Widok
hejcia! ja az w niedzielę wyladowałąm na pogotowiu, z gorączką ponad 39. masakra. Antybiotyki i łóżko. Mam tylko nadzieję ze Lili nic nie złapie.
Mam nadzieję, że wiosna przyszła już na dobre.
Moja córcia też czasem tak ma, że w nocy chce się bawić. trwa to jakieś 30 min i potem daję jej smoka i zasypia. A dzisiaj nocy spałą tylko z m i ten budzi mnie w nocy ze wszysko jest w mleku i zupce, kołderka mokra. Nie mam pojecia co się stało.....oby nie vhoroba i dobrze, że się nie zakrztusiła...... Ach te nasze dzieciaczki!
Mam nadzieję, że wiosna przyszła już na dobre.
Moja córcia też czasem tak ma, że w nocy chce się bawić. trwa to jakieś 30 min i potem daję jej smoka i zasypia. A dzisiaj nocy spałą tylko z m i ten budzi mnie w nocy ze wszysko jest w mleku i zupce, kołderka mokra. Nie mam pojecia co się stało.....oby nie vhoroba i dobrze, że się nie zakrztusiła...... Ach te nasze dzieciaczki!
Ola-fasolka to się kuruj, zeby na wiosnę zdążyc:)
jak dziś zobaczyłam rano śnieg to pomyslałam 'O NIE!!', na szczescie po południu wszytko wyglądało jakby nie padał:) wiosna chyba już się nie wykręci i w końcu przyjdzie i zostanie juz.
Nasz Tym ostatnio się nauczył żeby tylko na rączkach siedział- znaczy zawsze to lubił ale teraz są dni ze ani chwili nie chce na lezaczku albo na macie tylko rączki - myśleliśmy ze moze ząbki idą ale na razie cisza. mam nadzieję ze mu tak nie zostanie z tymi raczkami bo te 9,5 kg jest juz odczuwalne:)
jak dziś zobaczyłam rano śnieg to pomyslałam 'O NIE!!', na szczescie po południu wszytko wyglądało jakby nie padał:) wiosna chyba już się nie wykręci i w końcu przyjdzie i zostanie juz.
Nasz Tym ostatnio się nauczył żeby tylko na rączkach siedział- znaczy zawsze to lubił ale teraz są dni ze ani chwili nie chce na lezaczku albo na macie tylko rączki - myśleliśmy ze moze ząbki idą ale na razie cisza. mam nadzieję ze mu tak nie zostanie z tymi raczkami bo te 9,5 kg jest juz odczuwalne:)
dziewczyny powiedzcie mi jeszcze jak u Was wyglądają posiłki, co dajecie i mniej wiecej o której, bo u Nas wygląda to tak:
pierwszy posiłek to kaszka manna taka do butli luźna ok 120 ml, potem tuz przed drzemką poranna ok 9 -idzie cyc. między 11-12- starte jabłko (samo lub z bananem), potem obiad- ok 15-16, potem jak glodny a do spania daleko to cyc, kładziemy go miedzy 19 a 20- na sen dostaje kaszke ryzowo-kukurydziana tez luźną do butli ok 200 ml i ew cyc jak jeszcze chce. kolejne pobudki w nocy , z reguły 23, 1,3,5 - cyc. na ew przekąski to chrupy kukurydziane.
pytam Was bo mam watpliwosci czy u nas to dobrze wyglada- z opisu wynika jakbysmy caly czas jedli :) a tak nie jest:) tez te kaszki 2 x dziennie- czy to nie za duzo?
pierwszy posiłek to kaszka manna taka do butli luźna ok 120 ml, potem tuz przed drzemką poranna ok 9 -idzie cyc. między 11-12- starte jabłko (samo lub z bananem), potem obiad- ok 15-16, potem jak glodny a do spania daleko to cyc, kładziemy go miedzy 19 a 20- na sen dostaje kaszke ryzowo-kukurydziana tez luźną do butli ok 200 ml i ew cyc jak jeszcze chce. kolejne pobudki w nocy , z reguły 23, 1,3,5 - cyc. na ew przekąski to chrupy kukurydziane.
pytam Was bo mam watpliwosci czy u nas to dobrze wyglada- z opisu wynika jakbysmy caly czas jedli :) a tak nie jest:) tez te kaszki 2 x dziennie- czy to nie za duzo?
