Widok

Mam problem, ślub

Wesele Temat dostępny też na forum:
A ja mam taki problem, że ja bym chciała mieć skromne wesele, bo mam małą rodzinę i nie zalezy mi na zapraszaniu osob które widziałam tylko raz w życiu.
Natomiast mój partner chce zaprosić dużo ludzi i to rodzinę, której ja do tej pory nawet nie poznałam.
Nie chcę mieć wiejskiego wesela i w ogóle nie chcę iść w bezsensowne koszty, bo nie rozumiem czemu obcy ludzie mają jeść i pić za moje pieniądze.
Byłabym bardziej skłonna, żeby zrobić coś małego, salę może wynająć, ale jedzenie myślałam żeby siostra z matką zrobiły.
Co wy o tym myślicie?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
My mieliśmy taki kompromis, że zaprosiliśmy jednak szerszą rodzinę, ale za to zrobiliśmy trochę krótszą imprezę i zrezygnowaliśmy z różnych dodatkowych "okołoślubnych" wydatków (np wynajmowanie samochodu, jakieś dodatkowe dekoracje, zespół). Jedzenia i alkoholu też nie było po 5 kotletów na głowę i po litrze wódki, a itak oczywiście sporo zostało. Zresztą alkoholu poszło nie tak dużo, bo nie było chlania wódy na umór, tylko raczej postawiliśmy na różne, lepsze alkohole i ludzie raczej sobie kulturalnie popijali, a nie wlewali byle więcej.
Jak się nie dacie wciągnąć nakręcić, na te wszystkie ślubne cuda i atrakcje, to wcale nie musi wyjść bardzo drogo.
Chcieliśmy mała uroczystość, ale mam dość liczną rodzinę, która mieszka blisko i utrzymujemy kontakt, a rodzinę męża zaprosiliśmy dla równowagi, żeby nie było, że sami moi, a jego tylko rodzice i bracia. W sumie wyszło jakoś prawie 80 osób, a koszt wcale nie był jakiś zabójczy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o nie halewicz zawredrowal juz tutaj, cale szczescie, że przyszła Młoda nie ma jaj, bo by sie Młody nie ucieszył....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem czy ślub "po kryjomu" świadczy o jajach ze stali Halewicz ;]
Jedno wiem napewno to są takie emocje,że sie nie obejrzycie a dzień zleci w mgnieniu oka ;]
Gdziekolwiek się znajdujesz, twój świat tworzą twoi przyjaciele.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja uważam, że ślub bierze się raz w życiu i chiałbym aby było wszystko na najwyższym poziomie. Nie wyobrażam sobie abym kazał mamie przygotowywać jedzenie. Co do gości, moja przyszła żona ma mała rodzinę, ja dużą i bez różnicy czy ich znamy czy nie chcemy aby uczestniczyli z nami w tym dniu. Bierzemy ślub latem w hotelu nadmorskim w Gdyni
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hal,a co Ty w Nowem robiłeś?
często smigam sobie do Grudziądza,przez Nowe rzecz jasna i zajeżdza za kazdym razem na bpb na kawkę i do tego małego zoo za Nowem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ślub ma się raz w życiu i ma być zajefajnie niech tego dnia ludzie cieszą się z tobą ja miałem ślub na 60 osób i było za.....ie do tej pory z usmiechem cofamy się w dawne lata
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hotel nadmorski uważaj na meni dobrze pichcą ale jest żarcia mało uważaj by ci goscie z głodu nie popadali
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wezcie sie nie czepiajcie tej Mamy i Siostry,jczesto tak jest ze najblizsze osoby robia jedzenie,bo jest taniej o wiele i tak kiedys bylo poprostu,a z mamy i siostry srrony to super,ze zaproponowaly:)

a co do wesela to ja i moj przyszly maz tez uwazamy,ze wesele jeest raz w zyciu( w sumie zalezy jakie:p) i zapraszamy duzo osob, ok 120 ale i takiczymy,ze z 20 nie bedzie. Dalekich ciotek ,ktorych nie znam nie zapraszamy,ale znajomych z ktorymi mamy kontakt jak najbardziej.NIby szkoda kasy,ale za 20 lat nie bedziesx'pamietac ile kasy wydalas tylko czy bylo fajnie i wszyscy sie bawili,a nie pozneij zalowac ,ze zaoszczedzilas i bylo malo osob . pieniadze raz sa ,raz nie ma,a wspomnienia pozostaja:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja powiem tak;) Mielismy wesele na 62 osoby w redzie w dzikim Winie. Zaprosilismy rodzicow, dziadkow rodzenstwo chrzestnych i tylko bliskich nam przyjaciol poniewaz wyszlismy z założenia, iż wolimy bliskich znajomych z ktorymi sie spotykamy niz ciocie co widzialam ja jak mialam 5 lat. Obcielismy koszty na wszystko co zbedne czyli strojenie kosciola itd... Kieckaz z przeceny gajer tez.. i powiem nieskromnie ze mielismy super wesele. Kasiu zastanow sie nad przygotowaniem jedzenie przez tesciowa poniewaz jesli uroczystosc ma byc w domu lub latem w ogrodzie na gora 20 osob to ok, ale jezeli ma byc wiecej osob to sadze ze moze sie to nie udac. Pamietaj ze ktos musi jeszcze to podac do stolu a twoja tesciowa jako mama pana mlodego nie powinna latac ze tak powiem przy garach tylko byc obecna przy was bo to naprawde wyjatkowy dzien. Co do kompromisu z partnerem to moge podpowiedziec jak ja to zalatwilam. Tez nie chcialam duzego wesela zaczynac nowe zycie z kredytem? masakra. Wiekszosc naszych znajomych jak powiedzielismy im o weselu dziwili sie ze takie skromne bo ''przeciez zaprosicie 120 gosci i wam sie zwroci''- guzik prawda bo wcale sie nie zwraca. Nie odbieraj swojemu narzeczonemu tej przyjemnosci wesela, planowania itd. kup dobre wino zapal swiece i poprostu porozmawiaj z nim szczerze ze wesele owszem ale takie na jakie was stac. Zeby nie wchodzic do nowego zycia z dlugami. Mysle ze pomoc rodzicow ok, ale uwazaj bo podobno nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu-wiem to z wlasnego doswiadczenia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry