Widok
Jolga, no według naszych suwaczków to jesteśmy dokładnie w tym samym dniu ciąży :P Super! W kwestii dobrego ginekologa to nie bardzo mogę poradzić.. w mojej przychodni do mojej ginekolog to mi zaproponowali termin kwietniowy!!! a chciałam się zarejestrować na początku lutego.. Pierwszą wizytę miałam więc u nowego gina, p. Sznurkowskiego, ale mam mieszane uczucia.. choć w necie opinie ma świetne.
Witajcie,
toi ja dołaczam. :)
Wg miesiączki 6 tyg i 4 dni.
Beta w 31 d.c. przy cyklach 28 dniowych 258,3 .
Usg 5tyg i 3 dni od miesiączki - pęcherzyk 4,5 mm. - W przychodni państwowej żeby potwierdzić ciążę
Usg 6tyg i 1 dzień - pęcherzyk 17mm, zarodek i bijące serduszko. :) - Prywatnie, myślałam, że mam stan zapalny pochwy a okazało się reakcją uczuleniową na luteinę dopochwową no i przy okazji pani dr zrobiła usg. U niej zostaje prowadzić ciążę. - dr Paszkiewicz A i wg usg zarodek 6 tyg i 3 dni.
Kolejna wizyta 17 marca. :)
Pozdrawiam,
Angelika
toi ja dołaczam. :)
Wg miesiączki 6 tyg i 4 dni.
Beta w 31 d.c. przy cyklach 28 dniowych 258,3 .
Usg 5tyg i 3 dni od miesiączki - pęcherzyk 4,5 mm. - W przychodni państwowej żeby potwierdzić ciążę
Usg 6tyg i 1 dzień - pęcherzyk 17mm, zarodek i bijące serduszko. :) - Prywatnie, myślałam, że mam stan zapalny pochwy a okazało się reakcją uczuleniową na luteinę dopochwową no i przy okazji pani dr zrobiła usg. U niej zostaje prowadzić ciążę. - dr Paszkiewicz A i wg usg zarodek 6 tyg i 3 dni.
Kolejna wizyta 17 marca. :)
Pozdrawiam,
Angelika
Ja postawiłam na wizyty na NFZ, ale szczerze mówiąc już mi to wychodzi bokiem.. Pierwszą wizytę miałam tydzień temu, czyli koniec 6 tygodnia, a gdy zapytałam czy możemy zrobić echo płodu to pan doktor odpowiedział, że na ten moment to sprawdza się tylko czy lokalizacja jest dobra. Tak więc jestem sobie pod koniec 7 tygodnia, czytam posty jak to dziewczyny z młodszą ciążą chwalą się, że serduszko bije jak dzwon a mi zwyczajnie przykro... No a następna wizyta dopiero 12 marca :( No i pozostaje jeszcze sprawa badań laboratoryjnych.. Jakież było moje zdziwienie gdy się okazało, że nie mogę zrobić badań krwi w dowolnej przychodni w poblizu miejsca pracy, a tylko tam gdzie wystawiono skierowanie. Oznacza to, że aby zrobić rutynowe, comiesięczne badania krwi to trzeba wziąć dzień wolny z pracy! Jak dla mnie PARANOJA
Hej,
ja tez zmieniłam gina. Chcialam prowadzic tak jak z Liwią u tej samej babki raz na nfz raz prywatnie ale ostatnio mnie wystawiła nie raczac nawet zadzwonic i stwierdzilam ze kolejnej ciazy nie będę prowadziła u niej.
