Widok
Młoda Morena
Inwestycja powstaje w dobrze skomunikowanej z całym Trójmiastem lokalizacji, a jednocześnie w zacisznym zakątku Moreny. Niedaleko od inwestycji znajdzie się przystanek PKM. W pobliżu znajdują się szkoły, przedszkola i żłobki oraz sieć sklepów, punktów usługowych i gastronomicznych.
Architektura Młodej Moreny została tak zaplanowana, aby współgrać mogła z malowniczymi pagórkami porośniętymi ...
przeczytaj więcej o inwestycji
Architektura Młodej Moreny została tak zaplanowana, aby współgrać mogła z malowniczymi pagórkami porośniętymi ...
przeczytaj więcej o inwestycji
Kompletny bezsens
A gdzie będzie spływać woda z pobliskich górek? Do podzienych garaży, oczywiście.
Jak będzie to wyglądać na dłuższą metę? - wystarczy popatrzeć na pobliskie getto InvestKomfortu na Wołkowyskiej - też na skraju lasu i wkopane w górkę. Na murach można podziwiać malownicze narośla zielonych glonów.
A tak z zupełnie innej mańki: dlaczego nie dogadają się z Moreną i nie postawią tych domów na pustych terenach na zapleczu budek handlowych przy ulicy Bulońskiej? Przecież już się tak ładnie dogadywali w sprawie przyłączy instalacji.
No i oczywiście skorumpowany lub niegospodarny urząd miejski nie pobrał opłat za usunięcie zieleni pod hasłem "to tylko samosiejki". Gdyby to zrobił rolnik na łące, to by go z torbami puścili.
Tak samo nie pobrano opłat za usunięcie zieleni z górki na zapleczu Lidla i McDonalda, wciskając kit, że tam były tylko drzewa i krzewy owocowe i że mają na to ekspertów. Radni proszeni o interwencję byli z PO, więc niczego nie zrobili.
Jak będzie to wyglądać na dłuższą metę? - wystarczy popatrzeć na pobliskie getto InvestKomfortu na Wołkowyskiej - też na skraju lasu i wkopane w górkę. Na murach można podziwiać malownicze narośla zielonych glonów.
A tak z zupełnie innej mańki: dlaczego nie dogadają się z Moreną i nie postawią tych domów na pustych terenach na zapleczu budek handlowych przy ulicy Bulońskiej? Przecież już się tak ładnie dogadywali w sprawie przyłączy instalacji.
No i oczywiście skorumpowany lub niegospodarny urząd miejski nie pobrał opłat za usunięcie zieleni pod hasłem "to tylko samosiejki". Gdyby to zrobił rolnik na łące, to by go z torbami puścili.
Tak samo nie pobrano opłat za usunięcie zieleni z górki na zapleczu Lidla i McDonalda, wciskając kit, że tam były tylko drzewa i krzewy owocowe i że mają na to ekspertów. Radni proszeni o interwencję byli z PO, więc niczego nie zrobili.
Nie dla głupoty deweloperów!
Niestety mamy kolejny przykład zaraz po osiedlu Brama Sopocka kiedy deweloper jawnie chce nabić ludzi w butelkę. teren podmokły, wieczne mgły ciekawe po jakim czasie na scianach pojawi się grzyb i wszystko zacznie gnić. Osiedle w tym miejscu nie wytrzyma dłużej niż kilka lat. DRAMAT!
Nie dla Pekinu na Morenie
Budynki zaprojektowane są może i nie brzydkie, ale lokalizacja fatalna, Głęboki zacieniony wąwóz- miejsce spływania rwących potoków po dużych opadach, częste mgły - wilgoć w mieszkaniu zapewniona. Obszar już teraz nasycony nowymi inwestycjami mieszkaniowymi, co powoduje duże utrudnienia w ruchu drogowym. Kolejne samochody na wąskim wyjeździe z osiedla Młoda Morena
spowodują klincz komunikacyjny. Miejsce ładne do spacerów nie do mieszkania.
spowodują klincz komunikacyjny. Miejsce ładne do spacerów nie do mieszkania.
ktoto:
> ja kupuje i jestem zadowolony.
>
> napewno deweloper zadba o nas, zadba o to aby mieszkalo nam sie
> komfortowo :]
Na pewno zadba o to, żebyś był zadowolony w chwili dokonywania zakupu. A potem...
Posłuchaj sobie audycji w Radiu Gdańsk:
Zobacz, zarzucano różne rzeczy, a przedstawiciele inwestora nie odpowiedzieli na ANI JEDEN zarzut.
