Re: MAMUSIE STYCZNIOWE I LUTOWE 2012 CZ.XI
Dziewczyny wczoraj skoczyło mi ciśnienie, było 167/95, a to było po godzinnym odpoczynku i nicnierobieniu na kanapie. Więc zgodnie z instrukcją mojej gin pojechałam do szpitala sprawdzić czy...
rozwiń
Dziewczyny wczoraj skoczyło mi ciśnienie, było 167/95, a to było po godzinnym odpoczynku i nicnierobieniu na kanapie. Więc zgodnie z instrukcją mojej gin pojechałam do szpitala sprawdzić czy wszystko ok. Pani w szpitalu zmierzyła mi ciśnienie i było już 130/80, mierzyła 3 aparatami i w sumie chyba z 10 razy raz po raz. Potem sprawdziła czy serduszko małej bije - biło. Więc puściła mnie do domu.
Cieszę się strasznie że jestem w domu bo nie byłam zupełnie przygotowana mentalnie do pobytu w szpitalu tak szybko;p Normalnie jakiś stres mnie wziął jak sobie wyobraziłam że miałabym tam zostać na patologii;) Ale teraz jakoś mi dziwnie brzuch się spina, praktycznie jest dłużej spięty niż luźny (jak przy Braxtonie-Hicksie) no i kurczę pewnie zaraz zacznę sobie coś wkręcać:(
Ehh mogłabym już dostać jakichś normalnych skurczy porodowych bo teraz to już takie czekanie i wsłuchiwanie się w każdy głupi objaw:/
zobacz wątek