Widok
Muszę się wyżalić... ;)
Od kilku m-cy mam dodatkową fuchę, poza ubezpieczeniami.
Jakoś koło czerwca sasiad (stolarz) potrzebował kogoś kumatego z autem, bo znalazł fajną robotę dla siebie.
Składanie mebli.
Ok. Czasu mam nadmiar. Działka wówczas nie piszczała o robotę, zatem,... czemu nie?
Po kilku montażach "wsiąkłem".
Lubię tę robotę, bo z jednej strony: ruszam się ze stolca przed kompem. Z drugiej: lubię prace manualne. Z trzeciej.. wykorzystuję całą swoją wiedzę. Bo to nie tylko skręcenie mebli do kupy, co średnio inteligentna małpa by potrafiła (o ile nie zajrzy do np. Ikejowej instrukcji dla blndynek, bo wówczas zgłupieje na amen). Ale i hydraulika (bo trza zlew podpiąć a często przenieść doprowadzenia wody czy kanalizy, stolarka, bo trza coś dopasować czy skrócić, elektryka, bo piekarnik czy płyta indukcyjna same się nie podłączą. No gaz też trza dopiąc. Czasami trza coś podkuć, podszpachlowac, pomalować.... generalnie.. masa zabawy.
Sąsiad z tej roboty wyleciał, ja zostałem. I bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że jestem kluczowym pracownikiem.
Wróć.. nie pracownikiem. Współpracownikiem. Szef poznał, co umiem i nie ma zależności "pan-podwładny" jak w typowym schemacie zatrudnienia. Jakąś robotę biorę, jakąś olewam. I zawsze mogę na pomoc Szefa liczyć. Z wzajemnością zresztą.
Kiedy mi się auto sypnęło w zeszłym tygodniu, po godzinie od telefonu do Szefa dostałem inne. Moje wczoraj zjechało z warsztatu, ale to inne mi zostaje. Bo za dużo narzędzi mam i w moim by się nie zmieściły ;)
I dzisiaj sytuacja jak z kiepskiej komedii slapstikowej. Coś porównywalnego do pewnego nagiego Foruma na klatce schodowej :D
Wychodzę z mieszkania, w którym robię montaż,do auta, po frezarkę. Odruchowo zamykam drzwi na klucz (właściciel zostawił nam klucze, bo nikt tam jeszcze nie mieszka). Dwa klucze. Jeden od klatki, drugi od mieszkania.
Biorę frezarę i próbuję wejśc z powrotem do klatki. Nie ten klucz wsadziłem (wyglądają identycznie). Zaklinował się we wkładce. Próbując go wyciągnąć, złamałem go. Został mi kikut.
Dzwonię na pierwsze z brzegu mieszkanie na parterze. Fajny gościu się okazał. Użyczył mi wkrętak, żebym mógł odwrócić wkładkę, coby inni mieszkańcy mogli wejść do domów. Użyczył też telefonu, choć dzwoniłem bez nadziei na numer, który mam na aucie. O tej porze (rzędu 18:30) Szef ma już tel firmowy wyłączony. I oczywiście poczta głosowa..
Jestem w czarnej de..
Nie znam numeru do właściciela mieszkania. Mam.. oczywiście... ale w telefonie...który jest w zamkniętym mieszkaniu, do którego klucz złamałem.
Nie znam prywatnego numeru do Szefa, na który mogę się dodzwonić prawie zawsze. Tzn.. znam.. ale jest w telefonie.. itd.
Skaning stanu posiadania. Mam auto i kluczyki. Jak się okazało, mam też dokumenty, bo zostawiłem w aucie.
I mam jakieś drobne. Oczywiście.. natychmiast kupiłem fajki i zapalniczkę... bo to też zostało w zamkniętym mieszkaniu :D
Nie mam telefonu, nie mam kluczy od swojej chaty.
Jadę do Szefa do chałupy. Zonk. Nikto ne je doma.
Czekałem dobrą godzinę. Co jakiś czas nagabywałem przechodniów o tel na nr z auta. Bez nadziei.. ciągle sekretarka.
Lampka, jak u pomysłowego Dobromira. Kurczę... wczoraj nr do właściciela mieszkania podawałem sąsiadce z parteru. Bo chłopaki, którzy robią wykończeniówkę w tym mieszkaniu (konkretnie: Andriej) spratolili hydraulikę i sufit babce zalało.
Zasuwam z powrotem na adres. Babki niestety nie ma w domu.
Wracam do Szefa. Już jest! Może nerwica tego dnia mnie nie wykończy..
Dzwonimy do właściciela mieszkania. Nie odbiera.
Szef sobie przypomniał, że ma maila do jego żony. Pisze.
Wylazłem na fajkę. Po powrocie Szef mnie zabija informacją: oboje są w Holandii.
Już miałem zejść z tego świata... kiedy Szef dodał.. ale w Gdańsku mieszka c*otka właściciela, która ma klucze.
Dobiliśmy się do babki mocno po 22. Czysty fuks.. bo o 7 rano leci do Warszawy.
Do swojego domu bym się dostał. Istnieją zapasowe klucze w dobrych rękach. Ale brak tel i narzędzi rozwaliłby przynajmniej kilka najbliższych zleceń. Miałem tam też klucze do innych mieszkań, gdzie chłopaki mieli jutro wejść, a sprawa była cholernie pilna.
Perygrynacje z kluczami zakończyłem ok. 23.
Nie dość, że mam ciągły niedoczas.. to jeszcze takie pierdy zabierają ładnych parę godzin. A i tak.. jak pisałem.. miałem szczęście.
Jakoś koło czerwca sasiad (stolarz) potrzebował kogoś kumatego z autem, bo znalazł fajną robotę dla siebie.
Składanie mebli.
Ok. Czasu mam nadmiar. Działka wówczas nie piszczała o robotę, zatem,... czemu nie?
Po kilku montażach "wsiąkłem".
Lubię tę robotę, bo z jednej strony: ruszam się ze stolca przed kompem. Z drugiej: lubię prace manualne. Z trzeciej.. wykorzystuję całą swoją wiedzę. Bo to nie tylko skręcenie mebli do kupy, co średnio inteligentna małpa by potrafiła (o ile nie zajrzy do np. Ikejowej instrukcji dla blndynek, bo wówczas zgłupieje na amen). Ale i hydraulika (bo trza zlew podpiąć a często przenieść doprowadzenia wody czy kanalizy, stolarka, bo trza coś dopasować czy skrócić, elektryka, bo piekarnik czy płyta indukcyjna same się nie podłączą. No gaz też trza dopiąc. Czasami trza coś podkuć, podszpachlowac, pomalować.... generalnie.. masa zabawy.
Sąsiad z tej roboty wyleciał, ja zostałem. I bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że jestem kluczowym pracownikiem.
Wróć.. nie pracownikiem. Współpracownikiem. Szef poznał, co umiem i nie ma zależności "pan-podwładny" jak w typowym schemacie zatrudnienia. Jakąś robotę biorę, jakąś olewam. I zawsze mogę na pomoc Szefa liczyć. Z wzajemnością zresztą.
Kiedy mi się auto sypnęło w zeszłym tygodniu, po godzinie od telefonu do Szefa dostałem inne. Moje wczoraj zjechało z warsztatu, ale to inne mi zostaje. Bo za dużo narzędzi mam i w moim by się nie zmieściły ;)
I dzisiaj sytuacja jak z kiepskiej komedii slapstikowej. Coś porównywalnego do pewnego nagiego Foruma na klatce schodowej :D
Wychodzę z mieszkania, w którym robię montaż,do auta, po frezarkę. Odruchowo zamykam drzwi na klucz (właściciel zostawił nam klucze, bo nikt tam jeszcze nie mieszka). Dwa klucze. Jeden od klatki, drugi od mieszkania.
Biorę frezarę i próbuję wejśc z powrotem do klatki. Nie ten klucz wsadziłem (wyglądają identycznie). Zaklinował się we wkładce. Próbując go wyciągnąć, złamałem go. Został mi kikut.
Dzwonię na pierwsze z brzegu mieszkanie na parterze. Fajny gościu się okazał. Użyczył mi wkrętak, żebym mógł odwrócić wkładkę, coby inni mieszkańcy mogli wejść do domów. Użyczył też telefonu, choć dzwoniłem bez nadziei na numer, który mam na aucie. O tej porze (rzędu 18:30) Szef ma już tel firmowy wyłączony. I oczywiście poczta głosowa..
Jestem w czarnej de..
Nie znam numeru do właściciela mieszkania. Mam.. oczywiście... ale w telefonie...który jest w zamkniętym mieszkaniu, do którego klucz złamałem.
Nie znam prywatnego numeru do Szefa, na który mogę się dodzwonić prawie zawsze. Tzn.. znam.. ale jest w telefonie.. itd.
Skaning stanu posiadania. Mam auto i kluczyki. Jak się okazało, mam też dokumenty, bo zostawiłem w aucie.
I mam jakieś drobne. Oczywiście.. natychmiast kupiłem fajki i zapalniczkę... bo to też zostało w zamkniętym mieszkaniu :D
Nie mam telefonu, nie mam kluczy od swojej chaty.
Jadę do Szefa do chałupy. Zonk. Nikto ne je doma.
Czekałem dobrą godzinę. Co jakiś czas nagabywałem przechodniów o tel na nr z auta. Bez nadziei.. ciągle sekretarka.
Lampka, jak u pomysłowego Dobromira. Kurczę... wczoraj nr do właściciela mieszkania podawałem sąsiadce z parteru. Bo chłopaki, którzy robią wykończeniówkę w tym mieszkaniu (konkretnie: Andriej) spratolili hydraulikę i sufit babce zalało.
Zasuwam z powrotem na adres. Babki niestety nie ma w domu.
Wracam do Szefa. Już jest! Może nerwica tego dnia mnie nie wykończy..
Dzwonimy do właściciela mieszkania. Nie odbiera.
Szef sobie przypomniał, że ma maila do jego żony. Pisze.
Wylazłem na fajkę. Po powrocie Szef mnie zabija informacją: oboje są w Holandii.
Już miałem zejść z tego świata... kiedy Szef dodał.. ale w Gdańsku mieszka c*otka właściciela, która ma klucze.
Dobiliśmy się do babki mocno po 22. Czysty fuks.. bo o 7 rano leci do Warszawy.
Do swojego domu bym się dostał. Istnieją zapasowe klucze w dobrych rękach. Ale brak tel i narzędzi rozwaliłby przynajmniej kilka najbliższych zleceń. Miałem tam też klucze do innych mieszkań, gdzie chłopaki mieli jutro wejść, a sprawa była cholernie pilna.
Perygrynacje z kluczami zakończyłem ok. 23.
Nie dość, że mam ciągły niedoczas.. to jeszcze takie pierdy zabierają ładnych parę godzin. A i tak.. jak pisałem.. miałem szczęście.
Eee? Ale przecież wtedy wzywa się ślusarza do awaryjnego otwarcia, który ma taki sprzęt że otwiera zamki w 15 minut, lepszy zamek w pół godziny
Ja kiedyś zatrzasnęłam w samochodzie wszystko : kurtkę, kluczyki, klucze, dokumenty, telefon, torebkę ...no wszystko
Stałam na parkingu z dezodorantem w jednej ręce i rękawczkami w drugiej :D I właśnie miałam odebrać dziecko z zajęć...
To była heca XD
Ja kiedyś zatrzasnęłam w samochodzie wszystko : kurtkę, kluczyki, klucze, dokumenty, telefon, torebkę ...no wszystko
Stałam na parkingu z dezodorantem w jednej ręce i rękawczkami w drugiej :D I właśnie miałam odebrać dziecko z zajęć...
To była heca XD
Całkiem niedawno zatrzasnąłem sobie kluczyki od auta w bagażniku. Pisałem o tym. Chowałem narzędzia i odruchowo klucze też wrzuciłem. Było koło północy. Wytrzymałem ciśnienie do rana i nie wytłukłem szyby :)
Spec od awaryjnego otwierania zamków był u mnie tuż po 8, zatem tragedii nie było.
Tym razem sytuacja była nieco inna, bo to mieszkanie, po zebraniu gratów, trza było potem zamknąć.
Brałem pod uwagę skorzystanie z mojego "awaryjnego" zestawu kluczy do domu, rano wizytę o 7 w LM, zakup nowej wkładki i rozwiercenie starej. Lub skorzystanie z tego samego magika.
Problem w tym, że o 8 rano musieliśmy być na innym montażu. A inni musieli mieć rano klucze od innych mieszkań. Byłaby obsuwa czasowa... ale to jeszcze pikuś.
Bez kontaktu z właścicielem bym tego nie zrobił - bo to byłoby po prostu chamskie włamanie. A nie znam człowieka na tyle, żeby zaryzykować.
A tak btw: nr tel do magika mam w wbity w telefon, który był zamknięty w mieszkaniu ;)
Spec od awaryjnego otwierania zamków był u mnie tuż po 8, zatem tragedii nie było.
Tym razem sytuacja była nieco inna, bo to mieszkanie, po zebraniu gratów, trza było potem zamknąć.
Brałem pod uwagę skorzystanie z mojego "awaryjnego" zestawu kluczy do domu, rano wizytę o 7 w LM, zakup nowej wkładki i rozwiercenie starej. Lub skorzystanie z tego samego magika.
