Widok
Moje przemyślenia
Niektórzy forumowicze, ironizując, nawiązują do, jak to oni ujmują , "moich przemyśleń". Pozornie, ten zwrot ma sens, ale tylko pozornie. Pozory mylą.
Na takie sformułowania, choć miłe dla ucha, kręcę jednak nosem, bo tkwi w nich pewien kruczek, którego naiwni ludzie nie dostrzegają.
Z punktu widzenia mojej koncepcji człowieka, koncepcji ludzkiej natury, jednostka, czyli w tym przypadku ja sam, jest jedynie biologicznym hardwarem, na którym zainstalowane zostaje, przez długie lata, społeczny, wzięty z zewnątrz software. Każda jednostka jest w przeważającym stopniu raczej biorcą niż dawcą, raczej imitatorem niż twórcą.Chciałbym dumnie wypiąć pierś i móc stwierdzić nieskromnie - patrzcie, czytajcie i słuchajcie - to są moje, najmojsze przemyślenia. Z przykrością muszę przyznać, że mój wkład w to wszystko, to tylko jaka taka, w miarę sprawna aparatura hardwarowa, ta też nie całkim moja, bo odziedziczona po rodzicach i wytrenowana w szkołach, ale to mi wcale nie przeszkadza. Reszta to tylko wiedza zaczerpnięta z różnych zewnętrznych źródeł i może przeze mnie jakoś razem poukładana.
Naiwna i nadmierna wiara we własne przemyślenia może być niebezpieczna, bo wynikające z modelu umysłowości ryzyko wrogiego przejęcia umysłu może nie zostać przez delikwenta rozpoznane.
Nie należy też przeceniać własnej oryginalności, ale za to należy docenić rolę innych ciekawych twórców i dostawców wiedzy, która dzięki nim leży dosłownie w zasięgu ręki. A przede wszystkim docenić inteligencję przodków, którzy potrafili przeżyć na sawannie, i to bez internetu.
Na takie sformułowania, choć miłe dla ucha, kręcę jednak nosem, bo tkwi w nich pewien kruczek, którego naiwni ludzie nie dostrzegają.
Z punktu widzenia mojej koncepcji człowieka, koncepcji ludzkiej natury, jednostka, czyli w tym przypadku ja sam, jest jedynie biologicznym hardwarem, na którym zainstalowane zostaje, przez długie lata, społeczny, wzięty z zewnątrz software. Każda jednostka jest w przeważającym stopniu raczej biorcą niż dawcą, raczej imitatorem niż twórcą.Chciałbym dumnie wypiąć pierś i móc stwierdzić nieskromnie - patrzcie, czytajcie i słuchajcie - to są moje, najmojsze przemyślenia. Z przykrością muszę przyznać, że mój wkład w to wszystko, to tylko jaka taka, w miarę sprawna aparatura hardwarowa, ta też nie całkim moja, bo odziedziczona po rodzicach i wytrenowana w szkołach, ale to mi wcale nie przeszkadza. Reszta to tylko wiedza zaczerpnięta z różnych zewnętrznych źródeł i może przeze mnie jakoś razem poukładana.
Naiwna i nadmierna wiara we własne przemyślenia może być niebezpieczna, bo wynikające z modelu umysłowości ryzyko wrogiego przejęcia umysłu może nie zostać przez delikwenta rozpoznane.
Nie należy też przeceniać własnej oryginalności, ale za to należy docenić rolę innych ciekawych twórców i dostawców wiedzy, która dzięki nim leży dosłownie w zasięgu ręki. A przede wszystkim docenić inteligencję przodków, którzy potrafili przeżyć na sawannie, i to bez internetu.
Twoje przemyślenia, choćby były warte zapamiętania, osobiście mam głęboko w ..... wynikają bowiem one nie z doświadczeń twych przodków biegajacych po sawannie czy skaczacych po drzewach, lecz z twojego nadanego do granic eksplozji ego. Dlatego tak trudno jest ci się przebić ze swoimi prawdami do kogokolwiek. sr* ja na Ciebie już niemal wszyscy. Nawet z tej twojej triady : cross i sadyl. Marzę o dniu Twojego odejścia z netu. Wówczas powróci tutaj przyjazna atmosfera sprzyjającą wymianie poglądów.
Potwierdza się moja teza z tego wątku o tym, że osobiste przemyślenia są często zbędne, wystarczy zdać się na to co nam dostarczą inni.
No i proszę, pojawiły się dwa komentarze, które to idealnie ilustrują. Otrzymaliśmy darmową dawkę, która dokładnie obnaża intencje i mentalność dawców. Ich przypadek też idealnie ilustruje swoją wulgarnością i bezmyślnością to, dlaczego upadły takie inicjatywy jak Nowoczesna czy KOD, bo były to bowiem fałszywe manipulacje, których zamiarem było wrogie przejęcie umysłów ludzi naiwnych. Większość ludzi się połapała, zostały tylko na placu boju umysły doszczętnie znieprawione, takie same jakie tu się zaprodukowały. Pozostało im tylko bluzganie. Byle tak dalej się obnażały.
