Widok
Mamusie sierpniowo-wrześniowe 2012 37*
Rozpakowane:
20.06. (02.08) gianella - Rozalka, 2,03 kg, 44 cm / Kliniczna CC
27.07 ( 09.08) agag_agag - Szymek 3600 gr, 55 cm / Zaspa SN
27.07 (o3.08) sanszajn - Antony Adam 3400gr, 56cm / Redlowo SN
31.07 (03.08) Eliska - Zuzanna 3420 gr, 54cm / Zaspa SN
02.08 (20.08) AgusiaB - Wojtuś 3780 gr, 53 cm / Kliniczna SN
05.08 (04.08) Sylwia- Janek 3700 gr, 56 cm / Kliniczna SN
06.08 (19.08) Paula - Antoś 3200 gr, 53 cm/ Redłowo SN
2-paki:
Sierpień:
mariols - 05.08. - dziewczynka Wiktoria :*/ Kliniczna
Mamafipcia (Pati 25) - 06.08. - dziewczynka:)
karing - 07.08.
ania84 - 12.08. - dziewczynka Liwia / Kliniczna
kasiowa87 - 12.08. chłopiec Antoś / Kliniczna
Ania32 - 13.08. synek Filip / Kliniczna
asela - 15.08. - dziewczynka Gaja Daniela / Redłowo
Kasita - 17.08. - Synek Tymek / Kliniczna
Ola81 - 17.08. - dziewczynka :) / Wejherowo
GosiaS - 18.08.
Zetka- 18.08 synek, Wojtuś :)/ Zaspa
KArolina - 20.08. - synek Tomasz / Redłowo
Bimka - 21.08. - chłopczyk Adaś ;) / Redłowo
aga81gd - 23.08
Martek - 25.08 - chłopczyk
łucja81-26.08- synek:)- Maciej / Wejherowo
Mammamia - 28.08 - synek Maciuś / Redłowo
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08 - dziewczynka / Kliniczna
asiaM - 30.08. - chłopczyk
Wrzesień:
ania85 - 01.09. dziewczynka
Galuszka-02.09.córcia Nina/Wejherowo
nanik - 03.09.- dziewczynka Wiktoria
Jokerkowo -04.09 dziewczynka Maja / Zaspa
Asiunia81 - 05.09. - chłopczyk
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09. - chłopczyk / Redłowo
asik-74 - 13.09. córcia/Swiss
Fretka - 15.09. chłopczyk
agusp - 15.09. dziewczynka / Swissmed
LADY_D - 16.09. synka¤ Jasia:)
miskab - 17.09 - synek Jasiek / Wejherowo
Roli - 17.09. - synek / Kliniczna
Alana - 18.09. - córeczka Laura / Redłowo
gomarried - 18.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.- dziewczynka :) Amelia / Kliniczna
malutka22 - 22.09. - synek Fabian / Redłowo
okruszek_ - 22.09 - synuś Marcin / Kliniczna
ivi83 - 09.09. - synek Olaf / Borys, może Zaspa
krasnal699 - 24.09.synalek Konrad :)/Klinczna ale to wszystko na razie raczej:)
Iskierka28 - 29.09 - córeńka / Wojewódzki/Zaspa
Siatka centylowa:
22 tc 374 gram (10 centyl) 575 gram (50 centyl) 754 gram (90 centyl)
23 tc 351 gram (10 centyl) 588 gram (50 centyl) 839 gram (90 centyl)
24 tc 364 gram (10 centyl) 640 gram (50 centyl) 958 gram (90 centyl)
25 tc 409 gram (10 centyl) 726 gram (50 centyl) 1106 gram (90 centyl)
26 tc 483 gram (10 centyl) 841 gram (50 centyl) 1280 gram (90 centyl)
27 tc 584 gram (10 centyl) 983 gram (50 centyl) 1476 gram (90 centyl)
28 tc 708 gram (10 centyl) 1148 gram (50 centyl) 1689 gram (90 centyl)
29 tc 852 gram (10 centyl) 1331 gram (50 centyl) 1915 gram (90 centyl)
30 tc 1014 gram (10 centyl) 1529 gram (50 centyl) 2151 gram (90 centyl)
31 tc 1189 gram (10 centyl) 1738 gram (50 centyl) 2392 gram (90 centyl)
32 tc 1377 gram (10 centyl) 1955 gram (50 centyl) 2634 gram (90 centyl)
33 tc 1572 gram (10 centyl) 2175 gram (50 centyl) 2873 gram (90 centyl)
34 tc 1772 gram (10 centyl) 2395 gram (50 centyl) 3105 gram (90 centyl)
35 tc 1975 gram (10 centyl) 2611 gram (50 centyl) 3326 gram (90 centyl)
36 tc 2177 gram (10 centyl) 2819 gram (50 centyl) 3531 gram (90 centyl)
37 tc 2374 gram (10 centyl) 3015 gram (50 centyl) 3718 gram (90 centyl)
38 tc 2565 gram (10 centyl) 3196 gram (50 centyl) 3880 gram (90 centyl)
39 tc 2746 gram (10 centyl) 3358 gram (50 centyl) 4015 gram (90 centyl)
40 tc 2914 gram (10 centyl) 3496 gram (50 centyl) 4119 gram (90 centyl)
- 1 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 1 do 4 tygodnia,
- 2 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 5 do 8 tygodnia,
- 3 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 9 do 13 tygodnia,
- 4 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 14 do 17 tygodnia,
- 5 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 18 do 22 tygodnia,
- 6 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 23 do 27 tygodnia,
- 7 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 28 do 31 tygodnia,
- 8 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 32 do 35 tygodnia,
- 9 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 36 do 40 tygodnia.
Link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/Mamusie-sierpniowo-wrzesniowe-2012-36-t401072,1,160.html
20.06. (02.08) gianella - Rozalka, 2,03 kg, 44 cm / Kliniczna CC
27.07 ( 09.08) agag_agag - Szymek 3600 gr, 55 cm / Zaspa SN
27.07 (o3.08) sanszajn - Antony Adam 3400gr, 56cm / Redlowo SN
31.07 (03.08) Eliska - Zuzanna 3420 gr, 54cm / Zaspa SN
02.08 (20.08) AgusiaB - Wojtuś 3780 gr, 53 cm / Kliniczna SN
05.08 (04.08) Sylwia- Janek 3700 gr, 56 cm / Kliniczna SN
06.08 (19.08) Paula - Antoś 3200 gr, 53 cm/ Redłowo SN
2-paki:
Sierpień:
mariols - 05.08. - dziewczynka Wiktoria :*/ Kliniczna
Mamafipcia (Pati 25) - 06.08. - dziewczynka:)
karing - 07.08.
ania84 - 12.08. - dziewczynka Liwia / Kliniczna
kasiowa87 - 12.08. chłopiec Antoś / Kliniczna
Ania32 - 13.08. synek Filip / Kliniczna
asela - 15.08. - dziewczynka Gaja Daniela / Redłowo
Kasita - 17.08. - Synek Tymek / Kliniczna
Ola81 - 17.08. - dziewczynka :) / Wejherowo
GosiaS - 18.08.
Zetka- 18.08 synek, Wojtuś :)/ Zaspa
KArolina - 20.08. - synek Tomasz / Redłowo
Bimka - 21.08. - chłopczyk Adaś ;) / Redłowo
aga81gd - 23.08
Martek - 25.08 - chłopczyk
łucja81-26.08- synek:)- Maciej / Wejherowo
Mammamia - 28.08 - synek Maciuś / Redłowo
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08 - dziewczynka / Kliniczna
asiaM - 30.08. - chłopczyk
Wrzesień:
ania85 - 01.09. dziewczynka
Galuszka-02.09.córcia Nina/Wejherowo
nanik - 03.09.- dziewczynka Wiktoria
Jokerkowo -04.09 dziewczynka Maja / Zaspa
Asiunia81 - 05.09. - chłopczyk
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09. - chłopczyk / Redłowo
asik-74 - 13.09. córcia/Swiss
Fretka - 15.09. chłopczyk
agusp - 15.09. dziewczynka / Swissmed
LADY_D - 16.09. synka¤ Jasia:)
miskab - 17.09 - synek Jasiek / Wejherowo
Roli - 17.09. - synek / Kliniczna
Alana - 18.09. - córeczka Laura / Redłowo
gomarried - 18.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.- dziewczynka :) Amelia / Kliniczna
malutka22 - 22.09. - synek Fabian / Redłowo
okruszek_ - 22.09 - synuś Marcin / Kliniczna
ivi83 - 09.09. - synek Olaf / Borys, może Zaspa
krasnal699 - 24.09.synalek Konrad :)/Klinczna ale to wszystko na razie raczej:)
Iskierka28 - 29.09 - córeńka / Wojewódzki/Zaspa
Siatka centylowa:
22 tc 374 gram (10 centyl) 575 gram (50 centyl) 754 gram (90 centyl)
23 tc 351 gram (10 centyl) 588 gram (50 centyl) 839 gram (90 centyl)
24 tc 364 gram (10 centyl) 640 gram (50 centyl) 958 gram (90 centyl)
25 tc 409 gram (10 centyl) 726 gram (50 centyl) 1106 gram (90 centyl)
26 tc 483 gram (10 centyl) 841 gram (50 centyl) 1280 gram (90 centyl)
27 tc 584 gram (10 centyl) 983 gram (50 centyl) 1476 gram (90 centyl)
28 tc 708 gram (10 centyl) 1148 gram (50 centyl) 1689 gram (90 centyl)
29 tc 852 gram (10 centyl) 1331 gram (50 centyl) 1915 gram (90 centyl)
30 tc 1014 gram (10 centyl) 1529 gram (50 centyl) 2151 gram (90 centyl)
31 tc 1189 gram (10 centyl) 1738 gram (50 centyl) 2392 gram (90 centyl)
32 tc 1377 gram (10 centyl) 1955 gram (50 centyl) 2634 gram (90 centyl)
33 tc 1572 gram (10 centyl) 2175 gram (50 centyl) 2873 gram (90 centyl)
34 tc 1772 gram (10 centyl) 2395 gram (50 centyl) 3105 gram (90 centyl)
35 tc 1975 gram (10 centyl) 2611 gram (50 centyl) 3326 gram (90 centyl)
36 tc 2177 gram (10 centyl) 2819 gram (50 centyl) 3531 gram (90 centyl)
37 tc 2374 gram (10 centyl) 3015 gram (50 centyl) 3718 gram (90 centyl)
38 tc 2565 gram (10 centyl) 3196 gram (50 centyl) 3880 gram (90 centyl)
39 tc 2746 gram (10 centyl) 3358 gram (50 centyl) 4015 gram (90 centyl)
40 tc 2914 gram (10 centyl) 3496 gram (50 centyl) 4119 gram (90 centyl)
- 1 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 1 do 4 tygodnia,
- 2 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 5 do 8 tygodnia,
- 3 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 9 do 13 tygodnia,
- 4 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 14 do 17 tygodnia,
- 5 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 18 do 22 tygodnia,
- 6 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 23 do 27 tygodnia,
- 7 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 28 do 31 tygodnia,
- 8 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 32 do 35 tygodnia,
- 9 miesiąc ciąży trwa w przybliżeniu od 36 do 40 tygodnia.
Link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/Mamusie-sierpniowo-wrzesniowe-2012-36-t401072,1,160.html
o właśnie .... Może ja nie jestem w ciąży :D zaczynam normalnie funkcjonować bo katuje siebie i dziecko siedząc w domu jak widać bezsensu. Sylwia ale w koncu nie rozerwało ci tylka?:) ja na zdjęcie szwów poszłam do przychodni bez żadnego papierka i mi bez problemu zdjęli. Nat napisz mi swoj numer telefonu:)
Po opisie Sylwi to normalnie zaczełam porodu się bać :) Moja Zocha dzis poszła pierwszy raz do przedszkola, matka cala w stresie a ona co? nawet mi na pożegnanie nie pomachała tylko do dzieci od razu poleciała, jak jak po nią przyszłam to udawała, że mnie nie widzi...
Dzis podpisalismy umowę na przechowywanie krwi pępowinowej, jak to powiedziała nam pani na pożegnanie, "oby się nigdy nie przydała"...
Właśnie zaczęłam 38tc a więc ciąża już donoszona no nie? :)
Dzis podpisalismy umowę na przechowywanie krwi pępowinowej, jak to powiedziała nam pani na pożegnanie, "oby się nigdy nie przydała"...
Właśnie zaczęłam 38tc a więc ciąża już donoszona no nie? :)
Zetka to czekamy na Ciebie w tym watku ;)
Galuszka tez ogladalam siatkarzy, no coz duuupa ...blada
Agusia pewnie sie stresow najadlas biedna po tym porodzie, ale super, ze wszystko sie dobrze skonczylo !
Alana nie martw sie anemia ;) to nic strasznego.
Ja mialam 5 pampersow i mi starczylo ;) raz czekalam tylko na smolke, raz na siku ;)
Dobranoooc ;)
Galuszka tez ogladalam siatkarzy, no coz duuupa ...blada
Agusia pewnie sie stresow najadlas biedna po tym porodzie, ale super, ze wszystko sie dobrze skonczylo !
Alana nie martw sie anemia ;) to nic strasznego.
Ja mialam 5 pampersow i mi starczylo ;) raz czekalam tylko na smolke, raz na siku ;)
Dobranoooc ;)
Tak tak... Wojtusia Zetki musimy dziś powitac :)
Agusia wpołczuje tego kleszcza..mam nadzieje ze wszystklo sie dobrze u synka skonczy....
Sama sobie odpowiadam ma te szwy... trzeba je sciagac ło matko :(
A ja sie własnie wymyłam i wygoliłam na zicher.. :) - takie mało przygotowanko do porodu :P moze cos tym wykracze...wysmarowałam sie alantanem plus ....
Bimka mam nadzieje ze zadne kroski mi nie wysoczą bo bym chyba do porodu juz drugi raz sie nie odwazyła tak ogolic :P
a jutro ide z krwia i moczem i do gin na 10-tą i mysle tez nad tym KTG i chyba pojade na Zaspę choc juz tam wiem mniej wiecej gdzie co i jak :|
dobranoc....
Agusia wpołczuje tego kleszcza..mam nadzieje ze wszystklo sie dobrze u synka skonczy....
Sama sobie odpowiadam ma te szwy... trzeba je sciagac ło matko :(
A ja sie własnie wymyłam i wygoliłam na zicher.. :) - takie mało przygotowanko do porodu :P moze cos tym wykracze...wysmarowałam sie alantanem plus ....
Bimka mam nadzieje ze zadne kroski mi nie wysoczą bo bym chyba do porodu juz drugi raz sie nie odwazyła tak ogolic :P
a jutro ide z krwia i moczem i do gin na 10-tą i mysle tez nad tym KTG i chyba pojade na Zaspę choc juz tam wiem mniej wiecej gdzie co i jak :|
dobranoc....
i ja się witam o poranku
No nic ja też oglądałam mecz wczoraj :(
Sylwia super że już w domku ale tekst z d*pą jest nie do zastąpienia :)
Agusia współczuje przeżyć z tymi szwami co za głupia baba masakra brrrrr a no i biedulko się trochę nastresowałaś tym kleszczem
Alana ty się w ogóle nie przejmuj ta anemią ja całe życie mam od kiedy pamietam nawet teraz w ciązy biore tabletki i nic mi nie pomagają
Zetka oby to był twój wielki dzień i żeby się nie rozmyślili trzymam kciuki.
Bimka widzisz Adaś nie jest "biznesmenem" a szkoda :D
Ja też mam dzisiaj wizyte i kurcze tak naprawdę chciała bym za tydzien urodzić bo mój mężulek ma 16 urodziny i tak fajnie by było, muszę go podpytać czy są w ogóle jakieś szanse
No nic ja też oglądałam mecz wczoraj :(
Sylwia super że już w domku ale tekst z d*pą jest nie do zastąpienia :)
Agusia współczuje przeżyć z tymi szwami co za głupia baba masakra brrrrr a no i biedulko się trochę nastresowałaś tym kleszczem
Alana ty się w ogóle nie przejmuj ta anemią ja całe życie mam od kiedy pamietam nawet teraz w ciązy biore tabletki i nic mi nie pomagają
Zetka oby to był twój wielki dzień i żeby się nie rozmyślili trzymam kciuki.
Bimka widzisz Adaś nie jest "biznesmenem" a szkoda :D
Ja też mam dzisiaj wizyte i kurcze tak naprawdę chciała bym za tydzien urodzić bo mój mężulek ma 16 urodziny i tak fajnie by było, muszę go podpytać czy są w ogóle jakieś szanse
Adaś po prostu chce mieć swoją datę ;) Nie bedzie sie tortem z babcią dzielił ;)
No i biorąc pod uwagę, że ze środy same biedaki to ile dałby radę wyżyć za te 500 zł? Gościu myśli jednak ;) A nie rzucić sie na jakiś ochłap a potem biedować całe życie. Wędke on chce, nie rybę ;)
Z wczorajszego spaceru tylko miednica pogruchotana została. W nocy 2-3 godziny skurczów (no, dziś już były dosyć ostre, śniło mi sie że mam kryzys 7 cm :P ), ale przeszły oczywiście.
"jak ona ma mi szwy zdjąć bez wypisu i że nei ma podstaw"
- bo same szwy to nie jest podstawa do ich zdjęcia :P
A nie możesz Agusia do swojego gina podjechać z tymi szwami? Kurcze czekać jeszcze tyle? Każda godzina tu sie liczy, bo idzie zwariować a oni każą czekać jeszcze 2 dni, poje*ani :-/
No i biorąc pod uwagę, że ze środy same biedaki to ile dałby radę wyżyć za te 500 zł? Gościu myśli jednak ;) A nie rzucić sie na jakiś ochłap a potem biedować całe życie. Wędke on chce, nie rybę ;)
Z wczorajszego spaceru tylko miednica pogruchotana została. W nocy 2-3 godziny skurczów (no, dziś już były dosyć ostre, śniło mi sie że mam kryzys 7 cm :P ), ale przeszły oczywiście.
"jak ona ma mi szwy zdjąć bez wypisu i że nei ma podstaw"
- bo same szwy to nie jest podstawa do ich zdjęcia :P
A nie możesz Agusia do swojego gina podjechać z tymi szwami? Kurcze czekać jeszcze tyle? Każda godzina tu sie liczy, bo idzie zwariować a oni każą czekać jeszcze 2 dni, poje*ani :-/
Cześć z rana..
masakra z tą d*pą:D no ale zobaczymy..może jej nie rozerwie:D
Pogoda chyba faktycznie ładna, bynajmniej słonko mocno świecie i mi termometr pokazuje 17 stopni w cieniu, dopiero wstałam to nie wiem jak jest naprawdę:)
Ogarnę się i pojadę do rossmana i apteki po brakujące resztki i tak to koniec planów na dzisiaj:D
masakra z tą d*pą:D no ale zobaczymy..może jej nie rozerwie:D
Pogoda chyba faktycznie ładna, bynajmniej słonko mocno świecie i mi termometr pokazuje 17 stopni w cieniu, dopiero wstałam to nie wiem jak jest naprawdę:)
Ogarnę się i pojadę do rossmana i apteki po brakujące resztki i tak to koniec planów na dzisiaj:D
Hej z ranka ....
bylam juz na krewce i oddaniu moczu ....
matka do mnie jedzie bedzie o 18-stej ...
dzien faktycznie dzis sie zapowiada ładny.. choc wczoraj przyznam juz mi zimno było tak sie do goraca czlowiek jakos przyzwyczail... ale ja wole takie chlodniejsze jednak to lato ....
wiecie co sie dowiedzialm o mojej kolezance co kiedys pisalam ze ma termin taki jak ja i 2 tyg wczesniej urodzila?
okazalo sie ze dostala boli a synek byl ulozony posladkowo i zrobili jej cesarke... (tez pierwsze dziecko)
mały przyszedl na swiat z roszczepem gornej wargi ponoc i podniebienia :( i taka wiadomosc dzis dostalam i jestem smutna z tego powodu ... ja tu sie martwie bolem, porodem i jak to przezyje a najwazniejsze jest dziecko by bylo jednak zdrowe :(
bylam juz na krewce i oddaniu moczu ....
matka do mnie jedzie bedzie o 18-stej ...
dzien faktycznie dzis sie zapowiada ładny.. choc wczoraj przyznam juz mi zimno było tak sie do goraca czlowiek jakos przyzwyczail... ale ja wole takie chlodniejsze jednak to lato ....
wiecie co sie dowiedzialm o mojej kolezance co kiedys pisalam ze ma termin taki jak ja i 2 tyg wczesniej urodzila?
okazalo sie ze dostala boli a synek byl ulozony posladkowo i zrobili jej cesarke... (tez pierwsze dziecko)
mały przyszedl na swiat z roszczepem gornej wargi ponoc i podniebienia :( i taka wiadomosc dzis dostalam i jestem smutna z tego powodu ... ja tu sie martwie bolem, porodem i jak to przezyje a najwazniejsze jest dziecko by bylo jednak zdrowe :(
sprawdza się właśnie,..mariols spokojnie, będzie ok...moja siostra też jest taka super i zaczęła mi opowiadać o tym jak jej koleżance rodził się synek i nie chciała cc i go kleszczami wyjmowali i coś tam uszkodzili - oszczędzę opisów...
innej koleżance cały czas był odwrócony że nie było widać buzi i też do końca nei widziała czy nie ma rozszczepu górnej wargi, ale urodził się zdrowy i wszystko ok.
innej koleżance cały czas był odwrócony że nie było widać buzi i też do końca nei widziała czy nie ma rozszczepu górnej wargi, ale urodził się zdrowy i wszystko ok.
Witam i gratulacje dla Sylwii :)
Co do anemii to ja też bardzo złe wyniki miałam ale od kiedy gin przepisała mi na receptę lek o nazwie Tardyferon Fol wszystko wróciło do normy a co najwazniejsze nie ma po tym leku zadnych sensacji żołądkowych a przy żelazie róznie to bywa.
Kasia zdradź trochę więcej tajemnic o tej krwi pempowinowej bo też chyba będę się na to decydowała (tzn jakie koszty i jak sie do tego zabrać, gdzie sie zgłosić)
Pozdrawiam i do pracy się zabieram.
Co do anemii to ja też bardzo złe wyniki miałam ale od kiedy gin przepisała mi na receptę lek o nazwie Tardyferon Fol wszystko wróciło do normy a co najwazniejsze nie ma po tym leku zadnych sensacji żołądkowych a przy żelazie róznie to bywa.
Kasia zdradź trochę więcej tajemnic o tej krwi pempowinowej bo też chyba będę się na to decydowała (tzn jakie koszty i jak sie do tego zabrać, gdzie sie zgłosić)
Pozdrawiam i do pracy się zabieram.
ponoc jakies kreseczki widoczne byly na twarzy... ale czy mogli z tym gdzie jechac, cos zrobic i to w ogole leczyc to nie wiem.....
ponoc ten synek 2dni nic nie jadl przez to po urodzeniu ....
dobra nie pisze wiecej o tym bo u nas forum szczesliwych mam i zdrowych maluszkow ... i niech tak zostanie!
ponoc ten synek 2dni nic nie jadl przez to po urodzeniu ....
dobra nie pisze wiecej o tym bo u nas forum szczesliwych mam i zdrowych maluszkow ... i niech tak zostanie!
Cześć Cześć Ciężarówki i Mamuśki :)))
Sylwia, ale się uśmiałam z tej Twojej relacji, aż Małżowi ją czytałam :D śmiałam się, a później przyszła chwila refleksji... o rany d*psko mi rozerwie ;/
Jasiek jest super :)))
Jak się czujesz??
Agag co się Kochana dzieje?! Zdróweczka :* Dawaj znać.
Zetka trzymamy za Ciebie kciukasy!! I czekamy z niecierpliwością na wieści.
Chłodno jest na dworze ;/
Mariols jesteśmy z Tobą :) Bimka ma jeszcze przecież czas na poród to co my ją popędzamy :)
Sylwia, ale się uśmiałam z tej Twojej relacji, aż Małżowi ją czytałam :D śmiałam się, a później przyszła chwila refleksji... o rany d*psko mi rozerwie ;/
Jasiek jest super :)))
Jak się czujesz??
Agag co się Kochana dzieje?! Zdróweczka :* Dawaj znać.
Zetka trzymamy za Ciebie kciukasy!! I czekamy z niecierpliwością na wieści.
Chłodno jest na dworze ;/
Mariols jesteśmy z Tobą :) Bimka ma jeszcze przecież czas na poród to co my ją popędzamy :)
mariols nie przejmuj się bedzie wszytko git u nas wszystkie bedą miały swoje kochane malenstwa szybciutko, bezboleśnie i przede wszystkim dzidzie będą zdrowe.
Agag co się dzieje biedulko
Bmika będzie ostatnia bo każda jej relacje zdaje na bieżąco ze szpitala także nie ma innego wyjścia :). Na początek wszystkie sie rozpakują a potem ona :)
Agag co się dzieje biedulko
Bmika będzie ostatnia bo każda jej relacje zdaje na bieżąco ze szpitala także nie ma innego wyjścia :). Na początek wszystkie sie rozpakują a potem ona :)
Malusia no właśnie gdzie nasze upały?!?! :(((
Łucja współczuję boleści. Mnie też rypie, ale ja jestem właśnie dziwny przypadek bo jestem rozciągnięta nie tak jak 95% ludności tylko właśnie do rozkroku :D więc łudzę się, że jakoś pójdzie.
Zrobiłam kolejny postęp i zastanawiam się nad wózkiem Roan Marita lub Jedo Bar... coś tam :) W sobotę jadę z Mamą i Ciocią powozić się w Mama i ja.
Spakowałam coś tam do torby, i przyszykowałam kolejne pranie dla Franki :D
A teraz idę jeść 2 śniadanie :)
Łucja współczuję boleści. Mnie też rypie, ale ja jestem właśnie dziwny przypadek bo jestem rozciągnięta nie tak jak 95% ludności tylko właśnie do rozkroku :D więc łudzę się, że jakoś pójdzie.
Zrobiłam kolejny postęp i zastanawiam się nad wózkiem Roan Marita lub Jedo Bar... coś tam :) W sobotę jadę z Mamą i Ciocią powozić się w Mama i ja.
Spakowałam coś tam do torby, i przyszykowałam kolejne pranie dla Franki :D
A teraz idę jeść 2 śniadanie :)
Przecież jest ciepło! :O
Malutka i dobrze! Ja też tak do tego podchodzę - słucham swojego ciała i intuicji, bo zdanie się całkiem na kogoś, to źle mi się kończyło.
Sylwia super, że już w domu! A co do d*py, to jak się prze nie tymi mięśniami co trzeba, to d*pa boli :P
ja wczoraj doszłam do wniosku, że jednak nie chcę rodzić - tak mi wygodniej :>
Malutka i dobrze! Ja też tak do tego podchodzę - słucham swojego ciała i intuicji, bo zdanie się całkiem na kogoś, to źle mi się kończyło.
Sylwia super, że już w domu! A co do d*py, to jak się prze nie tymi mięśniami co trzeba, to d*pa boli :P
ja wczoraj doszłam do wniosku, że jednak nie chcę rodzić - tak mi wygodniej :>
a ja wam sie tez wygadam, bo powiem wam ze wydaje mi sie ze ja bede z tym rozwarciem chodzic i chodzic i mam takie mieszane uczucia bo na prawde nic mnie nie boli, spie w miare ok jak na ciężarną, lubie sie ruszac i potrzebuje tego i straszny byl dla mnie wczorajszy dzien, po porstu wydaje mi sie ze moj organizm sie długooo przygotowuje do porodu ta szyjka juz mi sie tyle czasu skracała z 45 mm od 6 msca potem bylo 3 4 tyg temu 2 cm a teraz mam rozwarcie, wiec wydaje mi sie ze to ze bede leżec i tak nic nie da, po prostu moj organizm tak potrzebuje sie przygotowac - tak podpowiada mi intuicja, a z drugiej strony nie chce tez narazic dziecka na przedwczesny porod i innych dookoła na to ze bede potrzebowac ich pomocy, i mam takie rozterki wlasnie, czy sluchac intuicji czy kierowac sie strachem :)
Aha sluchajcie a co do ubranek które zabieracie do szpitala, to w pierwszej dobie dzieciaczki bardzo marzną. Więc same bodziaki z krótkim mogą nie wystarczyć. Wojtuś był ubrany w pajaca, owiniety rożkiem i dodatkowo kocem. Czasem jeszcze nakrywałam go moim kocem i wtedy dopiero był ciepły. Na drugą dobę już sie zmieniło i mogłam zdjąć z niego kilka warstw ;)
no i teraz moja relacja z wczorajszej wyzyty :
z Konradem wszystko ok ma dzieciak 2200 góra 2500 przepowiadana waga urodzeniowa 3200 3300 tyle tylko że głowa jest wybitnie na górze;/a d*psko w kanale ale nie wiadomo czy zakleszczone czy nie ;/
kręgosłup ma młody po prawej mojej stronie brzucha a ręce z nogami po lewej i jak sie wypina to mi uciska jakąś aorte i prawe płuco i dlatego miałam te wybroczyny na prawej stopie bo młody tamuje mi przepływ po prawej stronie co może żle wpływać na mój układ oddechowy i krwionośny
zdenerwowałam sie ;(
po wizycie miałam ciśnienie 180 /na 120 i położna chciał mnie normanie na kozetke kłaść ale poprosiłam zeby mnie pusciła do domu to sie magnezem naszpikuje jakiejś koleżance wygadam to może mi minie ale zasadniczo do tej pory czuje niepokój ;(
z Konradem wszystko ok ma dzieciak 2200 góra 2500 przepowiadana waga urodzeniowa 3200 3300 tyle tylko że głowa jest wybitnie na górze;/a d*psko w kanale ale nie wiadomo czy zakleszczone czy nie ;/
kręgosłup ma młody po prawej mojej stronie brzucha a ręce z nogami po lewej i jak sie wypina to mi uciska jakąś aorte i prawe płuco i dlatego miałam te wybroczyny na prawej stopie bo młody tamuje mi przepływ po prawej stronie co może żle wpływać na mój układ oddechowy i krwionośny
zdenerwowałam sie ;(
po wizycie miałam ciśnienie 180 /na 120 i położna chciał mnie normanie na kozetke kłaść ale poprosiłam zeby mnie pusciła do domu to sie magnezem naszpikuje jakiejś koleżance wygadam to może mi minie ale zasadniczo do tej pory czuje niepokój ;(
Kurcze krasnal :/ mały ma czas na obrócenie się,a teraz nie widzi się jemu być do gory nogami ;)nie mozesz sie tak stresować!kiedy teraz masz wizytę?
Agusiab dobrze,ze masz juz ściągnięte szwy,z pewnością czujesz się jak nowonarodzona!
Zetka kopnij tych lekarzy w d*psko,oni sami zatykają miejsca zamiast działać :/
Agusiab dobrze,ze masz juz ściągnięte szwy,z pewnością czujesz się jak nowonarodzona!
Zetka kopnij tych lekarzy w d*psko,oni sami zatykają miejsca zamiast działać :/
Krasnal ..... dokłanie jak mowi Iskierka jest czas , ze synek sie jeszcze obroci a kiedys czytałam w jakiejs ksiazce ze jakies dziwne ruchy moze robic kobieta po ktorych dzidzi moze sie obrocic : )
nie wiem co to za ruchy bo mnie zbytnio to nie interesowało ale moze i faktycznie w tym cos prawdy :)
Wrocilam od gin... nic nowego sie nie dowiedziałam... szyjka skrocona ujscie zamkniete ... i jak tu rodzic?
Alana moze i masz racje.. moze i twoj organizm szykuje sie wlasnie tak do porodu.. widzisz jednym sie rozwarcie robi za wczesnie inne na to czekają :/ ehh ....
Zetka .. pewnie jakis jest an dyrzurze olewacz i nie chce mu sie dzis robic wiec.. zapadla decyzja taka..ale poczekaj na zmianę :) mysle ze dlugo to ty juz tam nie polezysz na pato :P
a w ogole sa jakies miejsca? bo bym chetnie tam do ciebie dołączyła :) to bysmy se maraton urzadziły :P
nie wiem co to za ruchy bo mnie zbytnio to nie interesowało ale moze i faktycznie w tym cos prawdy :)
Wrocilam od gin... nic nowego sie nie dowiedziałam... szyjka skrocona ujscie zamkniete ... i jak tu rodzic?
Alana moze i masz racje.. moze i twoj organizm szykuje sie wlasnie tak do porodu.. widzisz jednym sie rozwarcie robi za wczesnie inne na to czekają :/ ehh ....
Zetka .. pewnie jakis jest an dyrzurze olewacz i nie chce mu sie dzis robic wiec.. zapadla decyzja taka..ale poczekaj na zmianę :) mysle ze dlugo to ty juz tam nie polezysz na pato :P
a w ogole sa jakies miejsca? bo bym chetnie tam do ciebie dołączyła :) to bysmy se maraton urzadziły :P
ech krasnal :/ jedyny sposób jaki znam na obrócenie dziecka (i u mnie się sprawdził) to spaść z krzesła... No ale z wiadomych względów nie polecam. Pocieszyć mogę tylko, że moja druga córka obróciła się jak trzeba jeszcze w 37 tygodniu.
A z tym rozwarciem, że niby poród tuż tuż, to już kiedyś Wam pisałam;
o godz. 21 byłam na badaniu na patologii gdzie lekarz nie stwierdził nic co by mogło zwiastowac poród (szyjka długa, zamknięta, skurczy zero itd.) No i to była 21.
O 5 rano miałam już na brzuchu swoją córkę ;)
Z tymi porodami to nie ma ZASAD - jak na wojnie! :D
A z tym rozwarciem, że niby poród tuż tuż, to już kiedyś Wam pisałam;
o godz. 21 byłam na badaniu na patologii gdzie lekarz nie stwierdził nic co by mogło zwiastowac poród (szyjka długa, zamknięta, skurczy zero itd.) No i to była 21.
O 5 rano miałam już na brzuchu swoją córkę ;)
Z tymi porodami to nie ma ZASAD - jak na wojnie! :D
Krasnal; http://www.rodzice.pl/ciaza-i-porod/w-oczekiwaniu-na-dziecko/obroc-sie-kochanie.html
Mi juz nie pomoze:P
Mi juz nie pomoze:P
alana może tak byc jak piszesz. Ja mam przeczucie ze przenosze ciążę. W 1 ciąży szyjka tez mi sie skróciła w 33 tygodniu. Kazali leżeć ale w 36 otwierałam działalnosc wiec biegałam cale dnie po mieście. Potem remont lokalu. Kładzenie kafki itp oczywiście cały bałagan ja sprzatałam. Podłogę szorowałam na kolanach. Czysciłam fugi. Nawet ściany malowałam. Urodziłam w 42 tygodniu po oxytocynie ...
kama w tej ciąży moj problem glownie polega na tym ze ja nikomu nie ufam. Szczegolnie ze każdy lekarz mowi mi co innego. Z oscarem bylo łatwiej. Miałam jedna gin i na prawdę jej ufałam. A teraz przekombinowałam. Najpierw nie bylo zarodka, potem byl ale za mały, potem niby nie rosł nagle jednak jest i to idealnie w terminie, potem podejrzenie hipotrofii, potem jej nie ma. Rozwarcie jest, nagle nie ma, odmlodzilo mi sie łożysko historia jak z nudnego serialu.
no ja pamiętam te wszystkei Twoje historie Malutka :/
A jak sobie przypomnisz, to mi w 9 tygodniu jak krwawiłam lekarka powiedziała (z evimedu bo moja była chora), że zarodek jest przy ujściu szyjki i mogę w kazdej chwili go starcić stąd to krwawienie i musze leżeć z nogami u góry... Potem poszłam do mojej i okazało się, że zarodek w ogóle jest w innym miejscu i daleko mu do ujścia. Przy tak rozbieżnych info poszłam do jeszcze jednego lekarza, starego profesora i na szczescie potwierdził co mówiła Pobłocka.
A co do diagnoz innych specjalistów zarówno u mnie jak i u moich i dzieci, to co się nasłuchałam przeróżnych teorii co się wykluczają... Choćby ten Tosi nieszczęsny migdał: 3:3 (u 6 lekarzy byłam!) było żeby wyciąć i żeby absolutnie nie wycinać. Dlatego muszę ufac sobie bo to ja koniec końców podejmuję decyzję.
A jak sobie przypomnisz, to mi w 9 tygodniu jak krwawiłam lekarka powiedziała (z evimedu bo moja była chora), że zarodek jest przy ujściu szyjki i mogę w kazdej chwili go starcić stąd to krwawienie i musze leżeć z nogami u góry... Potem poszłam do mojej i okazało się, że zarodek w ogóle jest w innym miejscu i daleko mu do ujścia. Przy tak rozbieżnych info poszłam do jeszcze jednego lekarza, starego profesora i na szczescie potwierdził co mówiła Pobłocka.
A co do diagnoz innych specjalistów zarówno u mnie jak i u moich i dzieci, to co się nasłuchałam przeróżnych teorii co się wykluczają... Choćby ten Tosi nieszczęsny migdał: 3:3 (u 6 lekarzy byłam!) było żeby wyciąć i żeby absolutnie nie wycinać. Dlatego muszę ufac sobie bo to ja koniec końców podejmuję decyzję.
no niestety nie nadrobię chyba czytania :)
jesteśmy od wczoraj w domku,mój mały ssak nie za bardzo dal mi pospać gdyż jak już napisałam jest małym ssakiem i cały czas przy cycku by wisiał,ale co tam i tak jestem tak strasznie szczęśliwa,że jest to nie do opisania :)
w ogóle caly czas mam tyle adrenaliny,że szok,dzisiaj pomimo nie przespanej nocy czuje się jakbym była na jakiś prochach :)
nawet tabletek przeciwbólowych od wyjścia ze szpitala nie brałam :)
mały nie chce zbytnio smoczka miał trzy do wyboru dwa tommee i jeden avent ale żadne mu się nie spodobał,dzisiaj będziemy próbować lovi podobno dzieciaczki je lubią :)
strasznie mi zależy na tym by Antoś spał u siebie w łóżeczku,ale nie wiem jak to zrobić bo gdy tylko go odkładam to od razu sie budzi i chce cycka to w nocy,bo teraz np. śpi w łóżeczku :)
aj będzie ciężko,ale naprawdę bardzo mi na tym zależy :)
jesteśmy od wczoraj w domku,mój mały ssak nie za bardzo dal mi pospać gdyż jak już napisałam jest małym ssakiem i cały czas przy cycku by wisiał,ale co tam i tak jestem tak strasznie szczęśliwa,że jest to nie do opisania :)
w ogóle caly czas mam tyle adrenaliny,że szok,dzisiaj pomimo nie przespanej nocy czuje się jakbym była na jakiś prochach :)
nawet tabletek przeciwbólowych od wyjścia ze szpitala nie brałam :)
mały nie chce zbytnio smoczka miał trzy do wyboru dwa tommee i jeden avent ale żadne mu się nie spodobał,dzisiaj będziemy próbować lovi podobno dzieciaczki je lubią :)
strasznie mi zależy na tym by Antoś spał u siebie w łóżeczku,ale nie wiem jak to zrobić bo gdy tylko go odkładam to od razu sie budzi i chce cycka to w nocy,bo teraz np. śpi w łóżeczku :)
aj będzie ciężko,ale naprawdę bardzo mi na tym zależy :)
Paula ja odciagałam w ciągu dnia mleczko i "dopajałam" po palcu chociaż ze 20-30 ml na noc (po karmieniu z cycka oczywiście). Wtedy maluch był najedzony jak bąk i bez problemu w łóżeczku zasypiał i się nie budził przez 3 godz.
A jedyny smoczek jaki nam pasował przy emilce (bo przy szymku jeszcze nie podawałam bo raz że nie chciałam a dwa nie mam potrzeby) to NUK bo jako jedyny jest ścięty pod spodem
A jedyny smoczek jaki nam pasował przy emilce (bo przy szymku jeszcze nie podawałam bo raz że nie chciałam a dwa nie mam potrzeby) to NUK bo jako jedyny jest ścięty pod spodem
Paula ah zazdroszczę Ci już tego smyka..już nei mogę się doczekać.
Co do przekręcania..ja też się nakręciłam że mała była głową u góry...zaczęłam czytać o ćwiczeniach...dużo kołysałam biodrami...dużo łaziłam...robiłam jakieś skłony..i nie wiem czy to coś dało czy po prostu mała stwierdziła że przyjmie pozycje na nietoperza...teraz jest głową w dół i mam nadzieję że tak zostanie..czuję ją na dole, więc wiem że jest ok.
Zetka biedna...kurde się pomęczy trochę w tym szpitalu..ale co za ludzie że nie chcą zrobić już tej cc...wymyślają..może im się jednak zachce.
Co do przekręcania..ja też się nakręciłam że mała była głową u góry...zaczęłam czytać o ćwiczeniach...dużo kołysałam biodrami...dużo łaziłam...robiłam jakieś skłony..i nie wiem czy to coś dało czy po prostu mała stwierdziła że przyjmie pozycje na nietoperza...teraz jest głową w dół i mam nadzieję że tak zostanie..czuję ją na dole, więc wiem że jest ok.
Zetka biedna...kurde się pomęczy trochę w tym szpitalu..ale co za ludzie że nie chcą zrobić już tej cc...wymyślają..może im się jednak zachce.
agag super,wielkie dzięki za rade :) muszę sprawdzić czy u nas zadziała :)
jeszcze dopytam by mieć pewność
ściągałaś mleko w ciągu dnia (laktatorem? jeśli tak to poproszę o polecenie jakiegoś,bo mam stary chicko i ściąganie nim trwa wieki)
i później w nocy gdy karmiłaś dzieciątko piersią to po położeniu do łóżeczka na palcu dawałaś jeszcze mleko?
dobrze zrozumiałam?
jeszcze dopytam by mieć pewność
ściągałaś mleko w ciągu dnia (laktatorem? jeśli tak to poproszę o polecenie jakiegoś,bo mam stary chicko i ściąganie nim trwa wieki)
i później w nocy gdy karmiłaś dzieciątko piersią to po położeniu do łóżeczka na palcu dawałaś jeszcze mleko?
dobrze zrozumiałam?
no i jestem po wizycie
u nas wszytko jest ok tylko mam jakieś głupie bakterie w moczu a to nic damy rade bałam sie o tego paciorkowca ale też jest wszytko ok ogólnie gdyby nie te bakterie i moja anemia super. moja córeczka ma się świetnie cały czas szaleje u mamusi w brzuchu, no i tak jak chciałam podpytałam sie go o ten poród 16. powiedział nie ma problemu ale może potrwać nawet 36 godz przy obecnych warunkach mojej szyjki także w d*pie z tym , musze męzowi inny prezent dać
u nas wszytko jest ok tylko mam jakieś głupie bakterie w moczu a to nic damy rade bałam sie o tego paciorkowca ale też jest wszytko ok ogólnie gdyby nie te bakterie i moja anemia super. moja córeczka ma się świetnie cały czas szaleje u mamusi w brzuchu, no i tak jak chciałam podpytałam sie go o ten poród 16. powiedział nie ma problemu ale może potrwać nawet 36 godz przy obecnych warunkach mojej szyjki także w d*pie z tym , musze męzowi inny prezent dać
Nanik super,że z małą wszystko Ok:) ja też mam jakieś coś w moczu..ale robiłam ten wymaz i tam się okaże czy to od śluzu czy coś...jutro rano odbiorę wyniki.
Tak, zgadza się że CC to nie jest pstryk..ale sam fakt że Zetka nic nie wie, że raz tak raz tak jest męczący i denerwujący. Ale da radę - dzielna jest i tak:)
Tak, zgadza się że CC to nie jest pstryk..ale sam fakt że Zetka nic nie wie, że raz tak raz tak jest męczący i denerwujący. Ale da radę - dzielna jest i tak:)
joł
byłam u gina, szyjka króciutka, mięciutka, rozwarcie ciągle na 1 palec, także niczego oprócz bóli miednicy tymi spacerami nie zdziałałam :/
morfologię mam ekstra dobrą jak na kobietę w końcówce ciąży ;)
na hemoroidy mam brać jeszcze tabletki diohespan i mam je atakować od dołu i od góry, zapewnił ze pomoże
Adaś waży 3380
no i mam sie seksić ile wlezie, najlepiej żeby wykazać przy tym jakąś aktywność i nie marnować prostaglandyny ;)
tylko gdzie ja teraz odważnego harpunnika znajdę co by sie pokusił zaatakować takiego wieloryba jak ja??? ;)
byłam u gina, szyjka króciutka, mięciutka, rozwarcie ciągle na 1 palec, także niczego oprócz bóli miednicy tymi spacerami nie zdziałałam :/
morfologię mam ekstra dobrą jak na kobietę w końcówce ciąży ;)
na hemoroidy mam brać jeszcze tabletki diohespan i mam je atakować od dołu i od góry, zapewnił ze pomoże
Adaś waży 3380
no i mam sie seksić ile wlezie, najlepiej żeby wykazać przy tym jakąś aktywność i nie marnować prostaglandyny ;)
tylko gdzie ja teraz odważnego harpunnika znajdę co by sie pokusił zaatakować takiego wieloryba jak ja??? ;)
paula ja mam laktator Medela swing i już kilka razy używalam przy nawale. Super sciąga i jest mega cichy, aha on jest elektryczny. Może nei tani ale naprawdę super.
Słuchajcie ile taki noworodek powinien jeść sztucznego mleka na raz? Muszę młodego odstawić na 12 godzin od piersi żeby mu bilurbina szybciej spadła, a na pudełku mleka jest tabelka że dziecko 1 miesięczna je 90 ml. a 7 dniowe ile???
No i drugie pytanie ile noworodek powinien przybierać na wadze?
Słuchajcie ile taki noworodek powinien jeść sztucznego mleka na raz? Muszę młodego odstawić na 12 godzin od piersi żeby mu bilurbina szybciej spadła, a na pudełku mleka jest tabelka że dziecko 1 miesięczna je 90 ml. a 7 dniowe ile???
No i drugie pytanie ile noworodek powinien przybierać na wadze?
asik74 my podpisaliśmy umowę z tym bankiem
http://www.pbkm.pl/
na stronce jest konfigurator oferty, w zależności jaką opcję się wybierze takie są koszty. najlepiej umówić się z konsultantką i ona wam wszystko dokładnie wyjaśni, co jak i skąd się bierze. Ja wczesniej byłam juz na 2 spotkaniach prowadzonych przez ta panią i wczoraj chcieliśmy żeby tylko dokładnie wyjasniła nam różnice w pakietach itd. Tak w skrócie, podpisujesz umowę, dostajesz pudełko z zestawem do pobrania krwi pępowinowej (musisz je mieć przy sobie w momencie przyjazdu na porodówkę) i w ciągu 3 dni przelewasz 600zł za ten zestaw. Ta kwota jest stała, potem ok 2 tyg po pobraniu płaci się opłate podstawową, od 1690 do ok 2000 zł w zależności od wybranej opcji. To jest koszt badań i zamrożenia krwi. Koszt roczny za przechowywanie to od 430 do ok 500zł też w zależności od wybranej opcji. Tą opłatę przelewasz w okolicach 1 urodzin dziecka i tak co roku. Można zapłacić za kilka lat z góry i wychodzi taniej. To nr do babki, która zajmuje się tym w naszym woj. 664065948
http://www.pbkm.pl/
na stronce jest konfigurator oferty, w zależności jaką opcję się wybierze takie są koszty. najlepiej umówić się z konsultantką i ona wam wszystko dokładnie wyjaśni, co jak i skąd się bierze. Ja wczesniej byłam juz na 2 spotkaniach prowadzonych przez ta panią i wczoraj chcieliśmy żeby tylko dokładnie wyjasniła nam różnice w pakietach itd. Tak w skrócie, podpisujesz umowę, dostajesz pudełko z zestawem do pobrania krwi pępowinowej (musisz je mieć przy sobie w momencie przyjazdu na porodówkę) i w ciągu 3 dni przelewasz 600zł za ten zestaw. Ta kwota jest stała, potem ok 2 tyg po pobraniu płaci się opłate podstawową, od 1690 do ok 2000 zł w zależności od wybranej opcji. To jest koszt badań i zamrożenia krwi. Koszt roczny za przechowywanie to od 430 do ok 500zł też w zależności od wybranej opcji. Tą opłatę przelewasz w okolicach 1 urodzin dziecka i tak co roku. Można zapłacić za kilka lat z góry i wychodzi taniej. To nr do babki, która zajmuje się tym w naszym woj. 664065948
Agusia dokładnie nie pamiętam ile tego mleka ale jak ja dokarmiałam małego w szpitalu to miały butelki przygotowane z pokarmem 30 i 60 ml.
Współczuję przebojów z żółtaczką, u moje się baaaardzo długo utrzymywała przez karmieni piersią :/ koszmar co tydzień miał badanie bidulek :(
A co do przybierania to około 250 gram na tydzień z tego co pamiętam.
Współczuję przebojów z żółtaczką, u moje się baaaardzo długo utrzymywała przez karmieni piersią :/ koszmar co tydzień miał badanie bidulek :(
A co do przybierania to około 250 gram na tydzień z tego co pamiętam.
Paula ja ściągałam w ciągu dnia laktatorem zaraz po kamieniu albo krótko po karmieniu (albo np z tej piersi z której nie dojadł do końca). Wystarczało mi te 30 ml chyba że 2x30ml na całą noc. Karmiłam piersią dziecko zjadało ile chciało a jak widziałam że się zmęczyło i nie chce dalej ciągnąć (bo albo przysypiało albo już szło za ciężko) to dokarmiałam. Jak już mocno spało to trochę rozbudzałam np zmieniając pieluszkę albo łaskocząc po żuchwie pod uchem, czy pod brodą.
Dokarmianie po poalcu wygląda tak, że kładziesz dziecko na płasko przed sobą i wkładasz do jego ust palec tak że opuszek przylega do podniebienia a paznokieć jest od strony języka. Wkładasz cały opuszek aż do zgięcia palca (czyli tak głęboko jak się da). Podgrzane wcześniej mleczko (to nic że przestygło) nabierasz strzykawką i końcówkę tej strzykawki (bez igły oczywiście) wkładasz w kącik ust dziecka. Tłok strzykawki powinien być naciskany bardzo powoli i włąściwie tylko wtedy, kiedy dziecko ssie palec. Po karmieniu jak zwykle "odbijasz" zazwyczaj do łóżeczka odkłada się już śpiącego niemowlaka
Ja dokarmiałam strzykawką, bo zależało mi na karmieniu piersią i bałam się podać butelki, żeby dzieci nie odtrąciły piersi... Ale jak nie masz oporów to możesz normalnie dokarmić z butelki (chociaż nie wiem czy warto taką malutką ilość mleczka)
Co do laktatorów to miałam kilka przy emilce i zdecydowanie najlepszy wg mnie to medela minielectric. Od poniedziałku będę miała kilka takich medeli na sprzedaż (używane ale jak nowe - użyte raptem kilka razy).
Ale jeżeli masz dostatecznie dużo pokarmu i nie musisz stymulować czy pobudzać laktacji, to może spróbuj tym laktatorem który masz? Zobaczysz czy mój sposób ci się w ogóle przyda...
Ja Emi niestety dokarmiałam bardzo długo coś ok 2-3 miesięcy bo nie miałam wystarczająco dużo pokarmu i musiałam pobudzać laktację niemal non stop. Ale za to od początku spała w swoim łóżeczku i bardzo szybko zaczęła przesypiać całe noce.
Z Szymkiem dokarmiałam tylko 3-4 pierwsze dni, bo potem miałam już pokarmu więcej niż dość i nie jest w stanie spić 2 piersi na jedno karmienie a w nocy śpi bez problemu po 3-4 godziny między karmieniami
Powodzenia - jak coś to pytaj
Dokarmianie po poalcu wygląda tak, że kładziesz dziecko na płasko przed sobą i wkładasz do jego ust palec tak że opuszek przylega do podniebienia a paznokieć jest od strony języka. Wkładasz cały opuszek aż do zgięcia palca (czyli tak głęboko jak się da). Podgrzane wcześniej mleczko (to nic że przestygło) nabierasz strzykawką i końcówkę tej strzykawki (bez igły oczywiście) wkładasz w kącik ust dziecka. Tłok strzykawki powinien być naciskany bardzo powoli i włąściwie tylko wtedy, kiedy dziecko ssie palec. Po karmieniu jak zwykle "odbijasz" zazwyczaj do łóżeczka odkłada się już śpiącego niemowlaka
Ja dokarmiałam strzykawką, bo zależało mi na karmieniu piersią i bałam się podać butelki, żeby dzieci nie odtrąciły piersi... Ale jak nie masz oporów to możesz normalnie dokarmić z butelki (chociaż nie wiem czy warto taką malutką ilość mleczka)
Co do laktatorów to miałam kilka przy emilce i zdecydowanie najlepszy wg mnie to medela minielectric. Od poniedziałku będę miała kilka takich medeli na sprzedaż (używane ale jak nowe - użyte raptem kilka razy).
Ale jeżeli masz dostatecznie dużo pokarmu i nie musisz stymulować czy pobudzać laktacji, to może spróbuj tym laktatorem który masz? Zobaczysz czy mój sposób ci się w ogóle przyda...
Ja Emi niestety dokarmiałam bardzo długo coś ok 2-3 miesięcy bo nie miałam wystarczająco dużo pokarmu i musiałam pobudzać laktację niemal non stop. Ale za to od początku spała w swoim łóżeczku i bardzo szybko zaczęła przesypiać całe noce.
Z Szymkiem dokarmiałam tylko 3-4 pierwsze dni, bo potem miałam już pokarmu więcej niż dość i nie jest w stanie spić 2 piersi na jedno karmienie a w nocy śpi bez problemu po 3-4 godziny między karmieniami
Powodzenia - jak coś to pytaj
diohespan tabletki doustnie
a od dołu czopki najlepiej Posterisan albo ProctoHemolan
co do karmienia sztucznym to nie pomogę bo jestem w tej kwestii zupełnie zielona
z resztą teksty "noworodek/niemowlak powinien..." jakoś do mnie nie przemawiają. A jeśli Twój nie ma apetytu na te 90 ml???
Przecież nie każdy wciąga na raz tyle samo, nie? skoro to sie tyczy dorosłych to dzieci też
a od dołu czopki najlepiej Posterisan albo ProctoHemolan
co do karmienia sztucznym to nie pomogę bo jestem w tej kwestii zupełnie zielona
z resztą teksty "noworodek/niemowlak powinien..." jakoś do mnie nie przemawiają. A jeśli Twój nie ma apetytu na te 90 ml???
Przecież nie każdy wciąga na raz tyle samo, nie? skoro to sie tyczy dorosłych to dzieci też
co do noworodków takich maleńkich, to
w pierwszej dobie zjadają 10 ml na każde karmienie
w drugiej 20ml
w trzeciej 30ml
w czwartej 40-60ml
w piątej 50-70ml
a potem juz nie wiem...
Ale tabelka mówi że 2 miarki na 60 ml, a potem 3 miarki na 90 ml.
60 to za mało, a 90 to wystarczająco że więcej nie trzeba. Zrób 90 i zobaczysz ile zje a resztę wylejesz :) Po kilku karmianiach będziesz wiedziała jaka jest "norma" dla Twojego malucha
w pierwszej dobie zjadają 10 ml na każde karmienie
w drugiej 20ml
w trzeciej 30ml
w czwartej 40-60ml
w piątej 50-70ml
a potem juz nie wiem...
Ale tabelka mówi że 2 miarki na 60 ml, a potem 3 miarki na 90 ml.
60 to za mało, a 90 to wystarczająco że więcej nie trzeba. Zrób 90 i zobaczysz ile zje a resztę wylejesz :) Po kilku karmianiach będziesz wiedziała jaka jest "norma" dla Twojego malucha
Bimka powodzenia!! :D Ty to jesteś udana :D
Agag Ty piszesz o tym karmieniu, a ja czytam to jakbym czytała jakieś dziwne czary mary :D Nic nie rozumiem z tego! Coraz bardziej mnie przeraża ta mała istotka w brzusiu. Aaaaaaaaaa
Torba spakowana w połowie :D jestem z siebie dumna :D
Co ja jeszcze chciałam...
a Zetce współczuję okropnie;/ ale super, że choć jeden plus brak opuchlizny :)
Wiecie co nadal imienia nie mamy dla Niuni :D Moja Mama się śmieje, że zostanie Franka :D Bo tak do niej mówię :D ehh
Agag Ty piszesz o tym karmieniu, a ja czytam to jakbym czytała jakieś dziwne czary mary :D Nic nie rozumiem z tego! Coraz bardziej mnie przeraża ta mała istotka w brzusiu. Aaaaaaaaaa
Torba spakowana w połowie :D jestem z siebie dumna :D
Co ja jeszcze chciałam...
a Zetce współczuję okropnie;/ ale super, że choć jeden plus brak opuchlizny :)
Wiecie co nadal imienia nie mamy dla Niuni :D Moja Mama się śmieje, że zostanie Franka :D Bo tak do niej mówię :D ehh
Witam!!
Hahahaha! Bimka aż się popłakałam ja sobie wyobraziłam napalonych rybaków goniących brzuchatkę po plaży..w wiadomym celu ;)
I z tego wszystkiego zapomniałam co chciałam napisać...
Ja pewnie też nie urodzę za szybko wrzesień jak nic będzie... bo coś mi zawsze nie pasuje, teraz dentysta młodej-jutro, w sobotę lub pon i wtorek remont, następny weekend chyba zrobie Agnieszce urodziny bo jak przypadkiem urodzę to ze szwami i kilkudniowym malucem słabo to widzę. No nic zaplanować sobie nie można. A znowu we wrześniu Aga do przedszkola a chciałam aby troszkę była w domu jak pojawi się maleństwo... może przesunę się na październik? NIE!! trzeba zacząć wyganiać młodą niech się dzieje co chce! Chyba przeprowadzę atak na męża! o!!
Hahahaha! Bimka aż się popłakałam ja sobie wyobraziłam napalonych rybaków goniących brzuchatkę po plaży..w wiadomym celu ;)
I z tego wszystkiego zapomniałam co chciałam napisać...
Ja pewnie też nie urodzę za szybko wrzesień jak nic będzie... bo coś mi zawsze nie pasuje, teraz dentysta młodej-jutro, w sobotę lub pon i wtorek remont, następny weekend chyba zrobie Agnieszce urodziny bo jak przypadkiem urodzę to ze szwami i kilkudniowym malucem słabo to widzę. No nic zaplanować sobie nie można. A znowu we wrześniu Aga do przedszkola a chciałam aby troszkę była w domu jak pojawi się maleństwo... może przesunę się na październik? NIE!! trzeba zacząć wyganiać młodą niech się dzieje co chce! Chyba przeprowadzę atak na męża! o!!
hehehe Bimka dobre ;)
u mnie rozwarcie na niecałe dwa palce no i sie nie powieksza jest dosc twardo :) wiec chyba moja teoria jest sluszna ze to u mnie od 6 msc sie zaczyna powoli i tak bedzie sie powoli ciagła az do porodu i juz :)
no i w sumie to tyle, jakies smuty mnie łapią, najchętniej poszłabym i zapiła smuty ;/ no ale cóż w tej sytuacji musze sie podleczyc słodyczami :)
u mnie rozwarcie na niecałe dwa palce no i sie nie powieksza jest dosc twardo :) wiec chyba moja teoria jest sluszna ze to u mnie od 6 msc sie zaczyna powoli i tak bedzie sie powoli ciagła az do porodu i juz :)
no i w sumie to tyle, jakies smuty mnie łapią, najchętniej poszłabym i zapiła smuty ;/ no ale cóż w tej sytuacji musze sie podleczyc słodyczami :)
Krasnal nie przejmuj sie i nie stresuj, dzidzia ma czas jeszcze sie obrocic !;)
Bimka idz na plaze, moze ktos sie skusi ;p
Wlasnie dostalam smsem info z labu ze wykryli paciorkowca, wiec tak jak w pierwszej ciazy.Ciekawe czy bezproblemowo od razu podadzi mi antybiola,skoro takei olewatorskie podejscie maja do tego badania...
robie obiad i zaraz bede malowac,mam wene ;p
maz ma przymusowy urlop w zwiazku ze zwolnieniem i wyrecza mnie przy Piotrusiu ;D
a wczoraj jak spuchlam bo bylo cieplo to od razu 2 kg wiecej wazylam!
Bimka idz na plaze, moze ktos sie skusi ;p
Wlasnie dostalam smsem info z labu ze wykryli paciorkowca, wiec tak jak w pierwszej ciazy.Ciekawe czy bezproblemowo od razu podadzi mi antybiola,skoro takei olewatorskie podejscie maja do tego badania...
robie obiad i zaraz bede malowac,mam wene ;p
maz ma przymusowy urlop w zwiazku ze zwolnieniem i wyrecza mnie przy Piotrusiu ;D
a wczoraj jak spuchlam bo bylo cieplo to od razu 2 kg wiecej wazylam!
kurcze ja też jak czytam agag wypowiedzi o karmieniu to mi się coraz większe oczy robią:) ale to dobrze,że tak dokładnie wszystko opisujesz:)
ciekawe aniu jak w uk "podejdą" do ciebie z tym paciorkowcem, mam nadzieję,że skoro masz wynik, to tego nie oleją
dziewczyny wydaje mi sie,że oprócz dziecka w brzuchu, to ja chyba jakiegoś tasiemca mam;) normalnie ciągle głodna jestem i zaraz oszaleje, zjadłam wielki obiad i za pół godz już głodna byłam
ciekawe aniu jak w uk "podejdą" do ciebie z tym paciorkowcem, mam nadzieję,że skoro masz wynik, to tego nie oleją
dziewczyny wydaje mi sie,że oprócz dziecka w brzuchu, to ja chyba jakiegoś tasiemca mam;) normalnie ciągle głodna jestem i zaraz oszaleje, zjadłam wielki obiad i za pół godz już głodna byłam
dołaczam sie do dziewczyn ... agag no chialabym na ciebie jednak trafic w szpitalu :P byłabys lepsza niz niejedna położna :D
oczywiscie wszystko sobie zapisalam w word bo po jednym przeczytaniu tez nic nie rozumialam :P
Bimka ty jak cos napiszesz...:P skad ci takie teksty do glowy w ogole przychodzą :) normalnie kon by sie usmiał :D
oczywiscie wszystko sobie zapisalam w word bo po jednym przeczytaniu tez nic nie rozumialam :P
Bimka ty jak cos napiszesz...:P skad ci takie teksty do glowy w ogole przychodzą :) normalnie kon by sie usmiał :D
Miło czytać i być potrzebną :)
Z przydatnych mądrości to jeszcze to wkleję :
Przechowywanie odciągniętego pokarmu
Jeżeli odciągnięty pokarm ma być przeznaczony dla dziecka, przed przystąpieniem do odciągania matka powinna dokładnie umyć ręce wodą i mydłem oraz przygotować czyste, wygotowane i osuszone naczynie.
Warunki przechowywania pokarmu
Temperatura pokojowa - 12 godz.
Lodówka (+3 do +8°C) - 2-5 dni
Zamrażalnik lodówki (-10°C) - 2 tygodnie
Zamrażarka (-18 do -20°C) - 6-12 miesięcy
Z przydatnych mądrości to jeszcze to wkleję :
Przechowywanie odciągniętego pokarmu
Jeżeli odciągnięty pokarm ma być przeznaczony dla dziecka, przed przystąpieniem do odciągania matka powinna dokładnie umyć ręce wodą i mydłem oraz przygotować czyste, wygotowane i osuszone naczynie.
Warunki przechowywania pokarmu
Temperatura pokojowa - 12 godz.
Lodówka (+3 do +8°C) - 2-5 dni
Zamrażalnik lodówki (-10°C) - 2 tygodnie
Zamrażarka (-18 do -20°C) - 6-12 miesięcy
Hej dziewczyny, wybaczcie ze sie wtrące... moze ktoras by chciala. Urodzilam coreczke 7 tyg temu i zostalo mi cale nierozpoczete opakowanie podkładów poporodowych bella. Swietnie sie sprawdzily w domu kiedy siadalam na szwach bo sa grube a w szpitalu to tylko lignina. Moze ktoras z was by chciala? oddam je za darmo bo zajmuja mi miejsce a szkoda wyrzucic. Moze ktoras jest z okolicy Gdyni Leszczynek?
można mrozić ale KONIECZNIE trzeba sobie podpisywać kiedy zostało ściągnięte/zamrożone i zużywać wg kolejności.
Dobrze jest pamiętać, że wartość pokarmowa mleka się zmienia w kolejnych miesiacach życia dziecka (nie bez powodu sztuczne są 1ki 2ki 3ki i 4ki) - ale to nie są jakieś magiczne granice. Poprostu należy je zużywać kolejno i będzie si :)
Ja jak pobudzałam laktację ściągając przy Emi to narobiłam sobie takich zapasów, że opiekunka podawała jej moje mleko jeszcze ok 5 miesięcy po moim powrocie do pracy :)
Dobrze jest pamiętać, że wartość pokarmowa mleka się zmienia w kolejnych miesiacach życia dziecka (nie bez powodu sztuczne są 1ki 2ki 3ki i 4ki) - ale to nie są jakieś magiczne granice. Poprostu należy je zużywać kolejno i będzie si :)
Ja jak pobudzałam laktację ściągając przy Emi to narobiłam sobie takich zapasów, że opiekunka podawała jej moje mleko jeszcze ok 5 miesięcy po moim powrocie do pracy :)
mojemu tesciowi tez sie nie podoba Laura i specjalnie mnie denerwuje ;/ ise pyta dzisiaj np "jak tam Natalia" i co chwile wymysla jakies imiona specjalnie, az mu dzisiaj powiedziałam ze bedzie Laura bo nam sie podoba, a jak jemu sie nie podoba to miał wybór przy swoich dzieciach i mogł je sobie nazywac po swojemu, pogadal cos pod nosem i tyle ;) nie kazdemu musi sie podobac malutka imie które wybraliscie, ale to ma byc tylko i wyłącznie wasz wybor i juz! :)
jak moge sobie humor poprawic ? :( czekolada nie pomaga ;/
jak moge sobie humor poprawic ? :( czekolada nie pomaga ;/
U nas też jest tak..że jak ktoś się pyta jak mała będzie miała na imię, to mówimy Ninka...to zamiast powiedzieć no spoko..to zazwyczaj są krzywe miny i teksty że się dziwnie kojarzy itp. Ale nam nie robi.Nam się podoba i to jest najważniejsze.
Alana obejrzyj jakieś wpadki telewizyjne na youtubie, np z familiady albo 1z 10 mi to zawsze poprawia humor.
Alana obejrzyj jakieś wpadki telewizyjne na youtubie, np z familiady albo 1z 10 mi to zawsze poprawia humor.
Alana litrowy Grycan malaga albo czekolada powinien rozwiązać problem
http://www.youtube.com/watch?v=ZJgRtOQw2ac&list=PL6973EC91B0A6D98E&index=4&feature=plpp_video
http://www.youtube.com/watch?v=Pa5yG1JdvLA
http://www.youtube.com/watch?v=_G2ULvpwvkk
jak nie pomoże daj znać :P
http://www.youtube.com/watch?v=ZJgRtOQw2ac&list=PL6973EC91B0A6D98E&index=4&feature=plpp_video
http://www.youtube.com/watch?v=Pa5yG1JdvLA
http://www.youtube.com/watch?v=_G2ULvpwvkk
jak nie pomoże daj znać :P
Ja tylko informacyjnie, zaliczyłam KTG w Swissie, odebrałam wyniki posiewu - ujemny, hurra bo już się filmowałam że będzie jakieś leczenie albo coś i jeszcze się okaże konieczne przesunięcie terminu.
Bimka, szukaj harpunika, szukaj :)
Ja bym też chciała ale jak pomyślę że może się coś wcześniej zacząć od tego to już nie chcę. Trudno, poczeka jeszcze 6 tygodni.
Noworodki tak mają, że nie chcą spać w swoich łóżeczkach, nie chcą być odkładane i cały czas chcą ssać. To normalne i fizjologiczne. A na wszystko pomału przyjdzie pora i do wszystkiego dziecko dorośnie.
Bimka, szukaj harpunika, szukaj :)
Ja bym też chciała ale jak pomyślę że może się coś wcześniej zacząć od tego to już nie chcę. Trudno, poczeka jeszcze 6 tygodni.
Noworodki tak mają, że nie chcą spać w swoich łóżeczkach, nie chcą być odkładane i cały czas chcą ssać. To normalne i fizjologiczne. A na wszystko pomału przyjdzie pora i do wszystkiego dziecko dorośnie.
Bimka, ale się naśmiałam ;-)
agag ja się przypominam apropo kosza, ma być dla chłopca i z kołyską
To w końcu która będzie następna, bo ja już się pogubiłam ;-)
Ja dzisiaj zaliczyłam wizyte u lekarza, najpierw leżałam godzine pod KTG !!! bo coś tam wyszło nie tak i pierwsze pol godziny na plecach jakos znioslam, ale pozniej na boku pol godziny masakra, wrrrr, a nie rodziłam, wiec na porodówce to dopiero musi byc wyzwanie. No ale okazało się że maluch jest jakos zawiniety peowina, i wyszedl wynik nie tak bo pewnie sobie raczka przycisnal pepowine, wiec jest troche ryzyka, takze tak jak w sumie zastanawialam sie jeszcze nad porodem SN to w tej sytuacji, wole nie probowac tym bardziej, ze maluch wazy juz 3200, czyli przez 3 tygodnie przybral 900 g i tak jesli wszystko dobrze pojdzie i nic wczesniej sie nie zacznie dziac, a narazie jakichkolwiek oznak zblizajacego sie porodu brak, to 27 sierpnia bede miała CC i troche mnie to przeraza, ze wsumie to juz prawie zaraz ;-)
Z tego wszystkiego naszla mnie ochota na ciastko francuskie, a ogólnie nie mam zadnego cisnienia na slodycze w ciazy, to tak sie najadlam, ze teraz umieram, blee, mam juz dosc ciastek i slodyczy.
agag ja się przypominam apropo kosza, ma być dla chłopca i z kołyską
To w końcu która będzie następna, bo ja już się pogubiłam ;-)
Ja dzisiaj zaliczyłam wizyte u lekarza, najpierw leżałam godzine pod KTG !!! bo coś tam wyszło nie tak i pierwsze pol godziny na plecach jakos znioslam, ale pozniej na boku pol godziny masakra, wrrrr, a nie rodziłam, wiec na porodówce to dopiero musi byc wyzwanie. No ale okazało się że maluch jest jakos zawiniety peowina, i wyszedl wynik nie tak bo pewnie sobie raczka przycisnal pepowine, wiec jest troche ryzyka, takze tak jak w sumie zastanawialam sie jeszcze nad porodem SN to w tej sytuacji, wole nie probowac tym bardziej, ze maluch wazy juz 3200, czyli przez 3 tygodnie przybral 900 g i tak jesli wszystko dobrze pojdzie i nic wczesniej sie nie zacznie dziac, a narazie jakichkolwiek oznak zblizajacego sie porodu brak, to 27 sierpnia bede miała CC i troche mnie to przeraza, ze wsumie to juz prawie zaraz ;-)
Z tego wszystkiego naszla mnie ochota na ciastko francuskie, a ogólnie nie mam zadnego cisnienia na slodycze w ciazy, to tak sie najadlam, ze teraz umieram, blee, mam juz dosc ciastek i slodyczy.
"Noworodki tak mają, że nie chcą spać w swoich łóżeczkach, nie chcą być odkładane i cały czas chcą ssać. To normalne i fizjologiczne. A na wszystko pomału przyjdzie pora i do wszystkiego dziecko dorośnie."
- to racja, bo ogólnie jesteśmy bardzo podobni do małp, a małpy przecież stale swoje dzieci noszą przy cycach i tak już zostało nam ludziom. Są wyjątki, ale nieliczne ;)
- to racja, bo ogólnie jesteśmy bardzo podobni do małp, a małpy przecież stale swoje dzieci noszą przy cycach i tak już zostało nam ludziom. Są wyjątki, ale nieliczne ;)
mi juz sie humor poprawił, mąż sie w koncu odezwał , nie miałam z nim kontaktu dwa dni ale teraz juz wszystko wrocilo do normy ze mną heh ;) zamartwialam sie ze jeszcze 3 tyg nie bedziemy mieli kontaktu czyli do powrotu i caly czas myslalam co bedzie jak urodze a on wroci i nawet nie bedzie wiedzial ze ma trzytygodniową córke, no ale na szczęście juz ma zasieg i bedzie mial codziennie :))
w sumie z ta małpa by sie zgadzalo jak patrze w lustro badz spogladam na swoje pazury u nóg :P
w sumie z ta małpa by sie zgadzalo jak patrze w lustro badz spogladam na swoje pazury u nóg :P
U nas jak Zosia miała 2-3 miesiące tez zaczela spac z nami w lozku i za nic w swiecie nie dawala sie przelozyc do lozeczka, odrazu sie budziła i był wielki ryk, trwalo to jakies 3 miesiace, potem jej minelo i wrocila do swojego lozeczka i jak wtedy o tym czytalam, to jest to jak najbardziej naturalne, bo wlasnie jestesmy ssakami i na przykladzie zwierzatek mozna porownac, one tez zawsze male spia z mama, wtulone, bo potrzebuja bliskosci, a nie gdzies tam odseparowane.
no z imionami to jest tak, że zawsze komuś z czymś się bedzie kojarzyć i nie dogodzisz wszystkim. Chociaż nam sie z Madzią udało, że sie każdemu podoba, pewnie przez to, że imię całkiem zwyczajne i się ludziom osłuchało, nie tak jak te "nowoczesne" imiona, do których ludzie jeszcze nie przywykli.
A najbardziej podoba się starym babciom no bo przecież "Magdalena pod krzyżem klęcząca", żadna babcia nie pamięta że to dziwka była, która z Jezusem świrowała ;)
Adam już sie mojej babci mniej podoba, bo to "grzesznik, który Ewę do złego skusił" (babcia przeinaczyła pod siebie trochę tą historię :P )
Najpiękniejsze imię męskie wg mojej babci to Jan albo Mateusz (chyba z wiadomych względów, a Mateusz tym bardziej no bo przecież jest Ojciec Mateusz). Szkoda, że swojego syna nazwała Roman :P
A najbardziej podoba się starym babciom no bo przecież "Magdalena pod krzyżem klęcząca", żadna babcia nie pamięta że to dziwka była, która z Jezusem świrowała ;)
Adam już sie mojej babci mniej podoba, bo to "grzesznik, który Ewę do złego skusił" (babcia przeinaczyła pod siebie trochę tą historię :P )
Najpiękniejsze imię męskie wg mojej babci to Jan albo Mateusz (chyba z wiadomych względów, a Mateusz tym bardziej no bo przecież jest Ojciec Mateusz). Szkoda, że swojego syna nazwała Roman :P
Dobry wieczór,
ja dziś byłam u gina i jestem przerażona, bo moja mała waży prawie 3900!!! 4 tygodnie temu ważyła 2700 i ogólnie przez całą ciążę była troszkę mniejsza niż termin z OM, a tu nagle jakiś mega skok wagi. W dodatku szyjka długa, zamknięta i gin mówi, że na bank co najmniej o tydzień przenoszę ciążę. Jestem przerażona!! Jak tu urodzić takiego pulpeta?! Gin ogólnie się śmiał i żartował i mówił, że dam radę i wszystko będzie ok, ale ja i tak się zarąbiście zaczęłam bać. W dodatku jeszcze pewnie co najmniej 2 tygodnie się pobujam, nim dzidziol zechce wyleźć:/
Co do imion, to u nas jest podobnie, bo jak mówimy, że będzie Gaja, to pada zawsze pytanie: "A jest w ogóle takie imię?" albo "A to polskie imię?", co mnie strasznie wkurza, bo chyba jakby nie było takiego imienia to byśmy go nie nadawali. A teściowa jakiś czas temu poprosiła mojego męża, żebyśmy jeszcze pomyśleli nad imieniem, chociaż już dawno je wybraliśmy!
ja dziś byłam u gina i jestem przerażona, bo moja mała waży prawie 3900!!! 4 tygodnie temu ważyła 2700 i ogólnie przez całą ciążę była troszkę mniejsza niż termin z OM, a tu nagle jakiś mega skok wagi. W dodatku szyjka długa, zamknięta i gin mówi, że na bank co najmniej o tydzień przenoszę ciążę. Jestem przerażona!! Jak tu urodzić takiego pulpeta?! Gin ogólnie się śmiał i żartował i mówił, że dam radę i wszystko będzie ok, ale ja i tak się zarąbiście zaczęłam bać. W dodatku jeszcze pewnie co najmniej 2 tygodnie się pobujam, nim dzidziol zechce wyleźć:/
Co do imion, to u nas jest podobnie, bo jak mówimy, że będzie Gaja, to pada zawsze pytanie: "A jest w ogóle takie imię?" albo "A to polskie imię?", co mnie strasznie wkurza, bo chyba jakby nie było takiego imienia to byśmy go nie nadawali. A teściowa jakiś czas temu poprosiła mojego męża, żebyśmy jeszcze pomyśleli nad imieniem, chociaż już dawno je wybraliśmy!
ja mam dziś wolniejszy dzień w domu to przy kompie dłużej sobie posiedziałam, a przyciągnął mnie elmo bo Emi uwielbia...
Asela nie martw się, usg przekłamuje... Jakbys zrobiła jutro wyszłyby inne wyniki. Mi na 2 tygodnie przed terminem Emilki wyliczyli wage na 4600! A urodziła się w dzień terminu 4140. No dużo, ale nie aż tyle co zapowiadali... Teraz Szymek tydzień przed porodem tez miał juz niby 3900 a urodził się 3650. Tak że nie panikuj :)
Ale z drugiej strony upieraj się o usg na izbie przyjęć w celu oceny wagi żeby nie przedłużali porodu sn jeżeli będą problemy jakieś
Asela nie martw się, usg przekłamuje... Jakbys zrobiła jutro wyszłyby inne wyniki. Mi na 2 tygodnie przed terminem Emilki wyliczyli wage na 4600! A urodziła się w dzień terminu 4140. No dużo, ale nie aż tyle co zapowiadali... Teraz Szymek tydzień przed porodem tez miał juz niby 3900 a urodził się 3650. Tak że nie panikuj :)
Ale z drugiej strony upieraj się o usg na izbie przyjęć w celu oceny wagi żeby nie przedłużali porodu sn jeżeli będą problemy jakieś
Jejku, mam nadzieję, że i u mnie tak będzie, bo niby lekarz mówi, że teraz to ona już dużo nie przybierze, ale i tak się zestresowałam, bo miesiąc temu obstawiał wagę przy urodzeniu 3200-3500.
Dzięki za pocieszenie, dziewczyny, bo ja cały wieczór się zamartwiam jak to będzie.
A jeszcze dziś dostaliśmy łóżeczko turystyczne i naklejki na ścianę, bo zamówiliśmy na allegro i naklejki już naklejone:)
Dzięki za pocieszenie, dziewczyny, bo ja cały wieczór się zamartwiam jak to będzie.
A jeszcze dziś dostaliśmy łóżeczko turystyczne i naklejki na ścianę, bo zamówiliśmy na allegro i naklejki już naklejone:)
oskar 3 dni przed porodem na IP ważył 3500 a urodził sie kilogram większy. Spokojnie, da sie urodzić takiego klopsa aczkolwiek ... Gdyby teraz ktoś mi powiedział ze dziecko moze przekroczyć 4 kg to zrobiłabym wszystko by nie rodzic naturalnie. Moje dziecko urodzilo sie z dużym krwiakiem na głowie. i nie zapomnę co czułam jak szłam z nim na usg.
dla mnie jedynym powodem do zmiany to taki ze bysmy stwierdzili po urodzeniu ze jakos nam nie pasuje do tej małej istotki ale na pewno nie naciski z zewnątrz ;)
aa no apropo usg i wagi! to we wtorek usg pokazywało 3397 a dzisiaj 3194 wiec 200 gram mniej ;) to trzeba brac poprawke no ale tak czy siak moj klops bedzie duzy i nie powiem ze sie tego obawiam, no ale przeciez jej i tak nie odchudze i nic nie zmienie wiec co mam sie zamartwiac :) dlatego tez marzy mi sie porod w 38/39 tc ;) no i druga rzecz to taka ze kazdy dzien szybciej to dzien dluzej z mezem i córką razem :)
aa no apropo usg i wagi! to we wtorek usg pokazywało 3397 a dzisiaj 3194 wiec 200 gram mniej ;) to trzeba brac poprawke no ale tak czy siak moj klops bedzie duzy i nie powiem ze sie tego obawiam, no ale przeciez jej i tak nie odchudze i nic nie zmienie wiec co mam sie zamartwiac :) dlatego tez marzy mi sie porod w 38/39 tc ;) no i druga rzecz to taka ze kazdy dzien szybciej to dzien dluzej z mezem i córką razem :)
dziewczyny ja już normalnie umieram
wymiotuję i s**** całą noc, co sie położę to muszę wstawać i lecieć do kibla, a od tego rzygania brzuch mnie boli jak 150, w dodatku tak mnie więzadła rwą że nie mogę wstać i p******am się do łóżka. To jest jakaś masakra! Na pewno nie zatrucie, bo jadłam wszystko to co Madzia a jej nic nie jest, śpi sobie. Zimno mi, jakieś drgawki mam...
Już "leżę" w zasadzie na siedząco, bo jak sie kładę to mi już całkiem nie dobrze, od tej pozycji też miednica mnie boli, no nie wiem, jestem w piekle. Dobrze, że mam forum to mogę przynajmniej z Wami monolog przeprowadzić, szkoda że śpicie i nie ma szans na dialog ;) A może któraś rodzi to byśmy sobie pogadały?
kurka, tak jak w dzień czuję się zarąbiście tak nocki są przeokropne, a ta dzisiejsza to normalnie tragiczna
jeszcze dobija mnie fakt że jestem sama, jakby m. był to byłoby mi lżej psychicznie chociaż
nie mam ani stoperanu ani niczego innego na takie rewelacje
nie wiem co mam robić, siedzieć czy iść do łóżka
wymiotuję i s**** całą noc, co sie położę to muszę wstawać i lecieć do kibla, a od tego rzygania brzuch mnie boli jak 150, w dodatku tak mnie więzadła rwą że nie mogę wstać i p******am się do łóżka. To jest jakaś masakra! Na pewno nie zatrucie, bo jadłam wszystko to co Madzia a jej nic nie jest, śpi sobie. Zimno mi, jakieś drgawki mam...
Już "leżę" w zasadzie na siedząco, bo jak sie kładę to mi już całkiem nie dobrze, od tej pozycji też miednica mnie boli, no nie wiem, jestem w piekle. Dobrze, że mam forum to mogę przynajmniej z Wami monolog przeprowadzić, szkoda że śpicie i nie ma szans na dialog ;) A może któraś rodzi to byśmy sobie pogadały?
kurka, tak jak w dzień czuję się zarąbiście tak nocki są przeokropne, a ta dzisiejsza to normalnie tragiczna
jeszcze dobija mnie fakt że jestem sama, jakby m. był to byłoby mi lżej psychicznie chociaż
nie mam ani stoperanu ani niczego innego na takie rewelacje
nie wiem co mam robić, siedzieć czy iść do łóżka
Bimka!! Trzymaj się!! Mam nadzieję, że już skończyłaś wizyty w kiblu i śpisz, a Mama się Madzią zajmuje. Kurczę każda inaczej się oczyszcza przed porodem, może być to oczyszczanie, albo załapałaś jakiegoś wirusa wstrętnego;/
Alanka jak dzisiaj humor?
Powiem Wam w sekrecie, że coraz bardziej zaczynam bać się porodu i tej małej istotki w brzuszki i tak sobie myślę, że w sumie to mogłaby siedzieć tam cały czas :D Boję się, że nie dam rady jej ogarnąć. Moja Mama mówi, że nie zdziwi się jak Mała będzie płakać a ja razem z nią...
Alanka jak dzisiaj humor?
Powiem Wam w sekrecie, że coraz bardziej zaczynam bać się porodu i tej małej istotki w brzuszki i tak sobie myślę, że w sumie to mogłaby siedzieć tam cały czas :D Boję się, że nie dam rady jej ogarnąć. Moja Mama mówi, że nie zdziwi się jak Mała będzie płakać a ja razem z nią...
Ehh dobrze, że mam Was :D Zawsze można się wyżalić i pocieszycie :) Moja Mama mnie aż nadto zna i ja siebie też ;/ Będę twarda jakiś czas, a jak pęknę... to tylko młotkiem w łeb mnie zdzielić, żebym się uspokoiła!
Alana Twoja Księżniczka faktico jest duuuuża, moja to kruszynka przy Twojej :)
Jeżeli chodzi o imiona, to mnie to wkurza. W końcu nie oni będą nosić te imiona!
Imię Maciek bardzo mi się podoba, mój M. ma tak na imię, ale nie dlatego jest poprostu ładne, dla dziecka i dla nastolatka a później dla dziadka :) Uniwersalne :)
Laura to był nasz pierwszy wybór imienia dla Niuni, ale mi się już odwidziało :) Ale jest śliczne.
Co do Madzi... Bimka ma 100% trafność w określeniu tego imienia :D heh.
Co to ja jeszcze chciałam...
Świeżo upieczone Mamusie co tam u Was?!
Sylwia! Jak Jasiek?
Agag jak się dzisiaj czujesz?
Alana Twoja Księżniczka faktico jest duuuuża, moja to kruszynka przy Twojej :)
Jeżeli chodzi o imiona, to mnie to wkurza. W końcu nie oni będą nosić te imiona!
Imię Maciek bardzo mi się podoba, mój M. ma tak na imię, ale nie dlatego jest poprostu ładne, dla dziecka i dla nastolatka a później dla dziadka :) Uniwersalne :)
Laura to był nasz pierwszy wybór imienia dla Niuni, ale mi się już odwidziało :) Ale jest śliczne.
Co do Madzi... Bimka ma 100% trafność w określeniu tego imienia :D heh.
Co to ja jeszcze chciałam...
Świeżo upieczone Mamusie co tam u Was?!
Sylwia! Jak Jasiek?
Agag jak się dzisiaj czujesz?
Ciekawe jak Bimka. Rodzi czy odsypia?
Co do ogarniecia dzidziusia to dziewczyny spokojnie dacie radę!!! Jak nie Wy to kto? :)
Ja miałam z uwagi na żółtaczkę Wojtusia dziś przez 12 godzin karmić go sztucznie. Rano podałam mu sztuczne mleczko i d*pka:
- nie chciał pic tego mleka (ono śmierdzi :/)
- Podałam mu w butelce medeli ze smoczkiem calm bo wydawał mi się najodpowiedniejszy ale Wojtuś i tak sie ksztusił,
- mocno ulał - aż poszło mu noskiem!! Masakra.
i stwierdziliśmy z mężem że nie będziemy go więcej męczyć a żółtaczka i tak ustępuje.
Aha słuchajcie, wczoraj już po zdjeciu szwów miałam dwa mega wielkie krwotoki. Przestraszyłam się. Zobacze jak będzie dziś najwyżej pójdę jeszcze do gina. Mam nadzieję ż enic mi się nie rozchodzi :/
Co do ogarniecia dzidziusia to dziewczyny spokojnie dacie radę!!! Jak nie Wy to kto? :)
Ja miałam z uwagi na żółtaczkę Wojtusia dziś przez 12 godzin karmić go sztucznie. Rano podałam mu sztuczne mleczko i d*pka:
- nie chciał pic tego mleka (ono śmierdzi :/)
- Podałam mu w butelce medeli ze smoczkiem calm bo wydawał mi się najodpowiedniejszy ale Wojtuś i tak sie ksztusił,
- mocno ulał - aż poszło mu noskiem!! Masakra.
i stwierdziliśmy z mężem że nie będziemy go więcej męczyć a żółtaczka i tak ustępuje.
Aha słuchajcie, wczoraj już po zdjeciu szwów miałam dwa mega wielkie krwotoki. Przestraszyłam się. Zobacze jak będzie dziś najwyżej pójdę jeszcze do gina. Mam nadzieję ż enic mi się nie rozchodzi :/
Witam sie, coś mnie wczoraj cały dzień skurcze lapaly,mimo że cały dzień lezalam.
Co do wagi to w ostatniej mojej ciąży z usg wychodziło że mały od 2 miesięcy nie przybiera i miała ciągle 2500 gram i lezalam na patologii a przy porodzie miała 3410 gram więc ja tam w usg nie wierzę już tylko przez nie potrzebnie się denerwowalam.
Bimka mam nadzieję że lepiej sie czujesz już.
Co do wagi to w ostatniej mojej ciąży z usg wychodziło że mały od 2 miesięcy nie przybiera i miała ciągle 2500 gram i lezalam na patologii a przy porodzie miała 3410 gram więc ja tam w usg nie wierzę już tylko przez nie potrzebnie się denerwowalam.
Bimka mam nadzieję że lepiej sie czujesz już.
Bimka to juz może na porodówce jest :) Agusia, po poprzednich porodach po zdjęciu szwów lało się ze mnie jak, że tak powiem z zarzynanjej świni, ale 1-2 dni i przeszło, to podobno normalne po zdjęciu szwów, ale i tak powinnaś się dziś i przez kilka dni oszczedzac w miarę możliwości. Ja po obu porodach miałam łyżeczkowanie więc dosłownie po 4-5 dniach krwawienia prawie ustawały a po zdj szwów, jak wracałam z przychodni (3min pieszo) to ledwo zdążyłam do łazienki bo taka ogromna nocna podpaska o mało mi nie przeciekła.
Hej!
Bimka - trzymam kciuki zeby to było TO!!
Dostałam wiadomość od Zetki:
"Hej. Ja dalej w szpitalu, ciśnienie niskie,.więc cc.nie.będą.robili... Czekamy aż Junior.się.sam.ruszy..."
U nas jakoś leci, Zuzia śpi. Uwielbia wisieć na cycku.. A ja potem ściągam sobie mleko - jakieś 50 ml więc malutko :(( No ale lepsze to niż nic. Dokarmiam ją mm cały czas. Uwielbia zasypiac przy cycku i potrafi tak nawet godzinę wisieć - jak już myślę że śpi to zaczyna znów ciągnąć i tak w kółko. Za to jeszcze nie lubi się kapać i jest płacz :)
Nie mam szans Was nadrobić...
Bimka - trzymam kciuki zeby to było TO!!
Dostałam wiadomość od Zetki:
"Hej. Ja dalej w szpitalu, ciśnienie niskie,.więc cc.nie.będą.robili... Czekamy aż Junior.się.sam.ruszy..."
U nas jakoś leci, Zuzia śpi. Uwielbia wisieć na cycku.. A ja potem ściągam sobie mleko - jakieś 50 ml więc malutko :(( No ale lepsze to niż nic. Dokarmiam ją mm cały czas. Uwielbia zasypiac przy cycku i potrafi tak nawet godzinę wisieć - jak już myślę że śpi to zaczyna znów ciągnąć i tak w kółko. Za to jeszcze nie lubi się kapać i jest płacz :)
Nie mam szans Was nadrobić...
jestem, żyję, spałam :)
ciągle mi niedobrze, nie wiem co mam wypić żeby nie zwymiotować.
Wypiłam Kubusia to zaraz leciałam go zwrócić.
Co wy piłyście na takie dolegliwości??? Gastrolit jest ohydny. Mogę coś normalnego wypić?
Mi sie właśnie też przypomniało jak niektóre z Was sie męczyły z tymi wymiotami, to jest dla organizmu masakra. Wszystko mnie boli. Jedna noc jest wyczerpująca, a co dopiero 20 tygodni???
Co ja chciałam pisać? Aha, Iskierka. Trzymaj się! Na pocieszenie Ci powiem, że chyba każda matka ma chwile słabości i ryczy po kątach albo nawet nie po kątach. Chociaż ja jestem bardzo spokojnego usposobienia i wszystko biorę raczej na miękko to też miałam doły. Z resztą pisałam Wam, ze raz miałam ochotę wyrzucić Madzię na śnieg tylko po to żeby sobie pospać pół godziny. Pewnie bym to zrobiła gdyby nie wizja dalszych wydarzeń i występ we Wiadomościach ;) Kurka, druga Katarzyna W. by ze mnie była 8-0
Wstyd mi sie było przyznać przed mamą na przykład, ale na forum już pisać mogłam :) A dziewczyny zawsze mnie jakoś podratowały :)
ciągle mi niedobrze, nie wiem co mam wypić żeby nie zwymiotować.
Wypiłam Kubusia to zaraz leciałam go zwrócić.
Co wy piłyście na takie dolegliwości??? Gastrolit jest ohydny. Mogę coś normalnego wypić?
Mi sie właśnie też przypomniało jak niektóre z Was sie męczyły z tymi wymiotami, to jest dla organizmu masakra. Wszystko mnie boli. Jedna noc jest wyczerpująca, a co dopiero 20 tygodni???
Co ja chciałam pisać? Aha, Iskierka. Trzymaj się! Na pocieszenie Ci powiem, że chyba każda matka ma chwile słabości i ryczy po kątach albo nawet nie po kątach. Chociaż ja jestem bardzo spokojnego usposobienia i wszystko biorę raczej na miękko to też miałam doły. Z resztą pisałam Wam, ze raz miałam ochotę wyrzucić Madzię na śnieg tylko po to żeby sobie pospać pół godziny. Pewnie bym to zrobiła gdyby nie wizja dalszych wydarzeń i występ we Wiadomościach ;) Kurka, druga Katarzyna W. by ze mnie była 8-0
Wstyd mi sie było przyznać przed mamą na przykład, ale na forum już pisać mogłam :) A dziewczyny zawsze mnie jakoś podratowały :)
Witam witam ;)
ale się dzisiaj wyspałam! oczywiście z dwiema pobudkami w nocy, ale spaliśmy wszyscy do 10 ;) nawet Lena, o dziwo drugą noc w swoich łóżku, obym nie wykrakała ;)
u nas okej!
Janek chętnie na cycku by wisiał całe dnie, ale mimo, że mleko kupiłam na wszelki wielki to jeszcze się nie poddaję ;)
Lena brata uwielbia, ale podchodzi do niego z dystansem ;). Wczoraj jak go kąpaliśmy to umyła mu nogę i poszła oglądać bajkę :D haha
no i przepraszam, że nie doczytuję, ale rzadko siedzę przy kompie booo nadal nie mogę siedzieć :D kółko ratunkowe Leny mnie ratuje, dosłownie :D
nie wiem czy któraś o coś pytała, jakby co to piszcie na priv, wtedy na pewno do mnie dojdzie ;)
czy któraś urodziła w międzyczasie?? coś się dzieje?? bo jestem baardzooo ale to baardzooo do tyłu ;)
ale się dzisiaj wyspałam! oczywiście z dwiema pobudkami w nocy, ale spaliśmy wszyscy do 10 ;) nawet Lena, o dziwo drugą noc w swoich łóżku, obym nie wykrakała ;)
u nas okej!
Janek chętnie na cycku by wisiał całe dnie, ale mimo, że mleko kupiłam na wszelki wielki to jeszcze się nie poddaję ;)
Lena brata uwielbia, ale podchodzi do niego z dystansem ;). Wczoraj jak go kąpaliśmy to umyła mu nogę i poszła oglądać bajkę :D haha
no i przepraszam, że nie doczytuję, ale rzadko siedzę przy kompie booo nadal nie mogę siedzieć :D kółko ratunkowe Leny mnie ratuje, dosłownie :D
nie wiem czy któraś o coś pytała, jakby co to piszcie na priv, wtedy na pewno do mnie dojdzie ;)
czy któraś urodziła w międzyczasie?? coś się dzieje?? bo jestem baardzooo ale to baardzooo do tyłu ;)
jakis leciutki rosolek tez możesz. Mnie dzisiaj o 7 rano obudził straszny bol brzucha jakbym okres miala. Polezałam pol godziny i mial mąż mi nospe przynieść bo nie mogłam wstać. Potem doszły skurcze co 7 min byly przez 1.5godziny. Czekam do 12 by wziąć kolejna tabletke. Skurcze sa nadal ale odstepy sie wydluzaja. Nie wiem czy umówić sie na dzisiaj do kogoś? Wiem ze ta co byłam ostatnio w evi medzie by mnie przyjęła bo mówiła ze jak cos sie dzieje to ona nie odmawia.
Sylwia no własnie nikt nie urodził! Tak czekalismy na Ciebie ze dalej wszyscy sa w szoku chyba haha
Bimka, ja ci powiem ze po moich 20 tygodniach rzygania dzien i noc bylam wykonczona, najlepiej po zwymiotowaniu kawałek dosłownie kęs suchego pieczywa ale nie za duzo, tak zeby wątroba nie przestała pracować i spróbuj Cole, albo Pepsi jak to zatrucie to powinna pomoc jak wirus to d*pa blada bo nic Ci nie pomorze, dużo wody najlepiej słodzonej, zeby duzo cukru dostarczac co bys siły miała wymiotować!
jak juz odstepy beda dłuższe miedzy rzyganiem to lekki rosołek, ale leciutki na prawde :)
Bimka, ja ci powiem ze po moich 20 tygodniach rzygania dzien i noc bylam wykonczona, najlepiej po zwymiotowaniu kawałek dosłownie kęs suchego pieczywa ale nie za duzo, tak zeby wątroba nie przestała pracować i spróbuj Cole, albo Pepsi jak to zatrucie to powinna pomoc jak wirus to d*pa blada bo nic Ci nie pomorze, dużo wody najlepiej słodzonej, zeby duzo cukru dostarczac co bys siły miała wymiotować!
jak juz odstepy beda dłuższe miedzy rzyganiem to lekki rosołek, ale leciutki na prawde :)
ja jestem nastawiona na to, że jak mnie coś będzie wkurzać to po mm sięgam i tyle ;).
serio, teraz to ja Męża mam w domu więc nawet jak w dzień Młody pociągnie cycki pół godziny, po czym go odkładam, a on drze się dalej ;) to przystawiam znowu i problemu nie ma, ale boję się tej chwili kiedy zostanę z dzieciakami sama ..
na Klinicznej nie ma problemu z dostaniem mm, nawet jak drugiej nocy powiedziałam, że nie chcę, bo karmię piersią to położna mi powiedziała, żebym wzięła na wszelki wielki jak mi w nocy nie wystarczy ;).
I rzeczywiście, Jasiek jadł i jadł i płakał, po moich cyckach dostał 5ml mm i padł na 3 godziny ;).
Teraz mleko mam awaryjnie kupione, ale jeszcze nie skorzystałam.
Za to próbowałam laktatorem trochę ściągnąć żeby sprawdzić jak i co mi tam leci i kuźwa, nie dałam rady :/. Chyba nie umiem
serio, teraz to ja Męża mam w domu więc nawet jak w dzień Młody pociągnie cycki pół godziny, po czym go odkładam, a on drze się dalej ;) to przystawiam znowu i problemu nie ma, ale boję się tej chwili kiedy zostanę z dzieciakami sama ..
na Klinicznej nie ma problemu z dostaniem mm, nawet jak drugiej nocy powiedziałam, że nie chcę, bo karmię piersią to położna mi powiedziała, żebym wzięła na wszelki wielki jak mi w nocy nie wystarczy ;).
I rzeczywiście, Jasiek jadł i jadł i płakał, po moich cyckach dostał 5ml mm i padł na 3 godziny ;).
Teraz mleko mam awaryjnie kupione, ale jeszcze nie skorzystałam.
Za to próbowałam laktatorem trochę ściągnąć żeby sprawdzić jak i co mi tam leci i kuźwa, nie dałam rady :/. Chyba nie umiem
to zależy, dostępnym na rynku jest kilka ;).
ja póki co kupiłam bebiko, bo w sumie najpowszechniejsze i takie w szpitalu dostałam do dokarmiania.
Lena piła najpierw bebilon na receptę, później nan.
Więc w s umie chyba nie ma lepszego bądź nie, kwestia wyboru i ceny ;)
no Jaśko różnie, teraz np. ładnie po cyckach śpi.
W nocy dostał jeść koło 2, potem obudził się po 5 i po 8, także punktualne 3 godzinne dziecko ;)
ja póki co kupiłam bebiko, bo w sumie najpowszechniejsze i takie w szpitalu dostałam do dokarmiania.
Lena piła najpierw bebilon na receptę, później nan.
Więc w s umie chyba nie ma lepszego bądź nie, kwestia wyboru i ceny ;)
no Jaśko różnie, teraz np. ładnie po cyckach śpi.
W nocy dostał jeść koło 2, potem obudził się po 5 i po 8, także punktualne 3 godzinne dziecko ;)
Sylwia ja tam widze 2 suwaczki :)
mi sie dziś sniło że mi sie szyjka rozwiera ale tak bezbólowo tylko czułam jakby mnie szwy ciągneły na desz podczas jesieni i pojechałam do wojewódzkiego (ostatni szpital w którym chciała bym rodzić:D) a tam moj doktor poprzedni wita mnie w rospostartymi ramionami i pyta czy sie kawy nie napije bo mam dopiero 15 cm rozwarcia i do 20 jeszcze troche potrwa to sie mozemy kawy napić :D
i przyniósł mi tą kawe położył mnie na takiej dużej pluszowej rogówce i pyta czy nie chce blana na rozlużnienie bo im sie zewnątrzoponowe skończyło ;/ a ja cały czas sie zastanawiałam czemu mam czekać do 20 cm? i tak pale tego blanta i widze jak konrad wyraczowywuje z pomiędzy nóg i woła siemasz mama:D
mi sie dziś sniło że mi sie szyjka rozwiera ale tak bezbólowo tylko czułam jakby mnie szwy ciągneły na desz podczas jesieni i pojechałam do wojewódzkiego (ostatni szpital w którym chciała bym rodzić:D) a tam moj doktor poprzedni wita mnie w rospostartymi ramionami i pyta czy sie kawy nie napije bo mam dopiero 15 cm rozwarcia i do 20 jeszcze troche potrwa to sie mozemy kawy napić :D
i przyniósł mi tą kawe położył mnie na takiej dużej pluszowej rogówce i pyta czy nie chce blana na rozlużnienie bo im sie zewnątrzoponowe skończyło ;/ a ja cały czas sie zastanawiałam czemu mam czekać do 20 cm? i tak pale tego blanta i widze jak konrad wyraczowywuje z pomiędzy nóg i woła siemasz mama:D
Przeraża mnie trochę to karmienie...chciałabym dawać cycka i żeby to wystarczało..no ale jak coś to się doszkolę:)
Odebrałam wyniki wymazu i mam jakiegoś grzybka ale nie mam paciorkowca:)więc chyba spoko..za tydzień zaniosę wyniki....
...po drodze miałam parę skurczy i to dość mocnych...bo aż iść nie mogłam...w ogóle czuję się mega osłabiona i aż siebie nie poznaję...chyba będzie to wszystko szybciej niż mi się zdaje.
Odebrałam wyniki wymazu i mam jakiegoś grzybka ale nie mam paciorkowca:)więc chyba spoko..za tydzień zaniosę wyniki....
...po drodze miałam parę skurczy i to dość mocnych...bo aż iść nie mogłam...w ogóle czuję się mega osłabiona i aż siebie nie poznaję...chyba będzie to wszystko szybciej niż mi się zdaje.
Sylwia zazdraszczam Tobie, że Jasiek już jest po tej stronie :))) A Lenka faktycznie bardzo zainteresowana braciszkiem :D haha. Ona to taka udana jak Mamusia :P
A mi Mama poszła zakupić siateczkę Michałków :D 2 dni za mną chodziły, ale jakoś nie mogłam się zmotywować do wyjścia.
Zrobiłam sobie jaja z Małża, i zadzwoniłam z hasłem " Miś a co byś zrobił gdybym Tobie powiedziała, że wody mi odeszły?!" A on na to " nie rób sobie jaj" i się rozłączyłam! Dzwonił, pisał smsy, a ja nie miałam jak z nim gadać akurat. Był przerażony, a ja rozbawiona po pachy :D Jak zadzwoniłam do niego, to nadal śmiałam się jak głupek, a Małż nadal był przerażony :D Już wiem, że będzie panikować jak cokolwiek zacznie się dziać ...
Im dłużej siedzę w domu to mam coraz głupsze pomysły robienia kawałów wszystkim :D I wcale nie związanych z porodem :D
A mi Mama poszła zakupić siateczkę Michałków :D 2 dni za mną chodziły, ale jakoś nie mogłam się zmotywować do wyjścia.
Zrobiłam sobie jaja z Małża, i zadzwoniłam z hasłem " Miś a co byś zrobił gdybym Tobie powiedziała, że wody mi odeszły?!" A on na to " nie rób sobie jaj" i się rozłączyłam! Dzwonił, pisał smsy, a ja nie miałam jak z nim gadać akurat. Był przerażony, a ja rozbawiona po pachy :D Jak zadzwoniłam do niego, to nadal śmiałam się jak głupek, a Małż nadal był przerażony :D Już wiem, że będzie panikować jak cokolwiek zacznie się dziać ...
Im dłużej siedzę w domu to mam coraz głupsze pomysły robienia kawałów wszystkim :D I wcale nie związanych z porodem :D
noo ja oczywiście zapoznałam się z doktorem google, że to niegroźne w ciąży i nawet się tego nie leczy..więc luz...no bo fakt ostatnio dużo ze mnei wylatuję...
Blancik w ciąży...:):)ahhh
A kawał niezły...mój to by od razu z pracy przyjechał więc nie mogę mu takich psikusów robić...ale też coś czuję że wpadnie w panikę:)zobaczymy kto pierwszy:)
Blancik w ciąży...:):)ahhh
A kawał niezły...mój to by od razu z pracy przyjechał więc nie mogę mu takich psikusów robić...ale też coś czuję że wpadnie w panikę:)zobaczymy kto pierwszy:)
hejka
Bimka, no właśnie przeczytałam Twój nocny monolog i od samego czytania mi się niedobrze zrobiło :/ Biedna, naprawdę musiałaś się czuć szmacianie :/
Ja rzygałam przed samym porodem (od s****zki uratowała mnie lewatywa), ale to od skurczy i bólu już na sali nie żeby tak "bez powodu". Może coś żołądek masz teraz nadwrażliwy? \
I nie jedz absolutnie nic surowego; zadnych owoców i warzyw, tylko gotowane. I precz z Kubusiami!!!! Mi nawet normalnie po nich włącza się rewolucja. Ciepłe herbatki z rumianku i lipy sobie rób, ukoją Twoje flaki po wojnie.
Ja dziś wybrałam się na samotną wycieczkę do Gdańska kolejką. Musiałam ostatni raz przed porodem zobaczyć się z endo i wziąć od niej zalecenia dla szpitala. Muszę Wam powiedzieć, że to pół dnia bez dzieci to coś WOW. Od dawna nie miałam tyle luzu :D pół godziny w jedną i w drigą stronę w kolejce czytałam sobie odcieta całkowicie od świata. Super! Mąż musiał wprawdzie wziąć dziś wolne bym mogła jechac do endo, ale co tam!
Tylko jak wróciłam o 14 to powiedział: "Boże, w końcu, ja jadę do pracy!" Tak miał dość heh
Ale oczywiscie nie pojechał. Zamknął się tylko w sypialni i pracuje. Tzn. tak mówił ;>
Ja też nie mam nikogo komu możnaby się zwierzyć. Moja mama to ostatnia by była :(
Dzięki forum 3 lata temu zupełnie inaczej mi się to wszytsko przeżywało. Ja mam w realu 2 kumpele najbliższe ale one nie miały dzieci i tak po łebkach mnie kumały. Mąż to wiadomo...Teraz mamy już to forum uprywatnione i powiem Wam, że nie umiem bez tych dziewczyn normalnie funkcjonować już! Strasznie się cieszę, że są!
Bimka, no właśnie przeczytałam Twój nocny monolog i od samego czytania mi się niedobrze zrobiło :/ Biedna, naprawdę musiałaś się czuć szmacianie :/
Ja rzygałam przed samym porodem (od s****zki uratowała mnie lewatywa), ale to od skurczy i bólu już na sali nie żeby tak "bez powodu". Może coś żołądek masz teraz nadwrażliwy? \
I nie jedz absolutnie nic surowego; zadnych owoców i warzyw, tylko gotowane. I precz z Kubusiami!!!! Mi nawet normalnie po nich włącza się rewolucja. Ciepłe herbatki z rumianku i lipy sobie rób, ukoją Twoje flaki po wojnie.
Ja dziś wybrałam się na samotną wycieczkę do Gdańska kolejką. Musiałam ostatni raz przed porodem zobaczyć się z endo i wziąć od niej zalecenia dla szpitala. Muszę Wam powiedzieć, że to pół dnia bez dzieci to coś WOW. Od dawna nie miałam tyle luzu :D pół godziny w jedną i w drigą stronę w kolejce czytałam sobie odcieta całkowicie od świata. Super! Mąż musiał wprawdzie wziąć dziś wolne bym mogła jechac do endo, ale co tam!
Tylko jak wróciłam o 14 to powiedział: "Boże, w końcu, ja jadę do pracy!" Tak miał dość heh
Ale oczywiscie nie pojechał. Zamknął się tylko w sypialni i pracuje. Tzn. tak mówił ;>
Ja też nie mam nikogo komu możnaby się zwierzyć. Moja mama to ostatnia by była :(
Dzięki forum 3 lata temu zupełnie inaczej mi się to wszytsko przeżywało. Ja mam w realu 2 kumpele najbliższe ale one nie miały dzieci i tak po łebkach mnie kumały. Mąż to wiadomo...Teraz mamy już to forum uprywatnione i powiem Wam, że nie umiem bez tych dziewczyn normalnie funkcjonować już! Strasznie się cieszę, że są!
tak jak piszesz mammamia, moje koleżanka ta najblizsza tez dzieci nie ma, mama to raczej krytycznie patrzy i bardziej mnie ochrzani niz pocieszy, siostra ma inna wizje swiata, a maz choć cudowny to nie kobieta i nie rozumie wielu rzeczy no i szuka od razu rozwiązania problemu a ja czasem potrzebuje sie wygadac a nie zeby mi od razu milion rozwiozań na tacy podawać, a tu co nie napisze to jakos ulzy, mozna chociaz ciezar z siebie zrzucic :)
krasnal, po blancie faktycznie mogloby to tak wyglądać ;)
Sylwia, z Madzią miałam identycznie, w dzień wisiała na cycku non stop, darła się nawet jak ją odłożyłam żeby iść siku. Ale w nocy spała ładnie.
jeszcze sie czuję szmacianie, ale już bez akcji
żadnych owoców??!!! Właśnie chciałam kogos wygonić po arbuza. Nie mogę arbuza???
Sylwia, z Madzią miałam identycznie, w dzień wisiała na cycku non stop, darła się nawet jak ją odłożyłam żeby iść siku. Ale w nocy spała ładnie.
jeszcze sie czuję szmacianie, ale już bez akcji
żadnych owoców??!!! Właśnie chciałam kogos wygonić po arbuza. Nie mogę arbuza???
Spoko spoko,ja mam zawsze alternatywy co do zawiezienia do szpitala:) o to to ja się nie martwię:) ważne,żeby był przy mnie później:) choć juz brat proponowalam,ze jak mąż nawali to może być ze mną! To by było jak w Ameryce na porodówce z tlc:) heh
opowiem Wam coś. jak jeszcze nie byliśmy małżeństwem to trafiłam do szpitala z podejrzeniem sepsy. M.wtedy zaimprezowal ze znajomymi. Zadzwoniłam do niego i powiedziałam,ze jestem w szpitalu i mam chyba sepsę... Reakcja jego/ich śmiech,że mam sobie żartów nie robić z nich. Nie uwierzył mi! Mój brat był ze mną i do niego zadzwonił,żeby on uwierzył. Z porodem może być podobnie,że mi nie uwierzy. Ot takiego mam chłopa niedowiarka:)
Pokaralo mnie za robienie żartów! Po michalkach mam zarąbiscie wielka zgagę:(
Ja mam 2 przyjaciółki,ale bezdzietne. Oszalały na pkt małej,ale nie rozumieją choć bardzo się starają co to za zgaga,latanie siku co chwila,boleści brzucha, o braku seksu itp.
Dlatego takie fora dla wielu z Nas są jedynym ratunkiem na wygadanie,wyzalenie się.
To się rozpisałam:P
opowiem Wam coś. jak jeszcze nie byliśmy małżeństwem to trafiłam do szpitala z podejrzeniem sepsy. M.wtedy zaimprezowal ze znajomymi. Zadzwoniłam do niego i powiedziałam,ze jestem w szpitalu i mam chyba sepsę... Reakcja jego/ich śmiech,że mam sobie żartów nie robić z nich. Nie uwierzył mi! Mój brat był ze mną i do niego zadzwonił,żeby on uwierzył. Z porodem może być podobnie,że mi nie uwierzy. Ot takiego mam chłopa niedowiarka:)
Pokaralo mnie za robienie żartów! Po michalkach mam zarąbiscie wielka zgagę:(
Ja mam 2 przyjaciółki,ale bezdzietne. Oszalały na pkt małej,ale nie rozumieją choć bardzo się starają co to za zgaga,latanie siku co chwila,boleści brzucha, o braku seksu itp.
Dlatego takie fora dla wielu z Nas są jedynym ratunkiem na wygadanie,wyzalenie się.
To się rozpisałam:P
no krasnal jakby niepatrzeć to sen taki optymistyczny:) fajnie by było, zamiast zzo sztachnąć sie kilka razy, rozłożyć na kanapie i czekać az dziecko sobie samo wyjdzie hahaha:)
bimka ja nie wiem czy arbuza można,ale w sumie to sama woda:)
chyba z tymi mamami cos jest, bo jak się swojej żalę,że coś mnie tam boli, to mi mówi,że teraz będzie tylko gorzej-cokolwiek to znaczy;) a małzowi jak narzekam ty tylko słysze:znowu?? i już zaczyna mnie to drażnić
a tak w ogóle to po porodzie ktoś wam pomagał przy maluchach?? bo moja mama chce przyjechać, ale ja sama nie wiem czy ona mi pomoże czy tylko wkurzać będzie:)
bimka ja nie wiem czy arbuza można,ale w sumie to sama woda:)
chyba z tymi mamami cos jest, bo jak się swojej żalę,że coś mnie tam boli, to mi mówi,że teraz będzie tylko gorzej-cokolwiek to znaczy;) a małzowi jak narzekam ty tylko słysze:znowu?? i już zaczyna mnie to drażnić
a tak w ogóle to po porodzie ktoś wam pomagał przy maluchach?? bo moja mama chce przyjechać, ale ja sama nie wiem czy ona mi pomoże czy tylko wkurzać będzie:)
Darowalabym sobie arbuza.
Każda koleżanka mi mówiła,ze obojętnie jaka mama to jest przydatna na te pierwsze 2-3tygodnie :) dlatego ja zostaje w domu rodzinnym. Mój m.też już ma dosyć moich narzekań. Mama stara mnie się wspierać,bo sama ze mną miała trudna ciążę i jej mama nie pomagała i ona sobie postanowiła pomagać za wszelka cenę. Moja babcia w sumie nie wzruszona na ciążę jest,chyba ze nagle zielona się robię i prawie mdleje to spanikuje i zawoła mamę moja. Haha
Każda koleżanka mi mówiła,ze obojętnie jaka mama to jest przydatna na te pierwsze 2-3tygodnie :) dlatego ja zostaje w domu rodzinnym. Mój m.też już ma dosyć moich narzekań. Mama stara mnie się wspierać,bo sama ze mną miała trudna ciążę i jej mama nie pomagała i ona sobie postanowiła pomagać za wszelka cenę. Moja babcia w sumie nie wzruszona na ciążę jest,chyba ze nagle zielona się robię i prawie mdleje to spanikuje i zawoła mamę moja. Haha
do mojej siostry mama pojechała, więc do mnie też chce;) tylko,ze szwagier pracował a siostra nie dość ze po cc to by cały dzień sama była
mój m juz się nie może doczekać urlopu jak urodzę, tyko,że on chyba sobie nie zdaje sprawy,że to nie będzie prawdziwy urlop:)
dzisiaj dostałam info od koleżanki z sr,że urodziła córeczkę 4100,57 cm, tak wiec spora, w przyszłym tyg, się spotkamy i mi wszystko,ze szczegółami opowie
mój m juz się nie może doczekać urlopu jak urodzę, tyko,że on chyba sobie nie zdaje sprawy,że to nie będzie prawdziwy urlop:)
dzisiaj dostałam info od koleżanki z sr,że urodziła córeczkę 4100,57 cm, tak wiec spora, w przyszłym tyg, się spotkamy i mi wszystko,ze szczegółami opowie
Bimka ja bym nie ryuzykowała z tym arbuzem, chyba ze chcesz powtorki z rozrywki :)
łucja dzisiaj byly w auchan z jagodami pierogi :P
do nas niestety albo stety nikt nie przyjdzie, ani mama ani tesciowa, ew na godzinke dwie, ale tak zeby na tydzien czy dwa to nie :D z reszta w sumie lepiej, jak maz przyjedzie puszcze mu filmikow na yt jak sie kapie nowordoka i przewija itp i zostawie w ulubionych :D i jakos musimy sobie poradzic, chwilami zaczynam zalowac ze nie pioszłam do szkoly rodzenia, no ale lalke to tez umiałabym wykąpać :D
łucja dzisiaj byly w auchan z jagodami pierogi :P
do nas niestety albo stety nikt nie przyjdzie, ani mama ani tesciowa, ew na godzinke dwie, ale tak zeby na tydzien czy dwa to nie :D z reszta w sumie lepiej, jak maz przyjedzie puszcze mu filmikow na yt jak sie kapie nowordoka i przewija itp i zostawie w ulubionych :D i jakos musimy sobie poradzic, chwilami zaczynam zalowac ze nie pioszłam do szkoly rodzenia, no ale lalke to tez umiałabym wykąpać :D
ja sobie nie wyobrażam, żeby mi miała mama albo teściowa towarzyszyć przez calusieńki dzień albo nawet kilka :/ Nie umiałabym się zrelaksować i odpocząć, nie zniosłabym "doradzania jak jest lepiej", a poza tym ja najzwyczajniej nie chciałabym się dzielić tym MOIM MALEŃSTWEM Jestem zdania, że o ile się nie traci przytomności, to wszystko jest do ogarnięcia (no nie wiem jak po cc) To jest sprawdzian tak naprawdę dla męża, czy chce i umie pomagać na zasadzie przynieś to podaj tamto, a resztę i tak to ty robisz z pozycji siedzącej. Jeżeli ma się wcześniej 1 czy 2 obiady przygotowane w zamrażarce to pełen luz bo przez cały dzień to tylko karmisz i przewijasz co 3 godziny średnio no i potem kąpiel wieczorkiem.
Teściowa, mama owszem niech wpadają nawet juz pierwszego dnia powitać maleństwo. Chętnie przyjmę pomoc w postaci ugotowanej i przyniesionej zupy (nawet na 2 dni) albo blachy ciasta (albo dla nich samych i męża albo pewnie jeszcze ktoś przyjdzie z wizytą w najbliższych dniach) Ale to na 2-3 godzinki i wystarczy... jutro zapraszam znowu, ale nie od rana do nocy...
Teściowa, mama owszem niech wpadają nawet juz pierwszego dnia powitać maleństwo. Chętnie przyjmę pomoc w postaci ugotowanej i przyniesionej zupy (nawet na 2 dni) albo blachy ciasta (albo dla nich samych i męża albo pewnie jeszcze ktoś przyjdzie z wizytą w najbliższych dniach) Ale to na 2-3 godzinki i wystarczy... jutro zapraszam znowu, ale nie od rana do nocy...
z moja mamą to ja się dogadam,ale z teściową to bym nie wytrzymała nawet całego dnia, zresztą mój m tez nie, jak tylko widza się więcej niż godzinę, to zaczynają się kłócić (ale na obiadki od niej to moge liczyc jakby co;))
myslę,że we dwójkę z mężem sobie poradzimy, tylko coś karmienia sie boje,że nie ogarnę a w tym mi małż raczej nie pomoże
alana ja chodziłam do sr, ale już nic nie pamiętam, śmiałam sie z pary co wszystko skrzętnie notowała a teraz z chęcią bym co nieco z wykładów poczytała:) jedno co dobrze pamietam to ćwiczenia oddechowe ale jakoś nie mam weny ostatnio by ćwiczyć
aha i chyba znalazłam lepsze pierogi,niz z niebieskich migdałów:) koło mnie się garmaż otworzył i ostatnio kupiłam tam pierogi z jagodami i były przepyszne, jak domowe (a podobno wszystko na miejscu robią)
dzisiaj np. kupiłam usmazone filety z dorsza i dzieki temu zjadłam rybke bez smrodów w domu;)
myslę,że we dwójkę z mężem sobie poradzimy, tylko coś karmienia sie boje,że nie ogarnę a w tym mi małż raczej nie pomoże
alana ja chodziłam do sr, ale już nic nie pamiętam, śmiałam sie z pary co wszystko skrzętnie notowała a teraz z chęcią bym co nieco z wykładów poczytała:) jedno co dobrze pamietam to ćwiczenia oddechowe ale jakoś nie mam weny ostatnio by ćwiczyć
aha i chyba znalazłam lepsze pierogi,niz z niebieskich migdałów:) koło mnie się garmaż otworzył i ostatnio kupiłam tam pierogi z jagodami i były przepyszne, jak domowe (a podobno wszystko na miejscu robią)
dzisiaj np. kupiłam usmazone filety z dorsza i dzieki temu zjadłam rybke bez smrodów w domu;)
ja rodziłam w piątek a ściągałam w czwartek (nie ryzykuj za wcześnie bo jak ci się blizna rozejdzie to już jej nikt spowrotem nie zszyje)
tak czytam jeszcze raz o tych mamach i teściowych i tak mi się smutno zrobiło, i zmieniłam zdanie... Jakbym mogła to teraz dałabym mamie siedzieć i miesiąc i robić wszystko za mnie i nawet nosić i bujać chyba tez bym jej pozwoliła, i wiedzieć lepiej też by mogła... tylko że jej już nie ma
tak czytam jeszcze raz o tych mamach i teściowych i tak mi się smutno zrobiło, i zmieniłam zdanie... Jakbym mogła to teraz dałabym mamie siedzieć i miesiąc i robić wszystko za mnie i nawet nosić i bujać chyba tez bym jej pozwoliła, i wiedzieć lepiej też by mogła... tylko że jej już nie ma
hej hej i czołem :)
podczytuję Was namiętnie ale jakoś brak mi weny na pisanie... heh... pogoda jakaś senna...
Malutka, niestety tak właśnie myślałam że szyjka Ci się rozwiera bo to są właśnie takie bóle jak na okres, co gorsza ja też mam wrażenie że z moją szyją mimo pessara też coś się dzieje bo od wczoraj też napieprza mnie bebzun jak na okres... heh... Mimo wszystko nie martw się Kochana, bo jesteśmy już w takim tygodniu ciąży że naprawdę nie ma powodu do niepokoju...
Poza tym Bimka bidulo, żyjesz???
Zetka w sumie dobrze że się unormowało i masz szansę na normalny poród...CC wcale nie jest fajne ;)
podczytuję Was namiętnie ale jakoś brak mi weny na pisanie... heh... pogoda jakaś senna...
Malutka, niestety tak właśnie myślałam że szyjka Ci się rozwiera bo to są właśnie takie bóle jak na okres, co gorsza ja też mam wrażenie że z moją szyją mimo pessara też coś się dzieje bo od wczoraj też napieprza mnie bebzun jak na okres... heh... Mimo wszystko nie martw się Kochana, bo jesteśmy już w takim tygodniu ciąży że naprawdę nie ma powodu do niepokoju...
Poza tym Bimka bidulo, żyjesz???
Zetka w sumie dobrze że się unormowało i masz szansę na normalny poród...CC wcale nie jest fajne ;)
paula nie sądze, mnie też szwy strasznie bolały, chodziłam co chwile pod prysznic je namaczać, to mi przynosiło ulgę, ale nie mogłam ani leżeć ani siedziec, ani stać, ani spać. Możesz robić okłady z Rivanolu albo psikać tym Tamtum Rosa.
Jak szłam na zdjęcie szwów to sie cała trzęsłam ze strachu, myślałam że to bedzie cholernie boleć, ale nie. I faktycznie po zdjęciu momentalna ulga.
Co ty masz Malutka z tą szyjką swoją, zamyka sie, otwiera, zamyka, otwiera... o co kaman? Skoro 5 palców to 10 cm to wychodzi na to, że te 1,5 cm to jeden palec luźny by był, wiec w sumie nie tragedia. Chodzę z takim od 33 tygodnia. I dojść nie mogę ;)
Jak sie nie bedzie rozwierało to luz. Skurcze nocne też mam już od dawna i nic się nie dzieje. Ostatnio łażę na spacery, szaleję na placach zabaw, rzygam i też nic :P
Co do mamy to do mnie przyjeżdżała z zakupami i obiadkami i posprzątać :)
Przy dziecku nic nie pomagała ani się w ogóle nie wtrącała, bo była bardziej przestraszona i zielona niż ja ;) W pierwszych dniach brała Madzie tylko w usztywnianym rożku, bo sie bała ;)
No i nawet jak o coś pytałam to odpowiadała, że nie wie albo że nie pamieta ;)
Jak szłam na zdjęcie szwów to sie cała trzęsłam ze strachu, myślałam że to bedzie cholernie boleć, ale nie. I faktycznie po zdjęciu momentalna ulga.
Co ty masz Malutka z tą szyjką swoją, zamyka sie, otwiera, zamyka, otwiera... o co kaman? Skoro 5 palców to 10 cm to wychodzi na to, że te 1,5 cm to jeden palec luźny by był, wiec w sumie nie tragedia. Chodzę z takim od 33 tygodnia. I dojść nie mogę ;)
Jak sie nie bedzie rozwierało to luz. Skurcze nocne też mam już od dawna i nic się nie dzieje. Ostatnio łażę na spacery, szaleję na placach zabaw, rzygam i też nic :P
Co do mamy to do mnie przyjeżdżała z zakupami i obiadkami i posprzątać :)
Przy dziecku nic nie pomagała ani się w ogóle nie wtrącała, bo była bardziej przestraszona i zielona niż ja ;) W pierwszych dniach brała Madzie tylko w usztywnianym rożku, bo sie bała ;)
No i nawet jak o coś pytałam to odpowiadała, że nie wie albo że nie pamieta ;)
na ból ma wpływ siadanie na krześle i w zasadzie każde siedzenie albo łażenie - bo ciśnienie wtedy wzrasta i rana może puchnąć a wtedy szwy się wżynają - to jest właśnie to o czym pisałam na fb wcześńiej. Niestety musisz to przeleżeć i przeczekać. Pocieszające jest tylk to że jak już zdejmą to jak ręką odjął
Kurczę Malusia, kontroluj, kontroluj...
Jeśli chodzi o pomoc mamusiową... Po pierwszym porodzie byliśmy sami, męża miałam tylko przez dwa dni, a potem sama z Madzikiem. Madzik cały czas na cycu a ja nawet wykąpać się nie mogłam. Nie chce mi sie rozpisywać ale połóg przeżyłam fatalnie i nie mam zamiaru teraz tego powtarzać, zarówno mężu jak i moja mama biorą urlop jak urodzę-w sumie będę przez miesiąc z kimś :D
Jeśli chodzi o pomoc mamusiową... Po pierwszym porodzie byliśmy sami, męża miałam tylko przez dwa dni, a potem sama z Madzikiem. Madzik cały czas na cycu a ja nawet wykąpać się nie mogłam. Nie chce mi sie rozpisywać ale połóg przeżyłam fatalnie i nie mam zamiaru teraz tego powtarzać, zarówno mężu jak i moja mama biorą urlop jak urodzę-w sumie będę przez miesiąc z kimś :D
hmm bole jak na okres to mi sie wlasnie tak zaczeły miesiac temu i pisalam nawet na forum o co chodzi bo wczesniej tak nie mialam i moze to wlasnie to rozwarcie mi sie robilo.
skoro 5 palcow to 10 cm to moje niecałe dwa palce to 3/4 cm o kurka :O myslałam ze dwa palce to 2 cm :O
Malutka nie mozesz urodzic jeszcze bo mialysmy na prodowce sie spotkac :D do 29 sierpnia wytrzymaj! Kurcze malutka to Twoją ciążo zagadkowa to powinien sie doktor House zająć chyba
skoro 5 palcow to 10 cm to moje niecałe dwa palce to 3/4 cm o kurka :O myslałam ze dwa palce to 2 cm :O
Malutka nie mozesz urodzic jeszcze bo mialysmy na prodowce sie spotkac :D do 29 sierpnia wytrzymaj! Kurcze malutka to Twoją ciążo zagadkowa to powinien sie doktor House zająć chyba
Alana jak chcesz to podaj maila ja Ci prześlę moje notatki z SR, skrzętne nie notowałam, ale coś tam mam - bo głupio mi było jak wszyscy wszystko notowali..a ja rysowałam:D
Co do mamy...moi rodzice mieszkają blisko nas - spacerkiem 20 min, ale widujemy się okazjonalnie, albo jak idę na spacer do lasu albo jak coś potrzebujemy wzajemnie od siebie. Wiem że na początku września biorą urlop, ale powiedzieli że nie będą nam przeszkadzać, że wezmą teściów (też mają wziąć urlop,a są z Włocławka) i pojadą razem na działkę na Rozewie. Na początku tylko podrzucą jakąś zupkę, obiadek, zrobią zakupy jak będzie trzeba i tyle. I mam nadzieję że tak zostanie, cieszę się że na noc nikt nie będzie zostawał, bo ja już całkowicie odzwyczaiłam się od mieszkania z kimś innym niż mąż. Ale wiem że pomoc zawsze się przyda.
Bimka mam nadzieję że nie jadłaś arbuza...kisiel kisiel i jeszcze raz kisiel,...ryż i gotowana marchewka:) i dużo pij, żebyś się nie odwodniła.
Paula trzymaj się jakoś...jezu..już mnie w kroczu piecze na samą myśl o szwach...blee
Co do mamy...moi rodzice mieszkają blisko nas - spacerkiem 20 min, ale widujemy się okazjonalnie, albo jak idę na spacer do lasu albo jak coś potrzebujemy wzajemnie od siebie. Wiem że na początku września biorą urlop, ale powiedzieli że nie będą nam przeszkadzać, że wezmą teściów (też mają wziąć urlop,a są z Włocławka) i pojadą razem na działkę na Rozewie. Na początku tylko podrzucą jakąś zupkę, obiadek, zrobią zakupy jak będzie trzeba i tyle. I mam nadzieję że tak zostanie, cieszę się że na noc nikt nie będzie zostawał, bo ja już całkowicie odzwyczaiłam się od mieszkania z kimś innym niż mąż. Ale wiem że pomoc zawsze się przyda.
Bimka mam nadzieję że nie jadłaś arbuza...kisiel kisiel i jeszcze raz kisiel,...ryż i gotowana marchewka:) i dużo pij, żebyś się nie odwodniła.
Paula trzymaj się jakoś...jezu..już mnie w kroczu piecze na samą myśl o szwach...blee
Dopiero Was kobitki doczytalam, Bimka kurde wspolczuje tej nocy... straszna musiala byc, mam nadzieje ze ta bedzie lepsza...
Iskierka Ty sie nie boj,dasz rade, hormony zadzialaja! zobaczysz, bedziesz miala gorsze chwile jak kazda na poczatku, ale gdzies znajdziesz poklady energii dla swojej dzidzi.WIem, co pisze bo tez roznei bywalo,ale dasz rade bo kto jak nie Ty!
Ja pamietam tylko jeden szew mocno mi sie wbijal,ale jak polozna sciagnela to ALLLELUJA! ;) wiec lepiej Paula poczekaj tyle ile trzeba.
Agag jestes silna babka, bo wlasnie mama jest caly czas przy Tobie :)))
Mnie dzis boli glowa, jem zupe owocowa... i nic mi sie nie chce.nerwowa jestem jakas...
Malutka jak tam?
Iskierka Ty sie nie boj,dasz rade, hormony zadzialaja! zobaczysz, bedziesz miala gorsze chwile jak kazda na poczatku, ale gdzies znajdziesz poklady energii dla swojej dzidzi.WIem, co pisze bo tez roznei bywalo,ale dasz rade bo kto jak nie Ty!
Ja pamietam tylko jeden szew mocno mi sie wbijal,ale jak polozna sciagnela to ALLLELUJA! ;) wiec lepiej Paula poczekaj tyle ile trzeba.
Agag jestes silna babka, bo wlasnie mama jest caly czas przy Tobie :)))
Mnie dzis boli glowa, jem zupe owocowa... i nic mi sie nie chce.nerwowa jestem jakas...
Malutka jak tam?
Kochane moje co się dzieje u Was?!
Malutka masz wytrzymać do września, i najlepiej ze mną rodzić :P Więc niech synalek się nie wygłupia!
Dzięki Ania_85 :)
Czyli i tak macie pomoc w rodzinie... obiadki, zakupy to jak dla mnie wystarczająca pomoc :) Ja nie mówię, o zajmowaniu się dzieckiem przez Mamę, bo chyba bym Małej nie oddała w końcu to moja dzidzia :D Ale takie obiadki, zupki gotowe, pomoc niezastąpiona!
Agag Twoja Mamusia jest przy Tobie cały czas, siedzi Tobie na ramieniu :)))
Mariols, a Ty co?! Jak się czujesz??
Bimka jak brzuszek?? przeszło już Tobie?
Malutka masz wytrzymać do września, i najlepiej ze mną rodzić :P Więc niech synalek się nie wygłupia!
Dzięki Ania_85 :)
Czyli i tak macie pomoc w rodzinie... obiadki, zakupy to jak dla mnie wystarczająca pomoc :) Ja nie mówię, o zajmowaniu się dzieckiem przez Mamę, bo chyba bym Małej nie oddała w końcu to moja dzidzia :D Ale takie obiadki, zupki gotowe, pomoc niezastąpiona!
Agag Twoja Mamusia jest przy Tobie cały czas, siedzi Tobie na ramieniu :)))
Mariols, a Ty co?! Jak się czujesz??
Bimka jak brzuszek?? przeszło już Tobie?
no mnie wczoraj naszła taka mysl jak czytalam to co agag napisalas o karmieniu i sobie mysle ( a jest to temat wyjatkowo mnie przytłaczajacy i przerażajacy) że dobrze ze jestes tu z nami! :)
a dzis mowie mojej mamie ze jesli karmienie bedzie dla mnie meczarnia to nie bede karmic długo a moja mama ze długo nie musze ale tak to chociaz 8-9 miesiecy! 8-9 miesiecy to przeciez jest dlugooo! tyle zamierzam karmic jesli to bedzie przyjemne!
Malutka a Tobie przy rozwarciu czop nie odchodzi bo ja teraz co i rusz mam kawałki galarety na papierze malutkie takie jak paznokiec ale co chwile.. raz czy dwa dziennie na pewno!
a mi nawet nikt obiadu nie ugotuje chlip chlip
pewnie przez tydzien pojedziemy na gotowych obiadach
a dzis mowie mojej mamie ze jesli karmienie bedzie dla mnie meczarnia to nie bede karmic długo a moja mama ze długo nie musze ale tak to chociaz 8-9 miesiecy! 8-9 miesiecy to przeciez jest dlugooo! tyle zamierzam karmic jesli to bedzie przyjemne!
Malutka a Tobie przy rozwarciu czop nie odchodzi bo ja teraz co i rusz mam kawałki galarety na papierze malutkie takie jak paznokiec ale co chwile.. raz czy dwa dziennie na pewno!
a mi nawet nikt obiadu nie ugotuje chlip chlip
pewnie przez tydzien pojedziemy na gotowych obiadach
Ja też niefajnie wspominam szwy, jak to wszystko wysycha to zaczyna boleć i jest paskudnie. A ja miałam na brzuchu po cesarce, a w kroku to sobie w ogóle nie wyobrażam żeby coś tam mieć! Ałć!
Położna kretynka mi zdjęła po pięciu dniach i od razu się rozeszło cięcie :/ przez to mam paskudną bliznę, może teraz naprawią.. :p
Położna kretynka mi zdjęła po pięciu dniach i od razu się rozeszło cięcie :/ przez to mam paskudną bliznę, może teraz naprawią.. :p
Paula poczekaj jeszcze kilka dni. Mi ginka zdjeła w 7 dobie i ulga nad ulgami. Strasznie sie bałam zdejmowania i popiskiwałam na fotelu zanim ginka coś zaczeła robić ;) Na szczęście było minęło.
Dzis nawet krwotoków nie miałam :)
Tylko całe krocze mam jeszcze spuchniete.
A co do wielkości rozwarcia to 1 "palec położnika" to 2 cm.
Niestety pomiary to rzecz wzgledna. Jak leżałam na porodówce to każdy kto mnie badał podaał inne rozwarcie. Jak zaczełam dochodzić o co kaman to wszyscy się śmiali że mieszczą sie w przedziale 2,5-3,5 więc jest ok.
Dzis nawet krwotoków nie miałam :)
Tylko całe krocze mam jeszcze spuchniete.
A co do wielkości rozwarcia to 1 "palec położnika" to 2 cm.
Niestety pomiary to rzecz wzgledna. Jak leżałam na porodówce to każdy kto mnie badał podaał inne rozwarcie. Jak zaczełam dochodzić o co kaman to wszyscy się śmiali że mieszczą sie w przedziale 2,5-3,5 więc jest ok.
wieloródka - co za słowo
jak jakaś krowa do rozrodu przeznaczona ;)
Alana, mam materiały szkoleniowe ze SR, też mogłabym wysłać. Żal mi wywalić, przynajmniej byłby pożytek
No jeszcze słabo. Nic nie jadłam. Ale piję. Jakoś żyję, ale jeszcze wszystko mnie boli i niedobrze. Małżu przyjechał także jest ok.
jak jakaś krowa do rozrodu przeznaczona ;)
Alana, mam materiały szkoleniowe ze SR, też mogłabym wysłać. Żal mi wywalić, przynajmniej byłby pożytek
No jeszcze słabo. Nic nie jadłam. Ale piję. Jakoś żyję, ale jeszcze wszystko mnie boli i niedobrze. Małżu przyjechał także jest ok.
Bimka dobrze, ze juz lepiej.
Martek jak bedziesz w swissmedzie nastepnym razem razem, to zapytaj jaki szew stosują i poproś zeby zrobili ci szew srodskorny, ja mialam taki przy poprzedniej cesarse i prawie nie mam sladu, go sie nie sciaga bo wystaja ci tylko szwy na koncach rany, a reszta jest pod skora, potem sam sie wchlania i nie ma czegos takiego ze rana sie rozejdzie, a po normalnych niestety czesto sa komplikacje.
Martek jak bedziesz w swissmedzie nastepnym razem razem, to zapytaj jaki szew stosują i poproś zeby zrobili ci szew srodskorny, ja mialam taki przy poprzedniej cesarse i prawie nie mam sladu, go sie nie sciaga bo wystaja ci tylko szwy na koncach rany, a reszta jest pod skora, potem sam sie wchlania i nie ma czegos takiego ze rana sie rozejdzie, a po normalnych niestety czesto sa komplikacje.
mi tez sie wielorodka kojarzy dosc dziwnie. Mysle ze ze mną jutro juz bedzie ok. Teraz caly czas leze i skurcze sa coraz rzadziej. Boli mnie juz duzo mniej. Uspokoiłam sie bo przez chwile myślałam ze w nocy zalicze redłowo. Nie chce jeszcze rodzic. Muszę skończyć 36 tygodni. Wiec jeszcze 2 tygodnie. Alana jestesmy wstępnie umówione na ostatniego tak?:P Mariols sie odzywała?
Hello,
ja dziś cały dzień w ruchu, może jakoś przekona to moją małą do wyjścia w terminie jednak.
Bimka, biedulko, współczuję takich wrażeń:(
Co do pomocy po porodzie, to rozumiem Cię Agag, bo mojej Mamusi też nie ma od kilku lat, a dużo bym oddała, żeby chociaż mogła zobaczyć wnusię, bo zawsze marzyła, żeby być babcią. Gdyby mogła nam pomóc po porodzie, to byłabym najszczęśliwsza na świecie. Jeżeli chodzi o teściową, to jak znam życie, gdyby do nas przyjechała na dłużej niby do pomocy, to pewnie głównie by się przyglądała i komentowała, jeszcze ja jej bym w końcu obiadki musiała gotować; ewentualnie zaserwowałaby nam coś ociekającego tłuszczem. Poza tym, my chcemy sami się wszystkiego uczyć, mężuś mi pomoże i damy radę:)
Ja mam takie bóle jak na okres już od dłuższego czasu, a szyjka póki co długa i zamknięta, czopek mi nie odszedł, dziecko się jeszcze nie wstawia w kanał rodny, będę jak słonica w tej ciąży 20 miesięcy łazić:/
ja dziś cały dzień w ruchu, może jakoś przekona to moją małą do wyjścia w terminie jednak.
Bimka, biedulko, współczuję takich wrażeń:(
Co do pomocy po porodzie, to rozumiem Cię Agag, bo mojej Mamusi też nie ma od kilku lat, a dużo bym oddała, żeby chociaż mogła zobaczyć wnusię, bo zawsze marzyła, żeby być babcią. Gdyby mogła nam pomóc po porodzie, to byłabym najszczęśliwsza na świecie. Jeżeli chodzi o teściową, to jak znam życie, gdyby do nas przyjechała na dłużej niby do pomocy, to pewnie głównie by się przyglądała i komentowała, jeszcze ja jej bym w końcu obiadki musiała gotować; ewentualnie zaserwowałaby nam coś ociekającego tłuszczem. Poza tym, my chcemy sami się wszystkiego uczyć, mężuś mi pomoże i damy radę:)
Ja mam takie bóle jak na okres już od dłuższego czasu, a szyjka póki co długa i zamknięta, czopek mi nie odszedł, dziecko się jeszcze nie wstawia w kanał rodny, będę jak słonica w tej ciąży 20 miesięcy łazić:/
kurcze Alana wiem, wiem, nawet gin kazał sobie poszaleć, a mężu mój wrócił opalony, umięśniony, ogolił się nawet i mnie to nie rusza... w obecnym stanie...? Ale obiecałam że wrócimy do tematu za kilka miesiecy ;)
Pojechał za to kupić mi coś dobrego, zobaczymy z czym przyjedzie, bo sie nie określiłam, tylko powiedziałam, żeby wymiotów nie wywoływało ;)
Pojechał za to kupić mi coś dobrego, zobaczymy z czym przyjedzie, bo sie nie określiłam, tylko powiedziałam, żeby wymiotów nie wywoływało ;)
ja od wczoraj mam często skurcze, biorę nospe i dużo odpoczywam:(w pon idę do gin zobaczę co mi powie....
ogólnie powiem wam ze mam jakiś kryzys ciążowy:( jestem już mega zmęczona tą ciążą, tym wielkim brzuchem i wielką d*pą, że kręgosłup mi wysiada, spać w nocy nie można bo w każdej pozycji nie jest wygodnie, wiele już przy synku robić nie mogę, ten cholerny pessar też mnie wkurza :( no mówię wam cały dzień siedzę i ryczę i marzę aby mała się już urodziła :((((((((((((
sorki dziewczyny że przynudzam ale taki dzień ....
ogólnie powiem wam ze mam jakiś kryzys ciążowy:( jestem już mega zmęczona tą ciążą, tym wielkim brzuchem i wielką d*pą, że kręgosłup mi wysiada, spać w nocy nie można bo w każdej pozycji nie jest wygodnie, wiele już przy synku robić nie mogę, ten cholerny pessar też mnie wkurza :( no mówię wam cały dzień siedzę i ryczę i marzę aby mała się już urodziła :((((((((((((
sorki dziewczyny że przynudzam ale taki dzień ....
Brawo Zetka!!!:) Ucałowania dla Wojtusia i Gratulacje dla dzielnej Mamusi!!!
Mariols, a ty??
Idę spać..też mi się mała ciągle wierci, rozciąga..czuję ja tak strasznie nisko i w ogóle zaczynam się trochę przejmować że to może być lada dzień...wkręcam sobie.
Cieszę się że dzień zakończony przynajmniej jednym porodem!:)fajnie przeczytać taką wiadomość przed snem
Mariols, a ty??
Idę spać..też mi się mała ciągle wierci, rozciąga..czuję ja tak strasznie nisko i w ogóle zaczynam się trochę przejmować że to może być lada dzień...wkręcam sobie.
Cieszę się że dzień zakończony przynajmniej jednym porodem!:)fajnie przeczytać taką wiadomość przed snem
alana a wiec ostatniego sierpnia:) data mi odpowiada tylko nie wiem jeszcze co na to moje dziecko:) Wojtusiu witaj na swiecie:) u mnie juz spokój. Bol odpuścił skurczy nie ma ale wystraszylam rodziców i dzieki temu zabierają młodego w poniedziałek na cały ddzień bym mogła odpocząć. Moje cycki dzisiaj wariują leci jak z kranu.
Rozpakowane:
20.06. (02.08) gianella - Rozalka, 2,03 kg, 44 cm / Kliniczna CC
27.07 ( 09.08) agag_agag - Szymek 3600 gr, 55 cm / Zaspa SN
27.07 (o3.08) sanszajn - Antony Adam 3400gr, 56cm / Redlowo SN
31.07 (03.08) Eliska - Zuzanna 3420 gr, 54cm / Zaspa SN
02.08 (20.08) AgusiaB - Wojtuś 3780 gr, 53 cm / Kliniczna SN
05.08 (04.08) Sylwia- Janek 3700 gr, 56 cm / Kliniczna SN
06.08 (19.08) Paula - Antoś 3200 gr, 53 cm/ Redłowo SN
10.08 (18.08) Zetka - Wojtuś 3310 gr, 53 cm/ Zaspa SN
2-paki:
Sierpień:
mariols - 05.08. - dziewczynka Wiktoria :*/ Kliniczna
Mamafipcia (Pati 25) - 06.08. - dziewczynka:)
karing - 07.08.
ania84 - 12.08. - dziewczynka Liwia / Kliniczna
kasiowa87 - 12.08. chłopiec Antoś / Kliniczna
Ania32 - 13.08. synek Filip / Kliniczna
asela - 15.08. - dziewczynka Gaja Daniela / Redłowo
Kasita - 17.08. - Synek Tymek / Kliniczna
Ola81 - 17.08. - dziewczynka :) / Wejherowo
GosiaS - 18.08.
KArolina - 20.08. - synek Tomasz / Redłowo
Bimka - 21.08. - chłopczyk Adaś ;) / Redłowo
aga81gd - 23.08
Martek - 25.08 - chłopczyk
łucja81-26.08- synek:)- Maciej / Wejherowo
Mammamia - 28.08 - synek Maciuś / Redłowo
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08 - dziewczynka / Kliniczna
asiaM - 30.08. - chłopczyk
Wrzesień:
ania85 - 01.09. dziewczynka
Galuszka-02.09.córcia Nina/Wejherowo
nanik - 03.09.- dziewczynka Wiktoria
Jokerkowo -04.09 dziewczynka Maja / Zaspa
Asiunia81 - 05.09. - chłopczyk
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09. - chłopczyk / Redłowo
asik-74 - 13.09. córcia/Swiss
Fretka - 15.09. chłopczyk
agusp - 15.09. dziewczynka / Swissmed
LADY_D - 16.09. synka¤ Jasia:)
miskab - 17.09 - synek Jasiek / Wejherowo
Roli - 17.09. - synek / Kliniczna
Alana - 18.09. - córeczka Laura / Redłowo
gomarried - 18.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.- dziewczynka :) Amelia / Kliniczna
malutka22 - 22.09. - synek Fabian / Redłowo
okruszek_ - 22.09 - synuś Marcin / Kliniczna
ivi83 - 09.09. - synek Olaf / Borys, może Zaspa
krasnal699 - 24.09.synalek Konrad :)/Klinczna ale to wszystko na razie raczej:)
Iskierka28 - 29.09 - córeńka / Wojewódzki/Zaspa
20.06. (02.08) gianella - Rozalka, 2,03 kg, 44 cm / Kliniczna CC
27.07 ( 09.08) agag_agag - Szymek 3600 gr, 55 cm / Zaspa SN
27.07 (o3.08) sanszajn - Antony Adam 3400gr, 56cm / Redlowo SN
31.07 (03.08) Eliska - Zuzanna 3420 gr, 54cm / Zaspa SN
02.08 (20.08) AgusiaB - Wojtuś 3780 gr, 53 cm / Kliniczna SN
05.08 (04.08) Sylwia- Janek 3700 gr, 56 cm / Kliniczna SN
06.08 (19.08) Paula - Antoś 3200 gr, 53 cm/ Redłowo SN
10.08 (18.08) Zetka - Wojtuś 3310 gr, 53 cm/ Zaspa SN
2-paki:
Sierpień:
mariols - 05.08. - dziewczynka Wiktoria :*/ Kliniczna
Mamafipcia (Pati 25) - 06.08. - dziewczynka:)
karing - 07.08.
ania84 - 12.08. - dziewczynka Liwia / Kliniczna
kasiowa87 - 12.08. chłopiec Antoś / Kliniczna
Ania32 - 13.08. synek Filip / Kliniczna
asela - 15.08. - dziewczynka Gaja Daniela / Redłowo
Kasita - 17.08. - Synek Tymek / Kliniczna
Ola81 - 17.08. - dziewczynka :) / Wejherowo
GosiaS - 18.08.
KArolina - 20.08. - synek Tomasz / Redłowo
Bimka - 21.08. - chłopczyk Adaś ;) / Redłowo
aga81gd - 23.08
Martek - 25.08 - chłopczyk
łucja81-26.08- synek:)- Maciej / Wejherowo
Mammamia - 28.08 - synek Maciuś / Redłowo
Olcia_ - 29.08
kaska2308 - 30.08 - dziewczynka / Kliniczna
asiaM - 30.08. - chłopczyk
Wrzesień:
ania85 - 01.09. dziewczynka
Galuszka-02.09.córcia Nina/Wejherowo
nanik - 03.09.- dziewczynka Wiktoria
Jokerkowo -04.09 dziewczynka Maja / Zaspa
Asiunia81 - 05.09. - chłopczyk
pierwsze_baby - 05.09.
Kocur86 - 06.09.
nat - 06.09. - chłopczyk / Redłowo
asik-74 - 13.09. córcia/Swiss
Fretka - 15.09. chłopczyk
agusp - 15.09. dziewczynka / Swissmed
LADY_D - 16.09. synka¤ Jasia:)
miskab - 17.09 - synek Jasiek / Wejherowo
Roli - 17.09. - synek / Kliniczna
Alana - 18.09. - córeczka Laura / Redłowo
gomarried - 18.09.
Fiolka - 20.09.
aguseek - 20.09.- dziewczynka :) Amelia / Kliniczna
malutka22 - 22.09. - synek Fabian / Redłowo
okruszek_ - 22.09 - synuś Marcin / Kliniczna
ivi83 - 09.09. - synek Olaf / Borys, może Zaspa
krasnal699 - 24.09.synalek Konrad :)/Klinczna ale to wszystko na razie raczej:)
Iskierka28 - 29.09 - córeńka / Wojewódzki/Zaspa
Malutka, chyba musiałaś sobie zapodać ostatnio mega dawkę oksytocyny że Ci ta macica i cycki szaleją...
Dzień dobry! Ale się dzisiaj wyspałam!!! Ja cie kręce, już dawno tak dobrze nie spałam! Jakby nie zły sen Madzi, a potem jakby jej kot nie wpadł za łóżko to spałabym jednym ciągiem całą noc. Ani skurczy, ani nic mnie nie bolało, ani brzuch mi nie przeszkadzał, ANI ZGAGI, ani za gorąco, ani za zimno, ani męża chrapanie (nie wiem nawet czy chrapał), ani bijące od niego gorąco... No kurka! Normalny sen! I to aż do 7:30!
Tylko że od tych wymiotów gardło mnie boli. A tak to jestem jak młody ciężarny bóg ;)
Dzień dobry! Ale się dzisiaj wyspałam!!! Ja cie kręce, już dawno tak dobrze nie spałam! Jakby nie zły sen Madzi, a potem jakby jej kot nie wpadł za łóżko to spałabym jednym ciągiem całą noc. Ani skurczy, ani nic mnie nie bolało, ani brzuch mi nie przeszkadzał, ANI ZGAGI, ani za gorąco, ani za zimno, ani męża chrapanie (nie wiem nawet czy chrapał), ani bijące od niego gorąco... No kurka! Normalny sen! I to aż do 7:30!
Tylko że od tych wymiotów gardło mnie boli. A tak to jestem jak młody ciężarny bóg ;)
cos ktoras chyba pisała kiedy albo gdzies czytaloam ze wiekszosc porodow zaczyna sie nocą, bo w dzien jak organizm wytwarza oksytocyne to denerwując sie wytwarzamy tez adrenaline a adrenalina hamuje działanie oksytocyny no i blokuje rozwoj wydarzeń, a w nocy sie nie denerwujemy jak spimy no chyba ze jakis koszmar jak moje dzisiaj :P o pająkach i wszach :D no i stwierdzam ze nigdy nie urodze bo caly czas chodze poddenerwowana :P
małż wczoraj przyjechał i jest cały zdumiony jak Madzia się zmieniła przez te 4 dni, że urosła, że włoski jej urosły, że wiecej i ładniej mówi... kurka, a nie było go 4 dni, a teraz jakby miał jeździć na kilka tygodni albo miesiecy to dziecka własnego w ogóle by nie poznał, tyle by stracił że poźniej tylko by żałował że przegapił dzieciństwo swojego dziecka. Dobrze, że już nie jeździ za tą granicę.
