Widok
Devil nic sie nie stresuj waga ja w pierwszej ciazy do końca miałam wagę na minusie i to dość sporym, teraz tez jestem na minusie ale już nie tak dużym jak w pierwszej. Lekarz mi mówi, że jeśli wszystko dobrze z maleństwem to nie ma co się zamartwiać :)
Lidka współczuje tych skrajnych diagnoz zwariować mozna, trzymam kciuki za wizytę u brzóski. Oleńka piękne imię :)
Dobrze ze piszecie ze tez nerwowe jesteście, bo ja ostatnio aż zła na siebie jestem że cierpliwość do własnego dziecka tracę. Potem przeżywam, że tak nie powinnam sie denerwować po pierwsze ze względu na bąbla w brzuchu pi drugie dzieci mają prawo do pewnych zachowań ....ach te hormony
Lidka współczuje tych skrajnych diagnoz zwariować mozna, trzymam kciuki za wizytę u brzóski. Oleńka piękne imię :)
Dobrze ze piszecie ze tez nerwowe jesteście, bo ja ostatnio aż zła na siebie jestem że cierpliwość do własnego dziecka tracę. Potem przeżywam, że tak nie powinnam sie denerwować po pierwsze ze względu na bąbla w brzuchu pi drugie dzieci mają prawo do pewnych zachowań ....ach te hormony
styczniówka ja co wieczór mam wyrzuty sumienia, że się za bardzo denerwowałam na młodego, że co ze mnie za matka - furiatka. i co dzień obiecuję sobie, że jutro będę bardziej opanowana, a kolejnego dnia znów przydarza mi się wybuchnąć... a przecież to tylko dzieciak. siedzi w domu chory, nudzi mu się to wymyśla niestworzone rzeczy (nie zawsze takie co to mamie pasują). mam nadzieje ze jak urodzimy to to się zmieni (chociaż jak pomyślę o niewyspaniu i zmęczeniu to nie wiem czy nie bede jeszcze bardziej sfrustrowana)
heh skąd ja to znam?? ostatnio się zastanawiam czy to mój synul jest bardziej niegrzeczny niż na co dzień czy ja mam mniej cierpliwości, ale dochodzę do wniosku, że chyba jedno i drugie :/ a po porodzie to nie dość, że dojdzie zmęczenie to jeszcze burza hormonów, które będą potrzebowały czasu na powrót do normalności :/ już się boję :(
ależ dzisiaj się piękna pogoda zapowiada... jakie macie plany??
ależ dzisiaj się piękna pogoda zapowiada... jakie macie plany??
Witam serdecznie dziewczyny!
Ja bardzo duzo sie denerwuje. Powinnam byc spokojniejsza, ale przez to, ze jestem codziennie w domu z moim trzylatkiem, nudze sie i przypominaja mi sie jakies przykre zdarzenia. Np. Wczoraj wypomnialam
mezowi, jak tesciowa dwa lata temu, w dniu wesela mojej siostry, probowala nas skłócić ze sobą...
Na dziecko prawie w ogole sie nie denerwuje, bo jest fajny ten moj synus, czasami broi, ale jest slodziutki.
Moj mąz tez jest fajny, ale ... mam problem z jego uzaleznieniem od gry na smartfonie.
Codziennie ładuje cegłe ( tak nazywam jego telefon)
nawet 2-3 razy, w tym raz w pracy.
Malzonek ciagle gra w gierke goodgame, pisze ciagle z graczami na kakao, ja zwariuje!!!!
Pzychodzi po pracy do domu, je obiad- no i jednoczesnie gra.
Ogladamy cos ciekawego w tv- a on zagapiony w cegle
Idzie do kotlowni, napalic w piecu- nie wraca od pil godziny- cegla
Nawet zeby wziac prysznic czy sie zalatwic- zabiera cegle.
W nocy, zdarzalo sie ze nastawial budzik np. Na 3 nad ranem i wiadomo- cegla- bo mu niby " zamek wojownicy osaczyli" - tak, to bardzo wazne.
Nawet synek mowi do taty- tatusiu zostaw cegle.
No odstawi ta cegle na 10 min, a potem idzie do lazienki...
Ja bardzo duzo sie denerwuje. Powinnam byc spokojniejsza, ale przez to, ze jestem codziennie w domu z moim trzylatkiem, nudze sie i przypominaja mi sie jakies przykre zdarzenia. Np. Wczoraj wypomnialam
mezowi, jak tesciowa dwa lata temu, w dniu wesela mojej siostry, probowala nas skłócić ze sobą...
Na dziecko prawie w ogole sie nie denerwuje, bo jest fajny ten moj synus, czasami broi, ale jest slodziutki.
Moj mąz tez jest fajny, ale ... mam problem z jego uzaleznieniem od gry na smartfonie.
Codziennie ładuje cegłe ( tak nazywam jego telefon)
nawet 2-3 razy, w tym raz w pracy.
Malzonek ciagle gra w gierke goodgame, pisze ciagle z graczami na kakao, ja zwariuje!!!!
Pzychodzi po pracy do domu, je obiad- no i jednoczesnie gra.
Ogladamy cos ciekawego w tv- a on zagapiony w cegle
Idzie do kotlowni, napalic w piecu- nie wraca od pil godziny- cegla
Nawet zeby wziac prysznic czy sie zalatwic- zabiera cegle.
W nocy, zdarzalo sie ze nastawial budzik np. Na 3 nad ranem i wiadomo- cegla- bo mu niby " zamek wojownicy osaczyli" - tak, to bardzo wazne.
