Odpowiadasz na:

Re: Marcowo - kwietniowe mamusie 2013 vol. 13

Ja Julkę karmiłam własnym mlekiem z butli, ściągałam do końca 6 m-ca, z czego przez pierwsze 3 m-ce była na karmieniu mieszanym a ja wypróbowałam wszystkie możliwe koncepcje wspomagające laktację,... rozwiń

Ja Julkę karmiłam własnym mlekiem z butli, ściągałam do końca 6 m-ca, z czego przez pierwsze 3 m-ce była na karmieniu mieszanym a ja wypróbowałam wszystkie możliwe koncepcje wspomagające laktację, które znalazłam w necie, w końcu doszło do tego, że przez noc, ściągając co 3 godziny byłam w stanie naciągnąć 4-5 porcji mleka po 150 ml, a w dzień moje cycki zionęły pustkami i cały dzień nie tykałam laktatora, ale po tych 6 m-cach chodziłam jak Zombie...
Julka nie miała problemu ze ssaniem piersi, ale ja miałam problem ze sobą... nie mogłam sobie znaleźć pozycji a w nocy gdy próbowałam ją karmić zdarzało mi się zasnąć na siedząco trzymając ją na ręku, więc bałam się, że ją upuszczę, jakbym upuściła laktator to najwyżej mleko by się wylało...
Ale ja widziałam i plusy takiego systemu - np. wolną sobotę - Julka była bezproblemowa, więc mój małż doskonale sobie z nią radził (bo co to za filozofia podgrzać mleko, które stoi w butli w lodówce???) a ja mogłam iść na zakupy czy spotkać się z koleżanką
No i przez to, że była zwyczajna pić z butli zdarzało mi się robić dni na MM jak np. była jakaś impreza i okazja aby sobie wypić parę drinków :)

zobacz wątek
12 lat temu
tesula

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry