Widok

Mam małą propozycję

W którymś z ostatnich numerów BB jakiś czytelnik zaproponowal żeby się pozdrawiac na trasie (tak jak to robią motocykliści przez podniesienie ręki).
Myślę że to niezły pomysł i należy go rozpropagować wśród rowerowej braci z 3M.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tak robie, ale nie wszystkim - nie pozdrawiam dresow, ludzi w jeansach, na tak dobitych makrokeszach ze slychac ich z daleka, babek - ta grupa ludzi i tak by nie skumala o co chodzi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w porząsiu
rozumiem Cię doskonale (w sumie motocykliści też nie pozdrawiają tych na motorynkach)
ale chodzi mi tylko o nagłośnienie tej jakże wyniosłej ideii :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przejedź się po szosie - zobaczysz ze szosowcy pozdrawiają się tak i bez specjalnych apeli. Po prostu ciezko pozdrawiac "górali" gdy jest taki na nie popyyt i górala ma _kazdy_. A tymczasem na szosę nie wyjedzie byle ćwok bo nie jest "modna' i tym samym pozdrawiając wiesz mniej więcej że temu gościowi chodzi o coś więcej niż tylko "mieć rower". (nie dotyczy rzecz jasna części zaawansowanych MTBikerów)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie wróciłem z Harpagana i tam zdecydowana większoć właśnie tak się zachowywała. Tyle że tam łatwo było rozpoznać ludzi "nie z przypadku".
W sumie podobną sytuację obserwuje się chodząc po górach. Jak widzę ludzi w adidasach, jeansach itp. to jakos odechciewa mi sie ich pozdrawiac. Z drugiej strony to nie sprzet czy ubior determinuje czlowieka, wiec moze po prostu nalezaloby wyrobic w sobie taki gest, a jak ktos nie odpowie to jego strata.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak do tej pory (od kilku miesięcy) chyba raz, czy dwa razy zdażyło mi się że ktoś "odpowiedział" na krótkie "hej". Zdecydowanie więcej było sytuacji, że "zaczepiany" przejechał w milczeniu, ew. spojrzał "bykiem"....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Probuj dalej, a nuz spotkasz mnie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a dlaczego nie pozdrawiasz tych jak to nazwałeś "grup ludzi" ja jestem babką :) jeżdżę sobie rowerkiem o ile czas pozwala, nie jestem zapaloną cyklistką, ale lubię tak spędzac czas, mimo że nie topię pieniędzy w sprzęt i inne bajerki i napewno byłoby miło gdyby ktoś machnął do mnie ręką dlaczego oceniać ludzi po wyglądzie czy "oprzyrządowaniu" chyba że chcecie stworzyć zamknięta enklawę "elyty" mam koleżankę, która przemierzyła rowerkiem całe Pomorze i wcale nie ma specjalnych rękawiczek czy buciczkow za 400 zł a lepszy rowerek kupiła sobie dopiero teraz takiej to pewnie byś nawet nie zauważył na trasie....... pozory mylą
pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przepraszam,że się wtrącam, ale masz rację z tą "elytą".
Niektórzy pstrokaci tak właśnie się zachowują. Nie liczy się to że ludzi może łączyć rower tylko liczy się wypas.
W wakacje przez parę dni kręciłem po okolicach Giżycka i widząc klubowych pstrokatych uniosłem rękę w pozdrowieniu kiedy się mijaliśmy. No, niestety chłopcy wzgardliwie przemknęli bez odpowiedzi. Z podobnym zachowaniem spotykam się też i w okolicach Łodzi.
Zapraszam na http://republika.pl/yo_bike
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witanko :-)

