzie super, takie psy nawet jeśli trafiają do schroniska zaraz znajdują nowe domy... a reszta to psy podobne do owczarków, huskych, goldenów, lub totalne mixy których nikt nie chce... więc po co ? jaki jest sens ? nie spodziewam się rozsądnej odpowiedzi
zapraszam na strony :
http://www.stoppseudohodowcom.org/
http://rodowod.republika.pl/
http://www.rasowy-rodowodowy.info/
jeśli po ich lekturze nie zmienisz zdania to dalsza dyskusja nie ma sensu a ja się "poddaje"
po co rozmnażać kolejne pokolenia kundelków skoro jest tyle psów w schroniskach ??? jeśli ktoś nie jest zainteresowany hodowlą, wystawami itd to czy nie lepiej by zabrał psa ze schroniska ??? zaraz usłysze argument o charakterze czy wyglądzie danej rasy... niestety kupując psa/kota bez rodowodu nie mamy gwarancji że będzie miał taki charakter czy wygląd jakiego oczekujemy... tylko wiesz ludzie lubią się pochwalić sąsiadom "mam rasowego, żadkiej rasy psa ble ble ble bez rodowodu bo po co mi papier"...
dzisiaj niedziela, może nie ciepło ale słoneczko świeci, przejdź się na spacer do schroniska... na 400 psów jak znajdziesz 1 psa z tatuażem rodowodowego to będzie super, takie psy nawet jeśli trafiają do schroniska zaraz znajdują nowe domy... a reszta to psy podobne do owczarków, huskych, goldenów, lub totalne mixy których nikt nie chce... więc po co ? jaki jest sens ? nie spodziewam się rozsądnej odpowiedzi
zapraszam na strony :
http://www.stoppseudohodowcom.org/
http://rodowod.republika.pl/
http://www.rasowy-rodowodowy.info/
jeśli po ich lekturze nie zmienisz zdania to dalsza dyskusja nie ma sensu a ja się "poddaje"
Napisałaś "KUNDEL produkt nieuczciwych ludzi", chyba że dla Ciebie nie każdy pies jest psem.
Skoro to jest "albo myślisz jak ja, albo koniec dyskusji" to rzeczywiście nie mamy o czym rozmawiać.
Miłego dnia.
Skoro to jest "albo myślisz jak ja, albo koniec dyskusji" to rzeczywiście nie mamy o czym rozmawiać.
Miłego dnia.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
"po co rozmnażać kolejne pokolenia kundelków "
po co w ogole rozmnazac zwierzeta, skoro sa w schroniskach?
jestem za tym, zeby najpierw wziac wlasnie te ze schroniska
"niestety kupując psa/kota bez rodowodu nie mamy gwarancji że będzie miał taki charakter"
a kupujac z rodowodem masz gwarancje charakteru?
prawodpodobienswto wieksze, moze, ale na pewno nie gwarancje
gwarancje mozesz miec na robota (nie tylko kuchennego)
ale nie na zwierze
tak podchodzac do zwierzeta, ciekawi mnie czy rowniez i ty jestes oceniania pod katem gwarancji :)
tak czy owak, pomijajac kwestie moralne
to hodowla sama w sobie jest czyms raczej odrazajacym
a trzymanie sie kurczowo pewnego genotypu jakby nie patrzec jest wbrew samej naturze
mielismy juz to u ludzi, krzyzowanie sie tylko w danej grupie etniczej, kascie czy rodzinach krolewskich
a to powodowalo rodzenie sie lokietkow, krzywoustych itp
jesli chcesz miec psa - przyjaciela, to nie bedziesz go hodowala
nie bedzie tez mial dla ciebie wiekszego znaczenia jego wyglad
nie dziwie sie, ze nie spodziewasz sie rozsadnej odpowiedzi wypisujac tak moralnie podle rzeczy
rozsadne argumenty, jakie przytoczy anty nie trafia do twojego rozumu
a serce to chyba ci juz dawno skamienialo
mam nadzieje, ze nie obrazisz sie za moje slowa
pisze o tym co mysle, a jak jest wiesz tylko ty
chcialbym sie jednak mylic
pozdrawiam
jurek
po co w ogole rozmnazac zwierzeta, skoro sa w schroniskach?
jestem za tym, zeby najpierw wziac wlasnie te ze schroniska
"niestety kupując psa/kota bez rodowodu nie mamy gwarancji że będzie miał taki charakter"
a kupujac z rodowodem masz gwarancje charakteru?
