Widok
nie ma sie co dziwić
To doskonale pokazuje paradoks tego miasta. Zdecydowana wiekszosc dojezdza, bo na komunikacje nie ma co liczyc, a na mieszkanie chocby w okolicach centrum Gdyni nikogo nie stac. Mlodzi, jak dorobia sie jakiejkolwiek zdolnosci zasiedlaja rejony za estakada, bo nie chca na obskurnym grabowku/cisowej etc. albo wybieraja Rumie. A potem zdziwienie, ze jak jak sie pojdzie pod wieczor do centrum to pustki wieksze niz na Pustkach Cisowskich. Knajpy sie zamykaja, bo nikt nie bedzie wiecznie specjalnie jezdzil na Swietojanska, gdzie najpierw zapłaci za parking (bo przecież placenie podatkow do miasta to za malo) a kolejno za byle jaka kawe czy ciasto trzeba dac prawie 30 zl...zwlaszczaa, ze w Kosakowie/Pogorzu/Rumii/Redzie mają już wszystko pod domem...