Problem w tym, że o 8 rano musieliśmy być na innym montażu. A inni musieli mieć rano klucze od innych mieszkań. Byłaby obsuwa czasowa... ale to jeszcze pikuś.
Bez kontaktu z właścicielem bym tego nie zrobił - bo to byłoby po prostu chamskie włamanie. A nie znam człowieka na tyle, żeby zaryzykować.
A tak btw: nr tel do magika mam w wbity w telefon, który był zamknięty w mieszkaniu ;)
Jak już się żalę, to jeszcze trochę pochlipię :)
Od ok. tygodnia mamy Młodego. Fajny i kumaty koleś.
Dwa pierwsze dni swojej pracy robił ze mną. Szef chciał, żebym Go ocenił. No i w drugi dzień swojej pracy Młody stłukł zlewozmywak za 4 stówki. Peszek. Odrobi...W końcu to nie noga pod tramwajem.
Tego samego dnia jedziemy do mieszkania w którym zatrzasnąłem wczoraj klucze. Andriej narobił tam niemożebny wręcz bajzel. Wszystko było wszędzie. A wszędzie był pył i syf. Poczułem się jak w domu :D
Żeby ruszyć z kuchnią, musieliśmy ją najpierw odgracić, posprzątać, umyć podłogę, znaleźć szafki, sprzęty (wcale nie było łatwo znaleźć np. zmywarkę, bo była zawalona kartonami i styropianami) itd. I w trakcie poszukiwań dokopałem się do zlewu. Identyczny, jak ten, który Młody kilka godzin wcześniej stłukł.
Stoję w szerokim rozkroku, bo tylko tak znalazłem miejsce na stopy, wyciągam go. Młody wyciąga ręce, żeby go ode mnie odebrać.
Spojrzałem gniewnie i pytam: Jesteś pewien?
Cofnął ręce :D
Potem kilka dni robiliśmy oddzielnie. Dzisiaj znowu razem.
Montaż hartowanego lacomalu między blatem a szafkami wiszącymi. Jak Młody usłyszał, ze kawałek szybki kosztował ponad 1kzł, to się spocił :)
Ktoś źle pomierzył. Szybka była jakieś 1,5 cm za szeroka. Podsunięcie pod szafki czy wpuszczenie za blat nie wchodziło w rachubę. Trza wyfrezować rowek w blacie. No i otwór w szybce na gniazda elektryczne przesunięty w stosunku do puszek o jakieś 2 cm. Trza puszki przesunąć. Ciut łatwiej niż przesunąć otwór :D
Robota na 1-2h. Teoretycznie....
Gdyby Młody, rozkuwając dziurę pod puszki, nie wpitzielił się w instalację.
Ok. Nie nowość. 0,5-1h więcej roboty.
Złączyłem, zaizolowałem , wgipsowaliśy puszki. Na mokrym gipsie różnicówki nie wywala, czyli jest cacy.
Blat sfrezowany. Wklejamy szkło. Nic nie pierdykło...z Młodego schodzi ciśnienie.
Już się łapię za silikon, kiedy właściciel, wyciągając z lodówki mleczko do kawy dla mnie, zauważa, że lodówka nie ma zasilania.
Kużwa... ten dziabnięty kabel był własnie od gniazda lodówki.
Rozbebeszam połączenia. Wszystko ok.
Tyle, że jakiś geniusz tak zrobił elektrykę, że w jednym gniazdku cztery kable się łączyły. Fizycznie brakowało miejsca na nie. Dopychając na siłę wyrwałem kabel z kostki łączeniowej.
Tylko, że ta kostka jest już zagipsowana za szkłem.
Kilka godzin dłubaniny. Młody się bał dotknąć. Wiedział, że muśnięcie młotkiem w szkło... i pajęczyna po całości poleci. Chyba każdy wie, jak wygląda zbita boczna szyba w aucie. Milion okruchów.
Właściciel też nie wierzył.
Dalim radę :) ale dzień w plecy.
Od ok. tygodnia mamy Młodego. Fajny i kumaty koleś.
Dwa pierwsze dni swojej pracy robił ze mną. Szef chciał, żebym Go ocenił. No i w drugi dzień swojej pracy Młody stłukł zlewozmywak za 4 stówki. Peszek. Odrobi...W końcu to nie noga pod tramwajem.
Tego samego dnia jedziemy do mieszkania w którym zatrzasnąłem wczoraj klucze. Andriej narobił tam niemożebny wręcz bajzel. Wszystko było wszędzie. A wszędzie był pył i syf. Poczułem się jak w domu :D
Żeby ruszyć z kuchnią, musieliśmy ją najpierw odgracić, posprzątać, umyć podłogę, znaleźć szafki, sprzęty (wcale nie było łatwo znaleźć np. zmywarkę, bo była zawalona kartonami i styropianami) itd. I w trakcie poszukiwań dokopałem się do zlewu. Identyczny, jak ten, który Młody kilka godzin wcześniej stłukł.
Stoję w szerokim rozkroku, bo tylko tak znalazłem miejsce na stopy, wyciągam go. Młody wyciąga ręce, żeby go ode mnie odebrać.
Spojrzałem gniewnie i pytam: Jesteś pewien?
Cofnął ręce :D
Potem kilka dni robiliśmy oddzielnie. Dzisiaj znowu razem.
Montaż hartowanego lacomalu między blatem a szafkami wiszącymi. Jak Młody usłyszał, ze kawałek szybki kosztował ponad 1kzł, to się spocił :)
Ktoś źle pomierzył. Szybka była jakieś 1,5 cm za szeroka. Podsunięcie pod szafki czy wpuszczenie za blat nie wchodziło w rachubę. Trza wyfrezować rowek w blacie. No i otwór w szybce na gniazda elektryczne przesunięty w stosunku do puszek o jakieś 2 cm. Trza puszki przesunąć. Ciut łatwiej niż przesunąć otwór :D
Robota na 1-2h. Teoretycznie....
Gdyby Młody, rozkuwając dziurę pod puszki, nie wpitzielił się w instalację.
Ok. Nie nowość. 0,5-1h więcej roboty.
Złączyłem, zaizolowałem , wgipsowaliśy puszki. Na mokrym gipsie różnicówki nie wywala, czyli jest cacy.
Blat sfrezowany. Wklejamy szkło. Nic nie pierdykło...z Młodego schodzi ciśnienie.
Już się łapię za silikon, kiedy właściciel, wyciągając z lodówki mleczko do kawy dla mnie, zauważa, że lodówka nie ma zasilania.
Kużwa... ten dziabnięty kabel był własnie od gniazda lodówki.
Rozbebeszam połączenia. Wszystko ok.
Tyle, że jakiś geniusz tak zrobił elektrykę, że w jednym gniazdku cztery kable się łączyły. Fizycznie brakowało miejsca na nie. Dopychając na siłę wyrwałem kabel z kostki łączeniowej.
Tylko, że ta kostka jest już zagipsowana za szkłem.
Kilka godzin dłubaniny. Młody się bał dotknąć. Wiedział, że muśnięcie młotkiem w szkło... i pajęczyna po całości poleci. Chyba każdy wie, jak wygląda zbita boczna szyba w aucie. Milion okruchów.
Właściciel też nie wierzył.
Dalim radę :) ale dzień w plecy.
A tak btw:
Pracuję w szeroko pojętych usługach od prawie 30 lat. I bodaj drugi.. może trzeci raz w życiu, zwróciłem się do świeżo poznanego Klienta... "daj Pan kielicha".
Młody robił za kierowcę, a gościu wydał mi się sensowny. To było po tym, jak stwierdziłęm, że muszę rozkuwać ścianę za szkłem.
I ten drugi.. może trzeci raz w życiu, się nie pomyliłem. Gościu bez zastanowienia mi polał łyskacza :D
Pracuję w szeroko pojętych usługach od prawie 30 lat. I bodaj drugi.. może trzeci raz w życiu, zwróciłem się do świeżo poznanego Klienta... "daj Pan kielicha".
Młody robił za kierowcę, a gościu wydał mi się sensowny. To było po tym, jak stwierdziłęm, że muszę rozkuwać ścianę za szkłem.
I ten drugi.. może trzeci raz w życiu, się nie pomyliłem. Gościu bez zastanowienia mi polał łyskacza :D
Założyłem wątek, żeby se pomarudzić.
To se dalej pomarudzę :)
W tym mieszkaniu od złamanego klucza, zamknąłem dzisiaj kuchnię i łazienkę. Kilka rurek i kolanek trza było dokupić.
Nie mam 100% pewności, czy Andriej naprawił hydraulikę. Ale i tak sąsiadka z dołu sufit ma już zalany, zatem nie robi ;]
Odkręcam zawory. Zimna ok. A ciepłą leci ...i leci...
Szukam, gdzie? Pod prysznicem. Andriej założył baterię prysznicową jako zaślepkę na zimną. Na jedną dziurę. Z drugiej woda wali se wesoło. Na szczęście, do brodzika.
Brak słow po prostu...
Jak się czegoś nie kończ,y to sie zaznacza, że nie należy otwierać zaworu czy włączać np. bezpiecznika.
Ja zalepiam np. taśmą
Widać... na Ukrainie nie ma tego zwyczaju ;/
To se dalej pomarudzę :)
W tym mieszkaniu od złamanego klucza, zamknąłem dzisiaj kuchnię i łazienkę. Kilka rurek i kolanek trza było dokupić.
Nie mam 100% pewności, czy Andriej naprawił hydraulikę. Ale i tak sąsiadka z dołu sufit ma już zalany, zatem nie robi ;]
Odkręcam zawory. Zimna ok. A ciepłą leci ...i leci...
Szukam, gdzie? Pod prysznicem. Andriej założył baterię prysznicową jako zaślepkę na zimną. Na jedną dziurę. Z drugiej woda wali se wesoło. Na szczęście, do brodzika.
Brak słow po prostu...
Jak się czegoś nie kończ,y to sie zaznacza, że nie należy otwierać zaworu czy włączać np. bezpiecznika.
Ja zalepiam np. taśmą
Widać... na Ukrainie nie ma tego zwyczaju ;/
Dobry, dobry. Przepiękna jest jesień w tym roku. No przepiękna. A jak w Bieszczadach musi być teraz. Serce im tam pęka.
To przewrotnie. Żeby ulgę poczuć, że tak nie jest.
https://www.youtube.com/watch?v=59JGY-K0BeQ
To przewrotnie. Żeby ulgę poczuć, że tak nie jest.
https://www.youtube.com/watch?v=59JGY-K0BeQ
Tak :) Tak! jest bosko.
Dolewam kawy i zmykam pod kołdrę świętować Dzień Lenia :)
https://youtu.be/MR9XZQG7F-4
Ps
Mam "nowego" Pieska. Po wczorajszych zabiegach i strzyżeniu wgląda jak szczenię. Ma oczy jak 5 zł ha ha
Wreszcie je widać :)
Dolewam kawy i zmykam pod kołdrę świętować Dzień Lenia :)
https://youtu.be/MR9XZQG7F-4
Ps
Mam "nowego" Pieska. Po wczorajszych zabiegach i strzyżeniu wgląda jak szczenię. Ma oczy jak 5 zł ha ha
Wreszcie je widać :)
Piesek jest wszędzie i jeszcze nie raz go "zalinkuję".
Zastanawiam się nad definicją pewnego zjawiska.
Kiedy sprzątam ... wszyscy (poza psem) znikają lub mają "złamaną nogę" (Syn przy każdym upadku).
Gdy tylko przygotuję sobie tacę frykasów i znajdę miły kącik, po chwili już oblepiona jestem (dosłownie) towarzystwem.
Po kilku chwilach brzdąkania, chrupania, przełykania, przenośne elementy jak miseczki i kubeczki znikają a ja zostaję z tacą pełną resztek, okruchów.
Spróbuję jeszcze wymknąć się na drzemkę (oglądanie po cichu czegoś innego niż bajki) ale cienko to widzę :)
Zastanawiam się nad definicją pewnego zjawiska.
Kiedy sprzątam ... wszyscy (poza psem) znikają lub mają "złamaną nogę" (Syn przy każdym upadku).
Gdy tylko przygotuję sobie tacę frykasów i znajdę miły kącik, po chwili już oblepiona jestem (dosłownie) towarzystwem.
Po kilku chwilach brzdąkania, chrupania, przełykania, przenośne elementy jak miseczki i kubeczki znikają a ja zostaję z tacą pełną resztek, okruchów.
