Widok
Jeśli chodzi o poziom sportowy, niekoniecznie się z Tobą zgadzam, regularnie biorę udział w maratonach rowerowych. Są goście, którzy na dystansie 300-400 km robią średnią 35-38 km/h. Więc poziom jest bardzo wysoki. Przypominam, że są to zawody stricte amatorkie.
Różnica jest taka:
Zazwyczaj są do wyboru 3 rodzaje tras, 100 -200 lub 300 km
Zawodnik sam wybiera sobie trasę. Poza tym maratony szosowe są organizowane przy normalnym ruchu samochodowym. W wyścigach ruch jest zamknięty. Poza tym tu można być niezrzeszonym w żadnym klubie, nie trzeba też posiadać licencji kolarskiej. Naprawdę fajna sprawa, żeby pokonać swój własny dystans, pokonać barierę psyhiczną. POLECAM
Różnica jest taka:
Zazwyczaj są do wyboru 3 rodzaje tras, 100 -200 lub 300 km
Zawodnik sam wybiera sobie trasę. Poza tym maratony szosowe są organizowane przy normalnym ruchu samochodowym. W wyścigach ruch jest zamknięty. Poza tym tu można być niezrzeszonym w żadnym klubie, nie trzeba też posiadać licencji kolarskiej. Naprawdę fajna sprawa, żeby pokonać swój własny dystans, pokonać barierę psyhiczną. POLECAM
Mam rozumiec, ze sugerujesz się rajdem: "Kaszeberunda", w ktorym niejako brales udział:) Nie jest to - de facto - maraton szosowy; nie ma tu elementu konkurencji, klasyfikacji, zas wynik - czas przejazdu - jest dostepny - tylko dla startujacego lub osoby, chcacej koniecznie sprawdzic na stronie rajdu - "jak poszlo koledze" :)
Takie "rajdowe podejscie"ma wplyw na to, iz nie podlega klasyfikacji w ramach maratonów szosowych;)
Prawdą jest, ze roznice stanowi tzw.poziom sportowy, lecz - wraz z powstaniem klasyfikacji i strony internetowej - coraz wiecej osob decyduje sie trenowac przez caly rok - majac na mysli tylko maratony szosowe. Znam, jezdze na zawody wraz z kilkoma osobami z takim nastawieniem - ich kondycja nie odbiega w zadnym stopniu od czolowki polskich maratonczykow i szosowcow.
Posrod starujacych jest tez troche zawodnikow elity i sporo mastersow.
http://www.supermaraton.org/
Serdecznie zapraszam na te strone, nie tylko, aby poczytac artykuły na ww.temat, ale i przeanalizowac wyniki i czasy przejazdow na trasach poszczegolnych maratonow.
Pozdrawiam
Maciek
Takie "rajdowe podejscie"ma wplyw na to, iz nie podlega klasyfikacji w ramach maratonów szosowych;)
Prawdą jest, ze roznice stanowi tzw.poziom sportowy, lecz - wraz z powstaniem klasyfikacji i strony internetowej - coraz wiecej osob decyduje sie trenowac przez caly rok - majac na mysli tylko maratony szosowe. Znam, jezdze na zawody wraz z kilkoma osobami z takim nastawieniem - ich kondycja nie odbiega w zadnym stopniu od czolowki polskich maratonczykow i szosowcow.
Posrod starujacych jest tez troche zawodnikow elity i sporo mastersow.
http://www.supermaraton.org/
Serdecznie zapraszam na te strone, nie tylko, aby poczytac artykuły na ww.temat, ale i przeanalizowac wyniki i czasy przejazdow na trasach poszczegolnych maratonow.
Pozdrawiam
Maciek
" Maraton szosowy " nie jest wyścigiem, jest to " jazda dowolna na czas ", żadna ostateczna klasyfikacja nie oddaje rzeczywistego wyniku, bo jak porównać czas panienki która robi 225 km w szczelnej eskorcie kilku chartów z czasem innej panienki która ten sam systans pokonała solo ? Ja jeżdżę zawsze solo.
Pozdrawiam , Marek .
1. Wyścigi są dla zawodników z klubów (chyba, że mówimy o wyścigu do okoła bloku itp.;)), a maratony dla wszystkich pozostałych pasjonatów kolarstwa...
2. Poziom sportowy jest różny zarówno w wyścigach, jak i w maratonach...
3. Na wyniki faktycznie może mieć wpływ przydział do grupy startowej, więc nie zawsze wygrywa najmocniejszy, ale... w płaskich wyścigach też nie wygrywa najmocniejszy... ;)
2. Poziom sportowy jest różny zarówno w wyścigach, jak i w maratonach...
3. Na wyniki faktycznie może mieć wpływ przydział do grupy startowej, więc nie zawsze wygrywa najmocniejszy, ale... w płaskich wyścigach też nie wygrywa najmocniejszy... ;)