Nawet synek mowi do taty- tatusiu zostaw cegle.
No odstawi ta cegle na 10 min, a potem idzie do lazienki...
ehhh ja się w ogóle na razie staram nie analizować jak to będzie, bo i tak nie wiemy jakie maleństwo się nam trafi, a zastanawiać się i zamartwiać zawczasu to można po prostu osiwieć :/ i po co nam to?? jeszcze na farby do włosów będziemy musiały częściej wydawać :P
pewnie, że się boję... że nie podołam... że nie dam rady ogarnąć tak jak sobie to wyobrażam... że... oj dużo by było tych "że..." dlatego na razie staram się tego zbytnio nie analizować :P
pewnie, że się boję... że nie podołam... że nie dam rady ogarnąć tak jak sobie to wyobrażam... że... oj dużo by było tych "że..." dlatego na razie staram się tego zbytnio nie analizować :P
Pamietam jak mu wypadla ta cegla z reki i spadla na gres podlogowy. Szybka mu troche popekala, ale bylam
szczesliwa wtedy....myslalam ze zaczne podloge calowac, ale cegla nadal dziala- eee tam, powiedzial moj maz- troche brzydko wyglada, ale dziala.
Staramy sie czesto rozmawiac o tym, obiecal ze ograniczy granie, ale sie zapomina. Jest troche lepiej, bo juz nie gra przy dziecku tyle,
ale ja mam dosc! Ja chce normalnie w calosci obejrzec razem film, porozmawiac bez obecnosci cegly...
Jezeli na porodowce zobacze ze bedzie gral w cegle- to go wyprosze z sali.
szczesliwa wtedy....myslalam ze zaczne podloge calowac, ale cegla nadal dziala- eee tam, powiedzial moj maz- troche brzydko wyglada, ale dziala.
Staramy sie czesto rozmawiac o tym, obiecal ze ograniczy granie, ale sie zapomina. Jest troche lepiej, bo juz nie gra przy dziecku tyle,
ale ja mam dosc! Ja chce normalnie w calosci obejrzec razem film, porozmawiac bez obecnosci cegly...
Jezeli na porodowce zobacze ze bedzie gral w cegle- to go wyprosze z sali.
haha, graszka wiem że Cię to denerwuję,. ale tak fajnie to opisałaś "z cegłą do kibla..." że się uśmiałam:)
wczoraj mój 3 latek wrócił zasmarkany i charczący z p-la. Okazało się ,że w jego grupie jakiś wirus...3-jka dzieci wymiotowała i miała biegunkę...i zgadnijcie co? od 21 ja latałam do łazienki jak szalona...i górą i dołem...a mojego brzdąca nie ruszyło....pół nocy za to wstawałam do niego bo kaszlał i nos zatkany....na dodatek...jestem z nim całkiem sama i uziemiona...a słonko świeci.
wczoraj mój 3 latek wrócił zasmarkany i charczący z p-la. Okazało się ,że w jego grupie jakiś wirus...3-jka dzieci wymiotowała i miała biegunkę...i zgadnijcie co? od 21 ja latałam do łazienki jak szalona...i górą i dołem...a mojego brzdąca nie ruszyło....pół nocy za to wstawałam do niego bo kaszlał i nos zatkany....na dodatek...jestem z nim całkiem sama i uziemiona...a słonko świeci.
gry są bleeeeee :P tzn bleeee dlatego, że są właśnie strasznym pożeraczem czasu :/ kiedyś sporo grałam, ale teraz mi jakoś przeszło... ani czasu, ani ochoty... zapewne wrócę do grania na telefonie jak wrócę do pracy :P
na szczęście mój mąż nie ma aż takich jazd... owszem ma kilka gierek w które lubi sobie zagrać, ale nie jest to ciągle i udaje mi się bez problemu od nich odciągnąć jakby co :P
także graszko współczuję tej cegły, bo się domyślam jakie to irytujące :/
na szczęście mój mąż nie ma aż takich jazd... owszem ma kilka gierek w które lubi sobie zagrać, ale nie jest to ciągle i udaje mi się bez problemu od nich odciągnąć jakby co :P
także graszko współczuję tej cegły, bo się domyślam jakie to irytujące :/
a mnie bolą łydki i od wczoraj mam mega twardy brzuch... a maluch tak kopie, że wczoraj mężulek pierwszy raz poczuł pod ręką :)
dziewczyny taka rada - nie oglądajcie strasznych filmów w ciąży. Wczoraj oglądaliśmy gothike i co ja miałam za sny... wybudziałam się kilka razy z szybszym biciem serca i sprawdzałam czy ktoś koło mnie nie stoi. MASAKRA! noc pełna koszmarów..
a co do gier to mój mąż też średnio lubi grać. W sumie to nie ma na to zbytnio czasu. Za to ja mam swoją ulubioną do której czasami zaglądam. Ale nie podaje linka bo na bank się wciągniecie ;P
dziewczyny taka rada - nie oglądajcie strasznych filmów w ciąży. Wczoraj oglądaliśmy gothike i co ja miałam za sny... wybudziałam się kilka razy z szybszym biciem serca i sprawdzałam czy ktoś koło mnie nie stoi. MASAKRA! noc pełna koszmarów..
a co do gier to mój mąż też średnio lubi grać. W sumie to nie ma na to zbytnio czasu. Za to ja mam swoją ulubioną do której czasami zaglądam. Ale nie podaje linka bo na bank się wciągniecie ;P