No i dostałam oficjalne pozwolenie na zakup wózka, także w poniedziałek klikam KUP TERAZ! :D
No i dostałam oficjalne pozwolenie na zakup wózka, także w poniedziałek klikam KUP TERAZ! :D
Niezłe Alana:)
ja sobie dzisiaj zapodam oksytocynę - taki plan...bo wieczorem znowu padłam i nie dałam rady..aż mi żal męża:)
Bimka to daj znać jak Mariols coś napisze..tam jeszcze jedna mama jest w kolejności i w sumie po terminie, dawno się nie odzywała, może już ma bąbelka przy sobie.
Ja spałam całą noc bez żadnego wstawania, 7 godzin:)jadę na wielki shoping a potem zaczynam sprzątanie.
ja sobie dzisiaj zapodam oksytocynę - taki plan...bo wieczorem znowu padłam i nie dałam rady..aż mi żal męża:)
Bimka to daj znać jak Mariols coś napisze..tam jeszcze jedna mama jest w kolejności i w sumie po terminie, dawno się nie odzywała, może już ma bąbelka przy sobie.
Ja spałam całą noc bez żadnego wstawania, 7 godzin:)jadę na wielki shoping a potem zaczynam sprzątanie.
witam sie z rana:D
superanko że zetce sie w końcu udało i to sn:D
kolejny bobas zmamusią:)
zaczynamy nowy piękny dzień
i czekamy na kasite:D
ja trzymam kciukasy za zdrowie dziewczyn i bobasów
Galuszka to ty jeszcze po mega szopingu bedziesz miała siłe na porządki no podziwiam:D i i widze że jeszcze oksytocynka w międzyczasaie szalejesz oj szalejesz:P:P:P:P:P
superanko że zetce sie w końcu udało i to sn:D
kolejny bobas zmamusią:)
zaczynamy nowy piękny dzień
i czekamy na kasite:D
ja trzymam kciukasy za zdrowie dziewczyn i bobasów
Galuszka to ty jeszcze po mega szopingu bedziesz miała siłe na porządki no podziwiam:D i i widze że jeszcze oksytocynka w międzyczasaie szalejesz oj szalejesz:P:P:P:P:P
no Alana tak to jest niestety, coś za coś. Najlepiej oczywiście żeby dziecko miało przy sobie oboje rodziców ale wiemy że życie nie jest takie proste. W sumie lepiej żeby jeździł teraz niż później, jak dziecko bardziej kumate będzie. Gorzej jak nie planuje żadnej zmiany i chce jeździć do bólu. No to wtedy rzeczywiście nie bedzie swojego dziecka nawet znał :( Mnie nawet teraz czasami drażni, że m. nie wie co Madzia umie, czego się ostatnio nauczyła, co u niej jest już normalne, a co nowością, a przecież ma z nią kontakt co dzień. Wprawdzie niewielki, bo tylko z wieczora. Ja to rozumiem, ale z drugiej strony mi przykro że on nie wie takich rzeczy. No i to chyba norma w rodzinach gdzie matka non stop z dzieckiem, wie o każdym jego kroku, o każdym nowym słowie, o każdym nowym zachowaniu. Skąd wiecznie pracujący ojciec ma o tym wiedzieć? Jedynie z jej opowiadań jak już dziecko śpi :( Albo z nagrań na telefonie :(
Zetka Gratulujacje dla Was :* Niech Wojtuś rośnie zdrowo :)))
W końcu się doczekałaś i to jeszcze bez CC :) Super wiadomość z rana :)
Kasita czekamy na wieści od Ciebie ;)
Mariols może faktycznie rodzi, urodziła albo ma nas w nosie ;)
Bimka zazdroszcze tak przespanej nocki, ale po wczorajszej nocce to nie ma co się dziwić.
Ja miałam koszmarny wieczór, miałam okropne mdłości, prawie kończące się rzyganiem, a to wszystko przez zgagę ;/ Męczyłam się 3h, aż ze zmęczenia usnęłam po północy! Wstałam tylko 1 raz w nocy, ale co z tego jak miałam wycieki, których już nie miałam ohoho dawno... i musiałam się przebierać. I się rozbudziłam, bo wtedy lało niemiłosiernie i córcia w brzuchu zaczęła szaleć o 4 w nocy!
Dzisiaj jadę na oględziny wózka :D już doczekać się nie mogę :D
Miłego dzionka życzę :*
W końcu się doczekałaś i to jeszcze bez CC :) Super wiadomość z rana :)
Kasita czekamy na wieści od Ciebie ;)
Mariols może faktycznie rodzi, urodziła albo ma nas w nosie ;)
Bimka zazdroszcze tak przespanej nocki, ale po wczorajszej nocce to nie ma co się dziwić.
Ja miałam koszmarny wieczór, miałam okropne mdłości, prawie kończące się rzyganiem, a to wszystko przez zgagę ;/ Męczyłam się 3h, aż ze zmęczenia usnęłam po północy! Wstałam tylko 1 raz w nocy, ale co z tego jak miałam wycieki, których już nie miałam ohoho dawno... i musiałam się przebierać. I się rozbudziłam, bo wtedy lało niemiłosiernie i córcia w brzuchu zaczęła szaleć o 4 w nocy!
Dzisiaj jadę na oględziny wózka :D już doczekać się nie mogę :D
Miłego dzionka życzę :*
witam rano :)
Bimka, chyba jednak przesadzili z tą pogodą-u nas ulewa od nocy, siedzimy w domku i się nudzimy... Madzik z tatą ogląda scoby doo...
Malutka, ja mam zarąbisty mlekotok już od kilku dobrych tygodni :/
A jeśli chodzi o te ojcowskie wyjazdy to faktycznie Ci wyjezdni tatusiowie dużo tracą-sama doświadczyłam tego jak byłam teraz 10dni w szpitalu i widziałam Madzika sporadycznie, prawie wcale, to jak wróciłam do domu to jak nie moje dziecko ;) musiałyśmy się cały wieczór przytulać i oswajać ze sobą - dziwne doświadczenie....
Zetka! Kurna no! Super! GRATULACJE!!!
Bimka, chyba jednak przesadzili z tą pogodą-u nas ulewa od nocy, siedzimy w domku i się nudzimy... Madzik z tatą ogląda scoby doo...
Malutka, ja mam zarąbisty mlekotok już od kilku dobrych tygodni :/
A jeśli chodzi o te ojcowskie wyjazdy to faktycznie Ci wyjezdni tatusiowie dużo tracą-sama doświadczyłam tego jak byłam teraz 10dni w szpitalu i widziałam Madzika sporadycznie, prawie wcale, to jak wróciłam do domu to jak nie moje dziecko ;) musiałyśmy się cały wieczór przytulać i oswajać ze sobą - dziwne doświadczenie....
Zetka! Kurna no! Super! GRATULACJE!!!
czesc mamuski ! Bimka żadnej oksytocyny u mnie nie bylo ... Ale obiecałam mężowi ze jak skończę 36 tygodni to cos pomyslimy bo mamy zakaz od początku. Pobłocka mówiła ze juz mozemy ale po wczorajszym dniu wole nie ryzykować. W nocy wstawalam 3 razy a 2 razy sie przebierałam. Tak ciekło ze nawet przescirradło miałam od siary mokre.
Madzia ma znów tak, że jak taty nie widzi kilka dni to nie chce za bardzo się przytulać, jakby sie boi, jakby to obcy facet był ;) A tacie jest przykro i smutno jak mu Madzia nie chce dać buziaka. Widać że sie wstydzi. Za to jak przebywają dużo czasu razem, nawet wspólny weekend wystarczy to sie klei do niego tak samo jak do mnie.
a ja jestem cała czas tak szczęśliwa,że aż się boje :)
dzisiaj wraca Jasiu z "wakacji" u dziadków" po dwóch dniach :)
mial zostać jeszcze do jutra,ale stwierdziliśmy,że teraz musi więcej czasu z Antosiem spędzać by się przyzwyczajać,że ma braciszka.Ogólnie bardzo się przejął tym,że jest starszym bratek,nawet jak na kiblu siedze a mały sobie coś tam pisknie to Jaś od razu przybiega i krzyczy"Mamuś Antoś płacze" albo "Mamuś Antoś kupa" a mój mąż już oczywiście go przebiera :)
hehehe no i jeszcze ostatnio oglądał 101 dalmatyńczyków i była ta "bzitka pani" Antroś akurat zaczął płakać,a Jasiu na to "Antoś nie bój się" i zaczął niby walczyć :) mówię Wam śmiech i wzruszenie niesamowite :)
ale też potrafi krzyknąć "Antoś cisia" jak mały płacze :)
ach cudowne to wszystko jest nie oddałabym tego za żadne skarby świata !!!!
co do mojego krocza to dziś jest o niebo lepiej,nie wiem czy to przez to,że po nocy,ale wieczorem zafundowałam sobie "wietrzenie" później ten wielki podkład a nie podpaskę,suszenie suszarką po kąp[ieli i jest naprawdę git :D
ide posprzątać bo dziś przyjeżdża rodzinka w odwiedziny :)
dzisiaj wraca Jasiu z "wakacji" u dziadków" po dwóch dniach :)
mial zostać jeszcze do jutra,ale stwierdziliśmy,że teraz musi więcej czasu z Antosiem spędzać by się przyzwyczajać,że ma braciszka.Ogólnie bardzo się przejął tym,że jest starszym bratek,nawet jak na kiblu siedze a mały sobie coś tam pisknie to Jaś od razu przybiega i krzyczy"Mamuś Antoś płacze" albo "Mamuś Antoś kupa" a mój mąż już oczywiście go przebiera :)
hehehe no i jeszcze ostatnio oglądał 101 dalmatyńczyków i była ta "bzitka pani" Antroś akurat zaczął płakać,a Jasiu na to "Antoś nie bój się" i zaczął niby walczyć :) mówię Wam śmiech i wzruszenie niesamowite :)
ale też potrafi krzyknąć "Antoś cisia" jak mały płacze :)
ach cudowne to wszystko jest nie oddałabym tego za żadne skarby świata !!!!
co do mojego krocza to dziś jest o niebo lepiej,nie wiem czy to przez to,że po nocy,ale wieczorem zafundowałam sobie "wietrzenie" później ten wielki podkład a nie podpaskę,suszenie suszarką po kąp[ieli i jest naprawdę git :D
ide posprzątać bo dziś przyjeżdża rodzinka w odwiedziny :)
Zetka serdeczne gratulacje :)
Przyznaję, że relacje między dwójką rodzeństwa są rewelacyjne do obserwowania! Nas wczoraj Emi przycisnęła i kąpała się wieczorem z braciszkiem w dużej wannie :) A jak jemu się to podobało! uśmiechał się przez te cały czas i wydawał śmieszne dźwięki, jak to Emi określiła "gada" :) A ubaw miałam jak siostrzyczka miała mu umyć brzuszek, a ona tak delikatnie podniosła mu palcami siusiaka i jajka umyła :P Normalnie jakby lalke swoją pielęgnowała
Przyznaję, że relacje między dwójką rodzeństwa są rewelacyjne do obserwowania! Nas wczoraj Emi przycisnęła i kąpała się wieczorem z braciszkiem w dużej wannie :) A jak jemu się to podobało! uśmiechał się przez te cały czas i wydawał śmieszne dźwięki, jak to Emi określiła "gada" :) A ubaw miałam jak siostrzyczka miała mu umyć brzuszek, a ona tak delikatnie podniosła mu palcami siusiaka i jajka umyła :P Normalnie jakby lalke swoją pielęgnowała
Dziewczyny nie dam rady was doczytac.... ale ze Zetka urodziła to doczytałam :)
Zetka nareszcie i gratulacje :) buziaki dla was!
skorcze mnie łapią juz od godziny ... nie mierze ich wcale bo nie wiem czy dobrze robie pomiar .... ale sa czesto .... ide sie myc, zjem i jade na to KTG chyba na zaspę..... a i od 2 dni mnie pobolewa krocze ...
nie pisalam nic bo mama przyjechala jeszcze brat u mnie siedzi:/ ciasno w domu .. :( ale dzis na szczescie wyjezdza na kurs ....
jak sie cos bedzie dziac bede pisac do ktorejs sms....
tymczasem trzymajcie sie cieplo..
Zetka nareszcie i gratulacje :) buziaki dla was!
skorcze mnie łapią juz od godziny ... nie mierze ich wcale bo nie wiem czy dobrze robie pomiar .... ale sa czesto .... ide sie myc, zjem i jade na to KTG chyba na zaspę..... a i od 2 dni mnie pobolewa krocze ...
nie pisalam nic bo mama przyjechala jeszcze brat u mnie siedzi:/ ciasno w domu .. :( ale dzis na szczescie wyjezdza na kurs ....
jak sie cos bedzie dziac bede pisac do ktorejs sms....
tymczasem trzymajcie sie cieplo..
Paula też tak mam od dwóch lat - jestem tak szczesliwa widząc swoje dzieci razem, że AŻ STRACH. Oczywiście byłam szczęśliwa mając i jedną coreczkę ale to była relacja między nią i nami. Teraz jest dodatkowa między nimi - siostrami i to jest NIE DO OPISANIA. Zwłaszcza teraz jak Gabrysia potrafi już wejść w interakcję a nie tylko korzysta z zabawiania przez siostrę. Mnie olimpiady nie rozczulają, nawet na filmach nie ryczę choć niby ciężarne tak mają, ale ryczę bardzo często jak obserwuję swoje dzieci... Czasami mi dziwnie, że spotkało mnie tyle szczęścia gdy inni chcieliby choć część z tego...
Ja jestem skonana dzisiejszym dniem.
Od rana coś, jak nie zakupki, to zupki, obiadki itp.
Mariols trzymaj się Kobitko :D
Byłam w Mama i ja i jednak decyduję się na Roan Maritę. W tym tygodniu będę zamawiać :)
Zgaga mnie męczy i mam już jej dosyć, z chęcią bym już urodziła... No ale lepiej,żeby Niunia w brzuszku była jeszcze te 4 tygodnie :)
Malutka czekaj do września i leż :D
Od rana coś, jak nie zakupki, to zupki, obiadki itp.
Mariols trzymaj się Kobitko :D
Byłam w Mama i ja i jednak decyduję się na Roan Maritę. W tym tygodniu będę zamawiać :)
Zgaga mnie męczy i mam już jej dosyć, z chęcią bym już urodziła... No ale lepiej,żeby Niunia w brzuszku była jeszcze te 4 tygodnie :)
Malutka czekaj do września i leż :D
malutka ja patrze na rzeczy do prania i cały czas walcze z myslami zeby sie za to zabrac ale zaraz mowie nie, bo trzba kucac, trzeba ciezka miske przeniesc do pokoju i powiesic pranie, trzeba to strzepac zeby nie bylo wymietolone a boje sie ze w koncu na prawde skończy sie na spzitalu, wiec sie ograniczam od wyjscia z psem na ogrodek i wariuje juz na maxa i odswiezam frum co chwila zeby zobaczyc czy ktoras cos napisała :D
Sylwia nie mam pojecia co Ci napisac,, ale nie denerwuj sie, jakos sie to rozkreci w koncu a z tego co mowią to stres nie jest najlepszy przy karmieniu, ale ja sie na tym nie znam niestety ;/ Jasiek w miare duzy to pewnie chce jesc duzo :))
Sylwia nie mam pojecia co Ci napisac,, ale nie denerwuj sie, jakos sie to rozkreci w koncu a z tego co mowią to stres nie jest najlepszy przy karmieniu, ale ja sie na tym nie znam niestety ;/ Jasiek w miare duzy to pewnie chce jesc duzo :))
MAlutka ja tez nei lubie nic nie robic, ale pomysl ze jak dzidzia bedzie to bedziesz miala roboty az nadto ;p
Ja mialam aventu laktator reczny i sie sprawdzil, o innych nic nie wiem ;p
Iskierka tez mialam roana marite, jak dla mnie byl idealny. Teraz w tej spacerowce bede wozic dzidzię,bo gondola w POlsce zostala a nie bede kupowac nowego wozka,szczegolnie ze mam chuste ;D
Ja mialam aventu laktator reczny i sie sprawdzil, o innych nic nie wiem ;p
Iskierka tez mialam roana marite, jak dla mnie byl idealny. Teraz w tej spacerowce bede wozic dzidzię,bo gondola w POlsce zostala a nie bede kupowac nowego wozka,szczegolnie ze mam chuste ;D
Hejka...ja właśnie się położyłam..
tak jak wczoraj miałam zgona i bezsilny dzień, tak dzisiaj przypływ energii i już dużo za mną, rano zakupy...potem zaczęłam sprzątać...najpierw kuchnia wypucowana na maksa a potem reszta mieszkania..została łazienka, ale na jutro, bo chcemy lenę kąpać i tak mi ją zachlapie:)
Zrobiłam lasagne na obiad ze szpinakiem..już po i właśnie piję herbatę z żurawin i leżę z kołami u góry...
Czy mi się wydaje czy mamy kolejną mamuśkę - Kasitę? bo na FB coś mi opisy na to wskazują:)
Alana, Malutka ja nie dałabym rady leżeć...dla mnie jest to wykluczone..nei umiem i sie denerwuję jak przez chwilę nic nie robię...Ł na mnie już krzyczy że przeginam..ale jak mnie roznosi to nic na to nie poradzę...pobiegać nie mogę więc robię to co mi do głowy przyjdzie.
Sylwia trzymaj się z tym karmieniem...ponoć są takie kryzysy i trzeba to przetrwać... chyba..bo tak tylko słyszałam.
tak jak wczoraj miałam zgona i bezsilny dzień, tak dzisiaj przypływ energii i już dużo za mną, rano zakupy...potem zaczęłam sprzątać...najpierw kuchnia wypucowana na maksa a potem reszta mieszkania..została łazienka, ale na jutro, bo chcemy lenę kąpać i tak mi ją zachlapie:)
Zrobiłam lasagne na obiad ze szpinakiem..już po i właśnie piję herbatę z żurawin i leżę z kołami u góry...
Czy mi się wydaje czy mamy kolejną mamuśkę - Kasitę? bo na FB coś mi opisy na to wskazują:)
Alana, Malutka ja nie dałabym rady leżeć...dla mnie jest to wykluczone..nei umiem i sie denerwuję jak przez chwilę nic nie robię...Ł na mnie już krzyczy że przeginam..ale jak mnie roznosi to nic na to nie poradzę...pobiegać nie mogę więc robię to co mi do głowy przyjdzie.
Sylwia trzymaj się z tym karmieniem...ponoć są takie kryzysy i trzeba to przetrwać... chyba..bo tak tylko słyszałam.
no wlasnie książki, dzisiaj dokonczyłam rano i nie mam juz co czytac ;/
ale tez nie leze plackiem przybita do lozka tym sie pocieszam ze sie wykapaie , jedzenie zrobie , do auta wsiade i podjade po drobne zakupy wiec nie jest najgorzej, z reszta nikt tego za mnie nie zrobi :P
nienawidze tego tekstu "to pilnuj rzeczy" moja mama mi tak mowila jak bylam mala i od razu mi ciesnienie rosnie jak to slysze :P
ale tez nie leze plackiem przybita do lozka tym sie pocieszam ze sie wykapaie , jedzenie zrobie , do auta wsiade i podjade po drobne zakupy wiec nie jest najgorzej, z reszta nikt tego za mnie nie zrobi :P
nienawidze tego tekstu "to pilnuj rzeczy" moja mama mi tak mowila jak bylam mala i od razu mi ciesnienie rosnie jak to slysze :P
Sylwia kochana te cholerne kryzysy laktacyjne są naprawdę cholerne... nie wiem co Ci poradzić bo sama miałam z tym problemy i w rezultacie ściągałam mleko i karmiłam Madzika moim mlekiem ale z butli. Przeżyłam to strasznie bo nie mogłam jej przystawić do cycka :/
A jeśli chodzi o leżenie-wierzcie mi laski że jak byście musiały to byście leżały i całą ciążę dla dobra dzidzi...
A jeśli chodzi o leżenie-wierzcie mi laski że jak byście musiały to byście leżały i całą ciążę dla dobra dzidzi...
aha, laktator miałam ręczny aventa i dla mnie był super! Używałam go co 3godziny przez 4miesiące... Na dwa tygodnie przed zakończeniem ściągania mąż zakupił mi medela mini el. (żeby ulżyć moim rękom :)) ale jak dla mnie zupełnie nietrafiony to był zakup. Także laktator to indywidualna sprawa. Teraz już mam w domu nówkę aventu i czeka w razie co ;)
aniu wiem ze jak małe sie urodzi to bede miała dużo roboty ale duzo rzeczy sie zdubluje bo jednak przy oskarku duzo trzeba robić. Mammamia chętnie bym poczytała ale oskar jak widzi mnie z książka to mi wyrywa albo przekłada kartki. Ten tekst z pilnowaniem ubran znam bardzo dobrze. Moj tata tez ciagle go powtarzał. Wstalam i ogarnełam kuchnię. Zaraz maz bedzie i idziemy na małe zakupy.
A my dzisiaj mieliśmy pierwszy atak brzuszkowy. Biedny Wojtuś strasznie płakał i się napinal a ja nie potrafiłam mu pomóc. Masaże, leżenie na brzuszku, kołysanie itd nie działało. Dopiero po ciepłej kąpieli i porcji mleczka zasnął.
Ciekawe od czego tak się dzieje. Nic nowego nie jedłam :(
Nie lubie jak on płacze a ja nie wiem co zrobić :(
Idę się położyć bo nie wiem jaka nocka mnie dzisiaj czeka.
A tekst o pilnowaniu ubrań też pamiętam z dzieciństwa. Mój Tata czasem tak mówil ale pamiętam że strasznie mnie to wkurzało - już jako małą dziewczynkę.
Jutro chyba idziemy na pierwszy rodzinny spacer z wózkiem. Do tej pory jeżdziliśmy tylko w foteliku sam. Ciekawe czy Wojtusiowi się spodoba.
Ciekawe od czego tak się dzieje. Nic nowego nie jedłam :(
Nie lubie jak on płacze a ja nie wiem co zrobić :(
Idę się położyć bo nie wiem jaka nocka mnie dzisiaj czeka.
A tekst o pilnowaniu ubrań też pamiętam z dzieciństwa. Mój Tata czasem tak mówil ale pamiętam że strasznie mnie to wkurzało - już jako małą dziewczynkę.
Jutro chyba idziemy na pierwszy rodzinny spacer z wózkiem. Do tej pory jeżdziliśmy tylko w foteliku sam. Ciekawe czy Wojtusiowi się spodoba.
Gratulacje dla nowych mamuś!
Taa mi też zawsze mówili o tych rzeczach...;(
A ja mam dziś kryzys... mam wrażenie że mała obróciła się i leży poprzecznie!
Już nie wiem co jej się wzięło nie zwiedzanie brzucha na koniec miała tyle czasu teraz ko kierunek wyjście a nie zwiedzanie. No i mam doła że jak mnie coś ruszy to nic nie wyjdzie z tego , wizja cc, itp...
Ach...
Taa mi też zawsze mówili o tych rzeczach...;(
A ja mam dziś kryzys... mam wrażenie że mała obróciła się i leży poprzecznie!
Już nie wiem co jej się wzięło nie zwiedzanie brzucha na koniec miała tyle czasu teraz ko kierunek wyjście a nie zwiedzanie. No i mam doła że jak mnie coś ruszy to nic nie wyjdzie z tego , wizja cc, itp...
Ach...
dziewczyny powiedzcie jak może wyglądać ewentualne sączenie wód?
bo zaczynam schizowac, kilka razy zmieniałam wkładke dzisiaj, bo była wilgotna, nie mokra mocno,ale wilgotna, dodam,że wczoraj na noc włozyłam globulkę clotrimazolu,no ale wypływajaca globulka jest żółta,a że tak dosłownie napisze, tam gdzie nie wypłynał clotrimazol było wilgotno
nie wiem może sie poce? albo popuszczam? powinnam się stresowac help!
bo zaczynam schizowac, kilka razy zmieniałam wkładke dzisiaj, bo była wilgotna, nie mokra mocno,ale wilgotna, dodam,że wczoraj na noc włozyłam globulkę clotrimazolu,no ale wypływajaca globulka jest żółta,a że tak dosłownie napisze, tam gdzie nie wypłynał clotrimazol było wilgotno
nie wiem może sie poce? albo popuszczam? powinnam się stresowac help!
agag ja w sumie nie wiem sama
wczoraj w dzień jadł normalnie i ładnie spał, koło 23 po godzinie wiszenia na cyckach, nie cały czas, ale łykał, bo słyszałam ( pije tak łapczywie, że często się nawet krztusi tym) zaczął płakać, ja go do piersi, chwile pociągnął i płacz znowu ..
i strasznie machał głową przy tych piersiach, miałam wrażenie jakby próbował pociągnąć i nic nie leciało, chociaż jak ścisnęłam mocno pierś to widziałam, że coś tam leci ..
dostał butelkę, wydoił 40 ml i padł jak suseł ..
w nocy spokój, chociaż spałam z nim bo zasnęłam ;), więc prawdopodobne że cały czas na cycku był, alee nie było problemu typu płacz czy coś ..
i dzisiaj jadł pięknie do godziny 16 i znowu afera, ta sama akcja, ponad godzina przy piersiach, machanie głową, płacz
gorąco mu raczej nie było, przebrany był, zresztą ssał te piersi jakby był rzeczywiście głodny ..
i teraz, mam laktator medeli mini electric, z jednej piersi ściągnęłam 30 ml, z drugiej nic :/ ( ale w między czasie z niej go dokarmiałam troszkę), za to jak Jaśka przystawiłam do tej piersi to słyszałam, że łykał, także nie kumam ..
no i dostał butelkę i 40 ml po tym moim mleku jeszcze wydoił :/
zmęczona jestem, bo nie mam siły leżeć z nim ponad godzinę i jeszcze walczyć z tym, żeby coś zjadł bo później to już tylko marudzi, no i się wkurzam, że biedny głodny jest :/
sorry za elaborat ale przewiduję rychły koniec mojego karmienia a fajnie by było jeszcze chociaż trochę pociągnąć :/
wczoraj w dzień jadł normalnie i ładnie spał, koło 23 po godzinie wiszenia na cyckach, nie cały czas, ale łykał, bo słyszałam ( pije tak łapczywie, że często się nawet krztusi tym) zaczął płakać, ja go do piersi, chwile pociągnął i płacz znowu ..
i strasznie machał głową przy tych piersiach, miałam wrażenie jakby próbował pociągnąć i nic nie leciało, chociaż jak ścisnęłam mocno pierś to widziałam, że coś tam leci ..
dostał butelkę, wydoił 40 ml i padł jak suseł ..
w nocy spokój, chociaż spałam z nim bo zasnęłam ;), więc prawdopodobne że cały czas na cycku był, alee nie było problemu typu płacz czy coś ..
i dzisiaj jadł pięknie do godziny 16 i znowu afera, ta sama akcja, ponad godzina przy piersiach, machanie głową, płacz
gorąco mu raczej nie było, przebrany był, zresztą ssał te piersi jakby był rzeczywiście głodny ..
i teraz, mam laktator medeli mini electric, z jednej piersi ściągnęłam 30 ml, z drugiej nic :/ ( ale w między czasie z niej go dokarmiałam troszkę), za to jak Jaśka przystawiłam do tej piersi to słyszałam, że łykał, także nie kumam ..
no i dostał butelkę i 40 ml po tym moim mleku jeszcze wydoił :/
zmęczona jestem, bo nie mam siły leżeć z nim ponad godzinę i jeszcze walczyć z tym, żeby coś zjadł bo później to już tylko marudzi, no i się wkurzam, że biedny głodny jest :/
sorry za elaborat ale przewiduję rychły koniec mojego karmienia a fajnie by było jeszcze chociaż trochę pociągnąć :/
Syliwia u mnie zaczyna sie podobnie. dzis maly jakis byl marudny i pol dnia nie spal wiec go co chwile przystawialam do cyca. Probowalam sciagnac troche z lewej piersi (laktator reczny TT) NIC ale prawa jako tako. Wiec zaczelam pic duuuuzo wody i herbatek itp. Mam nadzieje, ze sie rozkreci bo zaczynam lapac dola. Czyzby to juz kryzys laktacyjny...?
Sylwia a jakim mlekiem go dokarmiasz swoim czy modyfikowanym? a jak MM to jakiej firmy, bo chyba musze zakupic jakies mleko zeby bylo w domu.
Sylwia a jakim mlekiem go dokarmiasz swoim czy modyfikowanym? a jak MM to jakiej firmy, bo chyba musze zakupic jakies mleko zeby bylo w domu.
smoczka czasami dostaje bo myślałam, że to może chęć ssania a nie jedzenia, ale possie chwilę i wypluwa
Sanszajn, swoim właśnie nie, bo nic prawie nie leci :/. Tzn. to 30 ml co ściągnęłam laktatorem dzisiaj to mu dałam, ale po tym possał jeszcze pierś i dopił 40 ml mm, także głodny biedulek był ..
mm kupiłam na razie bebiko 1 bo takie na Klinicznej mi dali i tam dwa razy dokarmiłam Jaśka
Sanszajn, swoim właśnie nie, bo nic prawie nie leci :/. Tzn. to 30 ml co ściągnęłam laktatorem dzisiaj to mu dałam, ale po tym possał jeszcze pierś i dopił 40 ml mm, także głodny biedulek był ..
mm kupiłam na razie bebiko 1 bo takie na Klinicznej mi dali i tam dwa razy dokarmiłam Jaśka
nie znam się kompletnie, Lenę karmiłam może 3 tygodnie po czym przeszłam całkowicie na mm
ściągałam może 10 minut z jednej piersi, dopóki leciało, później przestało kapać cokolwiek :/.
Z drugiej nie leciało nic
chciałabym go pokarmić chociaż kilka miesięcy, nie mam mega ciśnienia, Lena też butelkę szybko dostała, ale trochę mi smutno, że taki maluszek tygodniowy, a już cycki nie dają rady :/
ściągałam może 10 minut z jednej piersi, dopóki leciało, później przestało kapać cokolwiek :/.
Z drugiej nie leciało nic
chciałabym go pokarmić chociaż kilka miesięcy, nie mam mega ciśnienia, Lena też butelkę szybko dostała, ale trochę mi smutno, że taki maluszek tygodniowy, a już cycki nie dają rady :/
łucja, u mnie sączenie się wód wyglądało podobnie ale nie miałam watpliwości bo te wody były delikatnie podbarwione krwią. Może to tylko taki obfity rzadki śluz. Ciężko stwierdzić. Jak sie bedziesz niepokoić jedź jutro rano na IP.
A co z tą Kasitą?
Co do karmienia to nie pomogę, bo moja Madzia non stop chciała być przy cycu, non stop coś tam sobie ciumciała. Ze sztucznym nie miałam szans eksperymentować, bo nie chciała za chiny ludowe nawet spróbować wypić z butelki. Wiec nie miałam wyboru i karmiłam cycem aż do roczku. Przez to że Madzia nie chciała w ogóle pić z butelki miałam dylematy z głowy.
