Re: Mamusie lipcowo-sierpniowe 2015 (cz. 9)
Ja już od wczoraj od 7.05 mam Kacperka przy sobie :) poród na zaspie :)
Po tym jak wam napisałam że mam skurcz poskakalam na piłce z pół godzinki i pojechałam do szpitala bo skurcze co 3-5...
rozwiń
Ja już od wczoraj od 7.05 mam Kacperka przy sobie :) poród na zaspie :)
Po tym jak wam napisałam że mam skurcz poskakalam na piłce z pół godzinki i pojechałam do szpitala bo skurcze co 3-5 min . . trafiłam na ip z 5 cm rozwarciem i jak dla mnie dosyć słabymi jak na ten okres porodu skurczami ... Na izbie byłam jedyna ale nagle wparowalo na raz 5 babek co im wody odeszły wiec troszkę poczekalam na wjazd na porodowke 😜 no ale mogłam sobie swobodnie pochodzić żeby rozkręcić skurcze i rozwarcie :) no i wreszcie pojechałam windą do góry 😜
Tam po badaniu rozwarcie na 8 cm wiec ominął mnie kryzys 7 cm :) no i już bóle były mocniejsze i zaczęło boleć ale dostałam gaz i pomagał o dziwo :) poskakalam na piłce na skurczach a pomiędzy relaks :) położna cudowna !! Pasowała mi plecy i była ze mną non stop prawie pewnie dlatego że byłam bez M który musiał zostać z Kubusiem ale wyszło to mi na dobre bo ta dziewczyna (2 miesiące pracuje jako położna ;) ) się wspaniale mną zajęła :)
Zaraz odeszły mi wody i pełne rozwarcie się zrobiło i tu trochę był już hardcore bo nie pozwoliła mi przec żeby Kacperek sam jeszcze zszedł w dół i tak się meczylam trochę... Już gaz nie pomagał chciałam tylko urodzić i jak już mogłam to 3 skurcze i misio był na mnie :) nawet pepowine przecielam 😂
Ogólnie porównując ten poród naturalny a tamten pod oxy to niebo a ziemia !! Na prawdę teraz była rewelacja jeżeli tak można mówić o porodzie😛
Troszkę peklam ale to nie jest takie złe najgorszy jest homoroid który wylazl kolosalnych rozmiarów !! Boli okropnie ;((((
zobacz wątek