Spróbuję jeszcze wymknąć się na drzemkę (oglądanie po cichu czegoś innego niż bajki) ale cienko to widzę :)
Jesteś bezwzględna jak Windom Earl, co zmieniał zasady w czasie rozgrywki. Skoro stosujemy zrosty, to pojadę tak na ilość że klękajcie narody. Wstrętny, rybi, pasożyt wewnątrzskrzelowy. Siedem, boskie siedem spółgłosek pod rząd! Dziękuję za uwagę. W nagrodę proszę pozwolić dzieciom nie myć dziś zębów
Przypominam, że fikcja musi być prawdopodobna. Prawda nie ;)
Ja jestem bezwzględnie pozytywnym bohaterem, o małym rozumku. Nawet gabarytami i posturą bliżej mi do Kubusia Puchatka i jego "mądrości" ;)
Ps
OK. Syrki tez przetrę tylko washclothem ;)
http://www.youtube.com/watch?v=0URpDxIjZrQ
Ja jestem bezwzględnie pozytywnym bohaterem, o małym rozumku. Nawet gabarytami i posturą bliżej mi do Kubusia Puchatka i jego "mądrości" ;)
Ps
OK. Syrki tez przetrę tylko washclothem ;)
http://www.youtube.com/watch?v=0URpDxIjZrQ
Ale czad. Prawdziwy, realistyczny Kłapouchy! To było już czy będzie? Bo nie wiem, czy lecieć po kinder bueno. W oglłe nie jem słodyczy, bo nie przychodzi mi nigdy do głowy myśl, żeby sobie kupić. Ale czasem przejdę się do kina. I wtedy kupuję 3 kinder bueno, żeby mieć bilet za dyszkie na czwartek. A jak już kupię to nie mogę uwierzyć, że nie jadam słodyczy. Bo są dwa słodycze idealne. Jeden nazywa się kinder bueno a drugi nazywa się rafaello. Reptilianie muszą tam dodawać jakieś narkotyki, bo niemożliwe żeby spod ręki ludzkiej to wyszło
Rafaello zawiera wiórki kokosowe i tym samym z definicji jest dla mnie ciałem obcym. W przeciwieństwie do np. nutelli ;)
Podobno każdy facet uwuelbia słodycze, ale tylko prawdziwy umie się do tego przyznać :D
Od Twoich robali w kilku krokach trafiłem na interesujący artykuł. Z pewnością powinien zainteresować zarówno Isztar jak i ZJ-ta.
http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/11/18/samskrta-sloveniska/
Podobno każdy facet uwuelbia słodycze, ale tylko prawdziwy umie się do tego przyznać :D
Od Twoich robali w kilku krokach trafiłem na interesujący artykuł. Z pewnością powinien zainteresować zarówno Isztar jak i ZJ-ta.
http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/11/18/samskrta-sloveniska/
No jem. Ale jak jestem w sklepie to nigdy nie przychodzi mi do głowy żeby kupić. Nie żartuję z teorii. Bo nie ma teorii spiskowych. Jest tylko praktyka spiskowa. Gady są wrzutką mającą przykryć illuminatów, a illuminaci przykrywają to, o co naprawdę chodzi.
Z indoeuropejczykami to prawda. Wszyscy jesteśmy nimi. Oprócz Ugrofinów, czyli Węgrów, Finów i Estończyków. Ci przyleźli gdzieś z Syberii. A na deser zostają Baskowie. Oni znikąd nie przyleźli i są genetycznie niespokrewnieni z nikim. Czyli pochodzą z Atlantydy. To jedyny sensowny wniosek.
Z indoeuropejczykami to prawda. Wszyscy jesteśmy nimi. Oprócz Ugrofinów, czyli Węgrów, Finów i Estończyków. Ci przyleźli gdzieś z Syberii. A na deser zostają Baskowie. Oni znikąd nie przyleźli i są genetycznie niespokrewnieni z nikim. Czyli pochodzą z Atlantydy. To jedyny sensowny wniosek.
> Ci przyleźli gdzieś z Syberii.
Oglądałem kiedyś (jak jeszcze miałem TV) jakiś program na Discovery czy National Geographic o szeroko zakrojonych badaniach genetycznych ludów świata.
Wtedy pierwszy raz usłyszałem o haplogrupie R1A1
Ale usłyszałem coś jeszcze ciekawszego. Wszyscy, bez wyjątku, Indianie, czyli mówiąc politpoprawnie, rdzenni mieszkańcy obu Ameryk, pochodzą od dosłownie _kilkudziesięciu_ osobników, którzy z Syberii przeleźli przez zamarzniętą cieśninę Beringa.
Wcześniej Ameryka była bezludna. I nie ma w Ameryce żadnych wcześniejszych śladów człowieka
Oglądałem kiedyś (jak jeszcze miałem TV) jakiś program na Discovery czy National Geographic o szeroko zakrojonych badaniach genetycznych ludów świata.
Wtedy pierwszy raz usłyszałem o haplogrupie R1A1
Ale usłyszałem coś jeszcze ciekawszego. Wszyscy, bez wyjątku, Indianie, czyli mówiąc politpoprawnie, rdzenni mieszkańcy obu Ameryk, pochodzą od dosłownie _kilkudziesięciu_ osobników, którzy z Syberii przeleźli przez zamarzniętą cieśninę Beringa.
Wcześniej Ameryka była bezludna. I nie ma w Ameryce żadnych wcześniejszych śladów człowieka
Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem. Jak na razie to nawet Michała nie musiałem wykładać na stół. Nie dotyczą mnie osobiście niektóre sprawy. Odnotowuję je tylko w ramach gromadzenia skarbów. Warto mieć zawsze pod maską parę koni zapasu. Gdzieś tam po drodze jest wtedy łatwiej. Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio....
Oj jakby tak się dało to w jednym zdaniu.... bogu to za bardzo nie potrzebna. Kaczor Donald nie jest w stanie zrobić krzywdy Waltowi Disneyowi. Tworzywo nie może zagrozić twórcy. Jednemu takiemu się po prostu nie spodobało, ze powstał taki badziew jak my i powiedział, ze to chromoli i nie będzie nam służył.
Edit. Po tym wielokropku nie da sie napisać "Bogu" z wielkiej... 3 razy próbowałem
Edit. Po tym wielokropku nie da sie napisać "Bogu" z wielkiej... 3 razy próbowałem
... Bogu
edit: system już Cię namierzył!
Zaczynają walkę z Tobą. Zaczęli od literówek.
Mi ostatnio zdejmują wpisy za ich merytoryczną zawartość. Mimo, że w żaden sposób nie naruszają regulaminu.
Moderacja robi za cenzurę.
U Ciebie jeszcze robi to automat, ale przyjdzie czas, kiedy awansujesz i zajmą się Tobą ludzie :D
edit: system już Cię namierzył!
Zaczynają walkę z Tobą. Zaczęli od literówek.
Mi ostatnio zdejmują wpisy za ich merytoryczną zawartość. Mimo, że w żaden sposób nie naruszają regulaminu.
Moderacja robi za cenzurę.
U Ciebie jeszcze robi to automat, ale przyjdzie czas, kiedy awansujesz i zajmą się Tobą ludzie :D
> zajmą się Tobą ludzie
tak btw... zgon Zeda jest ostatnim chronologicznie etapem filmu. Dawno po napisach.
Zed z pewnością żałował, że nie był dead wcześniej :D
I drugie btw:
Dziury w mózgu i imię Fabienne musiałem sobie wyguglać. Pamiętałem tylko pannę tulipannę.
Ale przy okazji zobaczyłem gościa, który Pokraka grał.
W sumie... zabawna rola, kiedy ani przez ułamek sekundy nie widać aktora :)
tak btw... zgon Zeda jest ostatnim chronologicznie etapem filmu. Dawno po napisach.
Zed z pewnością żałował, że nie był dead wcześniej :D
I drugie btw:
Dziury w mózgu i imię Fabienne musiałem sobie wyguglać. Pamiętałem tylko pannę tulipannę.
Ale przy okazji zobaczyłem gościa, który Pokraka grał.
W sumie... zabawna rola, kiedy ani przez ułamek sekundy nie widać aktora :)
Miałem kiedyś niedozwoloną treść i się zawziąłem. Każde zdanie po kolei kasowałem a resztę zostawiałem. I tak cały tekst potraktowałem. Nie udało się tego opublikować. To zrobiłem print screen, przyciąłem i zamieściłem w formie obrazka. Wtedy bez problemu poszło i się utrzymało. Bo też nie było tam nic zdrożnego. Jakby to był człowiek złośliwy, to by ten obrazek też skasował. Musi to być zatem automat, któremu pozwolono myśleć. Byłą taka sytuacja niedawno że komputery stwierdziły, że język angielski jest zbyt niedodkonały i opracowały swój własny język. Zaczęły sobie wysyłać jakieś trójkąciki i przerażeni ludzie musieli to wyłączyć
Napisałem parę rzeczy w wątku o pedofilii. Poszło do piachu.
Rozbiłem na kilka wpisów. Poszły do piachu.
Generalnie nie wklejam priva na FOrum, ale skoro moderacja zaczęła robić za cenzurę, to nie mam oporów:
"wpisy zamieszczone przez Pana zostaly zablokowane, poniewaz ich tresc wskazuje na to, ze mozna molestowac dziewczyny po weryfikacji czy ma ukonczone 15 lat. Byl on wielokrotnie zglaszany do moderacji tak jak te, które zawieraja tresc pomawiajaca sugerujaca, ze ta dziewczyna wyrazila na to zgode."
W innym wpisie było też o muslimach, u których małżeństwo z małolatą, z konsumpcją, jest w zasadzie normą. I jakoś lewacy się gremialnie nie burzą. Też zdjęli. Już bez wyjaśnienia.
Rozbiłem na kilka wpisów. Poszły do piachu.
Generalnie nie wklejam priva na FOrum, ale skoro moderacja zaczęła robić za cenzurę, to nie mam oporów:
"wpisy zamieszczone przez Pana zostaly zablokowane, poniewaz ich tresc wskazuje na to, ze mozna molestowac dziewczyny po weryfikacji czy ma ukonczone 15 lat. Byl on wielokrotnie zglaszany do moderacji tak jak te, które zawieraja tresc pomawiajaca sugerujaca, ze ta dziewczyna wyrazila na to zgode."
W innym wpisie było też o muslimach, u których małżeństwo z małolatą, z konsumpcją, jest w zasadzie normą. I jakoś lewacy się gremialnie nie burzą. Też zdjęli. Już bez wyjaśnienia.
>Mi ostatnio zdejmują wpisy za ich merytoryczną zawartość. Mimo, że w żaden sposób nie naruszają regulaminu.
Czy aby naprawdę ?
No to zacytujmy wpis wciaz wiszący na innym wątku :
Niestety.. utylizacja białek nie jest reakcją egzotermiczną i Szkopy dokładaly do interesu, paląc w piecach Żydami.
Co na Regulamin ?
Niedopuszczalne jest zamieszczanie treści ..... obrażających inne narodowości, religie, rasy ludzkie, itp.;
Czy aby naprawdę ?
No to zacytujmy wpis wciaz wiszący na innym wątku :
Niestety.. utylizacja białek nie jest reakcją egzotermiczną i Szkopy dokładaly do interesu, paląc w piecach Żydami.
Co na Regulamin ?
Niedopuszczalne jest zamieszczanie treści ..... obrażających inne narodowości, religie, rasy ludzkie, itp.;
Za Wiki:
"w języku czeskim istnieje podobne potoczne określenie: „Skopčák” którego etymologia wiąże się z określeniem „tego, który przychodzi z gór”. Biorąc pod uwagę położenie geograficzne Czech, Niemcy przybywali (np. w celach handlowych) do ich miast rzeczywiście „z gór” czyli „s kopců”. Liczba mnoga od „Skopčák” brzmi „Skopčáci”.
"w języku czeskim istnieje podobne potoczne określenie: „Skopčák” którego etymologia wiąże się z określeniem „tego, który przychodzi z gór”. Biorąc pod uwagę położenie geograficzne Czech, Niemcy przybywali (np. w celach handlowych) do ich miast rzeczywiście „z gór” czyli „s kopců”. Liczba mnoga od „Skopčák” brzmi „Skopčáci”.
A niektóre rzeczy okazują się banalnie proste i nie ma co się doszukiwać złej woli. Kiedyś skrytykowałem jednego dziennikarza i za cholerę nie chciało to pójść. Zawziąłem się i zacząłem polować na konkretne słowo, co powoduje blokadę. Wyszło na to, że to nazwisko tego dziennikarza. Wkurzyłem się i zacząłem wymyślać adminom od kolegów Michnika. A następnego dnia dostałem maila od pana z admministracji o takim samym nazwisku jak ten dziennikarz. Wyjaśnił, że wpisał na indeks swoje własne nazwisko bo był tu jakiś troll, który mu zaczął po nazwisku ubliżać.
I z tą zamianą wielkich liter na małe to też pewnie banalna sprawa. Pisanie wielkimi oznacza w slangu internetowym krzyczenie. Nie est to w dobrym tonie. Automat zatem sobie zmienia a przy okazji się uczy i czasem zmieni coś na wyrost. Mogę się założyć że jeszcze niedawno fbi dia i CIA mi zmienił. Podobnie jak usa. a teraz już to łyka
I z tą zamianą wielkich liter na małe to też pewnie banalna sprawa. Pisanie wielkimi oznacza w slangu internetowym krzyczenie. Nie est to w dobrym tonie. Automat zatem sobie zmienia a przy okazji się uczy i czasem zmieni coś na wyrost. Mogę się założyć że jeszcze niedawno fbi dia i CIA mi zmienił. Podobnie jak usa. a teraz już to łyka
Ułatwię ci :
Zapewne dobrze wiesz, ze „palenie w piecach Żydami” to niewyobrażalna tragedia tego narodu, funkcjonująca pod nazwą Holocaust.
Publicznie okazałeś pogardę wobec śmierci milionów Żydów.
Drwienie sobie z Holocaustu, który miał na celu wymazanie z istnienia na Ziemi całego narodu jest ohydne.
Zapewne dobrze wiesz, ze „palenie w piecach Żydami” to niewyobrażalna tragedia tego narodu, funkcjonująca pod nazwą Holocaust.
Publicznie okazałeś pogardę wobec śmierci milionów Żydów.
Drwienie sobie z Holocaustu, który miał na celu wymazanie z istnienia na Ziemi całego narodu jest ohydne.
@Kruku:
Walczyłem z administracją Forum w sprawie wielkich liter 3 m-ce temu. Bezskutecznie. Wolą automat
https://forum.trojmiasto.pl/Co-Wy-odp-lacie-t815593,1,40.html
@jaq:
Stuknij se baranka o jakąś scianę. Moze pomoże..
Walczyłem z administracją Forum w sprawie wielkich liter 3 m-ce temu. Bezskutecznie. Wolą automat
https://forum.trojmiasto.pl/Co-Wy-odp-lacie-t815593,1,40.html
@jaq:
Stuknij se baranka o jakąś scianę. Moze pomoże..
> Publicznie okazałeś pogardę wobec śmierci milionów Żydów.
Nadinterpretacja przekazu.
Pisałem o egzotermiczności (a raczej jej braku) spalania białek. I niewykorzystaniu krematoriów dla celów energetycznych.
Jedno i drugie jest prawdziwe.
Aspekt moralny spalania żydowskiego białka każdy zna. Czy jest Żydem, czy Polakiem, czy Szkopem. Nie muszę o tym pisac, bo to nie był temat wątku. Rozmawialiśmy o pozyskiwaniu energii z biomasy.
Nadinterpretacja przekazu.
Pisałem o egzotermiczności (a raczej jej braku) spalania białek. I niewykorzystaniu krematoriów dla celów energetycznych.
Jedno i drugie jest prawdziwe.
Aspekt moralny spalania żydowskiego białka każdy zna. Czy jest Żydem, czy Polakiem, czy Szkopem. Nie muszę o tym pisac, bo to nie był temat wątku. Rozmawialiśmy o pozyskiwaniu energii z biomasy.
Aha, czyli znany temat. Ale wciąż się nie mogę nadziwić, że w przeciągu paru minut raz sobie USA zmienia na małe a raz nie. To musi przechodzić przez jakieś serwery.
Edit. Właśnie mam autocenzora. Będę sie z nim bawił. Sorry
Faceci ponoć lubią wiedzieć, jak wszystko działa, a kobiety po prostu cieszą się, ze działa i idą dalej. Kiedyś z koleżanką coś ściągaliśmy i zapisało się w czeluściach katalogów z plikami tymczasowymi. Ja zacząłem tego szukać, bo mnie gryzło gdzie to siedzi a ta patrzy jak na głupka i mówi: gdzieś zapisało i działa! To co cię obchodzi gdzie?
Edit. Właśnie mam autocenzora. Będę sie z nim bawił. Sorry
Faceci ponoć lubią wiedzieć, jak wszystko działa, a kobiety po prostu cieszą się, ze działa i idą dalej. Kiedyś z koleżanką coś ściągaliśmy i zapisało się w czeluściach katalogów z plikami tymczasowymi. Ja zacząłem tego szukać, bo mnie gryzło gdzie to siedzi a ta patrzy jak na głupka i mówi: gdzieś zapisało i działa! To co cię obchodzi gdzie?
Jeżeli uważasz, ze formą pozyskiwania energii że spalania biomasy jest spalanie ludzkich białek żywych osób narodowości żydowskiej w komorach gazowych podczas IIWŚ, to jesteś w błędzie.
Jeżeli ten przykład miał być dowcipny, to pragnę ci powiedzieć, ze nie był.
Jeżeli miał udwodnić, ze jesteś po prostu głupkiem, to udowodnił.
Jeżeli ten przykład miał być dowcipny, to pragnę ci powiedzieć, ze nie był.
Jeżeli miał udwodnić, ze jesteś po prostu głupkiem, to udowodnił.
> Faceci ponoć lubią wiedzieć, jak wszystko działa
Faceci tak. Ale "rurkowcy" juz nie. Ma być tak jak żona se wymyśiła. Zabuli za to (w miarę) chętnie, ale ma w głebokiej de.. jak to zrobić.
Po wojnie atomowej to pokolenie wyginie, bo sobie samemu nawet korzonków nie nakopie, żeby się wyżywić.
Przetrwają osobniki takie jak (sorki za wymienianie z ksywy) C, czy BMtF.
Ale...c.. jeszcze się da radę rozmnozyć.. A my.. z BMtF...już powinniśmy zacząć sobie dół kopać. Na rozmnażania ciut za późno.. nie mówiąc o przekazywaniu umijętności następnemu pokoleniu :)
Faceci tak. Ale "rurkowcy" juz nie. Ma być tak jak żona se wymyśiła. Zabuli za to (w miarę) chętnie, ale ma w głebokiej de.. jak to zrobić.
Po wojnie atomowej to pokolenie wyginie, bo sobie samemu nawet korzonków nie nakopie, żeby się wyżywić.
Przetrwają osobniki takie jak (sorki za wymienianie z ksywy) C, czy BMtF.
Ale...c.. jeszcze się da radę rozmnozyć.. A my.. z BMtF...już powinniśmy zacząć sobie dół kopać. Na rozmnażania ciut za późno.. nie mówiąc o przekazywaniu umijętności następnemu pokoleniu :)
> spalanie ludzkich białek żywych osób narodowości żydowskiej w komorach gazowych
O! Bęcwał się zapętlił..
W komorach gazowych nikt nikogo nie spalał.
I raczej żywych osób do krematoriów się nie pakowało.
Istnieje oczywiście teoretyczna możliwość, że po kilkunastu minutach w komorze gazowej, ktoś jeszcze żył.
Ale nie wierzę, że osoby z syndromami życia pakowali do krematorium. Nawet skrajne szkopskie zbydlęcenie ma granice. Prędzej uwierzę, że takim osobom zasadzano np. nóż w serce.
BTW: Zyclon B nie jest kryptoreklamą firmy Bayer :D
O! Bęcwał się zapętlił..
W komorach gazowych nikt nikogo nie spalał.
I raczej żywych osób do krematoriów się nie pakowało.
Istnieje oczywiście teoretyczna możliwość, że po kilkunastu minutach w komorze gazowej, ktoś jeszcze żył.
Ale nie wierzę, że osoby z syndromami życia pakowali do krematorium. Nawet skrajne szkopskie zbydlęcenie ma granice. Prędzej uwierzę, że takim osobom zasadzano np. nóż w serce.
BTW: Zyclon B nie jest kryptoreklamą firmy Bayer :D
Kiedyś o tym pisałem...
Pod koniec 80-tych gazowali DS2PG w wakacje. Bo plaga karaluchów.
Gdybym napisał, ze od Arabów mieszkających w akademiku, to byłoby niezgodne z Regulaminem Forum. Zatem tego nie napiszę ;]
Chłopaki od gazowania mieli puszki po Cyklonie. Jak z nimi gadałem, to stosowali jeszcze na początku 80-tych na statkach..
Potem zostało to zakazane. Za dużo wypadków było. Ale puszki im zostały.
Pod koniec 80-tych gazowali DS2PG w wakacje. Bo plaga karaluchów.
Gdybym napisał, ze od Arabów mieszkających w akademiku, to byłoby niezgodne z Regulaminem Forum. Zatem tego nie napiszę ;]
Chłopaki od gazowania mieli puszki po Cyklonie. Jak z nimi gadałem, to stosowali jeszcze na początku 80-tych na statkach..
Potem zostało to zakazane. Za dużo wypadków było. Ale puszki im zostały.
Panowie :)
Najbardziej lubię prawdziwą scenę, w której Valentine robi notatki w zwykłym notesie, na kartce papieru i z uśmiechem komentuje.
A tutaj już szczyt bezczelności. Bezwzględność i Bezczelność - dwie piękne Panie.
http://www.youtube.com/watch?v=RP83kn5aYxo
Najbardziej lubię prawdziwą scenę, w której Valentine robi notatki w zwykłym notesie, na kartce papieru i z uśmiechem komentuje.
A tutaj już szczyt bezczelności. Bezwzględność i Bezczelność - dwie piękne Panie.
http://www.youtube.com/watch?v=RP83kn5aYxo
Sky a jak publicznie upokazaja narod polski i mordy na nim
tez tak bronisz?
i dlaczego inne narody ,ktorych tez miliony gineły oraz my sami
nie mamy swojej nazwy "holocaust"?
ty nie zauwazasz ,ze oni--Ż.... maja tragedie innych gdzies?
cały swiat musi szanowac ich tragedie i za nieszanowanie jest kara
ale za nieszanowanie tragedii innych narodów
nie ma wielkich muzeow pomnikow
i mało co sie o tym mowi
wiekszosc jatek ..nawet pomiczka nie ma
w całej tej tragedii mozna odniesc wrazenie ze oni sa najbardziej ukrzywdzonym narodem
jedynym w swoim rodzaju
ukrzywdzonym wybranym narodem
a ile było wsrod kapo ich rodakow?
ilu z nich wydawało na smierc łasne rodziny,sasiadów?
czemu o tym sie nie mowi?
tez tak bronisz?
i dlaczego inne narody ,ktorych tez miliony gineły oraz my sami
nie mamy swojej nazwy "holocaust"?
ty nie zauwazasz ,ze oni--Ż.... maja tragedie innych gdzies?
cały swiat musi szanowac ich tragedie i za nieszanowanie jest kara
ale za nieszanowanie tragedii innych narodów
nie ma wielkich muzeow pomnikow
i mało co sie o tym mowi
wiekszosc jatek ..nawet pomiczka nie ma
w całej tej tragedii mozna odniesc wrazenie ze oni sa najbardziej ukrzywdzonym narodem
jedynym w swoim rodzaju
ukrzywdzonym wybranym narodem
a ile było wsrod kapo ich rodakow?
ilu z nich wydawało na smierc łasne rodziny,sasiadów?
czemu o tym sie nie mowi?
> w kontekście oceny twojej osoby jako głupka
To akurat nie był atak, tylko wniosek z dyskusji.
Dyskusja, przypominam, dotyczyła w mojej ocenie niedopuszczalnych słów nienawiści wobec Żydów.
W dyskusji rozwinąłeś myśl o bilansie energetycznym procesu spalania w nazistowskich niemieckich obozach śmierci.
Opisałeś tez swoje wnioski dotyczące molestowania dziewcząt przed/po ukończeniu 15 roku.
Jaq przypomniał ci o kontekście karnym twoich wypowiedzi.
Wniosek z dyskusji polegający na zdefiniowaniu ciebie jako głupka był i tak dosyc łagodny.
To akurat nie był atak, tylko wniosek z dyskusji.
Dyskusja, przypominam, dotyczyła w mojej ocenie niedopuszczalnych słów nienawiści wobec Żydów.
W dyskusji rozwinąłeś myśl o bilansie energetycznym procesu spalania w nazistowskich niemieckich obozach śmierci.
Opisałeś tez swoje wnioski dotyczące molestowania dziewcząt przed/po ukończeniu 15 roku.
Jaq przypomniał ci o kontekście karnym twoich wypowiedzi.
Wniosek z dyskusji polegający na zdefiniowaniu ciebie jako głupka był i tak dosyc łagodny.
zgodze sie z Toba ,ze lepiej byłoby wazyc słowa odnosnie tragedii jakiejkolwiek
odpowiedz --co tak zafiskowany jestes na punckie nienawisci wobec ż....w
przy czym nie wspominasz o nienaiwsci z...w wobec innych narodwó
Polakow tez
?
czy my jestesmy Polin czy Polska?
co nas powinno najpierw bolec
olewanie pamieci naszych czy zy...w?
dlaczego dzieja sie w polsce takie dziwne rzeczy-
na Reducie Ordona--miejscu zwiazanym z Powstaniem Listopadowym stoi meczet
a wąłdze niby polskie maja gdzies upamietnic to wydarzenie i uhonorowac mogiły naszych polskich zolnierzy
sowieccy tez tam sa!
tablice ,ktore sa ..wystawili obroncy zwykli ludzie tworzacy stowarzyszenie obroncow Reduty
a nasze polskie władze ,warszawskie wąłdze maja to gdzies
im nie przeszkadza tam meczet
i im nie przeszkadza ,ze nasze polskie miejsca pamieci walki o wolnosc
sa niszczone
?
pamiec o holocauscie jest ciagle windowana w gore
o nich musimy pamietac
a jak nie pamietasz to kara
i to Polak Polaka straszy ta kara!
czy to jest normalny trend?!
odpowiedz --co tak zafiskowany jestes na punckie nienawisci wobec ż....w
przy czym nie wspominasz o nienaiwsci z...w wobec innych narodwó
Polakow tez
?
czy my jestesmy Polin czy Polska?
co nas powinno najpierw bolec
olewanie pamieci naszych czy zy...w?
dlaczego dzieja sie w polsce takie dziwne rzeczy-
na Reducie Ordona--miejscu zwiazanym z Powstaniem Listopadowym stoi meczet
a wąłdze niby polskie maja gdzies upamietnic to wydarzenie i uhonorowac mogiły naszych polskich zolnierzy
sowieccy tez tam sa!
tablice ,ktore sa ..wystawili obroncy zwykli ludzie tworzacy stowarzyszenie obroncow Reduty
a nasze polskie władze ,warszawskie wąłdze maja to gdzies
im nie przeszkadza tam meczet
i im nie przeszkadza ,ze nasze polskie miejsca pamieci walki o wolnosc
sa niszczone
?
pamiec o holocauscie jest ciagle windowana w gore
o nich musimy pamietac
a jak nie pamietasz to kara
i to Polak Polaka straszy ta kara!
czy to jest normalny trend?!
