Re: MAMUSIE I DZIECIACZKI LIPCOWO- SIERPNIOWO- WRZEŚNIOWE 2010 CZ. 44 (83)
No dziś w pracy było trochę lepiej, bo spędziłam trochę czasu z moim znajomymi i pośmialiśmy się jak za starych czasów. Na razie mam szkolenia, ale nie wiem czy zostanę tam dlugo, mysle, że max do...
rozwiń
No dziś w pracy było trochę lepiej, bo spędziłam trochę czasu z moim znajomymi i pośmialiśmy się jak za starych czasów. Na razie mam szkolenia, ale nie wiem czy zostanę tam dlugo, mysle, że max do końca sierpnia, potem i tak musze zrobic przerwę bo będę się uczyć do egzaminów na aplikację. A mąż nie wiem czy będzie w Gdyni pracował, bo na razie ostro o niego walczą w starej firmie i przebijają ofertę, więc wkrótce się okaże.
Nyzosia, najtrudniej jest mi się wybrać do pracy, bo wyjeżdzam ok 7.30 i do wrzeszcza strasznie pędzę na 8 i już trzeci dzień jestem spóźniona. Potem to wracam tak jak mi korki pozwalają, ale już raczej rozsądnie jadę.
A co do wagi, to na wadze nic się nie rusza, ale widać po ubraniach i ogolnie mogę patrzeć już w lustro:)
JA wróciłam do domu po pracy to to miałm akcję, bo mały zjadł kawałek plastikowego papieru z butelki i musilam jechać do lekarza:( bo mial odruch wymiotny. Wyglada na to, że go połoknął i już jest w żołądku, no ale musze go obserwować.
Panna, oczywiście szykuję sie na disco:) ale ja jestem już po ślubie, nie pamiętasz? Tylko Aśku nie wiedziła kiedy mam:))
zobacz wątek