Re: MAMUSIE GRUDNIOWE 2010... CZ.12
cześć dziewczyny:)
dzięki za rady co do kolek małego, na razie nic nie bardzo pomaga:( biedne to moje maleństwo:((
Dagmarka, a więc cesarka wygląda tak:
znieczulenie...
rozwiń
cześć dziewczyny:)
dzięki za rady co do kolek małego, na razie nic nie bardzo pomaga:( biedne to moje maleństwo:((
Dagmarka, a więc cesarka wygląda tak:
znieczulenie zewnątrzoponowe, jesteś przytomna, ale na prawdę nic nie czujesz.. przy samym cięciu nie może nikt z tobą być, mi jak wyjęli Szymonka to męża od razu zawołali obok i był przy jego badaniu, mierzeniu, ważeniu itp a mnie zszywali (ok 10 min) potem mnie zabrali na oddział, mąż zabrał torbę i kazali mu wyjść.. a dziecko miałam cały czas przy sobie, położne pytały czy mi je podać, czy ma leżeć w łóżeczku..ja rodziłam o 7 to cały dzień się one nim zajmowały, ja po 8 godz pod prysznic..masakra, ale przeczytaj mój opis wcześniej w tym wątku, bo dokładnie opisałam po kolei jak to wyglądało:) a w szpitalu powinnam być do pon (od czwartku), ale byłam do środy przez żółtaczkę...
wracam do mojego maleństwa, trzymajcie się dzielnie dziewczyny!!już niedługo będzie po wszystkim i... dopiero się zacznie:))
LidkaJ współczuję...jak pech to pech, mam nadzieję, że jakoś się wam to poukłada, a z maleństwem nie bój się spać..ja też sobie tego nie wyobrażałam a teraz czasem nie mam wyjścia jak tak strasznie płacze i ma kolki do tego jakoś najeść się nie może w nocy bo zasypia i za chwilę woła o jeszcze to nie mamy sumienia zostawiać go w łóżeczku..ehh..byle się nie przyzwyczaił..
zobacz wątek