Olka zdrowiej! U nas jest tak ze Klara dostaje rano kaszke(ew deserek mleczny) potem mleko 160 potem obiadek potem znowu mleko 160 i jak my sie kladziemy spac to mleko 180 z kaszka zamiast kleiku, godzin nie pisalam bo to roznie wypada zalezy o ktorej wstanie i o ktorej idzie na drzemki a za kazdym razem jest inaczej. W miedzyczasie dostaje jakis deserek z woda gdyz moje dziecko nie chce nic pic ani wody ani soczkow wiec gdzie moge to ja dolewam. Co do 2 porcji kaszek to moim zdaniem wszystko zalezy od wagi dziecka jak jest z tych chudszych to mozna smialo dawac jak z tym grubszych to 1 porcja w zupelnosci wystarczy
Dzieki dziewczyny!!!już mi lepiej.
Nie wiem co z moją mała ale wczoraj i przedwczoraj o 23 zwymiotowała (tzn nie śmierdziało jak wymioty) cały obiad.wymyłam ją, przebrałam i poszła dlaej spać. zero goraćzki, biegunki....nic. Nie wiem co to, może xle odbiła??? ehhhh zawsze cos.
U nas jest tak:kolo 7 mleko 180, 11.30 mleko 150, 15 obiad duży słoik, 17 owoc, 19 mleko z kleikiem 210...jakoś nam z tą kaszką średnio idzie ale chcę jej dodawać rano. I dostaje czasem chlebek i flpsy. te pory mniej wiecej są zawsze stałe. no i Lili pije tylko wodę. Myślę, że najważniejsze jest aby było to 5-6 posiłków dziennie, mleko i owoce i obiadek.
Tak pięknie słońce świeci a ja w domu, mała na balkonie.
Nie wiem co z moją mała ale wczoraj i przedwczoraj o 23 zwymiotowała (tzn nie śmierdziało jak wymioty) cały obiad.wymyłam ją, przebrałam i poszła dlaej spać. zero goraćzki, biegunki....nic. Nie wiem co to, może xle odbiła??? ehhhh zawsze cos.
U nas jest tak:kolo 7 mleko 180, 11.30 mleko 150, 15 obiad duży słoik, 17 owoc, 19 mleko z kleikiem 210...jakoś nam z tą kaszką średnio idzie ale chcę jej dodawać rano. I dostaje czasem chlebek i flpsy. te pory mniej wiecej są zawsze stałe. no i Lili pije tylko wodę. Myślę, że najważniejsze jest aby było to 5-6 posiłków dziennie, mleko i owoce i obiadek.
Tak pięknie słońce świeci a ja w domu, mała na balkonie.
U nas w menu głównie mleko, w nocy pobudka ok 4-5, pierś i spać dalej, razem z naszym śinadaniem młody dostaje jabłko utarte, albo inne owoce, albo jabłko ugotowane z kaszą manną, czasem kawałek chlebka, jak my jemy obiad to młody też je zupkę, przeważnie gotuję mu sama na 2 dni od razu, kaszkę gęstą łyżeczką zjada na kolację, po kąpieli popija mlekiem. Do spania zawsze pierś i ogólnie pierś na żądanie, pewnie z 5-6 razy dziennie będzie. Oprócz tego woda, soczki, flipsy.
