Re: Mamy marcowe i kwietniowe 2011 *4*
Wiesz co ja pierwszy poród w sumie wspominam dobrze. W sumie najsłabszym elementem jest izba przyjęć, gdzie Panie nie są zbyt przyjemne. Ja miałam swoją położną, wtedy powiedzmy była taka opcja...
rozwiń
Wiesz co ja pierwszy poród w sumie wspominam dobrze. W sumie najsłabszym elementem jest izba przyjęć, gdzie Panie nie są zbyt przyjemne. Ja miałam swoją położną, wtedy powiedzmy była taka opcja (oczywiście odpłatna i nie do końca legalna). I jak już moja położna do nich zadzwoniła to Panie z izby też się milsze zrobiły. Ale niestety na izbie przyjęć byłam jeszcze 2 razy i niestety zawsze trafiałam na niezbyt przyjmne Panie. Ale tam się jest tylko chwilę.
Fiutowski nie odbierał porodu bo nie było go wtedy w szpitalu a oboje z mężem jakoś nie wpadliśmy na to, żeby do niego zadzwonić. Ale był później "obrażony". Także tym razem jakby co to będę do niego dzwonić.
Jeżeli chodzi o opiekę już na położnictwie - to ja mam dobre wspomnienia. Pielęgniarki pomocne. Standard toalet i łazienek jak dla mnie mógłby byc trochę wyższy, ale ja mam dosyć duże wymagania jeżeli chodzi o standard łazienek. Jest akceptowalnie.
Teraz przy kolejnym porodzie rozważam jeszcze właśnie Kliniczną, ale na dzień dzisiejszy jechałabym do Wojewódzkiego. Tam mam przynajmniej już wszystko przećwiczone :)
A z tymi złymi opiniami to sobie tłumaczę, że co człowiek to opinia. Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji
zobacz wątek