prawodpodobienswto wieksze, moze, ale na pewno nie gwarancje
gwarancje mozesz miec na robota (nie tylko kuchennego)
ale nie na zwierze
tak podchodzac do zwierzeta, ciekawi mnie czy rowniez i ty jestes oceniania pod katem gwarancji :)
tak czy owak, pomijajac kwestie moralne
to hodowla sama w sobie jest czyms raczej odrazajacym
a trzymanie sie kurczowo pewnego genotypu jakby nie patrzec jest wbrew samej naturze
mielismy juz to u ludzi, krzyzowanie sie tylko w danej grupie etniczej, kascie czy rodzinach krolewskich
a to powodowalo rodzenie sie lokietkow, krzywoustych itp
jesli chcesz miec psa - przyjaciela, to nie bedziesz go hodowala
nie bedzie tez mial dla ciebie wiekszego znaczenia jego wyglad
nie dziwie sie, ze nie spodziewasz sie rozsadnej odpowiedzi wypisujac tak moralnie podle rzeczy
rozsadne argumenty, jakie przytoczy anty nie trafia do twojego rozumu
a serce to chyba ci juz dawno skamienialo
mam nadzieje, ze nie obrazisz sie za moje slowa
pisze o tym co mysle, a jak jest wiesz tylko ty
chcialbym sie jednak mylic
pozdrawiam
jurek
oczywiście, że się nie obrażę i na pewno też nie będę obcym do tego anonimom opisywać swoich uczuć co do moich zwierząt, bo to nie ma sensu, ważne co sądzą o mnie osoby znające mnie oraz właściciele szczeniąt z mojej hodowli
tekst "po co wogóle hodować" jest takiego typu, że cokolwiek sie napisze i tak będzie można go przeciwargumentować, na szczęście zarówno hodowcy psów/kotów/koni/świnek morskich i wszystkich innych zwierząt gdzie występuje dany typ/rasa mają swoje "powołanie"
dla mnie moralnie podłe jest oszukiwanie ludzi, jest żerowanie na nie wiedzy jak i bezmyślne rozmnażanie, szczeniaczki są słodkie ale na prawdę ciężko jest znaleźć odpowiedni dom dla zwierzęcia... ale nie ma znaczenia co tu napisze prawda jest taka że nie ma psów w schroniskach rodowodowych, z tatuażem, a jeśli nawet się znajdzie albo po tatuażu wraca do właściciela albo szybko znajduje dom u miłosnika danej rasy, nie słyszałam by ktoś na śmietniku znalazł karton z rasowymi psami, lub przerzucał przez płot rasowe szczenięta do schroniska itd itp i nawet jeśli nie zostałam zrozumiana niech to będzie jedyny argument za nierozmnażaniem nierodowodowych ( czy WADLIWYCH, bez uprawnień hodowlanych ) zwierząt BO PO PROSTU TAKICH BEZ DOMU JEST MILIONY I DLA MNIE POWIĘKSZANIE TEJ LICZBY JEST MORALNIE PODŁE bo to hodowca odpowiada za los" stworzonego " przez siebie zwierzęcia
tekst "po co wogóle hodować" jest takiego typu, że cokolwiek sie napisze i tak będzie można go przeciwargumentować, na szczęście zarówno hodowcy psów/kotów/koni/świnek morskich i wszystkich innych zwierząt gdzie występuje dany typ/rasa mają swoje "powołanie"
dla mnie moralnie podłe jest oszukiwanie ludzi, jest żerowanie na nie wiedzy jak i bezmyślne rozmnażanie, szczeniaczki są słodkie ale na prawdę ciężko jest znaleźć odpowiedni dom dla zwierzęcia... ale nie ma znaczenia co tu napisze prawda jest taka że nie ma psów w schroniskach rodowodowych, z tatuażem, a jeśli nawet się znajdzie albo po tatuażu wraca do właściciela albo szybko znajduje dom u miłosnika danej rasy, nie słyszałam by ktoś na śmietniku znalazł karton z rasowymi psami, lub przerzucał przez płot rasowe szczenięta do schroniska itd itp i nawet jeśli nie zostałam zrozumiana niech to będzie jedyny argument za nierozmnażaniem nierodowodowych ( czy WADLIWYCH, bez uprawnień hodowlanych ) zwierząt BO PO PROSTU TAKICH BEZ DOMU JEST MILIONY I DLA MNIE POWIĘKSZANIE TEJ LICZBY JEST MORALNIE PODŁE bo to hodowca odpowiada za los" stworzonego " przez siebie zwierzęcia
Witaj Anty-, kopę lat, sierściuchu....