Jeśli jednak dokonasz zakupu, to licz się z tym, że
* nie będziesz miał ani trochę słońca, bo to jest wąski wąwóz leśny, dodatkowo osłonięty od płd.zach. wzgórzem, które piętrzy się na 30 metrów nad dnem dolinki, czyli na 10 metrów nad dachami planowanego blokowiska (plus jakieś 15 metrów lasu); wizualizacje z opalającymi się ludźmi to czyste żywe kłamstwo;
* od wschodu będziesz miał za oknami wysoki mur oporowy, zaplanowany dla zapobiegnięcia osuwaniu się gliniasto-piaszczystej skarpy na blokowisko; ten mur będzie w odległości 4-8 metrów od okien, zależnie od mieszkania;
* w dolince zwykły zalegać mgły, bo ukształtowanie terenu utrudnia jej wietrzenie; po wprowadzeniu tam 400 samochodów (taki jest projekt) te mgły będą zmieszane ze spalinami, i nadal będą zalegać;
* dolinką płyną potoki po każdym deszczu; licz się z zalewaniem piwnic-garaży i wszechobecnym grzybem.
To, co piszę, łatwo sam sprawdzisz, jeśli tylko wybierzesz się na miejsce, zaopatrzony w plan techniczny tych bloków, przedstawiony w Urzędzie Miejskim przez firmę Dekpol S.A. Radzę Ci, zrób to, zanim wydasz pieniądze.
To jest świetne miejsce do mieszkania, jeśli jesteś sarną lub lisem. Jednak po zalaniu betonem to już nie będzie miejsce do mieszkania ani dla saren, ani dla lisów, a w szczególności nie dla ludzi.
A rada ,,to nie kupujcie'' jest nie na miejscu w obliczu wandalizmu, dokonywanego przez dewelopera wobec jednego z najwspanialszych skarbów Gdańska -- lasu na wzgórzach przecinanych głębokimi wąwozami.
> ja kupuje i jestem zadowolony.
>
> napewno deweloper zadba o nas, zadba o to aby mieszkalo nam sie
> komfortowo :]
Na pewno zadba o to, żebyś był zadowolony w chwili dokonywania zakupu. A potem...
Posłuchaj sobie audycji w Radiu Gdańsk:
Zobacz, zarzucano różne rzeczy, a przedstawiciele inwestora nie odpowiedzieli na ANI JEDEN zarzut.
Jeśli jednak dokonasz zakupu, to licz się z tym, że
* nie będziesz miał ani trochę słońca, bo to jest wąski wąwóz leśny, dodatkowo osłonięty od płd.zach. wzgórzem, które piętrzy się na 30 metrów nad dnem dolinki, czyli na 10 metrów nad dachami planowanego blokowiska (plus jakieś 15 metrów lasu); wizualizacje z opalającymi się ludźmi to czyste żywe kłamstwo;
* od wschodu będziesz miał za oknami wysoki mur oporowy, zaplanowany dla zapobiegnięcia osuwaniu się gliniasto-piaszczystej skarpy na blokowisko; ten mur będzie w odległości 4-8 metrów od okien, zależnie od mieszkania;
* w dolince zwykły zalegać mgły, bo ukształtowanie terenu utrudnia jej wietrzenie; po wprowadzeniu tam 400 samochodów (taki jest projekt) te mgły będą zmieszane ze spalinami, i nadal będą zalegać;
* dolinką płyną potoki po każdym deszczu; licz się z zalewaniem piwnic-garaży i wszechobecnym grzybem.
To, co piszę, łatwo sam sprawdzisz, jeśli tylko wybierzesz się na miejsce, zaopatrzony w plan techniczny tych bloków, przedstawiony w Urzędzie Miejskim przez firmę Dekpol S.A. Radzę Ci, zrób to, zanim wydasz pieniądze.
To jest świetne miejsce do mieszkania, jeśli jesteś sarną lub lisem. Jednak po zalaniu betonem to już nie będzie miejsce do mieszkania ani dla saren, ani dla lisów, a w szczególności nie dla ludzi.
A rada ,,to nie kupujcie'' jest nie na miejscu w obliczu wandalizmu, dokonywanego przez dewelopera wobec jednego z najwspanialszych skarbów Gdańska -- lasu na wzgórzach przecinanych głębokimi wąwozami.
Katastrofa
Bloki w dolinie to bys może ładny widok lecz tragedia jeśli chodzi o mieszkanie. To nie toskania gdzie jest słonecznie i sucho. Grzyb i wody opadowe połaczone z brakiem słońca bardzo szybko zrobią swoje. Podobna inwestycja miała miejsce na jaskowej dolinie. Tam mieszkańcy mają ogromny problem z wilgocią i pleśnią.
gratuluje pomysłu!!!
gratuluje pomysłu!!!
