Widok
Cross
Słusznie użyłeś słowa "pastwić".
Ta ich natura dwukopytnych sprawia, że muszą znależć jakieś pastwisko, na którym znajdą jakąś pożywkę do rozładowania frustracji. Taka natura.
A łowca nie " wrócił" chyba że dodamy, iż z ogródka - ktoś w końcu musi skopać grządki i rabaty. popodcinać róże, przywieżć dobrej ziemi, posadzić nowe nabytki, póki nie rozszaleją się jakieś nieoczekiwane nawałnice. Ogródek to nie pastwisko.
"Skopanie tyłków' postkomunie może zaczekać - ona zawsze się nadstawi.
Słusznie użyłeś słowa "pastwić".
Ta ich natura dwukopytnych sprawia, że muszą znależć jakieś pastwisko, na którym znajdą jakąś pożywkę do rozładowania frustracji. Taka natura.
A łowca nie " wrócił" chyba że dodamy, iż z ogródka - ktoś w końcu musi skopać grządki i rabaty. popodcinać róże, przywieżć dobrej ziemi, posadzić nowe nabytki, póki nie rozszaleją się jakieś nieoczekiwane nawałnice. Ogródek to nie pastwisko.
"Skopanie tyłków' postkomunie może zaczekać - ona zawsze się nadstawi.