Re: Marcowo - kwietniowe mamusie 2013 vol. 13
m&ms ja leżałam pod ktg od godz.7 do 12 z małą przerwą na piłkę i prysznic ;) masakra jakas, a jeśli chodzi o personel, to faktycznie różnie bywa. Ja na porodówke trafiłam o 5 a zajęli sie mną...
rozwiń
m&ms ja leżałam pod ktg od godz.7 do 12 z małą przerwą na piłkę i prysznic ;) masakra jakas, a jeśli chodzi o personel, to faktycznie różnie bywa. Ja na porodówke trafiłam o 5 a zajęli sie mną dopiero o 7 jak przyszła nowa zmiana. Położna na pierwszys rzut oka masakra, wredota jakich mało (taka wielka w czarnym kitku) ale później okazała się świetną babką i dzięki niej urodziłam ;)
Osobiście nie mogę narzekać, jedną sytuację miałam dośc nieprzyjemną już na oddziale położniczym. Pierwszej nocy moja córcia zwymiotowała taką gęstą wydzielinę. Z racji, że to moje pierwsze dzieciątko nie wiedziałam co to i jak mam zareagować. Ponadto nie byłam na siłach jeszcze biegać, bo dosyć krwawiłam, wiec koleżanka z pokoju pobiegła po pielęgniarę. Ta przyszła i z pyskiem na mnie, że ona nie jest od dzieci i następnym razem mam iśc na neonatologię. No i jeszcze zapytała mnie o której mala jadła, powiedziałam, że 4h temu, więc ostentacyjnie kazała mi ją karmić. Walnięta jakaś, no ale to była jedyna niemiła sytuacja.
zobacz wątek