ja ostatnio pytałam lekarki ile razy dziennie dawać kaszkę, to mówiła własnie, że to zależy od wagi dziecka
u nas dzień wygląda tak:
8.30- 60 ml kaszki na gęsto z jabłkiem tartym, bananem albo deserkiem ze słoiczka
12.30- 180 ml mm
16.00- obiadek: zupka jarzynowa albo ziemniaczki z marchewką, masełkiem i łyżeczką kaszki mannej/ew. z łososiem/kurczakiem albo ze słoiczka jakiś obiadek
19.00- 180 ml mm i idzie spać
24.00- 180 ml mm z 2 łyżkami kaszki ryżowej
i czasami o 6 trochę mleczka z piersi i dalej drzemie do ok. 7
u nas dzień wygląda tak:
8.30- 60 ml kaszki na gęsto z jabłkiem tartym, bananem albo deserkiem ze słoiczka
12.30- 180 ml mm
16.00- obiadek: zupka jarzynowa albo ziemniaczki z marchewką, masełkiem i łyżeczką kaszki mannej/ew. z łososiem/kurczakiem albo ze słoiczka jakiś obiadek
19.00- 180 ml mm i idzie spać
24.00- 180 ml mm z 2 łyżkami kaszki ryżowej
i czasami o 6 trochę mleczka z piersi i dalej drzemie do ok. 7
ja starałam się ułożyć tak jedzenie Lili zeby miała te 5 posiłków o mniej więcej stałych porach + w nocy według potrzeb :) i wygląda to tak:
8:00 - śniadanie - mleko - wypija ok 120-150 ml
11:00 - II śniadanie - kaszka ryżowa z owocami lub manna z owocami - gęsta, dawana łyżeczką
14:00 - obiad - zupka lub danko ze słoiczka - najczęściej duży słoiczek 190g chyba że marudzi przy wcześniejszych posiłkach to wiem ze ma gorszy dzień i daję jej mały :) co drugi dzień daję pół żółtka
16:30 - mleko - 170 ml
19:00 - kaszka - jak na II śniadanie i idziemy spać
jeżeli wstaje ok 7. Jak wstanie wcześniej to nam się trochę pory posiłków przesuwają :)
ok 4 nad ranem budzi się na mleko i wypija 150-170
wczoraj byliśmy u pediatry i powiedziała że bardzo dobrą dietę mamy i nie czepiała się, ze dwa razy kaszka ale może dlatego, ze Lilka waży 7 kg :)
8:00 - śniadanie - mleko - wypija ok 120-150 ml
11:00 - II śniadanie - kaszka ryżowa z owocami lub manna z owocami - gęsta, dawana łyżeczką
14:00 - obiad - zupka lub danko ze słoiczka - najczęściej duży słoiczek 190g chyba że marudzi przy wcześniejszych posiłkach to wiem ze ma gorszy dzień i daję jej mały :) co drugi dzień daję pół żółtka
16:30 - mleko - 170 ml
19:00 - kaszka - jak na II śniadanie i idziemy spać
jeżeli wstaje ok 7. Jak wstanie wcześniej to nam się trochę pory posiłków przesuwają :)
ok 4 nad ranem budzi się na mleko i wypija 150-170
wczoraj byliśmy u pediatry i powiedziała że bardzo dobrą dietę mamy i nie czepiała się, ze dwa razy kaszka ale może dlatego, ze Lilka waży 7 kg :)
DaMa ale z twojej Lilki kruszynka....drobinka. Ja idę w piatek do lekarza ale podejrzewam , że moja kolo 9 waży :P Bardzo ci współczuję powrotu do pracy. mnie to czeka za miesiąc. Nie wiem jak dam sobie z tym radę. Trzymam za ciebie kciuki!!!!! a z kim zostawiasz mała?
widzę, że mniej wiecej wszyskie mamy podobny sposób karmienia dzieciaczków.
A moj mąż wrócił z pracy i też się źle czuje.do du....
widzę, że mniej wiecej wszyskie mamy podobny sposób karmienia dzieciaczków.
A moj mąż wrócił z pracy i też się źle czuje.do du....
Hej D,dziewczyny. Ja już mam powrót do pracy za sobą:) I nie jest tak źle:) Mój synek nawet nie zauważył że mamy nie ma a po powrocie moim też bez entuzjazmu, nawet trochę przykro mi się zrobiło:P Ale lepiej tak, niż jakby miały być płacze przy wyjściu, w pracy zawalili mnie robotą więc też specjalnie nie mam kiedy potęsknić. Mały jest z babcią i chyba nie jest źle bo zawsze jak wracam to jest zadowolony z dnia:)
Co do wagi mój klops ma 6,5 miesiąca i waży 10kg! +-0,5kg. Kaszkę jemy raz na dzień, raz jakiś słoiczek obiadkowy raz butla z mm no i rano i wieczorem cyc.
Co do wagi mój klops ma 6,5 miesiąca i waży 10kg! +-0,5kg. Kaszkę jemy raz na dzień, raz jakiś słoiczek obiadkowy raz butla z mm no i rano i wieczorem cyc.
jakiś wirus teraz panuje czy coś... połowa moich znajomych chora
od jutra mój mąż wziął miesiąc wolnego (wypoczynkowy + ojcowski), potem ja biorę dwa tygodnie wypoczynkowego i mamy załatwioną opiekę do 26 maja, potem będziemy Lilkę wozić do mojej mamy i ona się nią zajmie - dobrze że się zaoferowała bo tak to Lila szłaby do żłobka...