Się wtrącę, bo temat mi bliski i sądzę, że mam pewne rozeznanie w temacie. Od wielu lat mam psiaki. Pierwszy - kundelek, dostany przypadkowo, kochany bardzo, bardzo, przezył 6 lat...niestety, mocznica i koniec. Fura problemów: nie chciał zostawać sam w domu, gdy szliśmy do pracy, w wieku szczenięcym pożarł wszystko, co się dało, ale...kochany psiak był. Drugi - pudel z tzw. pseudohodowli, tzn. "rasowy" bez papierów. Od początku (8 miesięcy) chorował. Było prawie wszystko: wirusowe zapalenie wątroby, przewlekłe zapalenie uszu (zakończone zabiegiem), problemy neurologiczne z kręgosłupem, 5 lat brania sterydów i...koniec zywota na skutek nowotworu prawie wszystkich narządów wewnętrznych. Psina ukochana, świetna, wspaniała, ale...niestety. Kolejne rozstanie...
Nie dało się żyć bez psa...kupilismy kolejnego. Tym razem rasowy, rodowodowy, z metryką, ze sprawdzonej hodowli (w Rzeszowie). I jest tak ogromna różnica, że się w pale nie mieści. Psina wspaniała: żywa, ale nie zwariowana. Posłuszna, grzeczna, szybko się uczy, zrównowazona psychicznie, no i ZDROWA. U weta była na szczepieniach i nic ponadto. Żadnych z nią problemów, zero!
Ale....jej przodkowie byli na wystawach, więc wyjęcie śmiecia z pyska nie stanowi problemu, umycie zębali - też nie, wyczesanie, kąpiel - też nie, kontakt z ludźmi - świetny (sika z radości na widok człowieka).
Na podstawie tych moich doświadczeń - jesli chcesz mieć psa o normalnej psychice, zdrowego i bez niespodzianek genetycznych - kup w dobrej hodowli "rasowca" z papierami. To naprawdę nie bajer. Ja swojej suczki pewnie nie będę wystawiać na wystawach, pewnie też nie będę jej rozmnażać (chyba, że będzie bardzo chciała...), ale widać, że pies rasowy...to nie kundel...nie ujmując nic kundelkom, bo tez są kochane.
A jestem zagorzałym wrogiem tych wszystkich, którzy są "producentami" szczeniaków "w typie rasy", tzn. rasowych bez papierow. To jest autentyczna zakała: suczki są sprowadzane do roli maszynek do rodzenia kolejnych miotów, co cieczka, to szczeniaki. Słabe i chore.
Żaden serio traktujący się hodowca NIE TRAKTUJE HODOWLI JAKO ŹRÓDŁO SWOJEGO UTRZYMANIA!
Się wtrącę, bo temat mi bliski i sądzę, że mam pewne rozeznanie w temacie. Od wielu lat mam psiaki. Pierwszy - kundelek, dostany przypadkowo, kochany bardzo, bardzo, przezył 6 lat...niestety, mocznica i koniec. Fura problemów: nie chciał zostawać sam w domu, gdy szliśmy do pracy, w wieku szczenięcym pożarł wszystko, co się dało, ale...kochany psiak był. Drugi - pudel z tzw. pseudohodowli, tzn. "rasowy" bez papierów. Od początku (8 miesięcy) chorował. Było prawie wszystko: wirusowe zapalenie wątroby, przewlekłe zapalenie uszu (zakończone zabiegiem), problemy neurologiczne z kręgosłupem, 5 lat brania sterydów i...koniec zywota na skutek nowotworu prawie wszystkich narządów wewnętrznych. Psina ukochana, świetna, wspaniała, ale...niestety. Kolejne rozstanie...
Nie dało się żyć bez psa...kupilismy kolejnego. Tym razem rasowy, rodowodowy, z metryką, ze sprawdzonej hodowli (w Rzeszowie). I jest tak ogromna różnica, że się w pale nie mieści. Psina wspaniała: żywa, ale nie zwariowana. Posłuszna, grzeczna, szybko się uczy, zrównowazona psychicznie, no i ZDROWA. U weta była na szczepieniach i nic ponadto. Żadnych z nią problemów, zero!