Kolezanka poleciła mi dr. Sokołowską a ze chcę poraz drugi rodzic na Zaspie to u niej zostaję. Po pierwszej wizycie jestem zadowolona, oby tak dalej i bez akcji ze się umawiam a nikt mnie nie informuje ze na urlopie jest;/
Co do luteiny to przy 1 ciązy mialam przepisaną i dhupaston a teraz nie. Ale wtedy dano mi luteinę bo serduszka nie bylo widac dosyc długo , teraz bije od 6 t.c
A jak się czujecie? Bo ja mam okropne mdłości , nawet nie tyle ze wymiotuję ale mdli mnie 24h. No i apetytu tez brak, narazie odzywiam siebie i dziecko pomaranczami i kanpakami z pomidorem;P
ja tez zmieniłam gina. Chcialam prowadzic tak jak z Liwią u tej samej babki raz na nfz raz prywatnie ale ostatnio mnie wystawiła nie raczac nawet zadzwonic i stwierdzilam ze kolejnej ciazy nie będę prowadziła u niej.
Kolezanka poleciła mi dr. Sokołowską a ze chcę poraz drugi rodzic na Zaspie to u niej zostaję. Po pierwszej wizycie jestem zadowolona, oby tak dalej i bez akcji ze się umawiam a nikt mnie nie informuje ze na urlopie jest;/
Co do luteiny to przy 1 ciązy mialam przepisaną i dhupaston a teraz nie. Ale wtedy dano mi luteinę bo serduszka nie bylo widac dosyc długo , teraz bije od 6 t.c
A jak się czujecie? Bo ja mam okropne mdłości , nawet nie tyle ze wymiotuję ale mdli mnie 24h. No i apetytu tez brak, narazie odzywiam siebie i dziecko pomaranczami i kanpakami z pomidorem;P
Dzięki za odpowiedź. Ja co do szpitala się jeszcze nie zdecydowałam, także nie mogę się tym kierować przy wyborze gina.
Chciałabym po prostu kogoś takiego, kto zna się na rzeczy, a do tego byłby gotowy odpowiedzieć nawet na najgłupsze moje pytania.
Ten lekarz, który obecnie prowadzi moją ciążę nie tylko nie chciał zobaczyć serduszka, ale do tego stwierdził, że mam 5 cm torbiel na jajniku. Gdy zapytałam czy to może być groźne dla dziecka, wyśmiał mnie, że dziecko to jest w macicy a nie w jajniku (eureka!). Zlecił mi badanie krwi na ca - 125 i kazał przyjść gdyby był wysoki. A ja wyczytałam, że ten marker jest badany tylko u kobiet leczonych na raka jajnika. On zawsze wychodzi wysoki w ciąży i nie można stosować go na osobach, które nie były chore na raka jajnika bo nie ma wartości diagnostycznej. Nie uważam żebym wszystkie rozumy pozjadała, ale w takim razie jaki był cel wykonania takiego badania, skoro w ciąży ten marker wychodzi wysoko? No i to aroganckie potraktowanie mnie gdy zapytałam o to czy torbiel jest groźna dla dziecka.. Fakty są takie, że jeśli torbiel się sama nie wchłonie, to trzeba ją będzie operacyjnie usunąć, a to zawsze wiąże się z ryzykiem poronienia. Także moje pytanie nie było całkiem od rzeczy!!
Chciałabym po prostu kogoś takiego, kto zna się na rzeczy, a do tego byłby gotowy odpowiedzieć nawet na najgłupsze moje pytania.
Ten lekarz, który obecnie prowadzi moją ciążę nie tylko nie chciał zobaczyć serduszka, ale do tego stwierdził, że mam 5 cm torbiel na jajniku. Gdy zapytałam czy to może być groźne dla dziecka, wyśmiał mnie, że dziecko to jest w macicy a nie w jajniku (eureka!). Zlecił mi badanie krwi na ca - 125 i kazał przyjść gdyby był wysoki. A ja wyczytałam, że ten marker jest badany tylko u kobiet leczonych na raka jajnika. On zawsze wychodzi wysoki w ciąży i nie można stosować go na osobach, które nie były chore na raka jajnika bo nie ma wartości diagnostycznej. Nie uważam żebym wszystkie rozumy pozjadała, ale w takim razie jaki był cel wykonania takiego badania, skoro w ciąży ten marker wychodzi wysoko? No i to aroganckie potraktowanie mnie gdy zapytałam o to czy torbiel jest groźna dla dziecka.. Fakty są takie, że jeśli torbiel się sama nie wchłonie, to trzeba ją będzie operacyjnie usunąć, a to zawsze wiąże się z ryzykiem poronienia. Także moje pytanie nie było całkiem od rzeczy!!
