Widok

Mały wielki plan

Drodzy!
Przyszło mi poprosić o pomoc :) czy jest tu może ktoś (lub ktoś,kto zna kogoś), kto mógłby pomóc w utworzeniu biznesplanu oraz pozyskaniu dotacji unijnej lub przynajmniej wytłumaczyć jak się za to najlepiej zabrać??
INSTAGRAM: unbake_my_heart_

Soundcloud: https://soundcloud.com/inga-koz-owska
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To papryka igołomska, faktycznie wręcz idealna do faszerowania, delikatna, lekko orzechowa w smaku. Rzadko dostępna a krajowa. Cóż...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Rzadko spotykam na straganach takie białe papryki. Są idealne do nadziewania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To włóż tą wyśmienitą mieszankę w papryki i zalej utopencową zalewą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A być może, niezła inspiracja. Jadałem utopence w różnych rejonach CZ, też na SK, ale jakoś nigdy nie dostałem innych, aniżeli z serdelków.
Prawdę powiedziawszy, bardziej niż same kiełbaski podchodzi mi mieszanka kapuściano cebulowa z przyprawami korzennymi i papryczkami:)
A jeśli chodzi o kanony, no cóż, pewien czeski wojak mawiał, że jest wiele rzeczy, których nie wolno, ale można :-))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mister,
Ja popełniam utopence z kiełbasek wedle przepisu przekazanego przez znajomych Krecika. Z pewnością to profanacja i abnegacja ale baaardzo pyszna...i o niebo lepszej niż parówkowa pianka strukturze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Może i chodziło o to, że drzewiej parówki musiały być cielęce, a te wieprzowe nazywało się serdelkami. Nie wiem, nawet jeżeli technologia produkcji żywności nadal używa takiego podziału to w języku potocznym on już nie funkcjonuje, bo są parówki cielęce, parówki z szynki, a nawet polędwica sopocka czy polędwiczki z łososia. Nazwy handlowe wyparły już dawno nomenklaturę technologiczną, a w zasadzie wręcz zawłaszczyły ja nadając nowe znaczenia.
Kiełbaski do utopenców to powinny być drobno mielone serdelki wieprzowe z tych grubych produkowane poprzez parzenie kiełbasek.
Mam nadzieję fubu, że o to chodziło, bo shejtowałaś mój wpis wyjątkowo lakonicznie :-)))

Na ten ser mogę podać protip, jaki podpatrzyłem w CZ. My robimy tak, że miziamy krążek sera w jajcu, potem w bułce, potem znowu w jajcu i znowu w bułce i na patelnię. Czesi robią to inaczej, mieszają bułkę z rozbitym jajem i robią takie ciasto - strouhanka s vejcem, w tym miziają krążek ser i smażą. Po paru próbach wyłapiesz właściwą konsystencję, na początku człowiek zawsze dodaje za dużo bułki i ciasto jest za suche. W odpowiedniej konsystencji uzyskuje genialną lepkość i obkleja ser jak należy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na samiuśkim początku XXIw dosyć aktywnie korzystałem z usenetu, szczególnie z pl.rec.kuchnia. Tam się pierwszy raz spotkałem z utopencami. I pamiętam właśnie dyskusję nt kiełbasek bazowych do topielców. Wyszło, że to serdelki lub parówki, choć do dzisiaj nie kumam różnicy :) Różne były szkoły ich przyrządzania. Część kroiła w ćwiartki, część (jak w przepisach podrzuconych przez BMtF) jedynie je nacinała.
Pewnie jak z naszym bigosem - nazwa zbiorcza a każdy robi nieco inaczej.
W tym samym czasie zaciekawił mnie również "zaprażany syr". ALe to juz sam parokrotnie przećwiczyłem na naszym Camembercie. Z różnymi skutkami, bo nie tak hop siup usmażyć sera, żeby nie wypływał na boki. Ale zdarzało się...
I rzeczywiście... nie ma lepszej popitki do tego, niż piwo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Zdecydowanie parówki fubu, i do tego koniecznie te grube, drobno mielone.
Moja ulubiona przekąska w okolicach 12 piwa w czasach, gdy jeszcze mieszkałem w Górach Bystrzyckich i stołowałem się u Milana w Vyshehradska Restaurace. Zaraz obok smażonego hermelina (którego spożywałem w okolicach 3 piwa) oraz smażonych w głębokim tłuszczu grundli (które spożywałem pomiędzy, ale sam musiałem je skądś przytargać a Milan tylko je przyrządzał). I wędzone migdały na przekąskę ala long. Ale co ja tam wiem, co nie? :-)))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja nie wiem. Ale faktem jest, że ci zgermanowani slowianie, czyli Czesi lubią parowki i piwo. Mister co jest poliglota pewnie by sprostowal, ale mnie się zdaje, że jak powiesz 'adnu parku a pivo' to oni powinni zrozumiec i dać ci piwo z parowka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wybacz, Mister, upierdliwość ale to kiełbaski a nie parówki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mnie to już po nazwie się podoba ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ano, madam. Udelate sami sebe:
https://bozka.cz/utopenci-4-nejoblibenejsi-recepty/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mister Mtf,
Utopence z parówek???
Jeżu drogi....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Taki naprzykład:
Za jogurtami generalnie nie przepadam, szczególnie słodkimi, owocowymi. Wolę kefir czy mleko zsiadłe. W sezonie robie sobie z nich koktail owocowy.
W tym roku, na wiosnę mnie "siekło". Wpitalałem aż do wczesnej jesieni po 5-6 półlitrowych jogurtów dziennie.
Dopiero niedawno zajarzyłem, skąd mi się to wzięło. Dłuższa kuracja antybiotykowa w maju wyjałowiła mi kompletnie przewód pokarmowy.
Organizm musiał odbudować florę bakteryjną.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

@Cross:

Przegapiłeś fakt, ze alkohol rozpuszcza i wypłukuje złogi cholesterolowe ;]

A poważnie: Oczywiście, że nie cały. Ale nie da się kupić majonezu w małych słoiczkach, wielkości np. koncentratu pomidorowego.

@Kruku:

Od lat mam przekonanie, graniczące z pewnością, że wszelkie diety służą głównie dietetykom. Każdy z nich ma inną teorię żywieniowa i oczywiście każda z nich jest tą jedną jedyną prawidłową.
Na swoje potrzeby nie słucham i nie czytam pierdół, ale słucham się swojego organizmu. Sam mi mówi, czego potrzebuje, a czego nie chce tknąć.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jest ten cholesterol czy go nie ma? Smarowidło do maszyn, czyli olej palmowy zagęszczony przy pomocy chromu i niklu zaczęto ludziom sprzedawać w postaci margaryny i wtedy spopularyzowany został termin "cholesterol" mający uzasadnić ten przekręt. Paniętam piramidki żywienia, na których radzono, by jeść nie więcej niż 5 jajek w tygodniu. A obecnie przyjmuje się, że i 5 dziennie można wcinać bez szkody dla zdrowia. To teraz jak nie wylać dziecka z kąpielą i rzeczowo wyjaśnić, o co chodzi z tym cholesterolem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

"Kilka cienkich parówek, ze dwie bułki i słoik majonezu bądź keczapu."

Słoik majonezu na jedno śniadanie? Twój poziom holesterolu musi mieć wartość czterocyfrową. :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Gwoli sprawiedliwości: podstawowy składnik typowych parówek ze sklepu, czyli MOM, szkodliwy nie jest. Badziew bo badziew, ale o niebo bardziej szkodliwe są dodatki chemiczne do parówek w postaci azotynów czy fosforanów.
A wręcz słyszałem/czytałem, że MOM jest wyżej ceniony od zwykłego mięsa na Dalekim Wschodzie - bo ma większą zawartość wapnia.
Ja miałem na parówki wieloletni szlaban. Za schyłkowego Gierka parówy w sosie musztardowym to było jedno z najpopularniejszych dań obiadowych w szkolnej stołówce (i w domu też stosunkowo często gościło).
Obecnie zdarza mi się je pożreć, kiedy gdzies "w plenerze", szczególnie za kółkiem, najdzie mnie śniadaniowa potrzeba. Kilka cienkich parówek, ze dwie bułki i słoik majonezu bądź keczapu. Musztarda juz zupełnie nie. Bardziej mi podchodzi do "cięższych" smaków, czyli np. do salcesonu czy golonki. Choć i tak preferuję chrzan albo musztardę z chrzanem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Nic nie jest w zyciu pewne,prócz śmierci i składu parówek xD

Każdy ma swoje guilty pleasure...moimi 20% są zwykle lody (choć jak wpadną mi w ręce Hagen Dazs pralinkowe to wpiernicze pół litra od razu xD) albo ciągnacy się ser...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ponoć nie ma w życiu nic pewnego, ale to nieprawda. Są rzeczy stuprocentowo pewne. Jedną z nich jest to, ze jak człowiek przyzna się do zjedzenia parówki, to zawsze usłyszy/przeczyta, jakie to świństwo. Zwykle padają wtedy słowa o zmielonych ścięgnach, skórze, chrząstkach i sutkach. Ja tam bardzo rzadko to jem. Jak już to berlinki, albo parówki z szynki. Z musztardą rosyjską albo mozdrechem kaszebsczim.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Hydepark

Kawa czy Herbata - rano (196 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

GODZINA ŁASKI (8 odpowiedzi)

8 grudnia między 12 a 13 Matka Boża, objawiając się w Święto Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia...

Jaka jest najlepsza strona do pobierania darmowych dzwonków? (11 odpowiedzi)

Cześć wszystkim, Czy kiedykolwiek bolała Cię głowa, szukając strony internetowej, z której można...

do góry