Ale....jej przodkowie byli na wystawach, więc wyjęcie śmiecia z pyska nie stanowi problemu, umycie zębali - też nie, wyczesanie, kąpiel - też nie, kontakt z ludźmi - świetny (sika z radości na widok człowieka).
Na podstawie tych moich doświadczeń - jesli chcesz mieć psa o normalnej psychice, zdrowego i bez niespodzianek genetycznych - kup w dobrej hodowli "rasowca" z papierami. To naprawdę nie bajer. Ja swojej suczki pewnie nie będę wystawiać na wystawach, pewnie też nie będę jej rozmnażać (chyba, że będzie bardzo chciała...), ale widać, że pies rasowy...to nie kundel...nie ujmując nic kundelkom, bo tez są kochane.
A jestem zagorzałym wrogiem tych wszystkich, którzy są "producentami" szczeniaków "w typie rasy", tzn. rasowych bez papierow. To jest autentyczna zakała: suczki są sprowadzane do roli maszynek do rodzenia kolejnych miotów, co cieczka, to szczeniaki. Słabe i chore.
Żaden serio traktujący się hodowca NIE TRAKTUJE HODOWLI JAKO ŹRÓDŁO SWOJEGO UTRZYMANIA!
To samo co Ty piszesz o psie rasowym ja mogę napisać o kundelkach. Miałem dwa. Oba były dokładnie takie same jak opisane przez Ciebie rasowe. Może poza tym sikaniem z radości, chociaż pod koniec życia jednemu się zdarzało.
Jeden przeżył 15 lat, drugi 12 lat.
Jeden wcale nie chorował, po prostu padł. Drugi chorował przez kilka tygodni przed śmiercią - był leczony, ale ze względu na wiek leczenie było bez rezultatów.
A to że pies się źle zachowuje nie jest jego winą tylko właściciela który nie potrafi go dobrze ułożyć.
W sam temat wyższości rasy wdawać się z Tobą nie będę, bo poruszyliśmy to wielokrotnie w stosunku do ludzi - np w temacie wojny w Iraku. Oboje wiemy jakie mamy poglądy na te tematy. I z tego tematu można wywnioskować że nic się nie zmieniło.
Pozdrawiam:)
Jeden przeżył 15 lat, drugi 12 lat.
Jeden wcale nie chorował, po prostu padł. Drugi chorował przez kilka tygodni przed śmiercią - był leczony, ale ze względu na wiek leczenie było bez rezultatów.
A to że pies się źle zachowuje nie jest jego winą tylko właściciela który nie potrafi go dobrze ułożyć.
W sam temat wyższości rasy wdawać się z Tobą nie będę, bo poruszyliśmy to wielokrotnie w stosunku do ludzi - np w temacie wojny w Iraku. Oboje wiemy jakie mamy poglądy na te tematy. I z tego tematu można wywnioskować że nic się nie zmieniło.
Pozdrawiam:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Kochani! Nie założyłam tego anonsu po to aby móc przeczytać te Wasze mądrości. Moja suczka jest wprawdzie bez rodowodu ale pochodzi od przodków z super papierami. Dajcie spokój Waszym wywodom które lepsze. Jak ktoś kocha psa to nie dla jego papierów . Mam ją 1,5 roku nic jej nie brakuje, nigdy nie chorowała, dbam o nią ,raz w miesiącu chodzę do weterynarza na przeglądy, odrobaczam, kąpię ,czeszę itp. Nigdy by mi nie przyszło do głowy żeby mogło być inaczej. Chcę ją dopuścić tylko dlatego,że mnóstwo moich znajomych zakochało się w tej rasie i czeka na pieska od mojej Neski. Po co komuś rodowód???A swoją drogą- ciekawe czemu ktoś kto ma hodowlę sprzedaje psa bez rodowodu.?
Skończmy pisanie na ten temat , bo ile ludzi tyle opinii.
Pozdrawiam
Skończmy pisanie na ten temat , bo ile ludzi tyle opinii.
Pozdrawiam
Kasiu,
"...Po co komuś rodowód???A swoją drogą- ciekawe czemu ktoś kto ma hodowlę sprzedaje psa bez rodowodu.? ..."
Rodowód to nie tylko papier, to świadectwo na zachowanie wszelkich reguł przy rozmnażaniu psiaków. Nie każda suka (szczenie) z hodowli dostaje miano "hodowlanej", czyli dopuszczonej przez władze kynologiczne do rozmnażania. Jakiekolwiek nieprawidłowości (zdrowotne, charakterologiczne) eliminują suczkę z tego grona. Suka rodowodowa nie może być dopuszczana zbyt często (zdaje się, że raz na rok lub dwa lata), a jeśli hodowca ma miot "nadprogramowy", to sprzedaje szczeniaki jako "bez papierów", co świadczy o jego nieuczciwości i perfidii, bo wykorzystuje suczkę jako maszynkę do produkcji.
Kocham psiaki i nie mam nic przeciw kundelkom, ale...na litość boską, nie produkujmy RASOWYCH KUNDLI, bo to nieuczciwe. Chcesz dopuścić? Twoja sprawa i twoja odpowiedzialność, by szczeniaki nie znalazły się na ulicy lub w schronisku. By zostały odrobaczone i zaszczepione (to zmniejsza dochód ze sprzedaży...), no i pewnie skusisz się na kolejne krycia suczki, kolejne...bo rzadka rasa i tylu "zakochanych". Tym sposobem zakładasz kolejną, jedną z wielu, PSEUDOHODOWLĘ, zakałę współczesnego świata.
"...Po co komuś rodowód???A swoją drogą- ciekawe czemu ktoś kto ma hodowlę sprzedaje psa bez rodowodu.? ..."
Rodowód to nie tylko papier, to świadectwo na zachowanie wszelkich reguł przy rozmnażaniu psiaków. Nie każda suka (szczenie) z hodowli dostaje miano "hodowlanej", czyli dopuszczonej przez władze kynologiczne do rozmnażania. Jakiekolwiek nieprawidłowości (zdrowotne, charakterologiczne) eliminują suczkę z tego grona. Suka rodowodowa nie może być dopuszczana zbyt często (zdaje się, że raz na rok lub dwa lata), a jeśli hodowca ma miot "nadprogramowy", to sprzedaje szczeniaki jako "bez papierów", co świadczy o jego nieuczciwości i perfidii, bo wykorzystuje suczkę jako maszynkę do produkcji.
Kocham psiaki i nie mam nic przeciw kundelkom, ale...na litość boską, nie produkujmy RASOWYCH KUNDLI, bo to nieuczciwe. Chcesz dopuścić? Twoja sprawa i twoja odpowiedzialność, by szczeniaki nie znalazły się na ulicy lub w schronisku. By zostały odrobaczone i zaszczepione (to zmniejsza dochód ze sprzedaży...), no i pewnie skusisz się na kolejne krycia suczki, kolejne...bo rzadka rasa i tylu "zakochanych". Tym sposobem zakładasz kolejną, jedną z wielu, PSEUDOHODOWLĘ, zakałę współczesnego świata.
wg regulaminu hodowli któremu podlegają zrzeszeni hodowcy najwcześniej suke można pokryć w wieku 18 miesięcy ale mało kto tak wcześnie się decyduje na krycie suki
a teraz zastanów sie jak myślisz dlaczego przodkowie Twojej suni mieli rodowód a Twoja nie ma ??? jest kilka wariantów :
psy były na lewo rozmnażane bez wymogów, bez kontroli ze związku, psy miały poważne wady exterieru, zdrowotne lub charakteru i nie wyrobiły uprawnień... a teraz swoją prawie lhasaczke pokryjesz prawie lhasakiem... to nie będę LHASA APSO a słodkie kundelki w typie lhasa apso ale czy będą mieć jego wygląd, charakter oraz zdrowie to na dwoje babka wróżyła
a teraz zastanów sie jak myślisz dlaczego przodkowie Twojej suni mieli rodowód a Twoja nie ma ??? jest kilka wariantów :
psy były na lewo rozmnażane bez wymogów, bez kontroli ze związku, psy miały poważne wady exterieru, zdrowotne lub charakteru i nie wyrobiły uprawnień... a teraz swoją prawie lhasaczke pokryjesz prawie lhasakiem... to nie będę LHASA APSO a słodkie kundelki w typie lhasa apso ale czy będą mieć jego wygląd, charakter oraz zdrowie to na dwoje babka wróżyła