Nie rozumiem dlaczego mieszkańcy bloków przy których ma powstać to nowe osiedle tak bardzo skupiają się na tym, że w nowych blokach będzie ciemno i wilgotno. Przecież to będzie problem przyszłych mieszkańców. Dziwi mnie też, że mają pretensje do dewelopera, skoro grunt został wystawiony na sprzedaż, jest w atrakcyjnie położonym miejscu i dopuszcza się tam wybudowanie osiedla, na którym na pewno będą chcieli mieszkać ludzie, oczywiestą konsekwencją jest to, że znajdzie się inwestor. Zastanawia mnie od kogo Dekpol kupił te grunty, jeśli od spółdzielni Morena, może mieszkańcy powinni pomyśleć o większym zaangażowaniu, chociażby w czasie wyborów rady osiedla? Może będą mieli większy wpłym na podejmowane decyzje.
Rozumiem frustrację osób które tam mieszkają i cenią sobie bliskość lasu, że mają poczucie że zabiera im się miejsce spacerów i ładne widoki. Uważam jednak, że skupianie się na tym jak strasznie będzie się mieszkało w tej wilgoci i grzybie ludziom, którzy tam zamieszkają nie zmieni faktu, że osiedle powstanie.
Rozumiem frustrację osób które tam mieszkają i cenią sobie bliskość lasu, że mają poczucie że zabiera im się miejsce spacerów i ładne widoki. Uważam jednak, że skupianie się na tym jak strasznie będzie się mieszkało w tej wilgoci i grzybie ludziom, którzy tam zamieszkają nie zmieni faktu, że osiedle powstanie.
to nieprawdziwe wpisy - MARKETINGOWE !!!
mieszkanie kupił ??? chyba nie oglądał terenu
nie wyobrażam sobie bloków w tej właśnie dolince ! i nie jest to troska o przyszłych mieszkańców tylko głębokie zdziwienie że tak można wykorzystywać teren do tego nie przeznaczony.
Inwestor mógłby ten prywatny grunt wykorzystać inaczej , może również miałby zysk tylko może w dłuższej perspektywie a wyższą satysfakcję - możliwości bez takiej ingerencji w środowisko jest przecież wiele,
ale obawiam się że w tym przypadku chodzi o najszybszy zysk z 1 m2 gruntu ...................
mieszkanie kupił ??? chyba nie oglądał terenu
nie wyobrażam sobie bloków w tej właśnie dolince ! i nie jest to troska o przyszłych mieszkańców tylko głębokie zdziwienie że tak można wykorzystywać teren do tego nie przeznaczony.
Inwestor mógłby ten prywatny grunt wykorzystać inaczej , może również miałby zysk tylko może w dłuższej perspektywie a wyższą satysfakcję - możliwości bez takiej ingerencji w środowisko jest przecież wiele,
ale obawiam się że w tym przypadku chodzi o najszybszy zysk z 1 m2 gruntu ...................
Wiem co to grzyb na ścianie I W MIESZKANIU od strony pólnocnego-zachodu, więc to co piszą o grzybach w zacienionych miejscach JEST PRAWDĄ. Mgła, cieki wodne i para z drzew nie pójdą sobie gdzie indziej, tylko z tego powodu, że kupiłeś mieszkanko... Blisko do lasku? Jak dobrze pójdzie to lasek będziesz miał w mieszkanku, jak się skarpy usuną w ulewne deszcze... a niekiedy się osuwają ... A co na to PPOŻ? Podobno są przepisy mówiące o tym, że elewacja budynku POWINNA być w takiej odległości jak wysokie rośnie drzewo, które znajduje się przy budynku...
Jak w mieszkaniach ma być jasno i nie wilgotno, jak w tym miejscu jest niemal zawsze ciemno i wilgotno? Natura zostanie odpowiednio podkupiona i sobie schowa się do lasu? Czy ludzie czasem czytają to co piszą? Władze Osiedla Morena milczały w sprawie inwestycji, a w zasadzie Członek Zarządu Pan Henryk Talaśka mieszkańców LWSM"Morena" okłamał mówiąc, że to inwestycja jednego budynku...
Być może dlatego, że znają teren i wiedzą, że dolince
często zalegają mgły i dymy z pobliskich domów
opalanych węglem. Być może dlatego, że zapoznali
się z planami budynków złożonymi przez inwestora
w UM. Jasno z nich wynika, że dolne piętra będą
zacienione. A ów las, z którego tak cieszy się
leśny ludek, przy obecnej polityce środowiskowej
miasta nie jest bezpieczny. Być może zamiast
lasu za kilka lat będzie widział następne kargulowo-pawlakowe
grodzone osiedle. Przez lata byliśmy przekonani, że takich
miejsc po prostu się nie betonuje, nawet jeśli
to teren prywatny. Wydział Środowiska ma
obowiązek strzec takich krajobrazowych perełek.
Jeśli tego nie robi, to po co jest?
