Re: MAMUSIE STYCZNIOWE I LUTOWE 2012 CZ.XII
Hej Dziewczyny!!!
Dawno strasznie nie pisałam, mało uczestniczyłam na blogu, ale jakoś ostatnio już mi ciężko w pojedynkę i podczytuję to i owo co u Was słychać. Ja miałam termin na 26...
rozwiń
Hej Dziewczyny!!!
Dawno strasznie nie pisałam, mało uczestniczyłam na blogu, ale jakoś ostatnio już mi ciężko w pojedynkę i podczytuję to i owo co u Was słychać. Ja miałam termin na 26 stycznia, ale oczywiście ani widu ani słychu. Do poniedziałku czułam się jeszcze w miarę dobrze - chyba się psychicznie nastawiłam, że donoszę do terminu i będzie ok. Ostatnio cały czas jeszcze chodziłam na aerobick i generalnie w super formie się miewałam, ale od tygodnia tylko siedzę i czekam na jakiś znak sygnał ;-(
Jeśli do poniedziałku nie urodzę to wybiorę się na ktg. Chcę rodzić na Klinicznej bo tam chodziłam do szkoły rodzenia, ale widząc Wasze wpisy mało optymistycznie się nastawiam.
Śmieszne to jest - strach przed porodem jest taki ogromny, a jak dochodzi do tego momentu w których jesteśmy to myślimy - oby się już zaczęło.
Pokoik gotowy, torba spakowana, tylko (aż ) skurczy brak ;-)
zobacz wątek