Tak mnie to powyżej zafrapowało, że sięgnąłem po Protokoły Mędrców Syjonu, żeby sobie odświeżyć w pamięci. W Repozytorium Cyfrowym Instytutów Naukowych jest pięknie zeskanowane wydanie z 1926 roku.
Ja wiem, Monteskiusz i Makiawelli, Kaliostro, ochrana i tak dalej. Ale na przykład Japończycy uważają to za dokument. mało tego, wzorzec do naśladowania.
(Tak sobie myślę, że gdyby mnie się wymknęło coś kompromitującego, dołożyłbym starań, żeby to zdezawuować i ośmieszyć)
Ja wiem, Monteskiusz i Makiawelli, Kaliostro, ochrana i tak dalej. Ale na przykład Japończycy uważają to za dokument. mało tego, wzorzec do naśladowania.
(Tak sobie myślę, że gdyby mnie się wymknęło coś kompromitującego, dołożyłbym starań, żeby to zdezawuować i ośmieszyć)
Jest taka książka Mackiewicza. Nazywa się "Nie trzeba głośno mówić". Nie jest to książka o Protokołach. Wcale. Wspominam o tym, bo tytuł jest zarąbisty. Są rzeczy o których nie trzeba głośno mówić. Protokoły to jedna z tych spraw. Drugą jest np. kwestia komory gazowej w Auschwitz. W którym roku powstała komora, ktorą ludzie dziś z przerażeniem zwiedzają? Nie trzeba głośno mówić.
Rzecz nie w tym, czy ostateczne dzieło jest fałszywką, czy nie. Rzecz w tym, na czym zostało oparte. Psy Wojny Forsytha to fikcja. Ale zawierają prawdziwy przepis na dokonmanie puczu wojskowego. Clancy też fikcję przecież tworzył, a z jakichś powodów zmarł przedwcześnie i nagle. Za tę ostanią tezę głowy nie dam. Tak mi się wydaje.
> Dyskusja, (..) dotyczyła (..) niedopuszczalnych słów nienawiści wobec Żydów.
Trza mieć nieźle zryty beret, żeby ze słów "Szkopy palili w piecach Żydami" wyciągnąć taki wniosek i domagać się ich penalizacji.
To proste stwierdzenie faktu, bez jakiejkolwiek oceny którejkolwiek z nacji.
Faktu, któremu przeciez nie zaprzeczysz, zatem zdanie jest prawdziwe.
Moja "wina" polega wyłącznie na tym, że słowa "Żyd" nie napisałem na klęczkach.
Trza mieć nieźle zryty beret, żeby ze słów "Szkopy palili w piecach Żydami" wyciągnąć taki wniosek i domagać się ich penalizacji.
To proste stwierdzenie faktu, bez jakiejkolwiek oceny którejkolwiek z nacji.
Faktu, któremu przeciez nie zaprzeczysz, zatem zdanie jest prawdziwe.
Moja "wina" polega wyłącznie na tym, że słowa "Żyd" nie napisałem na klęczkach.
Było kilka kolejnych fal migracji z Afryki, a także migracji z zachodu na wschód i odwrotnie. Najbierw homo heidelbergensis a potem neandertalczycy i kromaniończycy, pochodzący od heidelbergensów. Tak że było wiele podobnych, choć nie identycznych linii genetycznych. My też mamy w genach spadek po neandertalczykach.
Smutne jest to, że bohater tego tematu pomimo swoich wszechstronnych umiejętności, musi zmagać się z trudnościami życia codziennego.Jaki ten świat jest niesprawiedliwy. Życie jego może być scenariuszem dla wielu twórców. Gdyby pisał pamiętnik czy inaczej blog, zjednal by sobie rzeszę fanów. Szkoda że nikt nie namówił go do kandydowania w wyborach do samorządu. Zamiast tych brodaczy w rurkach mieli byśmy rasowego społecznika patriotę. Szkoda.
Mówiłam już że robię sama meble? I to nie dlatego że lubię, tylko jakość i dostępność takowych usług mnie do tego zmusiła.
Twoje historie to standard, a wypadki przy pracy się zdarzają....W zeszlym tygodniu ekipa (na szczęście nie moja) rozwaliła przy wnoszeniu sprzęt na wymiar za 2,5k, i słowo "na wymiar" jest tu bardziej bolesne niż kwota...
Druga sprawa, że różni fachowcy często opowiadają jak muszą naprawiać spartolone prace po Ukraincach...najczęściej skarżą się właśnie hydraulicy i kafelkarze....
I też coraz częściej spotykam opcję że facet bierze ekipę do byle usterki bo sam nawet gniazdka nie potrafi założyć ale hitem był koleś któremu zapchał się zlew i autentycznie nie wiedział co robić, dwa dni zmywal naczynia w łazience :D odetkanie syfonu - minuta
Ale prawda jest też taka że tacy "fachowcy" to potrafią być nieźli artyści, albo firmy uznawane za "specjalistyczne " Czasem mam wrażenie że rozmawiam z wariatami albo uposledzonymi dziećmi o gabarycie słonia i upartości osła. Czasem trzeba wiedzieć kogo trzeba mocno zganić słownie, a kogo absolutnie nie można (nawet jeli sytuacja tego wymaga) bo zamkną się w sobie :P bardzo często zdarza się że trzeba pilnować by taki as łaskawie przyszedł do pracy i uważać by przypadkiem nie sparować go z ekipami które muszą dostać kopa na rozruch...
życie :) temat rzeka
Twoje historie to standard, a wypadki przy pracy się zdarzają....W zeszlym tygodniu ekipa (na szczęście nie moja) rozwaliła przy wnoszeniu sprzęt na wymiar za 2,5k, i słowo "na wymiar" jest tu bardziej bolesne niż kwota...
Druga sprawa, że różni fachowcy często opowiadają jak muszą naprawiać spartolone prace po Ukraincach...najczęściej skarżą się właśnie hydraulicy i kafelkarze....
I też coraz częściej spotykam opcję że facet bierze ekipę do byle usterki bo sam nawet gniazdka nie potrafi założyć ale hitem był koleś któremu zapchał się zlew i autentycznie nie wiedział co robić, dwa dni zmywal naczynia w łazience :D odetkanie syfonu - minuta
Ale prawda jest też taka że tacy "fachowcy" to potrafią być nieźli artyści, albo firmy uznawane za "specjalistyczne " Czasem mam wrażenie że rozmawiam z wariatami albo uposledzonymi dziećmi o gabarycie słonia i upartości osła. Czasem trzeba wiedzieć kogo trzeba mocno zganić słownie, a kogo absolutnie nie można (nawet jeli sytuacja tego wymaga) bo zamkną się w sobie :P bardzo często zdarza się że trzeba pilnować by taki as łaskawie przyszedł do pracy i uważać by przypadkiem nie sparować go z ekipami które muszą dostać kopa na rozruch...
życie :) temat rzeka
Z jakieś 1,5 m-ca temu robiłem kuchnię u pewnego, bardzo sensownego zresztą, małżeństwa.
Facet sam sobie zrobił wykończeniówkę. Kuchnię też by se złożył, ino mu się urlop kończył. A mieszka kilkaset km od Gdańska. Mieszkanie było dla syna, który własnie zaczyna studia na PG.
Urlop kończył mu się w niedzielę. W piątek miał wejść pewien Młody (który juz nie pracuje) i skręcić meble. W sobotę mieliśmy kończyć we dwójkę. Niestety... Młody dał de.. i znając sytuację, olał gościa i pojechał se na inną fuchę. Cały montaż robiłem sam, przez sobotę i niedzielę, do późnej nocy.
I taka sytuacja: meble już zmontowane. Trza zmywarkę zainstalować a wcześniej przytargać ją z innego pokoju. Łapiemy z gościem we dwójkę. On.. niefortunnie.. za jakiś plastik na dole. Plastik się urwał i zmywara gruchnęła o podłogę, na panele, które dwa dni wcześniej z mozołem położył. Dziura centralnie na środku pokoju.
Wiącha, jaką z siebie wydobył, nawet mnie, przyzwyczajonego do budowlanego języka, zgięła :)
Ale... zagonił syna do pomocy i w dosłownie dwie godziny rozebrał całą podłogę, wymienił uszkodzone panele i złożył ją z powrotem.
Naprawdę... duży szacun dla Gościa. No ale facet jest +/- w moim wieku, z pokolenia, które pamięta Słodowego :)
Facet sam sobie zrobił wykończeniówkę. Kuchnię też by se złożył, ino mu się urlop kończył. A mieszka kilkaset km od Gdańska. Mieszkanie było dla syna, który własnie zaczyna studia na PG.
Urlop kończył mu się w niedzielę. W piątek miał wejść pewien Młody (który juz nie pracuje) i skręcić meble. W sobotę mieliśmy kończyć we dwójkę. Niestety... Młody dał de.. i znając sytuację, olał gościa i pojechał se na inną fuchę. Cały montaż robiłem sam, przez sobotę i niedzielę, do późnej nocy.
I taka sytuacja: meble już zmontowane. Trza zmywarkę zainstalować a wcześniej przytargać ją z innego pokoju. Łapiemy z gościem we dwójkę. On.. niefortunnie.. za jakiś plastik na dole. Plastik się urwał i zmywara gruchnęła o podłogę, na panele, które dwa dni wcześniej z mozołem położył. Dziura centralnie na środku pokoju.
Wiącha, jaką z siebie wydobył, nawet mnie, przyzwyczajonego do budowlanego języka, zgięła :)
Ale... zagonił syna do pomocy i w dosłownie dwie godziny rozebrał całą podłogę, wymienił uszkodzone panele i złożył ją z powrotem.
Naprawdę... duży szacun dla Gościa. No ale facet jest +/- w moim wieku, z pokolenia, które pamięta Słodowego :)
>To proste stwierdzenie faktu, bez jakiejkolwiek oceny którejkolwiek z nacji.
Jeżeli nie widzisz różnicy w sformułowaniach „palić w piecu węglem” i „palić w piecu Żydami”, to potwierdzasz, że jesteś zwykłym rasistowskim głupkiem.
Zdanie to jest neutralne wobec węgla, natomiast jest nie do przyjęcia wobec ludzi.
Czy napiszesz to na klęczkach czy podskakując jest bez znaczenia.
Treść zdania stanowi pochwałę mowy nienawiści, ponieważ sprowadza życie ludzkie do czegoś co wykorzystuje się jęk węgiel.
Nie spodziewam się, że zrozumiesz co napisałem, ale osoby mądrzejsze będą wiedziały o co chodzi.
Jeżeli nie widzisz różnicy w sformułowaniach „palić w piecu węglem” i „palić w piecu Żydami”, to potwierdzasz, że jesteś zwykłym rasistowskim głupkiem.
Zdanie to jest neutralne wobec węgla, natomiast jest nie do przyjęcia wobec ludzi.
Czy napiszesz to na klęczkach czy podskakując jest bez znaczenia.
Treść zdania stanowi pochwałę mowy nienawiści, ponieważ sprowadza życie ludzkie do czegoś co wykorzystuje się jęk węgiel.
Nie spodziewam się, że zrozumiesz co napisałem, ale osoby mądrzejsze będą wiedziały o co chodzi.
"Palić w piecu Żydami" jest potwierdzeniem faktu historycznego, chyba że ktoś jest negacjonistą i zaprzecza istnieniu krematoriów. Fakty historyczne należy jak najczęściej przypominać, podobnie jak uczyniłem to ja przytaczając fragment przemówienia Goebbelsa z r. 1937 na temat kleru katolickiego.
"Każdego dnia wychodzą na światło dzienne przypadki nadużyć seksualych, których dopuszczają się członkowie kleru katolickiego. Niestety, nie można już mówić o pojedyńczych przypadkach, lecz raczej o zbiorowej zapaści moralnej. Wielu kapłanów i zakonników przyznało się do winy. Bez wątpienia owe tysiące przypadków odkrytych przez wymiar sr*wiedliwości stanowią zaledwie wycinek prawdziwych liczb, wziąwszy pod uwagę, że hierarchia kościelna zdołała ukryć i zatuszować wielu zwyrodnialców."
"Każdego dnia wychodzą na światło dzienne przypadki nadużyć seksualych, których dopuszczają się członkowie kleru katolickiego. Niestety, nie można już mówić o pojedyńczych przypadkach, lecz raczej o zbiorowej zapaści moralnej. Wielu kapłanów i zakonników przyznało się do winy. Bez wątpienia owe tysiące przypadków odkrytych przez wymiar sr*wiedliwości stanowią zaledwie wycinek prawdziwych liczb, wziąwszy pod uwagę, że hierarchia kościelna zdołała ukryć i zatuszować wielu zwyrodnialców."
ksiezy teraz w piecu pala dzieci
do takich wniosow dojdziemy
nazwijcie to fanatycy koscielni
kolejnym
holocaustem
biednej nacji Zbokolandii
alez to mozna zamieszac
nie tylko w piecu ale w spodniach
jade po zgarniaczke do popiolu
wiec w temacie
----------
Sadyl nie jest glupi w temacie roboty meskiej i tego nie mozna mu ujac
ale
niewyparzona i niedelikatna gebe tez ma
do takich wniosow dojdziemy
nazwijcie to fanatycy koscielni
kolejnym
holocaustem
biednej nacji Zbokolandii
alez to mozna zamieszac
nie tylko w piecu ale w spodniach
jade po zgarniaczke do popiolu
wiec w temacie
----------
Sadyl nie jest glupi w temacie roboty meskiej i tego nie mozna mu ujac
ale
niewyparzona i niedelikatna gebe tez ma
Babski poradnik, hmmm no nie widzę dla siebie tu pola do popisu, wprawdzie mam parę swoich patentów ale raczej za mało na książkę.....
Ale fajne by było np. testowanie sprzętów bo większość elektro narzędzi jest robionych ewidentnie do dużych dłoni ale są takcie które pasują i do damskich i do męskich rąk. Teraz technika poszła tak naprzód i silniki są na tyle małe a wydajne że sprzęty mogły by być coraz mniejsze, lżejsze, poręczniejsze, wręcz kobiece! Wiesz ile babek prowadzi blogi albo ma swoje kanały na yt na tematy majsterkowania ? Mnóstwo
Babki bardzo dobrze sprawdzają się w pracach wymagających precyzji i dokładności oraz małych dłoni jak np.zaprawianiu kabli czy wymiana diody w mało dostępnym miejscu bez potrzeby rozbierania zabudowy....
W tych czasach chyba już nie ma miejsca na typowo męskie i typowo kobiece prace. Każdy robi to, co umie najlepiej
p.s. to ciekawe że dzieci takiej osoby nie odnalazły się w rodzimym kraju, tym wiekszy szacunek powinien być dla tych, co tu zostają kiedy mogą robić coś szybciej, latwiej, wiecej, a jednak zostają
Ale fajne by było np. testowanie sprzętów bo większość elektro narzędzi jest robionych ewidentnie do dużych dłoni ale są takcie które pasują i do damskich i do męskich rąk. Teraz technika poszła tak naprzód i silniki są na tyle małe a wydajne że sprzęty mogły by być coraz mniejsze, lżejsze, poręczniejsze, wręcz kobiece! Wiesz ile babek prowadzi blogi albo ma swoje kanały na yt na tematy majsterkowania ? Mnóstwo
Babki bardzo dobrze sprawdzają się w pracach wymagających precyzji i dokładności oraz małych dłoni jak np.zaprawianiu kabli czy wymiana diody w mało dostępnym miejscu bez potrzeby rozbierania zabudowy....
W tych czasach chyba już nie ma miejsca na typowo męskie i typowo kobiece prace. Każdy robi to, co umie najlepiej
p.s. to ciekawe że dzieci takiej osoby nie odnalazły się w rodzimym kraju, tym wiekszy szacunek powinien być dla tych, co tu zostają kiedy mogą robić coś szybciej, latwiej, wiecej, a jednak zostają
Lewak.Żeby komin przeczyścić potrzebny jest wycior. Czytam tu raczej o złamanym kluczu w dziurce z niemocy "otwierającego". Czytam o brakach a to w sprzęcie a to w fachowcach. No cóż została tu opisana w sposób zawoalowany niemoc seksualna. Generalnie życzę dużo szczęścia autorowi tekstu. Niechaj mu konar zapłonie.
O, cześć. Fajrant po 12 h. Idę na kolej. I nie udomawiajcie dzikich zwięrząt. Horror jakiś mi tu podsunęłi na koniec dnia
https://youtu.be/otTNxR8C4uE
https://youtu.be/otTNxR8C4uE
> Od dawna nasz "złota rączka " ma oryginalne sposoby na ogrzanie swego lokum
No i...?
> Tylko tym mogę wytłumaczyć jego kompromitujacy wpis.
Kogo kompromitujący?
I co ma piernik do wiatraka?
Mam się wstydzić za napisanie prawdziwego, choć brutalnie brzmiącego zdania?
Niech się wasi mocodawcy wstydzą, za ojców i dziadków, którzy to robili.
A teraz naród niemiecki robi za nieskalaną dziewicę, troszcząc się o emisję CO2, jak mało kto.
Kiedy spalali w krematoriach ludzi, w ilościach hurtowych, jakoś troska o środowisko priorytetem nie była.
A się do nas o węgiel przypier.lają...
źdźbło w oku bliźniego widzisz a belki w swoim nie dostrzegasz.
I jeszcze o sformułowanie czepiają się patafiany, które kręcą bekę z katastrofy Tupolewa. Wzorce moralności i szacunku dla ofiar...psia mać..
No i...?
> Tylko tym mogę wytłumaczyć jego kompromitujacy wpis.
Kogo kompromitujący?
I co ma piernik do wiatraka?
Mam się wstydzić za napisanie prawdziwego, choć brutalnie brzmiącego zdania?
Niech się wasi mocodawcy wstydzą, za ojców i dziadków, którzy to robili.
A teraz naród niemiecki robi za nieskalaną dziewicę, troszcząc się o emisję CO2, jak mało kto.
Kiedy spalali w krematoriach ludzi, w ilościach hurtowych, jakoś troska o środowisko priorytetem nie była.
A się do nas o węgiel przypier.lają...
źdźbło w oku bliźniego widzisz a belki w swoim nie dostrzegasz.
I jeszcze o sformułowanie czepiają się patafiany, które kręcą bekę z katastrofy Tupolewa. Wzorce moralności i szacunku dla ofiar...psia mać..
> gość uratował świat.
Sorki. Z Bolkiem mnie pomyliłoś.
> on jeden nieomylny
Wielokrotnie zastrzegałem, że nie mam monopolu na nieomylnośc. I każdemu może się zdarzyć wtopa.
Kiedy Młody stłukł zlew, pocieszyłem go, że to _tylko_ 4 stówki. Ja poleciałem pilarką po parkiecie. Centralnie na środku pokoju.
Wypadki się zdarzają każdemu. Niedoróbki takoż.
Liczy się efekt końcowy. A że gdzieś tam jest np. upchany kawalek papieru do de.. to Klienta nie interesuje. Ma być ładnie i solidnie.
> taki umysł się marnuje
Nie marnuje się. Można się realizować na wiele sposobów. Szczególnie, że budowa np. silnikow rakietowych jest bardzo wąską specjalizacją i kwestia znalezienia pracy jest niezwykle mało "flexi".
Sorki. Z Bolkiem mnie pomyliłoś.
> on jeden nieomylny
Wielokrotnie zastrzegałem, że nie mam monopolu na nieomylnośc. I każdemu może się zdarzyć wtopa.
Kiedy Młody stłukł zlew, pocieszyłem go, że to _tylko_ 4 stówki. Ja poleciałem pilarką po parkiecie. Centralnie na środku pokoju.
Wypadki się zdarzają każdemu. Niedoróbki takoż.
Liczy się efekt końcowy. A że gdzieś tam jest np. upchany kawalek papieru do de.. to Klienta nie interesuje. Ma być ładnie i solidnie.
> taki umysł się marnuje
Nie marnuje się. Można się realizować na wiele sposobów. Szczególnie, że budowa np. silnikow rakietowych jest bardzo wąską specjalizacją i kwestia znalezienia pracy jest niezwykle mało "flexi".
@Bajka:
Pani "I" zna mnie w miarę dobrze. Żeby daleko nie kopać, przytoczę jej słowa, które padły w tym wątku, parę wpisów wyżej:
"Sadyl nie jest glupi w temacie roboty meskiej i tego nie mozna mu ujac"
Opera mydlana nie powinna w ogóle zaistnieć na Forum. Ale nie ja pisałem do niej scenariusz, a ciebie nie powinno ona interesować.
Pani "I" zna mnie w miarę dobrze. Żeby daleko nie kopać, przytoczę jej słowa, które padły w tym wątku, parę wpisów wyżej:
"Sadyl nie jest glupi w temacie roboty meskiej i tego nie mozna mu ujac"
Opera mydlana nie powinna w ogóle zaistnieć na Forum. Ale nie ja pisałem do niej scenariusz, a ciebie nie powinno ona interesować.
@bęcwał:
Nie popełnia błedów tylko ktoś, kto nic nie robi.
Nie znałem dobrze pilarki. Nie wiedziałem, że może odwalić taki numer, że wyskoczy z prowadnicy.
Oczywiście... chowa się w stopie. Ale nie natychmiast. Czas rzędu 0,5s*. Niestety.. wystarczyło.
Po bolesnej dla kieszeni nauczce, już wiem, do czego jest zdolna i jej nie ufam.
---
* widziałem keidyś filmik reklamowy festoola. Pilarka stołowa z wykrywaniem palców w obrębie tarczy.
Pokazywali na cienkich parówkach. Parówa włożona na ostrze i cała tarcza błyskawicznie chowa się w stole. Na parówce zerwana folia i może z 1-2 mm "rany".
Nie mam bladego pojęcia, jak to jest zrobione..
Ale Festool to marka sama w sobie. Analog pilarki Kawasaki, jakiej używam, kosztuje x6.
Nie popełnia błedów tylko ktoś, kto nic nie robi.
Nie znałem dobrze pilarki. Nie wiedziałem, że może odwalić taki numer, że wyskoczy z prowadnicy.
Oczywiście... chowa się w stopie. Ale nie natychmiast. Czas rzędu 0,5s*. Niestety.. wystarczyło.
Po bolesnej dla kieszeni nauczce, już wiem, do czego jest zdolna i jej nie ufam.
---
* widziałem keidyś filmik reklamowy festoola. Pilarka stołowa z wykrywaniem palców w obrębie tarczy.
Pokazywali na cienkich parówkach. Parówa włożona na ostrze i cała tarcza błyskawicznie chowa się w stole. Na parówce zerwana folia i może z 1-2 mm "rany".
Nie mam bladego pojęcia, jak to jest zrobione..
Ale Festool to marka sama w sobie. Analog pilarki Kawasaki, jakiej używam, kosztuje x6.
Ale ty naprawdę się marnujesz.
Marnujesz potencjał prawdziwego naturalsa.
Takiego, co to dom opala ciepłą wodą z wanny.
Twoje historie z ułamanym kluczem czy z pilarką, czy z myszką na folię - każda na osobny rozdział książki,
Z jednej strony to historie takie które mogą zdarzyć się każdemu, no prawie......
I ten smak whisky pitego za zupełną darmochę, co od razu przenosi cię pięć pięter wyżej,,...
do tego kilka historii o gaciach...
Cała Polska czytałaby w autobusach i tramwajach
Marnujesz potencjał prawdziwego naturalsa.
Takiego, co to dom opala ciepłą wodą z wanny.
Twoje historie z ułamanym kluczem czy z pilarką, czy z myszką na folię - każda na osobny rozdział książki,
Z jednej strony to historie takie które mogą zdarzyć się każdemu, no prawie......
I ten smak whisky pitego za zupełną darmochę, co od razu przenosi cię pięć pięter wyżej,,...
do tego kilka historii o gaciach...
Cała Polska czytałaby w autobusach i tramwajach
> I ten smak whisky pitego za zupełną darmochę, co od razu przenosi cię pięć pięter wyżej,,...
Pitej, nie pitego.
I nie pięć pięter a cztery.
Blat i szkło były na 11, a na 15, w tym samym budynku, mam obiecanego litra łyskacza. Kiedy zamkniemy temat tego mieszkania.
Właściciele tam nie mieszkają. To mieszkanie "wakacyjne". Są z Wielkopolski.
Kiedyś pisałem o niezwykle skacowanym gościu.. to właśnie On. Z jego żoną złapaliśmy świetną chemię, choć jest krańcowo różna ode mnie. Młodziutka, wysportowana. Milion pomysłów...co chwilę zmiennych. Dzwoni do mnie kilka dni temu. Zrobił Pan coś tam? Na szczęście jeszcze nie. To dobrze.. bo koncepcję zmieniła i będzie zupełnie inaczej. Rasowa kobieta :D
Pitej, nie pitego.
I nie pięć pięter a cztery.
Blat i szkło były na 11, a na 15, w tym samym budynku, mam obiecanego litra łyskacza. Kiedy zamkniemy temat tego mieszkania.
Właściciele tam nie mieszkają. To mieszkanie "wakacyjne". Są z Wielkopolski.
Kiedyś pisałem o niezwykle skacowanym gościu.. to właśnie On. Z jego żoną złapaliśmy świetną chemię, choć jest krańcowo różna ode mnie. Młodziutka, wysportowana. Milion pomysłów...co chwilę zmiennych. Dzwoni do mnie kilka dni temu. Zrobił Pan coś tam? Na szczęście jeszcze nie. To dobrze.. bo koncepcję zmieniła i będzie zupełnie inaczej. Rasowa kobieta :D
>Prawie każdą można wytrychem otworzyć.
Prawie robi tu różnicę. Tych prawdziwych nie otworzysz wytrychem.
>Pytanie tylko: po co?
Żeby mieć kogo potem uczyć trzymać piłę w ręku.
Jeżeli jeszcze ten ktoś jest podobny do ciebie, to można wtedy spokojnie myśleć o odejściu.
>Jeśli dla sporu, to rozumiem.
>Jeśli w innym celu, to żaden klucz sie nie dopasuje. Lata przymiarek i piłowania. A i to nie daje gwarancji sukcesu.
Sport da ci krótką radość, która minie.
Sukcesem jest dotąd piłować i przymierzać, aż otworzysz te cholerne drzwi.
Prawie robi tu różnicę. Tych prawdziwych nie otworzysz wytrychem.