A ja też nie mam full wypasu. Rower trekkingowy ma już ze 3 lata. Jeżdżę bez okularków, rękawiczek, profesjonalnych spodenek, czy też koszulki jakiejś zawodowej grupy. Buty - adidasy, a czasem nawet (tylko mnie nie bijcie) sandały. Ale mimo to w latem przejeżdżam 60 - 90 km dziennie - trochę po szosach, trochę po lasach - jak na prawdziwy trekking przystało. A gdy uruchamiam swojego jednoślada w zimie, zdarza mi się ubrać dżinsy!
Ale mimo to znam trójmiejskie trasy i szlaki i nie są mi obce problemy trójmiejskich bikerów. I myślę, że jeśli ktoś jadący z naprzeciwka pozdrowiłby mnie jakimś gestem, czy słowem, to byłoby super, mimo, że nie mam sprzętu jak Jan Ulrich :-)

Pozdro
:-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no pewnie, kazda osoba nie bedaca burakiem, zamyslona,zasepiona w danej chwili odpowie gestem, czy werbalnie. Tylko jest wieksze prawdopodobienstwo ze taki gosc na "ful wypasie" Ci odpowie, w przeciwnym razie przez moment czujesz sie nieswojo jak ktos patrzy na Ciebie jak na akwizytora.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak bys sie troszke rozgladna, to bys zauwazyl ze taka zasada dawno panuje miedzy szosowcami, wsiac na kolarke i wyjedz na trase...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko zależy od okoliczności.Jeżeli na trasie jest full,to nie ma sensu co chwilę odrywać ręki od kierownicy.Może to być po prostu niebezpieczne.Poza tym nie zawsze możemy pozdrowić drugą osobę:czasem zbyt późno zauważymy że ktoś nadjeżdża i nie zdążymy zareagować,a niekiedymusimy się skoncentrować wyłącznie na jeździe i nie ma czasu na ,kontakty towarzyskie'.Jadąc na trekkingu przez Szwecję czy Rumunię wymieniałem pozdrowienia z każdym tego typu turystą(raz na parę dni),a gdy było widać że ktoś jedzie naprawdę z daleka,to człowiek się zatrzymywał i pytał czy nie potrzeba w czymś pomóc.Albo bieganie:gdy biegam nad morzem o 6-7rano to pozdrawiam pozostałych biegaczy,ale o 9-10 jest ich już tylu, że cały czas musiałbym machać rękami.Są to zachowania całkowicie odruchowe.Nigdyz nikim nie ustalałem jak mam się zachowaćw takich sytuacjach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A propos pozdrawiania:X-mas pozdro to all bikers,and HAPPY NEW YEAR.Pozdro dla wszystkich klientów serwisu rowerowego przy plaży w Jelitkowie. PS:ale chamska reklama,co?!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
macie racje juz od dawna mysle nad pozdrawianiem innych bikerow bylo by fajnie witac sie takim gestem na trasie to fajne uczucie !. Ja w robocie jezdze dostawczym wozem i zawsze tak pozdrawiam sie z ludzmi na trasie fajowe uczucie po calym dniu zapiepszania> pozdrowienia dla wszystkich .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pozdro!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może ustalimy jakieś oficjalne, trójmiejskie powitanie. Bo jak narazie to ludzi mnie odpowiadają tylko na pozdrowienie jeśli to jakiś znajomy, albo jak z qmplami jechaliśmy rowerami na kilka dni pod namiot, i rowery były obładowane sakwami, a tak to najwyżej ktoś się popatrzy i tyle.
To co jak się pozdrawiamy w 3city: "hej!" czy po prostu podniesienie ręki?
pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja proponuje przez podniesienie ręki, bo "hej" przy pewnych okolicznościach np. ruch uliczny, duża prędkość, ból gardła;) może być niesłyszalne. A rączke można podnieść zawsze i nie trzeba się drzeć.
__________________
www.michu.net.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
popieram!
pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja zawsze podnoszę rękę i wszystko jest jasne. Ale typowym bikerom i bikierkom rzecz jasna :) Bez obrazy ale wszystkim markokeszom nie będę machał bo większość z nich to ludzie którzy raz na pół roku są na rowerze, wiec to nie bikerzy. Poza tym podnoszenie ręki jest powszechnie znane w środowisku kolarskim i każdy wie o co chodzi. A jeśli ktoś się trafi nowy to napewno zajarzy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry