Re: Mamusie lipcowo-sierpniowe 2015 (cz. 9)
U mnie poszło w ekspresowym tempie. Nic nie wskazywało na poród, tym bardziej, że termin miałam na 6.08. Około 15.30 nagle chlusnęły mi wody razem z czopem i dopiero zaczęły się skurcze (wcześniej...
rozwiń
U mnie poszło w ekspresowym tempie. Nic nie wskazywało na poród, tym bardziej, że termin miałam na 6.08. Około 15.30 nagle chlusnęły mi wody razem z czopem i dopiero zaczęły się skurcze (wcześniej nie miałam nawet przepowiadających). Przed 16.00 miałam skurcze co 2 min, mąż wracając z pracy zadzwonił po karetkę, która zawiozła mnie do Wojewódzkiego(planowałam na Klinicznej, ale wiedziałam, że nie dojadę).Nie było miejsc, ale nie mogli mnie już odesłać, no i o 18.40 Mała była już ze mną :)
zobacz wątek