>Pytanie tylko: po co?
Żeby mieć kogo potem uczyć trzymać piłę w ręku.
Jeżeli jeszcze ten ktoś jest podobny do ciebie, to można wtedy spokojnie myśleć o odejściu.
>Jeśli dla sporu, to rozumiem.
>Jeśli w innym celu, to żaden klucz sie nie dopasuje. Lata przymiarek i piłowania. A i to nie daje gwarancji sukcesu.
Sport da ci krótką radość, która minie.
Sukcesem jest dotąd piłować i przymierzać, aż otworzysz te cholerne drzwi.
> Tych prawdziwych nie otworzysz wytrychem
Co to znaczy "prawdziwych"?
Wytrychem nie otworzysz jedynie babki cięzko pokiereszowanej przez życie. Zasklepionej na mur beton. Autystki albo asparaguski ;)
Na co mi to?
Z drugiej strony.. na jaki grzyb mam się włamywac do sensownej kobiety?
Sensowne same się otwierają, jeśli chemia zagra. Nie trza kluczy ani tym bardziej wytrychów.
Co to znaczy "prawdziwych"?
Wytrychem nie otworzysz jedynie babki cięzko pokiereszowanej przez życie. Zasklepionej na mur beton. Autystki albo asparaguski ;)
Na co mi to?
Z drugiej strony.. na jaki grzyb mam się włamywac do sensownej kobiety?
Sensowne same się otwierają, jeśli chemia zagra. Nie trza kluczy ani tym bardziej wytrychów.
>Co to znaczy "prawdziwych"?
Odpowiedziałeś wyżej - „rasowych”
>Wytrychem nie otworzysz jedynie babki cięzko pokiereszowanej przez życie. Zasklepionej na mur beton. Autystki albo asparaguski ;)
Na co mi to?
Tą to łomem otworzysz. Ale po takim otwarciu trzeba wszystko na nowo odbudowywać.
Jeżeli masz czas i ochotę... proszę bardzo. Ale nie masz gwarancji, ze odbudujesz drzwi.
Może wyjść brana garażowa, albo jakaś popierdoooolona furtka do ogrodu.
>Z drugiej strony.. na jaki grzyb mam się włamywac do sensownej kobiety?
>Sensowne same się otwierają, jeśli chemia zagra. Nie trza kluczy ani tym bardziej wytrychów.
Nic się samo nie otwiera. Nie po to się żyje, aby przejść przez drzwi, co się same otwierają,
Odpowiedziałeś wyżej - „rasowych”
>Wytrychem nie otworzysz jedynie babki cięzko pokiereszowanej przez życie. Zasklepionej na mur beton. Autystki albo asparaguski ;)
Na co mi to?
Tą to łomem otworzysz. Ale po takim otwarciu trzeba wszystko na nowo odbudowywać.
Jeżeli masz czas i ochotę... proszę bardzo. Ale nie masz gwarancji, ze odbudujesz drzwi.
Może wyjść brana garażowa, albo jakaś popierdoooolona furtka do ogrodu.
>Z drugiej strony.. na jaki grzyb mam się włamywac do sensownej kobiety?
>Sensowne same się otwierają, jeśli chemia zagra. Nie trza kluczy ani tym bardziej wytrychów.
Nic się samo nie otwiera. Nie po to się żyje, aby przejść przez drzwi, co się same otwierają,
Z zupełnie innej mańki...
Pamiętacie, jak kiedys się żaliłem, że port PS/2 mi szwankuje i mysza głupieje?
Kilka miesięcy sie przymierzałem... i ciagle zapominałem. Jak juz podjechałem na Szczęśliwą, to zapominałem o Bozym Świecie (pozdrawiam Kasię ;)
Dzisiaj pamiętałem. Podjechałem ciut dalej na Nowatorów. Kupiłem se myszę bezprzewodową po USB.
Działa _prawie_ cacy. Tzn.. system na myszy mi się nie wiesza, jak robił na PS/2
Ale bateria nie styka. Wsadziłem już kawałek alufolii a i tak co jakiś czas musze ją "trzepnąć", żeby wróciła do życia.
Nie zawiesza systemu.. i to jest plus.
Baterię ogarnę. Innej myszy nie kupię. I tak dwie dychy za myszę to zdzierstwo :D
Pamiętacie, jak kiedys się żaliłem, że port PS/2 mi szwankuje i mysza głupieje?
Kilka miesięcy sie przymierzałem... i ciagle zapominałem. Jak juz podjechałem na Szczęśliwą, to zapominałem o Bozym Świecie (pozdrawiam Kasię ;)
Dzisiaj pamiętałem. Podjechałem ciut dalej na Nowatorów. Kupiłem se myszę bezprzewodową po USB.
Działa _prawie_ cacy. Tzn.. system na myszy mi się nie wiesza, jak robił na PS/2
Ale bateria nie styka. Wsadziłem już kawałek alufolii a i tak co jakiś czas musze ją "trzepnąć", żeby wróciła do życia.
Nie zawiesza systemu.. i to jest plus.
Baterię ogarnę. Innej myszy nie kupię. I tak dwie dychy za myszę to zdzierstwo :D
> Dwie dychy, żeby co jakiś czas trzepnąć myszkę do dużo ?
Owszem.
Nie płacę za trzepanie myszki.
https://www.youtube.com/watch?v=Rv98DBjeNgo
Owszem.
Nie płacę za trzepanie myszki.
https://www.youtube.com/watch?v=Rv98DBjeNgo
Nie robię tam dla tego litra łyskacza. Wypsknęła się ta obietnica Mężowi. ALe i tak zrobiłbym co trza.
Dobrze u nich zarobiłem na fuchach. I pewnie jeszcze nieźle zarobię.
Za obwodkę lustra z LED-ów dali stówkę. Profile zamontowane. Zasilanie doprowadzone. Tylko dłubanina, żeby małymi kawałeczkami kabla to połączyć. Gdybym nie był już ślepy jak kret, zajęłoby mi to 10 min. Z moją peselozą zajęło prawie godzinę. Ale i tak nie najgorzej finansowo ;)
Niedawno pisałem, że do swojej kuchni dokupiłem farbę. 80 zł za 0,7l. Jak niezły łyskacz.
Nie rajcuje mnie sam fakt posięścia łyskacza, co wspólnego jego wypicia z tymi ludźmi. Bo są naprawde fajni.
Dobrze u nich zarobiłem na fuchach. I pewnie jeszcze nieźle zarobię.
Za obwodkę lustra z LED-ów dali stówkę. Profile zamontowane. Zasilanie doprowadzone. Tylko dłubanina, żeby małymi kawałeczkami kabla to połączyć. Gdybym nie był już ślepy jak kret, zajęłoby mi to 10 min. Z moją peselozą zajęło prawie godzinę. Ale i tak nie najgorzej finansowo ;)
Niedawno pisałem, że do swojej kuchni dokupiłem farbę. 80 zł za 0,7l. Jak niezły łyskacz.
Nie rajcuje mnie sam fakt posięścia łyskacza, co wspólnego jego wypicia z tymi ludźmi. Bo są naprawde fajni.
> Zastanawiasz się, dlaczego to nie ty rozdajesz stówki i nie mieszkasz na 11 pietrze ?
Jop.
1. Robię wszystko sam. Tylko wówczas jestem pewien skutku. Jak oddawałem auto do warsztatu (rachunek kosztów) to cierpiałem.
2. Jakbym sr*ł pieniędzmi, to i tak wolałbym N rzeczy zrobic sobie sam. Bo jestem pewien skutku.
3. Ktoś, kto mieszka na Ip jest gorszy od tego z wyższego piętra? Ciekawa teoria. Generalnie... mieszkania na parterze są najdroższe... ale widać bęcwałowi naste piętro imponuje. Mi nie. Pracowałem kilka lat na 17-tym a potem często bywałem na 46-tym (w zasadzie.. 43, bo tam 3 poziomy pod ziemią były).
Jop.
1. Robię wszystko sam. Tylko wówczas jestem pewien skutku. Jak oddawałem auto do warsztatu (rachunek kosztów) to cierpiałem.
2. Jakbym sr*ł pieniędzmi, to i tak wolałbym N rzeczy zrobic sobie sam. Bo jestem pewien skutku.
3. Ktoś, kto mieszka na Ip jest gorszy od tego z wyższego piętra? Ciekawa teoria. Generalnie... mieszkania na parterze są najdroższe... ale widać bęcwałowi naste piętro imponuje. Mi nie. Pracowałem kilka lat na 17-tym a potem często bywałem na 46-tym (w zasadzie.. 43, bo tam 3 poziomy pod ziemią były).
Nie.
Nie piszę kłamstw.
Era miała biura ma 43 (na windzie 46) piętrze wieżowca Elkrirmu. Jakieś 300 m od Centralki.Wyłażac z dziury w stronę alei Jerozolimskich, masz ten budynek przed nosem.
--
Kilka lat zajęło mi opanowanie Centralki. Tzn.. tunelów pod nią.
Ale teraz wyłażę już bezbłędnie. Czy chcę na Złotą. czy na Złote Tarasy... czy właśnie w drugą stronę, na Aleje...
Nie piszę kłamstw.
Era miała biura ma 43 (na windzie 46) piętrze wieżowca Elkrirmu. Jakieś 300 m od Centralki.Wyłażac z dziury w stronę alei Jerozolimskich, masz ten budynek przed nosem.
--
Kilka lat zajęło mi opanowanie Centralki. Tzn.. tunelów pod nią.
Ale teraz wyłażę już bezbłędnie. Czy chcę na Złotą. czy na Złote Tarasy... czy właśnie w drugą stronę, na Aleje...
A'propos "WTC":
https://pl.wikipedia.org/wiki/Oxford_Tower
Mylnęło mi się. Napisałem, że tam 3 piętra pod ziemią. A są 2. Pomyłka, bo parter tam jest na windzie jako "3"
https://pl.wikipedia.org/wiki/Oxford_Tower
Mylnęło mi się. Napisałem, że tam 3 piętra pod ziemią. A są 2. Pomyłka, bo parter tam jest na windzie jako "3"
Robiłem niedawno w nowych blokach na Letnicy. I tam też kaszana z numeracją pięter.
Hala garażowa ok. "-1". Parter niby ok, bo "0". Ale parter od strony ulicy. Niski parter. Z drugiej strony parter ("wysoki parter") to już była jedynka.
Żeby z hali garażowej wjechać na Ip, na windzie musiałem dwójkę wcisnąć.
Hala garażowa ok. "-1". Parter niby ok, bo "0". Ale parter od strony ulicy. Niski parter. Z drugiej strony parter ("wysoki parter") to już była jedynka.
Żeby z hali garażowej wjechać na Ip, na windzie musiałem dwójkę wcisnąć.
od przybytku głowa boli
jak masz troche tych stowek do rozdania do czatuja zeby ci nastepne wyrwac
wyrąbac na nastepne
nastepnymi musisz poprawiac nastepna ekipa
długo trzeba sie uczyc komu te stowke warto dac
i im wiecej masz tym wiecej marnujesz
zdecydowanie lepiej duzo umiec
byc zaradnym
to jest kapitał
ktory predzej czy pozniej wyplynie
chociaz pewna doza umiejetnosci zarzadzania włąsnym kapitałem niezbedna jest
strach albo wczesniejsze porazki czesto blokuja
11 pietro....hmmm tylko i wyłacznie z widokiem na morze
jak masz troche tych stowek do rozdania do czatuja zeby ci nastepne wyrwac
wyrąbac na nastepne
nastepnymi musisz poprawiac nastepna ekipa
długo trzeba sie uczyc komu te stowke warto dac
i im wiecej masz tym wiecej marnujesz
zdecydowanie lepiej duzo umiec
byc zaradnym
to jest kapitał
ktory predzej czy pozniej wyplynie
chociaz pewna doza umiejetnosci zarzadzania włąsnym kapitałem niezbedna jest
strach albo wczesniejsze porazki czesto blokuja
11 pietro....hmmm tylko i wyłacznie z widokiem na morze
> 11 pietro....hmmm tylko i wyłacznie z widokiem na morze
No własnie nie bardzo.
Kiedy pracowałem na tym 17, raptem kilkaset metrów dalej, to widoki były bajeczne. Firma zajmowała całe piętro i zdarzało się, ze ktoś nieśmiało zajeżdżał windą z pytaniem "mogę popatrzeć?" Kompletna panorama Trójmiasta. Półwysep, przy dobrej pogodzie, było widać od Helu gdzieś tak do Jastarni.
A te dwa mieszkania, na 11 i 15 mają widok głównie na ECS i tereny stoczniowe/postoczniowe. Słabiutki landszafcik.
No własnie nie bardzo.
Kiedy pracowałem na tym 17, raptem kilkaset metrów dalej, to widoki były bajeczne. Firma zajmowała całe piętro i zdarzało się, ze ktoś nieśmiało zajeżdżał windą z pytaniem "mogę popatrzeć?" Kompletna panorama Trójmiasta. Półwysep, przy dobrej pogodzie, było widać od Helu gdzieś tak do Jastarni.
A te dwa mieszkania, na 11 i 15 mają widok głównie na ECS i tereny stoczniowe/postoczniowe. Słabiutki landszafcik.
