Mój syn i my przyjechaliśmy do Polski z Anglii ponad dwa lata temu. Przyjechaliśmy pełni nadziei, żeby pomóc naszemu synkowi z autyzmem.

Szukaliśmy miejsca, które nas przyjmie. Szukaliśmy długo. Inne placówki po prostu nas nie chciały, ()bo sytuacja z synkiem była naprawdę trudna.

I wtedy trafiliśmy do Lawendowego Króla.

Przyjęli nas od razu. Bez czekania na lepszy moment. Od pierwszego dnia na ulicy Cyprysowej dostaliśmy profesjonalną pomoc - i Leoś, i my jako rodzice.

Lawendowa Rodzina - tak, mogę się do niej zaliczać. To piękne, przyjazne miejsce, w którym dzieci stają się cudownymi, małymi dorosłymi. Uczą się tu szacunku, samodzielności i miłości.

We wnętrzach Lawendowego Króla czuć bezpieczeństwo. A ja, jako rodzic, po raz pierwszy od dawna czułam się naprawdę zaopiekowana.

Dziękujemy z całego serca. Jesteście wszyscy wyjątkowi 1OO/1O