A co z tą Kasitą?
Co do karmienia to nie pomogę, bo moja Madzia non stop chciała być przy cycu, non stop coś tam sobie ciumciała. Ze sztucznym nie miałam szans eksperymentować, bo nie chciała za chiny ludowe nawet spróbować wypić z butelki. Wiec nie miałam wyboru i karmiłam cycem aż do roczku. Przez to że Madzia nie chciała w ogóle pić z butelki miałam dylematy z głowy.
Sylwia a jednak mi to wygląda na konflikt z butelką. Dziecko aby napić się z piersi musi zaangażować znacznie wiecej mięśni niż przy smoczku, inaczej też leci mleko z cycka (niejednostajnie jak z butli). Więc jeśli jest bardzo głodne, to zaczyna się wić przy piersi bo chce jak najszybciej zaspokoic głód, a z cycka to nie takie proste. W nocy jest inaczej bo pewnie i mleka masz wiecej i jest bardziej sycące i dziecko (i Ty) jesteście rozluźnieni, spokojni.
ja bym odstawiła butelkę jeśli chcesz karmić piersią. Jeśli chcesz dawać mm dodatkowo, to dawaj je z palca bądź łyżeczką (ja używałam też strzykawki), np. podaj mu cycka ale nie jak już będzie bardzo głodny, jak nie chce i zaczyna się wić, to daj mu swoje (wcześniej odciągnięte)lub sztuczne po palcu żeby się najadł na początek a jak już się uspokoi, to daj cycka i zobacz czy będzie lepiej.
A co do smoka, to lepiej nie podawac póki dziecko nie zyska wprawy w ssaniu piersi. Czyli przed ukończeniem miesiąca. Jednym dzieciom to nie robi różnicy, ale jesli są problemy ze ssaniem cycka, to smoczek w kąt.
ja bym odstawiła butelkę jeśli chcesz karmić piersią. Jeśli chcesz dawać mm dodatkowo, to dawaj je z palca bądź łyżeczką (ja używałam też strzykawki), np. podaj mu cycka ale nie jak już będzie bardzo głodny, jak nie chce i zaczyna się wić, to daj mu swoje (wcześniej odciągnięte)lub sztuczne po palcu żeby się najadł na początek a jak już się uspokoi, to daj cycka i zobacz czy będzie lepiej.
A co do smoka, to lepiej nie podawac póki dziecko nie zyska wprawy w ssaniu piersi. Czyli przed ukończeniem miesiąca. Jednym dzieciom to nie robi różnicy, ale jesli są problemy ze ssaniem cycka, to smoczek w kąt.
myślisz, że tak szybko się przyzwyczaił do butli, że po 3 razach już nie chce cycka? :)
pytam serio, nie znam się, chociaż dzieci to bestyjki małe ;)
tylko że on z tej piersi jadł, normalnie ładnie ciągnął, dopiero po jakimś czasie wiszenia robił takie cyrki, np po 20 minut wisiał na każdym cycku, po czym ja go odkładałam, a ten w ryk i szuka cycka znowu .. i wtedy afera przy nim jak go znowu przystawiłam ...
z weselszych rzeczy, odpadł nam dzisiaj pępek ;)
pytam serio, nie znam się, chociaż dzieci to bestyjki małe ;)
tylko że on z tej piersi jadł, normalnie ładnie ciągnął, dopiero po jakimś czasie wiszenia robił takie cyrki, np po 20 minut wisiał na każdym cycku, po czym ja go odkładałam, a ten w ryk i szuka cycka znowu .. i wtedy afera przy nim jak go znowu przystawiłam ...
z weselszych rzeczy, odpadł nam dzisiaj pępek ;)
bimka u mnie to bez koloru nawet nie sluz, tylko wilgotna wkładka
przeczytałam,\że gdyby sie wody saczyły to niby na leżąco więcej, bo skoro czop nie odszedł, to na leżąco główka dziecka nie uciska kanału i wody się bardziej saczą, tak więc leże i sprawdzam
kurcze nie panikowała bym gdybym nie miała tego cholernego paciorkowca
przeczytałam,\że gdyby sie wody saczyły to niby na leżąco więcej, bo skoro czop nie odszedł, to na leżąco główka dziecka nie uciska kanału i wody się bardziej saczą, tak więc leże i sprawdzam
kurcze nie panikowała bym gdybym nie miała tego cholernego paciorkowca
O jenki czytam o tych problemach z karmieniem i coraz bardziej mnie to przeraża :( Choć wychodzę z założenia, że nic na siłę! Bo jeżeli się bardzo chce to guano wychodzi;/ Trzeba chyba do tego podejść lajtowo. Ale to tylko gadanie pierworódki...
Sylwia, Sanszajn trzymam za Was kciukasy!!
Co do mokrości wkładki, może to być po clotrimazolum, oczyszczasz się :) Dokładnie taka woda może lecieć... ale mogą być i wody. Trudno powiedzieć.
Sylwia, Sanszajn trzymam za Was kciukasy!!
Co do mokrości wkładki, może to być po clotrimazolum, oczyszczasz się :) Dokładnie taka woda może lecieć... ale mogą być i wody. Trudno powiedzieć.
no Mammamia może mieć racje, nawet takie kilkudniowe noworodki są pod tym wzdlędem cwane, w końcu to jedyna rzecz na której się skupiają i o której myślą ;)
No i to racja że pierwszym krokiem do zakończenia karmienia piersią jest podanie butelki.
Myślałam żeby karmić mieszanym sposobem (znaczy żeby na noc mm), ale wiem że to bardzo ryzykowne.
no co ty Mammamia... jaka beka... zabrali mu prawko we Francji? Ale za co? Za prędkość zabierają tam prawko?
Bo przecież w Pl nawet jak sie przekroczy punkty to pismo przychodzi, nie zabierają "od ręki"
No i to racja że pierwszym krokiem do zakończenia karmienia piersią jest podanie butelki.
Myślałam żeby karmić mieszanym sposobem (znaczy żeby na noc mm), ale wiem że to bardzo ryzykowne.
no co ty Mammamia... jaka beka... zabrali mu prawko we Francji? Ale za co? Za prędkość zabierają tam prawko?
Bo przecież w Pl nawet jak sie przekroczy punkty to pismo przychodzi, nie zabierają "od ręki"
tak Sylwia, wystarczy, że raz dziecku pokażesz i mu to bardziej będzie odpowiadać
Ale mi przychodzi coś jescze na myśl - napisałaś, że on szybko pije na początku, wręcz chapie powietrze - kiedy już mleko wypełni żołądek, okazuje się, że jest tam takze zbyt dużo powietrza, którego się nałykał. Nie wiem jak przystawiasz do piersi, w jakiej pozycji karmisz, ale to też ma znaczenie. Jest coś takiego jak tzw. kolka. Wprawdzie zwykle pojawia się później, ale pora pasuje (późne popołudnie). Po tych 20 minutach ładnego ssania odbijasz go do skutku (zwykle 2 3 odbicia)? Dobrze przy tym głaskać plecki kolistym ruchem na wysokości brzucha.
Ale mi przychodzi coś jescze na myśl - napisałaś, że on szybko pije na początku, wręcz chapie powietrze - kiedy już mleko wypełni żołądek, okazuje się, że jest tam takze zbyt dużo powietrza, którego się nałykał. Nie wiem jak przystawiasz do piersi, w jakiej pozycji karmisz, ale to też ma znaczenie. Jest coś takiego jak tzw. kolka. Wprawdzie zwykle pojawia się później, ale pora pasuje (późne popołudnie). Po tych 20 minutach ładnego ssania odbijasz go do skutku (zwykle 2 3 odbicia)? Dobrze przy tym głaskać plecki kolistym ruchem na wysokości brzucha.
Dziewczyny ja nie mam czasu na to ale mam pomysł, żeby te wszystkie rady laktacyjne skopiować i wkleić w jeden nowy wątek na fb, bo będzie Wam potem łatwiej znaleźć, a niektóre będą ich potrzebować dopiero za 2 miesiące...
Mamamia święta racja zgadzam się ze wszystkim co napisałaś
Nie chcę nikomu mówić co ma robic, bo to jego wybór, ale opisze dokładnie co ja robiłam przy Emi i co bym z pewnością robiła teraz gdybym miała taki problem. Emi też wiecznie chciała wisieć na cycku bo nie miałam wystarczającej ilości pokarmu i pierwsze 3 miechy walczyłam o niego jak lwica
zatem:
pić, pić pić! bo bez tego nie masz z czego pokarmu produkować.
Herbatka laktacyjna jaką gorąco polecam to w saszetkach herbapolu: niedroga i baardzo wydajna :) Na większości herbatek laktacyjnych jest ograniczenie że jedna dziennie więc ja robiłam tak, że w dzbanku litrowym zalewałam 1 saszetkę laktacyjnej i 1 saszetkę czarnej herbaty. Odparzały się jednocześnie lubiłam ten smak i popijałam cały dzień bo na zimno też mi bardzo smakowała
taka o: http://www.ceneo.pl/7297368s
zaraz napisze dalej
Mamamia święta racja zgadzam się ze wszystkim co napisałaś
Nie chcę nikomu mówić co ma robic, bo to jego wybór, ale opisze dokładnie co ja robiłam przy Emi i co bym z pewnością robiła teraz gdybym miała taki problem. Emi też wiecznie chciała wisieć na cycku bo nie miałam wystarczającej ilości pokarmu i pierwsze 3 miechy walczyłam o niego jak lwica
zatem:
pić, pić pić! bo bez tego nie masz z czego pokarmu produkować.
Herbatka laktacyjna jaką gorąco polecam to w saszetkach herbapolu: niedroga i baardzo wydajna :) Na większości herbatek laktacyjnych jest ograniczenie że jedna dziennie więc ja robiłam tak, że w dzbanku litrowym zalewałam 1 saszetkę laktacyjnej i 1 saszetkę czarnej herbaty. Odparzały się jednocześnie lubiłam ten smak i popijałam cały dzień bo na zimno też mi bardzo smakowała
taka o: http://www.ceneo.pl/7297368s
zaraz napisze dalej
klepię go po d*pce i odbijam ;) czasami raz, czasami kilka mu się odbije ...
taak kolkę znam, Lena miała z tymże! ona się zwyczajnie darła wniebogłosy i nic tego stanu nie poprawiało, musiała się wydrzeć ..
a Jasiek jak dostanie butelkę, czyt. naje się, to przestaje wyć i zasypia, więc to chyba nie kolka?
karmię albo na leżąco, albo siadam z nim, trzymam go w takiej kołysce na łokciu i tak przystawiam ...
serio zabrali Twojemu tacie prawko?? w ogóle za granicą to kary chyba są surowsze niż u nas, za prędkość tutaj przecież by nie zabrali, jedynie mandat
taak kolkę znam, Lena miała z tymże! ona się zwyczajnie darła wniebogłosy i nic tego stanu nie poprawiało, musiała się wydrzeć ..
a Jasiek jak dostanie butelkę, czyt. naje się, to przestaje wyć i zasypia, więc to chyba nie kolka?
karmię albo na leżąco, albo siadam z nim, trzymam go w takiej kołysce na łokciu i tak przystawiam ...
serio zabrali Twojemu tacie prawko?? w ogóle za granicą to kary chyba są surowsze niż u nas, za prędkość tutaj przecież by nie zabrali, jedynie mandat
mammamia tą strzykawką
palec do dzioba, do podniebienia jakby i po policzku powoli wpuszczać mleko? dobrze pamiętam?
pije pije, mam bocianka to piję 2-3 razy i wodę, którą już rzygam bo nienawidzę wody ;)
a co do ściągania swojego mleka, poczekać te powiedzmy 3 godziny aż się cycki napełnią i ściągać wtedy? bo te 30 ml co pocisnęłam to dla Młodego zdecydowanie za mało :(
palec do dzioba, do podniebienia jakby i po policzku powoli wpuszczać mleko? dobrze pamiętam?
pije pije, mam bocianka to piję 2-3 razy i wodę, którą już rzygam bo nienawidzę wody ;)
a co do ściągania swojego mleka, poczekać te powiedzmy 3 godziny aż się cycki napełnią i ściągać wtedy? bo te 30 ml co pocisnęłam to dla Młodego zdecydowanie za mało :(
Żeby nie podawać butelki stosowałam sposób który podarowała mi pani z poradni laktacyjnej: miałam taki naprawdę cieniutki wężyk (taki od welflonu można kupić w aptece) jeden jego koniec był w pojemniczku z gotowym czy odciagniętym pokarmem a drugi koniec wkładałam z kącik ust dziecka trzymającego brodawkę. Czyli przystawiałam emi do piersi jak zwykle ale w kącik ust wkładałam jej ten wężyk jeszcze dodatkowo i jak ona zasysała, to zasysała to mleczko dodatkowe. Dzięki temu ona uczyła się, że zaciąganie piersi też popłaca, bo dostaje to czego chce i tyle ile chce, a dodatkowo poprzez stymulację sutka pobudzała piersi do laktacji.
Acha: dopajać możesz swoim odciągniętym ale równie dobrze na początku jeżeli nie masz swoich "zapasów" może to być sztuczne
Druga sprawa to pobudzanie laktatorem:
Ja po każdym karmieniu jeszcze za każdym razem odciągałam piersi laktatorem w systemie pobudzającym (nawet jeżeli nic nie leciało) - żeby nie było: to również wskazówki z poradni laktacyjnej a nie moje wynalazki.
System pobudzający laktację polega na tym, że ściąga się naprzemiennie z jednej i z drugiej piersi określoną ilość minut: 7 7 5 5 3 3 czyli:
7 min prawa, 7 min lewa, 5 min prawa, 5 min lewa, 3 min prawa, 3 min lewa albo:
7 lewa, 7 prawa, 5 lewa, 5 prawa, 3 lewa, 3 prawa.
Odciągnięte mleczko możesz przy kolejnym karmieniu podać przez wężyk
U mnie sprawa była baaardzo ciężka i walczyłam długo, ale babka z poradni zapewniała, że juz po 3-5 dniach tego systemu po każdym karmieniu (również nocnym) efekty są zdumiewające! Pokazałam ten sposób moim 2 koleżankom i faktycznie po 3 dniach mogły zrezygnować z laktatora bo system zadziałał
ja się przyzwyczaiłam do tego laktatora i nawet go polubiłam, bo to był czas kiedy oglądałam mój ulubiony serial w kompie i przeglądała forum :) Inaczej nie miałam na to czasu...
Acha: dopajać możesz swoim odciągniętym ale równie dobrze na początku jeżeli nie masz swoich "zapasów" może to być sztuczne
Druga sprawa to pobudzanie laktatorem:
Ja po każdym karmieniu jeszcze za każdym razem odciągałam piersi laktatorem w systemie pobudzającym (nawet jeżeli nic nie leciało) - żeby nie było: to również wskazówki z poradni laktacyjnej a nie moje wynalazki.
System pobudzający laktację polega na tym, że ściąga się naprzemiennie z jednej i z drugiej piersi określoną ilość minut: 7 7 5 5 3 3 czyli:
7 min prawa, 7 min lewa, 5 min prawa, 5 min lewa, 3 min prawa, 3 min lewa albo:
7 lewa, 7 prawa, 5 lewa, 5 prawa, 3 lewa, 3 prawa.
Odciągnięte mleczko możesz przy kolejnym karmieniu podać przez wężyk
U mnie sprawa była baaardzo ciężka i walczyłam długo, ale babka z poradni zapewniała, że juz po 3-5 dniach tego systemu po każdym karmieniu (również nocnym) efekty są zdumiewające! Pokazałam ten sposób moim 2 koleżankom i faktycznie po 3 dniach mogły zrezygnować z laktatora bo system zadziałał
ja się przyzwyczaiłam do tego laktatora i nawet go polubiłam, bo to był czas kiedy oglądałam mój ulubiony serial w kompie i przeglądała forum :) Inaczej nie miałam na to czasu...
ja sie boje tego w karminiu ze dziecko bedzie cały czas przy cycku, mam obraz mojej siostry która karmiła swoja corke poltorej godziny 20 min byl spokoj i znou tak, ledwo co zdazyła do kibelka dojsc, do tego kolki, w nocy tez cały czas cyc i tak dwa miesiace mniej wiecej to wygladało, nie mam pojecia czemu bo sie na tym nie znam, moja siotra całkowicie sama i popadła w depresje, no i ostrej anemii sie nabawiła bo jadła byle co bo nie miała czasu nic zrobic, wlosy to jej garsciami wypadały, i dlatego mnie to tak przeraza taki mam smutny obraz karmienia piersia :(
ja sobie myślę, że jak już doprowadzę do sytuacji w której nie bede karmić piersią to bede chociaż trochę sobie ściągać i mieszać z mm i karmić butelką. Chociażby dla tych przeciwciał, ale z tego co wiem to karmienie piersią ani zdrowotności ani niczego innego nie gwarantuje, także ciśnienia żadnego nie mam.
no Alana, bo to czesto tak wygląda. Mleko z piersi nie jest takie sycące jak mm a na dodatek szybciej się trawi i dlatego dziecko może przy cycu wisieć non stop. Z Madzią tak właśnie miałam jak Twoja siostra. Sytuacja zaczeła się stabilizować jak Madzia zaczeła jeść stałe posiłki, ale to był 4-5 m-c. Jedyny plus z tego zw bardzo szybko schudłam :P
bimka nie mieszaj z mm Jak już to najpierw podaj swoje a potem drugi raz mm
Popierwsze bedziesz miała pewność że całe twoje wartościowe zostało wypite a nie zostało w butelce jeżeli nie doje, a po drugie jak uleje, to szruczne a nie twoje
W dokumencie nie opisywałabym problemu, tylko same "rady"
Jak ma ktoś czas to warto tam też wkleić to co chyba wczoraj pisałam o palcu i przechowywaniu
Popierwsze bedziesz miała pewność że całe twoje wartościowe zostało wypite a nie zostało w butelce jeżeli nie doje, a po drugie jak uleje, to szruczne a nie twoje
W dokumencie nie opisywałabym problemu, tylko same "rady"
Jak ma ktoś czas to warto tam też wkleić to co chyba wczoraj pisałam o palcu i przechowywaniu
hahah dobre agag - ja tez ściągałam przy swoich ulubionych serialach ;)
No to widzicie dziewczyny jak jest - karmienie piersią chyba nigdy nie jest bezkryzysowe. I to nie jest powód by się poddawać, bo to sztuka, której musi nauczyc się mama i której musi nauczyć się dziecko.
Aga napisała - 3-5 dni i była zmiana - na pewno nie ma co się poddawać przy pierwszych niepowodzeniach bo one są NORMALNE.
Pewnie, że jak komuś nie pasuje, to nie warto - nic wbrew sobie. Pisałam Wam o problemach jakie miałam z drugą córką - i to już było za dużo bo ona w ogóle nie chciała ani cycka ani mm :/ Kiedy zaczełam wprowadzać stałe pokarmy to się okazało, że jeść też nie chce. No ale to historia na inny temat i już zakończona na szczeście :/
No to widzicie dziewczyny jak jest - karmienie piersią chyba nigdy nie jest bezkryzysowe. I to nie jest powód by się poddawać, bo to sztuka, której musi nauczyc się mama i której musi nauczyć się dziecko.
Aga napisała - 3-5 dni i była zmiana - na pewno nie ma co się poddawać przy pierwszych niepowodzeniach bo one są NORMALNE.
Pewnie, że jak komuś nie pasuje, to nie warto - nic wbrew sobie. Pisałam Wam o problemach jakie miałam z drugą córką - i to już było za dużo bo ona w ogóle nie chciała ani cycka ani mm :/ Kiedy zaczełam wprowadzać stałe pokarmy to się okazało, że jeść też nie chce. No ale to historia na inny temat i już zakończona na szczeście :/
na kolki dla takiego maluszka sa kropelki mietowe :) ale nie doustnie tylko posmarowac wokół pepuszka i kropelkę na środek klatki piersiowej! super sposób. można tak smarowac zapobiegawczo przy każdym przewijaniu, żołądeczek lepiej pracuje.
sprawdzony sposób.
ja dziś po wizycie w ikei i po urodzinach babci padam na cyce...
mam nadzieje dotrzymać do 16 sierpnia, bo jeszcze ostatnia wizyta u gin mnie czeka, muszę odebrać wynik posiewu i wziąść ten kwit do becikowego... potem już moge jechac do Redłowa
sprawdzony sposób.
ja dziś po wizycie w ikei i po urodzinach babci padam na cyce...
mam nadzieje dotrzymać do 16 sierpnia, bo jeszcze ostatnia wizyta u gin mnie czeka, muszę odebrać wynik posiewu i wziąść ten kwit do becikowego... potem już moge jechac do Redłowa
Ja wybrałam karmienie piersią bo dla mnie osobiście jest to bardzo ważne. Gdyby nie udało mi się karmić czułabym się bardzo źle. Ale absolutnie nie potępiam tych osób które wybierają karmienie mm. Każdy decyduje sam o sobie. Ja dużo przeszłam i myślę, że potrafię pomóc jeżeli ktoś tego chce to raz, a dwa, czasami nie wiemy co można jeszcze zrobić, bo się wcześniej o tym nie słyszało, a dowiadujemy się "po czasie"
A żeby nieprzekonane zmotywować do wysiłku karmienia piersią to napisze jeszcze że jestem z wykształcenia i pracuję zawodowo jako nauczyciel i logopeda. Możecie mi wierzyć, jakie problemy z mową i wymową mają dzieci w wieku przedszkolnym... to się w głowie nie mieści! grubo ponad 50% czterolatków powinna zostać objęta terapią logopedyczną! Z czego najcięższe przypadki w wywiadzie mają karmienie butelką (najczęściej przedłużające się) i smoczek... Karmienie piersią jak nic innego usprawnia aparat artykulacyjny dziecka! Zwłaszcza jeżeli chodzi o mięśnie okrężne ust oraz o pionizację języka - zaburzenia pracy tych artykulatorów stanowi ponad 80% przyczyn wad wymowy (najczęstrze sygmatyzmy, rotacyzmy, kappacyzmy, gammacyzmy a nawet lambdacyzmy...) Przez karmienie piersią można ułatwić swojemu dziecku start w świat mowy :)
A żeby nieprzekonane zmotywować do wysiłku karmienia piersią to napisze jeszcze że jestem z wykształcenia i pracuję zawodowo jako nauczyciel i logopeda. Możecie mi wierzyć, jakie problemy z mową i wymową mają dzieci w wieku przedszkolnym... to się w głowie nie mieści! grubo ponad 50% czterolatków powinna zostać objęta terapią logopedyczną! Z czego najcięższe przypadki w wywiadzie mają karmienie butelką (najczęściej przedłużające się) i smoczek... Karmienie piersią jak nic innego usprawnia aparat artykulacyjny dziecka! Zwłaszcza jeżeli chodzi o mięśnie okrężne ust oraz o pionizację języka - zaburzenia pracy tych artykulatorów stanowi ponad 80% przyczyn wad wymowy (najczęstrze sygmatyzmy, rotacyzmy, kappacyzmy, gammacyzmy a nawet lambdacyzmy...) Przez karmienie piersią można ułatwić swojemu dziecku start w świat mowy :)
a powiedzcie o co chodzi z tą szczepionka dokładniej, bo ja jak zwykle zielona w temacie.. komplentie nie mam pojecia o czym mowa
uporzadkowałam troche na fb te rady, mam nadzieje ze ok, jesli cos nie tak to poprawcie i dopisujcie na bierząco, juz mamy w tym dok z porad agag mały poradnik a to dopiero początek hehe
uporzadkowałam troche na fb te rady, mam nadzieje ze ok, jesli cos nie tak to poprawcie i dopisujcie na bierząco, juz mamy w tym dok z porad agag mały poradnik a to dopiero początek hehe
nasze mamy i babcie poprostu dawały dzieciom ssać tyle ile było trzeba i laktacja sama musiała się uregulować.. A bywało, że obce kobiety karmiły obce noworodki bo nie było wyjścia... i dopajały wodą z cukrem.. i podawały też krowie i kozie mleko jak nie było wyjścia.... i wcześniej wprowadzały posiłki stałe, bo nie było żadnych tabel i norm..
Sylwia, moja babcia tez przeżyć nie mogła, że ja karmię tylko piersią! Kazała mi dopajać krowim (z cukrem koniecznie) albo kozim. Bo ona (i wszystkie inne baby ze wsi) karmiły krowim a dzieci rosły niczym pączki! ...nie to co Madzia :P
Alana, mi babcia opowiadała, że dzieciaka się karmiło włąśnie krowim z cukrem, potem pod pierzynę i tak dzieciak zostawał w chałupie a one szły na pole. I w d*pie z dzieciakiem. Mógł ryczeć, mógł bleczeć, kolke mieć, nikt o tym nie wiedział, chyba że starsze dzieci które tez same w domu zostawały. Kiedyś się nad dziećmi tak nie cackali jak teraz.
Alana, mi babcia opowiadała, że dzieciaka się karmiło włąśnie krowim z cukrem, potem pod pierzynę i tak dzieciak zostawał w chałupie a one szły na pole. I w d*pie z dzieciakiem. Mógł ryczeć, mógł bleczeć, kolke mieć, nikt o tym nie wiedział, chyba że starsze dzieci które tez same w domu zostawały. Kiedyś się nad dziećmi tak nie cackali jak teraz.
Sposób z wężykiem znam z poradni karmiłam tak Agę ok 5 m-cy, też walczyłam ostro, ale miałam sporo błędów na starcie do tego szpital gdzie każdy mówił coś innego i raczej mnie próbowali zniechęcić. A młoda to co zjadała rzygała bo ulewanie to nie było do tego spadek wagi i wokół gadki na zasadzie że "głodzę dziecko" że pokarmu mało lub jałowy.. ach szkoda gadać ciężki był początek, sporo łez...
Mam nadzieję że teraz będzie lepiej i liczę na wasze rady.
Powiedzcie mi jeszcze dziewczyny co jecie? Jakoś się specjalnie ograniczacie czy wszystko bo z tym też miałam problem. Nyby jeść wszystko i obserwować a każdy zaglądał mi prawie w gardło i słuchając innych chyba bym umarła lub żyła na biszkoptach i wodzie oraz gotowanym mięsie i marchewce!TYLKO!
Mam nadzieję że teraz będzie lepiej i liczę na wasze rady.
Powiedzcie mi jeszcze dziewczyny co jecie? Jakoś się specjalnie ograniczacie czy wszystko bo z tym też miałam problem. Nyby jeść wszystko i obserwować a każdy zaglądał mi prawie w gardło i słuchając innych chyba bym umarła lub żyła na biszkoptach i wodzie oraz gotowanym mięsie i marchewce!TYLKO!
to nagłówek do dokumentu:
NIE MA POKARMU KOBIECEGO MAŁOWARTOŚCIOWEGO! KAŻDY POKARM Z PIERSI MATKI JEST DLA JEJ DZIECKA NAJBARDZIEJ WARTOŚCIOWY !!! Nawet w reklamach mm o tym trąbią!
a jak jest mało pokarmu to rolą matki jest chociaż SPRÓBOWAĆ o niego powalczyć. Jak się nie uda - trudno, ale to matka dziecka decyduje o tym kiedy się poddaje a nikt za nią.
NIE MA POKARMU KOBIECEGO MAŁOWARTOŚCIOWEGO! KAŻDY POKARM Z PIERSI MATKI JEST DLA JEJ DZIECKA NAJBARDZIEJ WARTOŚCIOWY !!! Nawet w reklamach mm o tym trąbią!
a jak jest mało pokarmu to rolą matki jest chociaż SPRÓBOWAĆ o niego powalczyć. Jak się nie uda - trudno, ale to matka dziecka decyduje o tym kiedy się poddaje a nikt za nią.
no moja mama sobie nie radziła i karmiła butelką od początku i wtedy wiele mam tak robiło
Agag a czy Ty wiesz ilu rodziców ma wywalone na takie rzeczy jak terapia log.? Moja przyjaciółka jest neurologopedą i nauczycielem (w szkole ale) i opowiada takie historie, że aż żal :/ Rodzicom często nie zależy wcale by ich dziecko mówiło poprawnie, bo to "bzdety". A że tam trochę język wywala mówiąc "s" to co to za problem...
Pewnie, że nie każda wada wymowy jest spowodowana smoczkami ( ja i jedna moja córka mamy problem z wędzidełkiem i też fefloczę czasem :/ - nawet miałam iść na zabieg bo to u mnie powoduje odsłanianie się szyjek, ale tchórzę :/)
Warto szerzyć takie uświadamianie Aga. Rodzice najwięcej błędów popełniają z nieświadomości, nie z zaniedbania.
Agag a czy Ty wiesz ilu rodziców ma wywalone na takie rzeczy jak terapia log.? Moja przyjaciółka jest neurologopedą i nauczycielem (w szkole ale) i opowiada takie historie, że aż żal :/ Rodzicom często nie zależy wcale by ich dziecko mówiło poprawnie, bo to "bzdety". A że tam trochę język wywala mówiąc "s" to co to za problem...
Pewnie, że nie każda wada wymowy jest spowodowana smoczkami ( ja i jedna moja córka mamy problem z wędzidełkiem i też fefloczę czasem :/ - nawet miałam iść na zabieg bo to u mnie powoduje odsłanianie się szyjek, ale tchórzę :/)
Warto szerzyć takie uświadamianie Aga. Rodzice najwięcej błędów popełniają z nieświadomości, nie z zaniedbania.
racja dziewczyny, wszystko racja, podpisuję się pod tym
Co do diety to ja się na poczatku ograniczałam bardzo. Nie piłam napojów gazowanych, słodzonych, soków z cytrusów i brzoskwiń, sok jabłkowy rozcieńczony. Jadłam własnie same gotowane rzeczy. Jakieś zupki i takie tam. Zero słodyczy. Po kilku tygodniach zaczełam wprowadzać do jadłospisu coraz to nowe rzeczy, ale po trochu i obserwowałam reakcję. Jak było git to znaczy, że mogłam jeść. Okazało się, że np. po smażonym nie było żadnych problemów, szybko zaczełam jeść kotlety na przykład, ale dziecko bardzo przezywało jak wypiłam coś z pomarańczą. Ale pamiętam, że na pierwsza wigilie (Madzia miała 6 m-cy) jadłam już wszystko co było na stole. To chyba trzeba uważać tylko na samym poczatku zanim żołądek dziecka przywyknie do "rarytasów", jak już nauczy się trawić to strawi wszystko ;)
Co do diety to ja się na poczatku ograniczałam bardzo. Nie piłam napojów gazowanych, słodzonych, soków z cytrusów i brzoskwiń, sok jabłkowy rozcieńczony. Jadłam własnie same gotowane rzeczy. Jakieś zupki i takie tam. Zero słodyczy. Po kilku tygodniach zaczełam wprowadzać do jadłospisu coraz to nowe rzeczy, ale po trochu i obserwowałam reakcję. Jak było git to znaczy, że mogłam jeść. Okazało się, że np. po smażonym nie było żadnych problemów, szybko zaczełam jeść kotlety na przykład, ale dziecko bardzo przezywało jak wypiłam coś z pomarańczą. Ale pamiętam, że na pierwsza wigilie (Madzia miała 6 m-cy) jadłam już wszystko co było na stole. To chyba trzeba uważać tylko na samym poczatku zanim żołądek dziecka przywyknie do "rarytasów", jak już nauczy się trawić to strawi wszystko ;)
Ja zasadniczo jem wszystko. Ograniczam wzdymające, surowe (niektóre) owoce i warzywa, smażone i słodycze (chociaz nie umiem sobie odmówić zupełnie). Nie pijam nic gazowanego. Odstawiłam też płątki z mlekiem krowim, ale póki co pozostawiłam ser żółty(dziś włączyłam calcium żeby wapno uzupełnić)
Póki co kłopoty brzuszkowe mamy niewielkie (z Emi mieliśy mega kolki) ale zdaję sobie sprawę, żę wszystko jeszcze może być przed nami... jak będą wieksze problemy to bardziej ograniczę dietę, a tak nie widzę powodu by się głodzić chyba że z celu zrzucenia kilogramów.
