Re: Mamusie sierpniowo-wrześniowe 2012 7*
one są jak dla mnie właśnie mniej stabilne i np. jak chcesz podjechać pod krawężnik to jak podnosisz tylne koła do góry i wózek opiera się tylko na przednim to musisz utrzymywać równowagę. Przy...
rozwiń
one są jak dla mnie właśnie mniej stabilne i np. jak chcesz podjechać pod krawężnik to jak podnosisz tylne koła do góry i wózek opiera się tylko na przednim to musisz utrzymywać równowagę. Przy wchodzeniu/wychodzeniu z autobusu to jest bardzo uciążliwe, bo czasami próg jest wysoko albo daleko.
Poza tym taki wózek nie mieści się na podjazdach dla wózków, trzeba wciągać go tyłem a to jest bardzo męczące.
Nawet lekki wózek na takim podjeździe albo na wertepach staje się ciężki i niewygodny.
Przejdź się po swoim osiedlu, po "swoich" trasach i pomyśl jakby to było iść tędy z wózkiem. Normalnie człowiek się nad takimi sprawami nie zastanawia tylko idzie, a potem każdy wyboisty odcinek, każdy krawężnik, każde schodki są problemem szczególnie że tą samą trasę przemierza się co najmniej 2 razy dziennie. No i na poczatku człowiek chce jechać jak najdelikatniej żeby nie obudzić dziecka a na mieście, w takich warunkach jakie mamy to nie jest proste.
Dlatego polecałabym wózek, który:
1. Ma duże koła (wtedy lepiej, płynniej jedzie po nierównościach, przy małych kółkach nawet szpary w chodniku są wybojami)
2. Ma amortyzację (tzn. żeby wozek nie był sztywny, niekoniecznie żeby się bujał)
3. Ma na tyle daleko oddalone od siebie przednie koła żeby mógł się zmieścić na każdy podjazd.
4. No i duża torba jeżeli na zakupy bedziesz jeździła wózkiem a nie samochodem.
Dla mnie to są najważniejsze kryteria. Testowałam już kilka wózków i już wiem co jest najważniejsze.
Wygląd wyglądem, wózek może być najpiękniejszy na świecie, ale jeżeli bedzie się słabo sprawdzał w praktyce to opchniesz go po miesiacu.
zobacz wątek