Dlatego, Mario, mieszkańcy ni
nie tylko pobliskich domów uprawiają tę - jak to
nazwaliście z leśnym ludkiem - propagandę. Ja
bym to raczej nazwała głosem wołającego
na pustyni. Według mnie ta inwestycja niszczy
piękno gdańskiej przyrody, szkodzi mieszkańcom
Moreny, niszczy ekosystem leśny.
często zalegają mgły i dymy z pobliskich domów
opalanych węglem. Być może dlatego, że zapoznali
się z planami budynków złożonymi przez inwestora
w UM. Jasno z nich wynika, że dolne piętra będą
zacienione. A ów las, z którego tak cieszy się
leśny ludek, przy obecnej polityce środowiskowej
miasta nie jest bezpieczny. Być może zamiast
lasu za kilka lat będzie widział następne kargulowo-pawlakowe
grodzone osiedle. Przez lata byliśmy przekonani, że takich
miejsc po prostu się nie betonuje, nawet jeśli
to teren prywatny. Wydział Środowiska ma
obowiązek strzec takich krajobrazowych perełek.
Jeśli tego nie robi, to po co jest?
Dlatego, Mario, mieszkańcy ni
nie tylko pobliskich domów uprawiają tę - jak to
nazwaliście z leśnym ludkiem - propagandę. Ja
bym to raczej nazwała głosem wołającego
na pustyni. Według mnie ta inwestycja niszczy
piękno gdańskiej przyrody, szkodzi mieszkańcom
Moreny, niszczy ekosystem leśny.
Asiu, nie użyłam określenia propaganda. Rozumiem Twoje argumenty dotyczące wyjątkowych walorów przyrodniczych tego miejsca, są one bardzo silne i myślę, że nikt nie wątpi w to, że budowa osiedla w tym miejscu doprowadzi do ogromnych strat. Budowa większości osiedli na niezurbanizowanych wcześniej terenach powoduje takie straty. Nie wiem tylko po co kilkanaście już chyba komentarzy o ciemnościach i wilgoci?
Maria:
> Nie wiem tylko po co kilkanaście już chyba komentarzy o ciemnościach i wilgoci?
Może tak: widzisz, jak jakiś drab prowadzi młodą dziewczynę do zakazanego parku, którego nie odwiedza nawet policja, i wmawia jej, że tam jest zamek i bal, którego ona będzie królową. Wiesz, że kłamie i że dziewczynę czeka tylko krzywda i upokorzenie. Co wtedy zrobisz?
Ja uważam, że minimum przyzwoitości wymaga, żeby ostrzec ją o dziejącym się oszustwie, którego za chwilę stanie się ofiarą. A Ty tak nie uważasz?
> Nie wiem tylko po co kilkanaście już chyba komentarzy o ciemnościach i wilgoci?
Może tak: widzisz, jak jakiś drab prowadzi młodą dziewczynę do zakazanego parku, którego nie odwiedza nawet policja, i wmawia jej, że tam jest zamek i bal, którego ona będzie królową. Wiesz, że kłamie i że dziewczynę czeka tylko krzywda i upokorzenie. Co wtedy zrobisz?
Ja uważam, że minimum przyzwoitości wymaga, żeby ostrzec ją o dziejącym się oszustwie, którego za chwilę stanie się ofiarą. A Ty tak nie uważasz?
Przepraszam, ale pogubiłam się w postach i pomyślałam, że dopisałaś się do leśnego ludka.
Komentarze o ciemnościach i wilgoci są w dużej mierze reakcją na bajkowość wizualizacji. Nie ma tam aż tyle miejsca. Znam to miejsce z codziennych spacerów -- o różnych porach dnia, roku. Dolinka ma charakter inwersyjny (co właśnie w dużej mierze tę wilgoć powoduje). Myślę, ze ludzie chcą, żeby takich rzeczy nie ukrywać przed potencjalnymi nabywcami.
Niezubarnizowane wcześniej miejsca to nie zawsze mini-Bieszczady morenowe. Wydaje mi się, że inwestycja tego samego dewelopera pt. Osiedle Słoneczne jest w zupełnie nadającym się na nowe osiedla miejscu.
Czy to takie dziwne, że ludzie chcą ocalić coś, co jest piękne?
Komentarze o ciemnościach i wilgoci są w dużej mierze reakcją na bajkowość wizualizacji. Nie ma tam aż tyle miejsca. Znam to miejsce z codziennych spacerów -- o różnych porach dnia, roku. Dolinka ma charakter inwersyjny (co właśnie w dużej mierze tę wilgoć powoduje). Myślę, ze ludzie chcą, żeby takich rzeczy nie ukrywać przed potencjalnymi nabywcami.
Niezubarnizowane wcześniej miejsca to nie zawsze mini-Bieszczady morenowe. Wydaje mi się, że inwestycja tego samego dewelopera pt. Osiedle Słoneczne jest w zupełnie nadającym się na nowe osiedla miejscu.
Czy to takie dziwne, że ludzie chcą ocalić coś, co jest piękne?