Zachowałem ją przypadkiem, zawsze mam wyrzucić, ale że jest tam dedykacja z moim imieniem, nie mogę tak po prostu wrzucić do śmieci.
Nie wiadomo, co z tym zrobić, bo jest "trwałe".
Ale...
rozwiń
Zachowałem ją przypadkiem, zawsze mam wyrzucić, ale że jest tam dedykacja z moim imieniem, nie mogę tak po prostu wrzucić do śmieci.
Nie wiadomo, co z tym zrobić, bo jest "trwałe".
Ale może chodziło też o "trwałe bezrobocie (zieloną trawkę)".
Wręczająca dziewczyna była w nastroju radosnym, jakby robiła fajnego psikusa.
Albo aluzja do nagród książkowych, które dostawałem w szkołach z dedykacją jako dobry uczeń. Skoro tyle o mnie wiedzieli.
To mój dość twardy dowód na celowe niszczenie mnie przez ABW.
Zainteresowałem się dopiero ostatnio tą służbą, ponieważ lubię zajmować się sprawami dopiero, kiedy dojrzeją.
Nie wiem, na ile działają samodzielnie.
zobacz wątek