Rozpisałam się, ale gdzieś musiałam podzielić się swoją frustracją i wątpliwościami..
A odpowiadając na Twoje pytanie, to ja też mam jakiś wstręt do jedzenia, dziwny smak w ustach i okropne mdłości przez 24/7. Jeszcze nie wymiotowałam, ale czasami jest mi naprawdę niedobrze, słabo. Co zabawne, najgorzej jest około 17-18. Jak już się zmuszę do jedzenia to jest jakiś czas dobrze a potem znowu to samo. Może po prostu nie powinnam przestawać jeść? :D Tylko po ciąży to będę kwadratowa!
A odpowiadając na Twoje pytanie, to ja też mam jakiś wstręt do jedzenia, dziwny smak w ustach i okropne mdłości przez 24/7. Jeszcze nie wymiotowałam, ale czasami jest mi naprawdę niedobrze, słabo. Co zabawne, najgorzej jest około 17-18. Jak już się zmuszę do jedzenia to jest jakiś czas dobrze a potem znowu to samo. Może po prostu nie powinnam przestawać jeść? :D Tylko po ciąży to będę kwadratowa!
kurczę tak czytam, że macie już tyle wizyt za sobą, a mi na NFZ zaśpiewali 27 marca, a prywatnie 6marca... więc wczoraj sobie trochę podzwoniłam i mam termin na jutro :) oczywiście prywatnie :(
co do objawów - ja cały zeszły tydzień miałam mdłości, ból piersi, a teraz nic... cisza - trochę mnie to niepokoi...
pobolewają mnie piersi, ale zdecydowanie mniej niż wcześniej i czasami brzuch... :(
co do objawów - ja cały zeszły tydzień miałam mdłości, ból piersi, a teraz nic... cisza - trochę mnie to niepokoi...
pobolewają mnie piersi, ale zdecydowanie mniej niż wcześniej i czasami brzuch... :(
Hej dziewczyny! Coś widzę, że zdominowałam forum. Nie wiem, czy to praca lub mdłości odciągnęły Was od kompa, czy To ja nadmiernie się tu eksponuję i Was zanudzam...
Ivvvka! Ja też jeszcze nie dowiedziałam się jak z serduszkiem. Czekam niecierpliwie na kolejną wizytę. Czemu czas tak wolno płynie?! Ty masz wizytę w piątek, ja dopiero w poniedziałek. Koniecznie napisz co i jak!
W kwestii samopoczucia to mnie ciągle męczy dziwny metaliczny smak w ustach no i mdłości... Jak patrzę na słodycze to, aż mnie odrzuca... Pocieszam się tym, że niedługo mdłości powinny się już skończyć (mam nadzieję, że bardzo niedługo...).
Ivvvka! Ja też jeszcze nie dowiedziałam się jak z serduszkiem. Czekam niecierpliwie na kolejną wizytę. Czemu czas tak wolno płynie?! Ty masz wizytę w piątek, ja dopiero w poniedziałek. Koniecznie napisz co i jak!
W kwestii samopoczucia to mnie ciągle męczy dziwny metaliczny smak w ustach no i mdłości... Jak patrzę na słodycze to, aż mnie odrzuca... Pocieszam się tym, że niedługo mdłości powinny się już skończyć (mam nadzieję, że bardzo niedługo...).
bardzo się cieszę, że ktoś też regularnie tu zagląda :)
to moja pierwsza ciąża i trochę się uzależniam od czytania tego forum :)
mnie dziś pierwszy raz dopadły poranne mdłości (wcześniej były tylko wieczorne)... ale jakiegoś szału też nie było, ot troszkę mnie pomdliło tylko. ale może to związane z tym że niestety w pracy się męczę i jest totalnie niewyspana :/
to będą chyba najdłuższe 2 tygodnie w moim życiu, bo w sumie niesamowicie się cieszę, że będę mamą, ale wiem że istnieje jeszcze niebezpieczeństwo że pęcherzyk okaże się pusty. ale muszę być dobrej myśli i nie nakręcać się! :)
3mam kciuki Diverta za wizytę - a masz dokładnie w który poniedziałek?
to moja pierwsza ciąża i trochę się uzależniam od czytania tego forum :)
mnie dziś pierwszy raz dopadły poranne mdłości (wcześniej były tylko wieczorne)... ale jakiegoś szału też nie było, ot troszkę mnie pomdliło tylko. ale może to związane z tym że niestety w pracy się męczę i jest totalnie niewyspana :/
to będą chyba najdłuższe 2 tygodnie w moim życiu, bo w sumie niesamowicie się cieszę, że będę mamą, ale wiem że istnieje jeszcze niebezpieczeństwo że pęcherzyk okaże się pusty. ale muszę być dobrej myśli i nie nakręcać się! :)
3mam kciuki Diverta za wizytę - a masz dokładnie w który poniedziałek?
Tez sie uzaleznilam juz od tego forum i codziennie Was dziewczynki czytam:)Tylko narazie sie nie wypowiadam co do mojego-nowego maluskiego serduszka- bo mam wizyte dopiero w czwartek.Tak to prawda ten czas sie dluzy makabrycznie..Mdlosci mam od rana do samego wieczora,czasem mi przejdzie moze na 20 minut.Najgorzej jednak jest po przebudzeniu..nie jest latwo ale razem razniej prawda:))
Ja mam wizytę 12 marca, więc 3 dni po Twojej wizycie Ivvvka! Też się odrobinę martwię, bo bardzo się już zaangażowałam.. Zaczynam nawet przemysliwać o imionach dla dziecka, hehe. Ale tak jak napisałaś, nie ma co się nakręcać. Będzie dobrze!
Fajnie dziewczyny, że możemy się tu na forum powspierać i powymieniać doświadczeniami. Może byśmy się trochę poznały? Zacznę od siebie.
Mam 29 lat (w dniu porodu prawdopodobnie już 30) i jest to moja pierwsza ciąża. Staraliśmy się z mężem o dziecko 7 miesięcy i zaczynałam już troszkę schizować. Ale wreszcie się udało!:) Pracuję w szkole podstawowej- jestem nauczycielem wspomagającym, czyli takim, który uczy dzieci niepełnosprawne w klasie integracyjnej. Właśnie "oddaję" w tym roku klasę szóstą, a we wrześniu zeszłabym do pierwszej, ale wygląda na to, że będzie inaczej:) Nie mogłabym sobie tego wymarzyć inaczej! Mam zamiar popracować do końca roku szkolnego, żeby nie zostawiać dzieciaczków na lodzie. Mam nadzieję, że maluszek mi pozwoli...
Fajnie dziewczyny, że możemy się tu na forum powspierać i powymieniać doświadczeniami. Może byśmy się trochę poznały? Zacznę od siebie.
Mam 29 lat (w dniu porodu prawdopodobnie już 30) i jest to moja pierwsza ciąża. Staraliśmy się z mężem o dziecko 7 miesięcy i zaczynałam już troszkę schizować. Ale wreszcie się udało!:) Pracuję w szkole podstawowej- jestem nauczycielem wspomagającym, czyli takim, który uczy dzieci niepełnosprawne w klasie integracyjnej. Właśnie "oddaję" w tym roku klasę szóstą, a we wrześniu zeszłabym do pierwszej, ale wygląda na to, że będzie inaczej:) Nie mogłabym sobie tego wymarzyć inaczej! Mam zamiar popracować do końca roku szkolnego, żeby nie zostawiać dzieciaczków na lodzie. Mam nadzieję, że maluszek mi pozwoli...