Widok
Marana tha
''Gdy z kolejowej wyrwany drzemki, Na widok dworca w Tczewie mówiłeś: No, jak ten czas szybko leci!'' - jak śpiewał legendarny SCOB.
Znów Adwent. Znów czas oczekiwania. Pora na nowy wątek. Wątek, którego wcale nie planowałem.
Czemu zewsząd atakuje mnie Apokalipsa? Czyżby ten Adwent miał być ostatnim dla świata w tej formie? Czy może jest jednym z ostatnich? A może nie dzieje się nic i nie ma żadnych znaków?
Przepowiednie. Tajemnice. Wizje. Proroctwa. Tajne archiwa Watykanu. Ukrywanie prawdy przed wiernymi prze Kościół. Tak, to wielu ludzi rajcuje w religii najbardziej. Znaczy się, nie będzie o tym? Otóż właśnie będzie.
Trzecia tajemnica fatimska objawiona została Łucji w 1917 roku. Na ujawnienie czekała aż 83 lata. Skoro tyle na nas czekała i właśnie nam została dana, to poświęćmy jej choć chwilę:
Ojciec Święty (. . . ) przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji.
No i? Kilku hierarchów uznało, że rzecz dotyczy zamachu na Jana Pawła II i jest już całkiem nieaktualną ciekawostką. Ale, ale czy tylko mnie coś tu nie gra? Gdzie samotny Ali Agca, a gdzie grupa żołnierzy? A zrujnowane miasto? A inni pomordowani duchowi i świeccy? Przypominam, a może uświadamiam, że cały czas piszę o uznanych przez Kościół objawieniach fatimskich. Każdy rzymski katolik ma święte prawo wierzyć, że jest to wizja przekazana osobiście przez Maryję Łucji dos Santos, której proces beatyfikacyjny dobiega końca. Maryja ukazała coś przyszłej błogosławionej, więc nie ma tu mowy o żadnych nostradamusach, czy innych tanich sensacjach.
Skonfrontujmy tajemnicę z Fatimy z wizją św. Pisua X. Podkreślam ŚWIĘTEGO Piusa X. On był mistykiem. Podczas pewnego spotkania z klerykami pogrążył się w dziwnym śnie. Gdy się przebudził, klerycy ujrzeli autentyczne i szczere przerażenie na jego twarzy. Powiedział, że miał wizję. Widział Rzym splądrowany, widział zniszczone i zdeptane bezcenne księgi oraz dzieła sztuki. No i widział pomordowane dzieci, księży, biskupów, a na samym końcu uciekającego i zabitego biskupa w bieli. Dopytywany o to, kto był tym biskupem, Pius X stwierdził, że ma przeczucie, ze był to papież, który NIE BYŁ WŁOCHEM A NA IMIĘ MIAŁ TAK SAMO JAK ON.
Uff Czyli wizja Piusa nie dotyczy czasów nam współczesnych. Bo przecież Franciszek jest Włochem. Jego rodzice o nazwisku Bergolgio to stuprocentowo włoscy emigranci. Można odetchnąć i iść na piwo.
Ale, ale Jest jeszcze jeden Skywalker. Znaczy się ten no, biskup w bieli. Niemiec, czyli zdecydowanie nie-Włoch. A co tam o tym imieniu było? Zamordowany biskup w bieli ma mieć imię takie samo, jak papież Pius X. Zapytajmy wikipedii: Pius X, właśc. Giuseppe Melchiorre Sarto. Giuseppe czyli Józef Joseph Joseph Ratzinger biskup w bieli o imieniu Józef, nie będący Włochem.
Jesteśmy w domu.
A tymczasem we Włoszech miały miejsce dwa potężne trzęsienia ziemi. Niby nic, trzęsienia były zawsze. Ale zważywszy na powyższe okoliczności, te mogą mieć znaczenia wyjątkowe. Bo o trzęsieniach ziemi mówił sam Jezus w Ewangelii. Znaczy się, ze będą i poprzedzą Jego powtórne przyjście. To już nie objawienia, nie wizje świętych. To po prostu słowa Jezusa. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści (Mt, 24, 7).
Dymisja włoskiego rządu nastąpi niebawem. Czy kraj ten czeka wielki kryzys polityczny i chaos? Nowa fala uchodźców czeka w Turcji na zielone światło od Erdogana, a ci, którzy już są w Rzymie, specjalnie nie ukrywają faktu, ze marzy im się zrównanie kilku watykańskich budynków z ziemią. Sam Benedykt XVI skończy niebawem 90 lat. Jeśli faktycznie miałby stać się męczennikiem, to musiałby stać się nim bardzo niedługo.
Tyle na dzisiaj. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. A przynajmniej bądźcie dla siebie ludźmi. Czas zweryfikuje, czy coś jest w tym wszystkim, co napisałem. Ekskomuniki za herezję raczej na siebie nie sprowadzam, bo oparłem się tylko na uznanym objawieniu, na wizji człowieka kanonizowanego oraz na Ewangelii. Cdn.
