Re: Mamusie sierpniowo-wrześniowe 2012 52*4*
Sylwia ale 38 to jeszcze nie jest do zbijania i nie jest to wysoka gorączka, także się nie denerwuj - od 38, 5 się zbija, inaczej nie dajesz organizmowi szans na wyprodukowanie przeciwciał. Czopki...
rozwiń
Sylwia ale 38 to jeszcze nie jest do zbijania i nie jest to wysoka gorączka, także się nie denerwuj - od 38, 5 się zbija, inaczej nie dajesz organizmowi szans na wyprodukowanie przeciwciał. Czopki szybciej działają niż syropy no i własnie przy takich maluchach łatwiej je podac niż płyn.
No i daj znać czy pojechałaś i co z Jaśkiem.
A ja dziś pojechałam z Mackiem do dermatologa ponieważ ta "skaza" zamiast zanikać to jest coraz gorsza. A ja już ledwie co jadłam, nawet sojowe przetsałam pić bo taka paranoja mnie dopadła, że on na wszytsko uczulony. Jadłam tylko kasze, awokado, buraczki, cukinię, ziemniaki, razowca i sezamki... :/ No i woda do picia.
No i dermatolog stwierdziła, że te zmiany nie są atopowe (a do takich zalicza się skaza białkowa) ale łojotokowe, czyli mamy to samo co u tosi - łojotokowe zapalenie skóry. Okropna to choroba, atakuje kiedy chce i powoduje ogromny dyskomfort, swędzi czasami do szaleństwa. Ale można się było tego spodziewać - szkoda, że tak szybko go to dopadło. Moje maleństwo... No i oczywiscie powiedziała, że mogłabym się tak głodzić w nieskończoność a jemu nic to nie pomoże. Zapisała 2 maści bez sterydów ale na receptę i jeden steryd, który mam wykupić jakby było BARDZO źle z tym uszkiem, bo tam ma najgorzej.
Także kolejny raz się przekonałam, że pediatra nie zna się na chorobach skóry i za każdy razem dam się wrobić :/
Żadna skaza! A ze zmianami na skórze się chodzi do specjalisty od skóry! Ot co ;)
zobacz wątek