Cześć chłopaki ! Mam 23 lata, 1m75 wzrostu i ważę około 90kg (jestem Francuzem, więc przepraszam za moje błędy w języku angielskim..). Nie jestem sportowcem, ale staram się schudnąć i być zdrowszym. Zacząłem więc biegać 3 razy w tygodniu. Zacząłem na 3km i teraz jestem w stanie przebiec 6,5km (średnia prędkość 8,5km/h). Naprawdę nie staram się mocno, po prostu staram się znaleźć wygodną prędkość. Jak czytasz w tytule, po 4 km mam dziwne uczucie pod stopami. To to samo uczucie, gdy zasypiasz na ramieniu lub zbyt długo pozostajesz w toalecie. To jak brak krwi. To nie boli czy coś, to jest po prostu naprawdę denerwujące... Próbowałem zwolnić lub stawiać mocne kroki, jak na przykład przełożenie całego ciężaru na stopę, ale to znika dopiero, gdy przestanę biegać.. Próbowałem innych butów , ale to ten sam problem... Myślisz, że powinienem zasięgnąć porady lekarza czy czegoś takiego? Czy to pochodzi ze sposobu, w jaki biegam?

Dziękuję wam za poświęcony czas!