No i proszę, pojawiły się dwa komentarze, które to idealnie ilustrują. Otrzymaliśmy darmową dawkę, która dokładnie obnaża intencje i mentalność dawców. Ich przypadek też idealnie ilustruje swoją wulgarnością i bezmyślnością to, dlaczego upadły takie inicjatywy jak Nowoczesna czy KOD, bo były to bowiem fałszywe manipulacje, których zamiarem było wrogie przejęcie umysłów ludzi naiwnych. Większość ludzi się połapała, zostały tylko na placu boju umysły doszczętnie znieprawione, takie same jakie tu się zaprodukowały. Pozostało im tylko bluzganie. Byle tak dalej się obnażały.
Ty i Skydiver nie prowadzicie dyskusji tylko agitację polityczną (nota bene tak samo jak łowca), w której kwestii merytorycznych jest jak na lekarstwo. W związku z tym atakujecie ad personam każdego kto w jakikolwiek sposób kwestionuje to co piszecie. Obecność lub nieobecność na forum łowcy nie ma tu nic do rzeczy.
btw. skydiver przestał być aktywny bo oficer prowadzący poszedł na urlop?
btw. skydiver przestał być aktywny bo oficer prowadzący poszedł na urlop?
No tak. Dobre to jest. Gdy odsapniesz od przemyśleń. Zapraszam do Życia.
http://youtu.be/nWey1DBAchM
http://youtu.be/nWey1DBAchM
lukrecja
Życie to, co się okazuje po latach, sekwencja powtarzalnych, stereotypowych zachowań, wrażeń, które niekoniecznie wynikają z wolnej woli osoby podejmujacej takie dzialania, lecz z rozmaitych medialnych podpowiedzi sterujących naszymi zachowaniami.
A to mnie skłania do wybrania niezależności od mediów i zindywidualizowanej refleksji.
Życie to, co się okazuje po latach, sekwencja powtarzalnych, stereotypowych zachowań, wrażeń, które niekoniecznie wynikają z wolnej woli osoby podejmujacej takie dzialania, lecz z rozmaitych medialnych podpowiedzi sterujących naszymi zachowaniami.
A to mnie skłania do wybrania niezależności od mediów i zindywidualizowanej refleksji.
Sorry bardzo :) w pełni swego Egoizmu pomyliłam wersje.
https://youtu.be/u4LD4seBygs
Ps
Śmiało. To, że patrzą nie znaczy, że widzą. To moja ulubiona część gry obserwacji.
https://youtu.be/u4LD4seBygs
Ps
Śmiało. To, że patrzą nie znaczy, że widzą. To moja ulubiona część gry obserwacji.
wiecie co jest w łowcy fantastyczne? nie to, że budzi kontrowersję...nie to, że praktycznie nikt się nie zgadza z jego poglądami... tylko to, że jest kompletnym atencjuszem i ową atencję otrzymuje jak widać ;) i myślę, że to właśnie po to łowca zakłada kolejne wątki (nomen omen bardzo do siebie sensem podobne) ;) także brawo on :)
INSTAGRAM: unbake_my_heart_
Soundcloud: https://soundcloud.com/inga-koz-owska
Soundcloud: https://soundcloud.com/inga-koz-owska
to nawet nie o to chodzi, niektórzy ludzie mają coś takiego, że chcą za wszelką cenę osiągnąć swój cel. czasem w głupi sposób. tak jak czasem ludzie chcąc kąpać się w pieniądzach pozyskują je w średnio moralny sposób. lady gaga chcąc być na językach wyszła w sukience zrobionej z surowego mięsa. miley cyrus chciała błyszczeć przez 5 minut więc bujała się nago na kuli i pokazywała całemu światu swoje cycki (w sumie jak większość gwiazdeczek). łowca chce atencji więc decyduje się na bycie życiowym błaznem by to osiągnąć bo widzi, że to działa ;) psychologia bracie, psychologia ;)
INSTAGRAM: unbake_my_heart_
Soundcloud: https://soundcloud.com/inga-koz-owska
Soundcloud: https://soundcloud.com/inga-koz-owska
ciacho
SzanPani kochana,
a po co to komu i mnie na co też, żeby ktoś się ze mną zgadzał ? Co za pomysł ?
Naważniejsze, żeby SzanPani się zgadzała sama z sobą i koledzy sami z sobą, bo gdyby nie, to wtedy to by dopiero były problemy. A tak, to wyjrzy SzanPani przez okno, słoneczko świeci i mówi Pani jaka ładna pogoda i gites, wszystko się zgadza i o to chodzi.
I następnego dnia wygląda SzanPani przez okno, deszcz pada, mówi Pani, że brzydka pogoda i znowu się zgadza i o to właśnie w życiu chodzi, żeby w kieszeni się zgadzało.
SzanPani kochana,
a po co to komu i mnie na co też, żeby ktoś się ze mną zgadzał ? Co za pomysł ?
Naważniejsze, żeby SzanPani się zgadzała sama z sobą i koledzy sami z sobą, bo gdyby nie, to wtedy to by dopiero były problemy. A tak, to wyjrzy SzanPani przez okno, słoneczko świeci i mówi Pani jaka ładna pogoda i gites, wszystko się zgadza i o to chodzi.
I następnego dnia wygląda SzanPani przez okno, deszcz pada, mówi Pani, że brzydka pogoda i znowu się zgadza i o to właśnie w życiu chodzi, żeby w kieszeni się zgadzało.