Póki co kłopoty brzuszkowe mamy niewielkie (z Emi mieliśy mega kolki) ale zdaję sobie sprawę, żę wszystko jeszcze może być przed nami... jak będą wieksze problemy to bardziej ograniczę dietę, a tak nie widzę powodu by się głodzić chyba że z celu zrzucenia kilogramów.
ola współczuję ulewania - tego akurat szczęśliwie nie przerabiałam i mam nadzieję, żę nie będę...
Mamamija też masz bogatą wiedzę :)
Co do podejścia rodziców do zagadnień logop - to książki by pisać... Ja na zawsze zapamiętam jedną historię nierozważnych rodziców którzy niespełna 4letnie dziecko "wystawili" na konkurs recytatorski i wybrali mu wierszyk o kgucie. Chłopiec wyszedł przed publiczność i zaczął recytować: "toducitu toducitu, tutulytu tutulytu". Dla rodziców to było takie "słodkie" i chcieli się słodkim synkiem chyba pochwalić, a widownia od pierwszych słów parskała śmiechem... Biedne dziecko nei wiedziało co się dzieje... Potem miał ogromne problemy emocjonalne i lęk przed mówieniem czegokolwiek.... na szczęscie już drugie i trzecie zajęcia logopedyczne przyniosły pierwsze sukcesy a po niespełna 2 miesiącach poprawnie mówił k i g w mowie potocznej. Szkoda że rodzice czasami nie myślą, bo zakłądam, ze nie chcieli skrzywdzić dziecka, ale poprostu zabłysneli głupotą...
Mamamija też masz bogatą wiedzę :)
Co do podejścia rodziców do zagadnień logop - to książki by pisać... Ja na zawsze zapamiętam jedną historię nierozważnych rodziców którzy niespełna 4letnie dziecko "wystawili" na konkurs recytatorski i wybrali mu wierszyk o kgucie. Chłopiec wyszedł przed publiczność i zaczął recytować: "toducitu toducitu, tutulytu tutulytu". Dla rodziców to było takie "słodkie" i chcieli się słodkim synkiem chyba pochwalić, a widownia od pierwszych słów parskała śmiechem... Biedne dziecko nei wiedziało co się dzieje... Potem miał ogromne problemy emocjonalne i lęk przed mówieniem czegokolwiek.... na szczęscie już drugie i trzecie zajęcia logopedyczne przyniosły pierwsze sukcesy a po niespełna 2 miesiącach poprawnie mówił k i g w mowie potocznej. Szkoda że rodzice czasami nie myślą, bo zakłądam, ze nie chcieli skrzywdzić dziecka, ale poprostu zabłysneli głupotą...
no to9 jest dosyć powszechne, mnie terroryzuje że mam ściągnąć do szklanki i zobaczyć ile wody będzie, tłumaczę, że przecież pierwsze mleko jakie leci to bardziej wodniste, więc logiczne, że się w szklance oddzieli ...
ale nie! bo to znaczy, że mam mało wartościowy pokarm ;)
no i jeszcze dzisiejszy tekst babci, że Młody całą noc na cycku wisiał bo głodny, pytam jak mam go karmić ... no ostatni raz o 12 .. spoko, a kolejny? o 6!!!!
padłam na cycki i mówię, że on jest za mały na taką dużą przerwę, to się obraziła, że ja wiem najlepiej i mam robić po swojemu :D
ale nie! bo to znaczy, że mam mało wartościowy pokarm ;)
no i jeszcze dzisiejszy tekst babci, że Młody całą noc na cycku wisiał bo głodny, pytam jak mam go karmić ... no ostatni raz o 12 .. spoko, a kolejny? o 6!!!!
padłam na cycki i mówię, że on jest za mały na taką dużą przerwę, to się obraziła, że ja wiem najlepiej i mam robić po swojemu :D
Bimka to i za mnie się pobzykol ;D
Ja mam wieczór z TV, mój M. wraz z moim bratem i moimi bratanicami pojechali do Gniewu na inscenizację. Właśnie zjadłam drożdżówkę piję zieloną herbatkę i czytam Wasze rady z przerażeniem :D
Apropo karmienia przez inną kobitę, to ja miałam taką Mamkę i to w szpitalu w Redłowie :D heh. Moja Mama nie mogła mnie karmić, przez zażywane leki.
Agag,coraz bardziej się cieszę, że mieszkać będę blisko Ciebie :D hihi
Ja mam wieczór z TV, mój M. wraz z moim bratem i moimi bratanicami pojechali do Gniewu na inscenizację. Właśnie zjadłam drożdżówkę piję zieloną herbatkę i czytam Wasze rady z przerażeniem :D
Apropo karmienia przez inną kobitę, to ja miałam taką Mamkę i to w szpitalu w Redłowie :D heh. Moja Mama nie mogła mnie karmić, przez zażywane leki.
Agag,coraz bardziej się cieszę, że mieszkać będę blisko Ciebie :D hihi
w ogóle wiecie co .. śpię w samej koszuli, przez te szwy nie chce jeszcze spodni zakładać ..
i nie zakładam stanika żeby te cycki cokolwiek przewiewu miały .. i kurna i wczoraj i dzisiaj w nocy, cała mokra się obudziłam, dosłownie! cała koszula na cyckach, brzuchu mokra!
teraz siedzę i też czuję że mi coś leci po brzuchu, patrzę a to z piersi ..
żeby jeszcze tak super Młodemu leciało ;)
powinnam go obudzić, 2 godziny śpi, ale cycki mam już twarde i bolą .. tylko się obawiam, że jak go obudzę to powtórka z rozrywki będzie :/
i nie zakładam stanika żeby te cycki cokolwiek przewiewu miały .. i kurna i wczoraj i dzisiaj w nocy, cała mokra się obudziłam, dosłownie! cała koszula na cyckach, brzuchu mokra!
teraz siedzę i też czuję że mi coś leci po brzuchu, patrzę a to z piersi ..
żeby jeszcze tak super Młodemu leciało ;)
powinnam go obudzić, 2 godziny śpi, ale cycki mam już twarde i bolą .. tylko się obawiam, że jak go obudzę to powtórka z rozrywki będzie :/
sylwia jak ci tak cieknie to znaczy, że niemasz za mało pokarmu! To że mały wisi teraz powoduje zwiększenie produkcji mleka które odczujesz w ciągu 2 dni (czyli skoro zaczął tak intensywnie ssać przedwczoraj czy wczoraj to znaczy że dziś już powinnaś mieć pełniejsze piersi) Może on poprostu nie umie jeszcze ssać efektywnie i musi trochę poćwiczyć żeby się tego nauczyć :) A butelka tutaj z pewnością nie pomoże. W nocy idzie łatwiej bo jest mniej nerwowy a w dzień częściej się wybudza i ma też większą potrzebę bliskości.
Ale skoro w nocy masz dużo więcej pokarmu, to może odciągaj sobie w nocy (po karmieniu to co zostanie) i podawaj mu w dzień twoje odciągnięte. Zrób to tak, żeby zjadł do końca z jednej piersi i dopiero jak widzisz że ma zdecydawnie dość i śpi nawet po łąskotaniu po brodzie i żuchwie, to podaj mu drugą pierś. I potem odciagaj z tej drugiej niedojedzonej (będzie ąłtwiej ściągać niż jakby ci dziecko zessało to co najłatwiejsze a potem miałabyś zażynać laktator żeby ściągnąć resztki)
Albo jak budza cię mokre piersi a dziecko śpi to odciągnij po 20ml z każdej a potem niech sobie dziecko dojada ile chce z piersi. (tylko musisz mieć świadomość że te pierwsze mililitry są mniej treściwe niż późniejsze mleko, ale to nic w zasadzie nie zmienia w tych okolicznościach)
Dziecko o niebo lepiej ściąga niż laktator
Ale skoro w nocy masz dużo więcej pokarmu, to może odciągaj sobie w nocy (po karmieniu to co zostanie) i podawaj mu w dzień twoje odciągnięte. Zrób to tak, żeby zjadł do końca z jednej piersi i dopiero jak widzisz że ma zdecydawnie dość i śpi nawet po łąskotaniu po brodzie i żuchwie, to podaj mu drugą pierś. I potem odciagaj z tej drugiej niedojedzonej (będzie ąłtwiej ściągać niż jakby ci dziecko zessało to co najłatwiejsze a potem miałabyś zażynać laktator żeby ściągnąć resztki)
Albo jak budza cię mokre piersi a dziecko śpi to odciągnij po 20ml z każdej a potem niech sobie dziecko dojada ile chce z piersi. (tylko musisz mieć świadomość że te pierwsze mililitry są mniej treściwe niż późniejsze mleko, ale to nic w zasadzie nie zmienia w tych okolicznościach)
Dziecko o niebo lepiej ściąga niż laktator
sanszajn mam nadzieję, że nie masz mi za złe że ja tak weszłam w dialog z sylwią, ale jestem pewna że będziesz umiała wybrać z wypowiedzi to co Tobie się przyda :) Znamy się przecież nie od dziś :P
A ja się tak ustosunkowałam do sylwi przez laktator elektryczny chyba, bo bardziej mi mój przypadek przypominał... Z ręcznym to bym nie dała rady - miałam aventa i canpolu ręczne i oba do d* Nie radziły sobie kompletnie A tym systemem motywującym po pół godziny zawsze siedzieć i ręcznie odciągać, to bym chyba odciski miała na dłoniach...
A ja się tak ustosunkowałam do sylwi przez laktator elektryczny chyba, bo bardziej mi mój przypadek przypominał... Z ręcznym to bym nie dała rady - miałam aventa i canpolu ręczne i oba do d* Nie radziły sobie kompletnie A tym systemem motywującym po pół godziny zawsze siedzieć i ręcznie odciągać, to bym chyba odciski miała na dłoniach...
Hej wam dziewczyny .. rano nadrobie co naskrobałyscie....
niestety ale jestem jeszcze w domu :(
tuz po 21-wszej pojechałam z męzem i mama na zaspę na IP..
miałam od gin skierowanie na ktg co wam kiedys pisałam, ze chce zrobic ze niby w swiss ale bylo dla mnie za drogo, potem doradzałyscie zebym jechala do szpitala ze zrobia i dadza mi wydruk (na którym mi zalezało bo gin chciałą sobie obejrzec)...... wiec stwierdziałm jade na zaspe bo tam juz lezalam .....
no i mowie mam skierowanie od gin, nie wyczywam ruchow dziecka od 2 dni, boli mnie w kroku.... prosze o badanie ktg ewentualnie tez ginekologiczne jesli mozna....
pielegniarka zrobila wywiad... podlaczyla ktg okazalo sie ze skurcze sa dosc duze co 9 min (mozna powiedziec regularne) ale ja ich zbytnio nie czulam lezalam na lewym boku, brzuch niby dosc twardy ale nie bolalo mnie nic (tylko ten krok :/) potem pielegniarka powioedziala ze mnie zbada ..... no sttwierdzila szyjka miekka moze male rozwarcie tak na 1 palec (to ja mowie ale co na 2 cm ? :)) a ona ze nie nie az tak , ze moze pol palca... wrocila do kanciapy i dzwoni do doktorki ... i mowi wsio co i jak skurcze regularne male rozwarcie 41tc - ja bym zostawla .... za 10 min zjezdza dokktorka ... Iwona Flis : / i mowi ze nei nei ma miejsca ( kurde a ja sie tak modlilam zostawcie zostawcie mnie ) i ta lekarka mnie pyta ile po terminie ... zobaczyla 2 karty ciazy ( na jednym termin 5-ty na drugim 7-my a ja jej mowie ze jak bylam na zaspie okreslili na 6-ty ) i mowi " w sumie to nie wiadomo " wrrr... ja takie oczy .. bo kurde wiadomo a jak nie wie to niech sobie sama okresli ale widac nie potrafila skoro takim tekstem mnie potraktowała .... potem sie pyta co mi jest no i ja jej cala bajke, poem pyta gdzie mieszkam, to mowie.... potem prosze sie połozyc na kozetkę ... ja patrze a na tej kozetce na tym papierze krew .. i mowie tu jest brudne :) a ona prosze sobie przesunac ... ło matko ...w koncu sie połozyłam ... dotknela na 5 sekund mojego brzucha aparatem usg i mowi prosze pani .. łozysko dobre.. skurczy pani nie odczuwa... prosze sie zglosic jak cos bedzie sie działo ... a ja skurcze odczuwam bo mi brzuch juz wykreca ale dzis na kozetce przy ktg nie czułam.... a ona no wlasnie prosze przyjsc jak peknie worek albo pani bedzie meic regularne skurcze ... a ja tzn co ile co 5 min ? a ona no tak i mocniejsze... a ja : jak mocniejsze/ bo mocne tez czasem czuje jak mi brzuch wykreca ... a ona no takie zeby panie zwaliły z nog ... wrrr :( a na do widzenia prosze ja by mi dala ksero ktg bo che pokazac mojej gin a ona ze mam jej powiedziec ze ona mowi ze jest w porzadku i pojecgała winda.... ale na szczescie pani pielegniarka byla tak uprzejma ze mi zrobila ksero ufff ... naprawde byla pzremiłą osobą ...i dzieki niej mam co pokazac mojej gin w poniedzialek jak doczekam... bo jeszcze stwierdzila ze pewnie dlugo to ja juz nie pochodze :) (mam taką nadzieje )
Dziewczyny zapamietajcie to nazwisko Flis i strzezcie sie bo za dobrych popini ta doktor nie ma .... u samam mnie zbadac to zwala cala robote na pielegniarkę...
a skurcze mam czasem co 3 min co 5 co 7 .... co 10 :/
chyab najlepeij jak sioe zglosze w poniedzialek tuz po 15-stej moze kogos wypisza i mnie przyjma w koncu do szpitala .........
niestety ale jestem jeszcze w domu :(
tuz po 21-wszej pojechałam z męzem i mama na zaspę na IP..
miałam od gin skierowanie na ktg co wam kiedys pisałam, ze chce zrobic ze niby w swiss ale bylo dla mnie za drogo, potem doradzałyscie zebym jechala do szpitala ze zrobia i dadza mi wydruk (na którym mi zalezało bo gin chciałą sobie obejrzec)...... wiec stwierdziałm jade na zaspe bo tam juz lezalam .....
no i mowie mam skierowanie od gin, nie wyczywam ruchow dziecka od 2 dni, boli mnie w kroku.... prosze o badanie ktg ewentualnie tez ginekologiczne jesli mozna....
pielegniarka zrobila wywiad... podlaczyla ktg okazalo sie ze skurcze sa dosc duze co 9 min (mozna powiedziec regularne) ale ja ich zbytnio nie czulam lezalam na lewym boku, brzuch niby dosc twardy ale nie bolalo mnie nic (tylko ten krok :/) potem pielegniarka powioedziala ze mnie zbada ..... no sttwierdzila szyjka miekka moze male rozwarcie tak na 1 palec (to ja mowie ale co na 2 cm ? :)) a ona ze nie nie az tak , ze moze pol palca... wrocila do kanciapy i dzwoni do doktorki ... i mowi wsio co i jak skurcze regularne male rozwarcie 41tc - ja bym zostawla .... za 10 min zjezdza dokktorka ... Iwona Flis : / i mowi ze nei nei ma miejsca ( kurde a ja sie tak modlilam zostawcie zostawcie mnie ) i ta lekarka mnie pyta ile po terminie ... zobaczyla 2 karty ciazy ( na jednym termin 5-ty na drugim 7-my a ja jej mowie ze jak bylam na zaspie okreslili na 6-ty ) i mowi " w sumie to nie wiadomo " wrrr... ja takie oczy .. bo kurde wiadomo a jak nie wie to niech sobie sama okresli ale widac nie potrafila skoro takim tekstem mnie potraktowała .... potem sie pyta co mi jest no i ja jej cala bajke, poem pyta gdzie mieszkam, to mowie.... potem prosze sie połozyc na kozetkę ... ja patrze a na tej kozetce na tym papierze krew .. i mowie tu jest brudne :) a ona prosze sobie przesunac ... ło matko ...w koncu sie połozyłam ... dotknela na 5 sekund mojego brzucha aparatem usg i mowi prosze pani .. łozysko dobre.. skurczy pani nie odczuwa... prosze sie zglosic jak cos bedzie sie działo ... a ja skurcze odczuwam bo mi brzuch juz wykreca ale dzis na kozetce przy ktg nie czułam.... a ona no wlasnie prosze przyjsc jak peknie worek albo pani bedzie meic regularne skurcze ... a ja tzn co ile co 5 min ? a ona no tak i mocniejsze... a ja : jak mocniejsze/ bo mocne tez czasem czuje jak mi brzuch wykreca ... a ona no takie zeby panie zwaliły z nog ... wrrr :( a na do widzenia prosze ja by mi dala ksero ktg bo che pokazac mojej gin a ona ze mam jej powiedziec ze ona mowi ze jest w porzadku i pojecgała winda.... ale na szczescie pani pielegniarka byla tak uprzejma ze mi zrobila ksero ufff ... naprawde byla pzremiłą osobą ...i dzieki niej mam co pokazac mojej gin w poniedzialek jak doczekam... bo jeszcze stwierdzila ze pewnie dlugo to ja juz nie pochodze :) (mam taką nadzieje )
Dziewczyny zapamietajcie to nazwisko Flis i strzezcie sie bo za dobrych popini ta doktor nie ma .... u samam mnie zbadac to zwala cala robote na pielegniarkę...
a skurcze mam czasem co 3 min co 5 co 7 .... co 10 :/
chyab najlepeij jak sioe zglosze w poniedzialek tuz po 15-stej moze kogos wypisza i mnie przyjma w koncu do szpitala .........
oh Mariols co za historia :/ powiem Ci ze miałas pecha ... Pielęgniarka zawsze bada a przynajmniej mnie badala za kazdym razem jak byłam na ip w 1 ciaży. Ale potem lekarz też. Miałas pecha ze na nia trafiłas. Ja jak poszłam na rutynowe badanie po terminie od razu powiedziałam lekarzowi ze do domu juz nie wracam. Rozwarcia nie miałam. Skurcze byle jakie ale wysłał mnie na porodowke. U góry pytali na jakiej podstawie mnie przysłali ale dali oxy i bylo po wszystkim. Mówiła jaka waga dzidzi?
mariols to miałaś nie fajne przyjęcie :/ jak ja lubię jak w takich miejscach ludzie bez powołania pracują :/, mam nadzieję, że szybko Ci się rozkręci!!
dziewczyny sorki, że tutaj pytam, ale to tak specjalnie bo a nóż którejś się przydadzą rady, chociaż mam nadzieję, że wszystkie będą karmiły bez problemów ;)
agag ja mam jeszcze pytanie, bo właśnie się doję i jakoś tak dziwnie, jak przyłoże laktator to pociągnie dwa trzy razy i tryska i dalej nic ...
teraz pytanie moje:
nakarmiłam Młodego, nie wiem na jak długo mu to wystarczy i kiedy się obudzi :), i teraz ściągam tym systemem co napisałaś po 7,5,3 z każdej piersi ... i ściągnęło go bardzo mało bo tylko 25 ml
czy jeśli to mleko może stać 12 godzin w pokoju to jeśli później w nocy, bądź rano ściągnę jeszcze mleka to mogę je razem zmieszać i dać Jaśkowi czy lepiej trzymać to w osobnych pojemniczkach? póki co w szklance bo muszę się w pojemniki zaopatrzyć ;)
dziewczyny sorki, że tutaj pytam, ale to tak specjalnie bo a nóż którejś się przydadzą rady, chociaż mam nadzieję, że wszystkie będą karmiły bez problemów ;)
agag ja mam jeszcze pytanie, bo właśnie się doję i jakoś tak dziwnie, jak przyłoże laktator to pociągnie dwa trzy razy i tryska i dalej nic ...
teraz pytanie moje:
nakarmiłam Młodego, nie wiem na jak długo mu to wystarczy i kiedy się obudzi :), i teraz ściągam tym systemem co napisałaś po 7,5,3 z każdej piersi ... i ściągnęło go bardzo mało bo tylko 25 ml
czy jeśli to mleko może stać 12 godzin w pokoju to jeśli później w nocy, bądź rano ściągnę jeszcze mleka to mogę je razem zmieszać i dać Jaśkowi czy lepiej trzymać to w osobnych pojemniczkach? póki co w szklance bo muszę się w pojemniki zaopatrzyć ;)
całą noc sniło mi sie ze karmiłam piersią, i mi nie wychodzilo to za nic w swiecie, i tyle razy sie budziłam, budził mnie placz dziecka głodnego, jeszcze jej na swiecie nie ma a juz budzi mnie jej płacz ;d cieżka noc za mna :P
mariols ale nie przyjemna sytuacja, wspolczuje, no i mam nadzieje ze juz nie dlugo sie rozpakujesz, szybko i bezboleśnie ;)
mariols ale nie przyjemna sytuacja, wspolczuje, no i mam nadzieje ze juz nie dlugo sie rozpakujesz, szybko i bezboleśnie ;)
Cześć
przeczytałam wasze wczorajsze rozmowy na temat laktacji,,,ja się nie wypowiadam, bo jestem zielona w tej kwestii..cieszę się że jest w razie co pomocny dokument na FB...
Pamiętam że mojej siostrze całkiem nieźle szło...potem tylko mała miała kolki, skazę białkową a siostra jakoś nie potrafiła zrezygnować z nabiały i zaczęła karmić MM..i tak na zmianę i w sumie karmiła cyckiem do 4 albo 5 miesiąca, bo ona palaczka i jej się już palić chciało...ale to zupełnie inny przypadek, dla mnie żaden wzór więc wolę pytać Was i słuchać Waszych rad.
Ja spałam jak trupek...wykończyłam się wczorajszego dnia..dzisiaj bardziej lightowo mam zamiar go spędzić - jakieś spacerki tylko, bo chyba ładna pogoda się zapowiada.
Po przeczytaniu tych postów o karmieniu...jakoś nie mogę sobie tego wszystkiego wyobrazić..lekko jestem przerażona i w ogóle, boję się że dookoła będzie jakaś presja, a to męża - że coś źle robię, a to rodziców, a to mądralińskiej siostry...pewnie przesadzam, bo mąż będzie mnie wspierał...ale jest to dla mnie nieznane i przerażające.
Kasita urodziła?? coś wiadomo?
przeczytałam wasze wczorajsze rozmowy na temat laktacji,,,ja się nie wypowiadam, bo jestem zielona w tej kwestii..cieszę się że jest w razie co pomocny dokument na FB...
Pamiętam że mojej siostrze całkiem nieźle szło...potem tylko mała miała kolki, skazę białkową a siostra jakoś nie potrafiła zrezygnować z nabiały i zaczęła karmić MM..i tak na zmianę i w sumie karmiła cyckiem do 4 albo 5 miesiąca, bo ona palaczka i jej się już palić chciało...ale to zupełnie inny przypadek, dla mnie żaden wzór więc wolę pytać Was i słuchać Waszych rad.
Ja spałam jak trupek...wykończyłam się wczorajszego dnia..dzisiaj bardziej lightowo mam zamiar go spędzić - jakieś spacerki tylko, bo chyba ładna pogoda się zapowiada.
Po przeczytaniu tych postów o karmieniu...jakoś nie mogę sobie tego wszystkiego wyobrazić..lekko jestem przerażona i w ogóle, boję się że dookoła będzie jakaś presja, a to męża - że coś źle robię, a to rodziców, a to mądralińskiej siostry...pewnie przesadzam, bo mąż będzie mnie wspierał...ale jest to dla mnie nieznane i przerażające.
Kasita urodziła?? coś wiadomo?
Mariols współczuje co za znieczulica ;/
kurde właśnie niektórzy lekarze tacy są,moja przyjaciółka jak rodziła i jakaś położna była dla niej niezbyt miła i delikatna to ona zapytała czy rodziła i się okazało,że nie ;/
na szczęście są też lekarze z powołaniem
Sylwia super,że pytasz,bo każda z nas coś z tego wyniesie ja np.podczytuje i bardzo mi to pomaga
też mam pytanie odnośnie przechowywania pokarmu
i jeszcze jedno agag powiedz mi Kochana czy jak mój mały je z piersi i czuje,że jest jeszcze w niej mleko po tym jak on skończył to myślisz by ściagać reszte wszystko ile się da czy to tak zostawiać?bo narazie zostawiam i kurcze czasami mam aż taki "guzki" w piersiach
wczoraj wieczorem to np.tyle jadł,że później miałam takie"flaki" i balam się,że jak znowu zachce mu się jeść to nie będę miała mu co dać,ale zasnął na szczęśćie i mleczko się natworzyło
z Jasiem tak miałam,że on wisial i wisiał,a później puste piersi i trzeba było dokarmiać
a w ogóle dzisiaj jak spanikowałam,Antoś zasnął ok 22 wcześniej sporo zjadł bo tak jak mówie piersi miałam puste,no i budzi sie po 24 wiec jak go do cycka,pociumkal pare razy i odlot no to ja sobie mówie kurde pewnie nie chce jesc to położyłam go,budze sie o 4 a on dalej spi,wiec przebieram go by go rozbudzic,przystawiam do piersi a on pare razy pociumał i spi,boże jak ja sie przestraszyłam !!!juz najgorsze mysli,że chory,że spadnie na wadze i to i tamto,budze mojego M opowiadam mu to historie,a on do mnie :to sie ciesz,że daje Ci pospać,przeciez słyszy si,że sa takie dzieci co przesypiaja noce i pozniej w dzien nadrabiaja :) ale ja sobie pomyslałam,że jest za mały :)
kurde pewnie później tak bedzie,że bede sobie w brode pluła,że mogłam spac kiedy miałam okazje :D
kurde właśnie niektórzy lekarze tacy są,moja przyjaciółka jak rodziła i jakaś położna była dla niej niezbyt miła i delikatna to ona zapytała czy rodziła i się okazało,że nie ;/
na szczęście są też lekarze z powołaniem
Sylwia super,że pytasz,bo każda z nas coś z tego wyniesie ja np.podczytuje i bardzo mi to pomaga
też mam pytanie odnośnie przechowywania pokarmu
i jeszcze jedno agag powiedz mi Kochana czy jak mój mały je z piersi i czuje,że jest jeszcze w niej mleko po tym jak on skończył to myślisz by ściagać reszte wszystko ile się da czy to tak zostawiać?bo narazie zostawiam i kurcze czasami mam aż taki "guzki" w piersiach
wczoraj wieczorem to np.tyle jadł,że później miałam takie"flaki" i balam się,że jak znowu zachce mu się jeść to nie będę miała mu co dać,ale zasnął na szczęśćie i mleczko się natworzyło
z Jasiem tak miałam,że on wisial i wisiał,a później puste piersi i trzeba było dokarmiać
a w ogóle dzisiaj jak spanikowałam,Antoś zasnął ok 22 wcześniej sporo zjadł bo tak jak mówie piersi miałam puste,no i budzi sie po 24 wiec jak go do cycka,pociumkal pare razy i odlot no to ja sobie mówie kurde pewnie nie chce jesc to położyłam go,budze sie o 4 a on dalej spi,wiec przebieram go by go rozbudzic,przystawiam do piersi a on pare razy pociumał i spi,boże jak ja sie przestraszyłam !!!juz najgorsze mysli,że chory,że spadnie na wadze i to i tamto,budze mojego M opowiadam mu to historie,a on do mnie :to sie ciesz,że daje Ci pospać,przeciez słyszy si,że sa takie dzieci co przesypiaja noce i pozniej w dzien nadrabiaja :) ale ja sobie pomyslałam,że jest za mały :)
kurde pewnie później tak bedzie,że bede sobie w brode pluła,że mogłam spac kiedy miałam okazje :D
Sylwia, ja Ci powiem że jak chciałam sobie z ciekawości sprawdzić ile ściągne to ściągnełam 25 ml z obu piersi. Jak mi babki mówiły niektóre że ściągają za jednym zamachem po 300-500 ml to sie za głowę łapałam jak to możliwe, bo mi sie zawsze wydawało że jednak dużo tego pokarmu mam.
Mariols napisała mi po 5:00, ze "jest na Klinicznej na porodówce, rozwarcie na 2 palce, odszedł w nocy czop (taka wielka kropla krwi). Skurcze różne co 9-10 minut. Trzymajcie kciuki."
Odpisałam dopiero o 7:30 to już odp. nie dostałam wiec albo jest już gruba akcja albo po wszystkim.
Ja od 3:00 mam znów skurcze. W nocy były dosyć silne i jeden za drugim. Dosyć bolesne bo aż tych swoich "drgawek kryzysowych" dostałam i zimne poty. I tak do 7:00. Wstałam, wykąpałam się, Madzia się obudziła, oporządziłam ją, teraz siedzimy, czytam forum. Teraz lżejsze są i rzadsze. Wiec przechodzi chyba, bezsensu. Apap se wziełam na ból głowy może przechodzi po tym apapie ;)
Mariols napisała mi po 5:00, ze "jest na Klinicznej na porodówce, rozwarcie na 2 palce, odszedł w nocy czop (taka wielka kropla krwi). Skurcze różne co 9-10 minut. Trzymajcie kciuki."
Odpisałam dopiero o 7:30 to już odp. nie dostałam wiec albo jest już gruba akcja albo po wszystkim.
Ja od 3:00 mam znów skurcze. W nocy były dosyć silne i jeden za drugim. Dosyć bolesne bo aż tych swoich "drgawek kryzysowych" dostałam i zimne poty. I tak do 7:00. Wstałam, wykąpałam się, Madzia się obudziła, oporządziłam ją, teraz siedzimy, czytam forum. Teraz lżejsze są i rzadsze. Wiec przechodzi chyba, bezsensu. Apap se wziełam na ból głowy może przechodzi po tym apapie ;)
no to nowy dla Mariols (i może Kasity)
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=402551&c=1&k=160
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=402551&c=1&k=160

