Widok
Obejrzeć warto w celach naukowych
Zawiódł nas ten film. Przez długi czas ma się wrażenie ,ze ogladamy trailer filmu . Zmieniające się chaotycznie sceny zapewne miały przybliżyć nam postać Marii. Akcja zawiązuje się dopiero wraz z początkiem romansu, ale toczy się przewidywalnie i niemrawo.Karolina Gruszka wyróżnia się wsród aktorów choć mimo charakteryzacji wyglada i zachowuje się wciąż jak studentka a nie doświadczony naukowiec. W okresie romansowania z Langevinem miała ponad czterdziestkę a nie były to czasy gdy ponadczterdziestki miały ochotę na figle tak jak dzisiejsze..
Maria Skłodowska-Curie (2016) online
Film Maria Skłodowska-Curie (2016) dostępny do pobrania oraz online
http://seansik24.pl/filmyonline/maria-sklodowska-curie-2016-online-napisy-pl/
http://seansik24.pl/filmyonline/maria-sklodowska-curie-2016-online-napisy-pl/
mało odkrywczy - szkoda czasu
scenariusz filmu mało wciągający, w żaden sposób nie sprawia, że pozostanie w pamięci. Jeśli ktoś mierzy się z tak wielką postacią, to powinien mieć świadomość, że byle co nie zainteresuje widzów. Stało się inaczej i powstał film zwyczajny. dziś obejrzeć- dziś zapomnieć. szkoda takiej tematyki.
Średnio
Zbyt mało rozwinęty wątek naukowy a do przesady rozbudowany wątek romansu z Paulem Langevin jakby to była naistotniejsza rzecz z jakiej była znana bohaterka.
OCzywiście wątek romansowy musiał się pojawić ale moim zdaniem jest zbyt przytlaczający wobec całości filmu.
Nastęnie pokazywanie tyłka noblistki i jej kochanka i epatowanie golizną to nie ten gatunek filmu.
Przy drugim NOblu człowiek sobie zadaje pytanie za co niby ten NObel skoro w filmie nic się isotnego nie wydarzyło pomiędzy pierwszym Noblem a drugim (jedyne co było w tym czasie pokazywane to romans...)
Zupełnie pominięto z kolei wątek córki Ireny która również wraz ze swoim mężem otrzymała nagrodę NObla w 1935 roku.
Chyba nie często się zdarza aby w rodzinie było 4 noblistów więc można było o tym wspomnieć.
No cóż, mam wrażenie że autorzy tego "arcydzieła" chcieli głównie pokazać stronę "uczuciową" Marii oraz to że była pierwszę kobietą na Sorbonie i z NOblami.
Mi osobiście konwencja filmu nie przypadła do gustu choć warsztatowo zagrany dobrze.
OCzywiście wątek romansowy musiał się pojawić ale moim zdaniem jest zbyt przytlaczający wobec całości filmu.
Nastęnie pokazywanie tyłka noblistki i jej kochanka i epatowanie golizną to nie ten gatunek filmu.
Przy drugim NOblu człowiek sobie zadaje pytanie za co niby ten NObel skoro w filmie nic się isotnego nie wydarzyło pomiędzy pierwszym Noblem a drugim (jedyne co było w tym czasie pokazywane to romans...)
Zupełnie pominięto z kolei wątek córki Ireny która również wraz ze swoim mężem otrzymała nagrodę NObla w 1935 roku.
Chyba nie często się zdarza aby w rodzinie było 4 noblistów więc można było o tym wspomnieć.
No cóż, mam wrażenie że autorzy tego "arcydzieła" chcieli głównie pokazać stronę "uczuciową" Marii oraz to że była pierwszę kobietą na Sorbonie i z NOblami.
Mi osobiście konwencja filmu nie przypadła do gustu choć warsztatowo zagrany dobrze.
bzdury, film nie ma nic wspólnego z wiarą katolicką
Wręcz przeciwnie jest wzmianka o ateizmie teścia i córki Marii Curie, zdrada małżeńska, która nie jest piętnowana, umiłowanie nauki ...
Film jest po prostu bardzo dobry. Nie wiem czemu ludzie dają oceny przed oficjalną premierą, ale wiele filmów ma pokazy przedpremirowe na festiwalach i możliwe, że ktoś w takich okolicznościach miał okazję obejrzeć.
Film jest po prostu bardzo dobry. Nie wiem czemu ludzie dają oceny przed oficjalną premierą, ale wiele filmów ma pokazy przedpremirowe na festiwalach i możliwe, że ktoś w takich okolicznościach miał okazję obejrzeć.
Dobre polskie kino!
Życiowa rola Karoliny Gruszki, która wciela się w postać Marii Curie Skłodowskiej. Film skupia się na Marie jako naukowcu ale przede wszystkim na Marii jako kobiecie, przestawia ją jako silną kobietę, emancypantkę, osobę wyprzedzającą swoją epoką o lata. Na uwagę zasługuje wątek jej roli w naukowym męskim świecie oraz fantastyczny wątek z Albertem Einsteinem. Chyba wybiorę się na film jeszcze raz.
Czyżby coś pozytywnego o wierze katolickiej?
Przy takich filmach jest ostre podbijanie ocen.
Lub na odwrót zaniżanie filmom kontrowersyjnym (poprzedni laureat Oscarów, czy Sztuka Kochania teraz).
Swoją drogą podziw dla tak zmobilizowanej, karnej i efektywnie działającej grupy ludzi (szkoda, że nie sapiens)
Lub na odwrót zaniżanie filmom kontrowersyjnym (poprzedni laureat Oscarów, czy Sztuka Kochania teraz).
Swoją drogą podziw dla tak zmobilizowanej, karnej i efektywnie działającej grupy ludzi (szkoda, że nie sapiens)