wkurza mnie nasz kraj... mam koleżankę w UK, gdzie ona pracuje normalnie na etacie i jak urodziła to ma 9 miesięcy macierzyńskiego a potem wraca na pół etatu bo ma takie dofinansowanie ze strony państwa że stać ja na to a u nas ... shitowo :)
od jutra mój mąż wziął miesiąc wolnego (wypoczynkowy + ojcowski), potem ja biorę dwa tygodnie wypoczynkowego i mamy załatwioną opiekę do 26 maja, potem będziemy Lilkę wozić do mojej mamy i ona się nią zajmie - dobrze że się zaoferowała bo tak to Lila szłaby do żłobka...
wkurza mnie nasz kraj... mam koleżankę w UK, gdzie ona pracuje normalnie na etacie i jak urodziła to ma 9 miesięcy macierzyńskiego a potem wraca na pół etatu bo ma takie dofinansowanie ze strony państwa że stać ja na to a u nas ... shitowo :)
- ola - dopiero za miesiąc? musiałaś mieć dużo urlopu bo przecież rodziłaś tak jak ja :)
- efik - moja też niby najpierw z mężem będzie a potem z babcią ale i tak mam stresa bo to taka "mamy dzidzia" ze jak znikam z pola widzenia to jest ryk :)
poza tym miałam problemy z ciążą i szybko zładowałam na L4 i w sumie nie było mnie w pracy ponad rok ... to potęguje moje zdenerwowanie
- efik - moja też niby najpierw z mężem będzie a potem z babcią ale i tak mam stresa bo to taka "mamy dzidzia" ze jak znikam z pola widzenia to jest ryk :)
poza tym miałam problemy z ciążą i szybko zładowałam na L4 i w sumie nie było mnie w pracy ponad rok ... to potęguje moje zdenerwowanie
Ja też już musiałam wrócić do pracy, ale na szczęście tylko na 2 dni w tygodniu, małą zajmuję się albo nasza sąsiadka albo mój mąż, ale on często wyjeżdża.
Da Ma tak sobie czytałam ten Twój jadłospis i dotarło do mnie, że zapomniałam wprowadzić żółtko mojej Sarze, kurcze jakiś czas temu tyle razy czytałam schemat rozszerzania diety i ubzdurałam sobie, że jajko jest po 7 miesiącu, a powinno być w 7, czyli ja już mogę wprowadzić. A jak Wy je wprowadzacie? Normalnie gotujecie na twardo i potem te żółtko do zupki?
Da Ma tak sobie czytałam ten Twój jadłospis i dotarło do mnie, że zapomniałam wprowadzić żółtko mojej Sarze, kurcze jakiś czas temu tyle razy czytałam schemat rozszerzania diety i ubzdurałam sobie, że jajko jest po 7 miesiącu, a powinno być w 7, czyli ja już mogę wprowadzić. A jak Wy je wprowadzacie? Normalnie gotujecie na twardo i potem te żółtko do zupki?
_DaMa_ Mnie też ponad rok nie było :))) Nie martw się jakoś to będzie, ja nie miałam nawet chwili przez pierwszy tydzień żeby pomyśleć o małym a co dopiero zadzwonić:)))) a jak wracam to nadrabiam stracony czas bez dzidziola,ale on już i tak woli sobie sam "pobiegać"po podłodze niż miziać się z mamą :) eh, jak te dzieciaki szybko rosną ......
- okraglinek - tak, gotuję na twardo jajo, biorę pół żółtka, siekam i dodaję do zupki - nie rozcieram na miazgę bo moja dość dobrze sobie radzi z kawałkami czegoś w zupce :)
-efik - czasu to ja też mieć nie będę i to mnie pociesza :) koleżanka która mnie zastępowała (na co dzień z innego działu) miała być do końca m-ca i mnie wdrożyć a będzie do końca tygodnia :) mam trzy dni i zostaję sama :)
ja chciałabym wrócić na pół etatu ale niestety nie wyrobimy finansowo więc muszę na cały
dobrze chociaż że mam zaświadczenie że karmię i będę pracować 7 godzin
-efik - czasu to ja też mieć nie będę i to mnie pociesza :) koleżanka która mnie zastępowała (na co dzień z innego działu) miała być do końca m-ca i mnie wdrożyć a będzie do końca tygodnia :) mam trzy dni i zostaję sama :)
ja chciałabym wrócić na pół etatu ale niestety nie wyrobimy finansowo więc muszę na cały
dobrze chociaż że mam zaświadczenie że karmię i będę pracować 7 godzin