Znów Adwent. Znów czas oczekiwania. Pora na nowy wątek. Wątek, którego wcale nie planowałem.
Czemu zewsząd atakuje mnie Apokalipsa? Czyżby ten Adwent miał być ostatnim dla świata w tej formie? Czy może jest jednym z ostatnich? A może nie dzieje się nic i nie ma żadnych znaków?
Przepowiednie. Tajemnice. Wizje. Proroctwa. Tajne archiwa Watykanu. Ukrywanie prawdy przed wiernymi prze Kościół. Tak, to wielu ludzi rajcuje w religii najbardziej. Znaczy się, nie będzie o tym? Otóż właśnie będzie.
Trzecia tajemnica fatimska objawiona została Łucji w 1917 roku. Na ujawnienie czekała aż 83 lata. Skoro tyle na nas czekała i właśnie nam została dana, to poświęćmy jej choć chwilę:
Ojciec Święty (. . . ) przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji.
No i? Kilku hierarchów uznało, że rzecz dotyczy zamachu na Jana Pawła II i jest już całkiem nieaktualną ciekawostką. Ale, ale czy tylko mnie coś tu nie gra? Gdzie samotny Ali Agca, a gdzie grupa żołnierzy? A zrujnowane miasto? A inni pomordowani duchowi i świeccy? Przypominam, a może uświadamiam, że cały czas piszę o uznanych przez Kościół objawieniach fatimskich. Każdy rzymski katolik ma święte prawo wierzyć, że jest to wizja przekazana osobiście przez Maryję Łucji dos Santos, której proces beatyfikacyjny dobiega końca. Maryja ukazała coś przyszłej błogosławionej, więc nie ma tu mowy o żadnych nostradamusach, czy innych tanich sensacjach.
Skonfrontujmy tajemnicę z Fatimy z wizją św. Pisua X. Podkreślam ŚWIĘTEGO Piusa X. On był mistykiem. Podczas pewnego spotkania z klerykami pogrążył się w dziwnym śnie. Gdy się przebudził, klerycy ujrzeli autentyczne i szczere przerażenie na jego twarzy. Powiedział, że miał wizję. Widział Rzym splądrowany, widział zniszczone i zdeptane bezcenne księgi oraz dzieła sztuki. No i widział pomordowane dzieci, księży, biskupów, a na samym końcu uciekającego i zabitego biskupa w bieli. Dopytywany o to, kto był tym biskupem, Pius X stwierdził, że ma przeczucie, ze był to papież, który NIE BYŁ WŁOCHEM A NA IMIĘ MIAŁ TAK SAMO JAK ON.
Uff Czyli wizja Piusa nie dotyczy czasów nam współczesnych. Bo przecież Franciszek jest Włochem. Jego rodzice o nazwisku Bergolgio to stuprocentowo włoscy emigranci. Można odetchnąć i iść na piwo.
Ale, ale Jest jeszcze jeden Skywalker. Znaczy się ten no, biskup w bieli. Niemiec, czyli zdecydowanie nie-Włoch. A co tam o tym imieniu było? Zamordowany biskup w bieli ma mieć imię takie samo, jak papież Pius X. Zapytajmy wikipedii: Pius X, właśc. Giuseppe Melchiorre Sarto. Giuseppe czyli Józef Joseph Joseph Ratzinger biskup w bieli o imieniu Józef, nie będący Włochem.
Jesteśmy w domu.
A tymczasem we Włoszech miały miejsce dwa potężne trzęsienia ziemi. Niby nic, trzęsienia były zawsze. Ale zważywszy na powyższe okoliczności, te mogą mieć znaczenia wyjątkowe. Bo o trzęsieniach ziemi mówił sam Jezus w Ewangelii. Znaczy się, ze będą i poprzedzą Jego powtórne przyjście. To już nie objawienia, nie wizje świętych. To po prostu słowa Jezusa. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści (Mt, 24, 7).
Dymisja włoskiego rządu nastąpi niebawem. Czy kraj ten czeka wielki kryzys polityczny i chaos? Nowa fala uchodźców czeka w Turcji na zielone światło od Erdogana, a ci, którzy już są w Rzymie, specjalnie nie ukrywają faktu, ze marzy im się zrównanie kilku watykańskich budynków z ziemią. Sam Benedykt XVI skończy niebawem 90 lat. Jeśli faktycznie miałby stać się męczennikiem, to musiałby stać się nim bardzo niedługo.
Tyle na dzisiaj. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. A przynajmniej bądźcie dla siebie ludźmi. Czas zweryfikuje, czy coś jest w tym wszystkim, co napisałem. Ekskomuniki za herezję raczej na siebie nie sprowadzam, bo oparłem się tylko na uznanym objawieniu, na wizji człowieka kanonizowanego oraz na Ewangelii. Cdn.