Bęcwał nic zabawnego z rana nie napisał, za to w radiu poleciało coś, co zrobiło mi dzień :)
https://www.youtube.com/watch?v=uxSQrDM_yb0
https://www.youtube.com/watch?v=uxSQrDM_yb0
wez wyluzuj
fiksujecie z tym prlem i komuna i bolszewizmem
na kazdym z nas wycisnelo..i naroslo nowym
na mlodym nie..ale na ich rodzicach.ktorzy pocisneli mlodych
teraz juz nowa forme przyjelo
kazdy z nas wszedl juz w nowe buty
bo musial
jesli idzie o system prace sluzbe zdrowia
posiadanie i szacunek do
"wspolnoty"
nie jestesmy juz w prlu..to pietno zanika
ja nie widze juz zadnego prlu
oprocz reliktow budowy
np falowca
ale to 10..no tak 11ta kondygnacja
gdzies trzeba zyc
o oby kazdy mial
fiksujecie z tym prlem i komuna i bolszewizmem
na kazdym z nas wycisnelo..i naroslo nowym
na mlodym nie..ale na ich rodzicach.ktorzy pocisneli mlodych
teraz juz nowa forme przyjelo
kazdy z nas wszedl juz w nowe buty
bo musial
jesli idzie o system prace sluzbe zdrowia
posiadanie i szacunek do
"wspolnoty"
nie jestesmy juz w prlu..to pietno zanika
ja nie widze juz zadnego prlu
oprocz reliktow budowy
np falowca
ale to 10..no tak 11ta kondygnacja
gdzies trzeba zyc
o oby kazdy mial
> ja nie widze juz zadnego prlu
Dawno na poczcie nie byłaś :)
Kilka dni temu ze 3 dni podchodziłem. Ciągle tłumy.
Na szczęście... listy do wysłania miałem w aucie. I z głupia frant, na montażu w Nowym Porcie, zagadałem przechodniów.. gdzie tu jest poczta?
Zajeżdżam... pusto. Jestem jedynym klientem.
Już się ucieszyłem. Autentycznie wolałbym dojeżdżać do Nowego Portu, na pustą pocztę, niż spędzać godziny na mojej.
Ale Pani wyprowadziła mnie z błedu: Masz Pan fuksa ;]
Dawno na poczcie nie byłaś :)
Kilka dni temu ze 3 dni podchodziłem. Ciągle tłumy.
Na szczęście... listy do wysłania miałem w aucie. I z głupia frant, na montażu w Nowym Porcie, zagadałem przechodniów.. gdzie tu jest poczta?
Zajeżdżam... pusto. Jestem jedynym klientem.
Już się ucieszyłem. Autentycznie wolałbym dojeżdżać do Nowego Portu, na pustą pocztę, niż spędzać godziny na mojej.
Ale Pani wyprowadziła mnie z błedu: Masz Pan fuksa ;]
Prawie identyczną sytuację miałem z rok temu.
Maleńka agencja pocztowa, na rogu... kurcze... nie mam pewności...albo Tuwima albo Śniadeckich x Trakt Konny.
Milion razy tamtędy przejeżdżałem i nawet nie zauważyłem jej istnienia.
Czysty przypadek, że raz szedłem na piechotę od tramwaju, do Izby Lekarskiej na Śniadeckich, gdzie jest siedziba pewnego TU.
Też.. kompletnie pusto. I też babka w okienku szybciutko na ziemię mnie sprowadziła :D
Maleńka agencja pocztowa, na rogu... kurcze... nie mam pewności...albo Tuwima albo Śniadeckich x Trakt Konny.
Milion razy tamtędy przejeżdżałem i nawet nie zauważyłem jej istnienia.
Czysty przypadek, że raz szedłem na piechotę od tramwaju, do Izby Lekarskiej na Śniadeckich, gdzie jest siedziba pewnego TU.
Też.. kompletnie pusto. I też babka w okienku szybciutko na ziemię mnie sprowadziła :D
Mój współspacz z akademika też pewnie był z Trójmiasta. Na forum jednak go nie ma (?).
Miał duży zbiór zdjęć rodzinnych, gdzie jak pamiętam, jego siostra kończyła szkołę medyczną. Jeśli miał fikcyjną osobowość, to ktoś się wykosztował. Raz przejrzałem jego kolekcję.
On w zamian mógł przeglądać mój notes, który mam do dziś.
Miał duży zbiór zdjęć rodzinnych, gdzie jak pamiętam, jego siostra kończyła szkołę medyczną. Jeśli miał fikcyjną osobowość, to ktoś się wykosztował. Raz przejrzałem jego kolekcję.
On w zamian mógł przeglądać mój notes, który mam do dziś.
Widzę wiele elementów kojarzących się z agresją Niemiec w 39 roku:
- ja sam, broniący się przed nawałą, jestem też rezerwistą
- mój znajomy, który jest w obronie wybrzeża na statku
- sam Gdańsk
- przedwojenny polski konsulat w Niemczech, stale obecny, bywam też często koło niego
- historia Hermci
- moje miasteczko
- pobliska wieś, z której samoloty startowały na Warszawę
- ja sam, broniący się przed nawałą, jestem też rezerwistą
- mój znajomy, który jest w obronie wybrzeża na statku
- sam Gdańsk
- przedwojenny polski konsulat w Niemczech, stale obecny, bywam też często koło niego
- historia Hermci
- moje miasteczko
- pobliska wieś, z której samoloty startowały na Warszawę
Jeszcze trochę i wszyscy Polacy będą mieć "won" a nie "von" :/
Kiedy naród wybrany oskubie Polskę z nieruchomości na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej, sprzecznej zarówno z logiką jak i wszelkimi kanonami prawa.
BTW: Wiewióra cieszy się z wyroku, który również jest sprzeczny zarówno z logiką jak i wszelkimi kanonami prawnymi.
Kiedy naród wybrany oskubie Polskę z nieruchomości na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej, sprzecznej zarówno z logiką jak i wszelkimi kanonami prawa.
BTW: Wiewióra cieszy się z wyroku, który również jest sprzeczny zarówno z logiką jak i wszelkimi kanonami prawnymi.
Komentowanie tego wyroku sprawia wielu ludziom przykrość. A ja nie mam ochoty dzisiaj nikomu sprawiać przykrości. W każdym razie jeszcze będzie Sąd Najwyższy, chyba że fartuszkowi z Watykanu już nacisnęli żeby wycofać skargę. Jeśli nie wycowano, to SN w tym składzie oczywiście uzna, że artykułu 429 i 430 kc nie mają tu zastosowania. Jak znam księzy, to oni nie będą się domagali zwrotu tych pieniędzy. Ale z tego powodu głupio się zrobi tylko garstce osób. Większość komentarzy będzie takich, ze to dowód że klechy czują się winne. To wszystko to jest częśc fazy pierwszej. Faza druga to obrzyganie Jana Pawła II wątłymi i niedającymi się potwierdzić zarzutami. Faza trzecia to próba zaimplementowania idei turbolechickiej zamiast katolicyzmu. Równolegle wiadomo - to co w Europie: aborcja, eutanazja dzieci, adopcje przez związki homo i coraz bardziej gorszące parady (ludzie upodleni do roli psów na łańcuchach już się pojawili). Ludzie, którzy uczestniczą w tym planie z dobrej woli są dla mnie nieco niezrozumiali. A jakbym powiedział ze za tym wszystkim paradoksalnie stoją goście, którzy dzieci gwałcą i sporadycznie zabijają (jednoi i drugie z powodów rytualnych) , to pewnie mało kto by uwierzył. Są przesłanki, ze o tym było 24 wycięte minuty filmu Oczy Szeroko Zamknięte, o którym już kiedyś wspominałem
narod wybrany za pretekst wział sobie odpowiedzialnosc zbiorowa
a tak naprawde chce nas oskubac,przejac ,zawłaszczyci..-okrasc juz to w wiekszej mierze zrobił
nie łaczyłabym tego z dewiantami i okrucienstwem wobec dzieci i nieletnich
powinien płacic bezposrednio ten ,co zawinił
no ale ma z czego?
instytucja koscielna ma dosc, zreszta nakradzione tez
a tak naprawde chce nas oskubac,przejac ,zawłaszczyci..-okrasc juz to w wiekszej mierze zrobił
nie łaczyłabym tego z dewiantami i okrucienstwem wobec dzieci i nieletnich
powinien płacic bezposrednio ten ,co zawinił
no ale ma z czego?
instytucja koscielna ma dosc, zreszta nakradzione tez
To, że kogoś stac, nie znaczy, że jest zobowiązany do wypłąty odszkodowania/zadoścuczynienia.
A jeśli ma nakradzione, to sie to zgłasza w prokuraturze. Jedno z drugim nie ma związku, ale skoro "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej" czyli z definicji opiera się na sprzecznościach, każdy wyrok nadzwyczajnej kasty ludzi da się uzasadnić..
A jeśli ma nakradzione, to sie to zgłasza w prokuraturze. Jedno z drugim nie ma związku, ale skoro "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej" czyli z definicji opiera się na sprzecznościach, każdy wyrok nadzwyczajnej kasty ludzi da się uzasadnić..
raven
Świrujesz wraz koleżeństwem, a wyjaśnienie tego świrowania jest dość typowe. Żeby wyjaśnić coś skomplikowanego trzeba korzystać z systemu 2 umysłu i umieć rozpracować złożone mechanizmy społecznych zależności. Żeby ten wymóg ominąć, uciekamy się do systemu 1, żeby skrócić sobie mękę i zamiast winowajców strukturalnych, a więc abstrakcyjnych, wymyślamy sobie winowajców personalnych czyli Kościół albo Żydów, odpowiadających naszym emocjom.
Świrujesz wraz koleżeństwem, a wyjaśnienie tego świrowania jest dość typowe. Żeby wyjaśnić coś skomplikowanego trzeba korzystać z systemu 2 umysłu i umieć rozpracować złożone mechanizmy społecznych zależności. Żeby ten wymóg ominąć, uciekamy się do systemu 1, żeby skrócić sobie mękę i zamiast winowajców strukturalnych, a więc abstrakcyjnych, wymyślamy sobie winowajców personalnych czyli Kościół albo Żydów, odpowiadających naszym emocjom.
A ja nie łączyłem. To jest pan Ronald Bernard. Wyznał że światowa finansjera to banda degeneratów robiącym straszne rzeczy również dzieciom. Ale już go nie ma bo został zabity. Już mi się nie chce nawet tego wszystkiego weryfikować. Zakodowałem sobie, że świat jest gorszy niż może sobie to wyobrazić człowiek, który sobie chodzi po bułki i do pracy, do lasu czasem, a czasem w góry sobie wyjedzie. Co można z tym zrobić? Zajrzałem nawet kiedyś na chwilę do potwornego świata, po czym uciekłem w podskokach. Nie jestem przekonany czy wiedza o świecie i świadomość są same w sobie wartościami, których warto pożądać
https://www.youtube.com/watch?v=faxh7U-LBeQ
https://www.youtube.com/watch?v=faxh7U-LBeQ
Dobrze, łowca. Miłych snów w matrixie. Chciałem tylko nadmienić, ze nie pisałem nic o Żydach. Antysemityzm jest obecnie implementowany przez agenturę z Rosji. Bo jest zespawany na sztywno z antyamerykanizmem. Uczciwie trzeba przyznać, ze jest to jedna z najłatwiejszych i najmniej zakłamanych operacji wywiadowczych ever. Ale nie biorę w tym udziału
Sorki, że jeszcze pomęczę temat.
Nie wierzę, że dotrze to do wiewióry, ale może pani "I" zajarzy:
Załóżmy, że posyłasz dzieci do prywatnej szkoły.
Jeden z nauczycieli, w przypływie szaleństwa, bierze młotek i rozwala jakieś Porshe, stojące na okolicznym parkingu. Bo zupa była za słona czy wypłata nauczycielska za niska... nieważne.
I dyr. szkoły komunikuje rodzicom. Goscia nie stać na naprawę szkody. Ale zrobił to w czasie lekcji, zatem szkoła zobowiązana jest do jej naprawienia. Czyli każde z Państwa zrzuca się po np. 5 kzł, bo budżet szkoły jest finansowany z Państwa wpłat.
Teraz prosto i przejrzyście, dlaczego ten wyrok jest bzdurny?
Nie wierzę, że dotrze to do wiewióry, ale może pani "I" zajarzy:
Załóżmy, że posyłasz dzieci do prywatnej szkoły.
Jeden z nauczycieli, w przypływie szaleństwa, bierze młotek i rozwala jakieś Porshe, stojące na okolicznym parkingu. Bo zupa była za słona czy wypłata nauczycielska za niska... nieważne.
I dyr. szkoły komunikuje rodzicom. Goscia nie stać na naprawę szkody. Ale zrobił to w czasie lekcji, zatem szkoła zobowiązana jest do jej naprawienia. Czyli każde z Państwa zrzuca się po np. 5 kzł, bo budżet szkoły jest finansowany z Państwa wpłat.
Teraz prosto i przejrzyście, dlaczego ten wyrok jest bzdurny?
kto płaci za członka rodziny,jesli ten nie ma z czego?
nie ma np alimentacji rodziców alimenciarza?jest
chco tu tez jest niesprawiedliwosc i ejszcze wieksza od tej ,jaka jest w tej sprawie
czy dzieciak ma zostac z niczym?
czy poszkodowany ma zostac z niczym?
cóz to za chora solidarnosc meska?
bo nie religijna czy instytucjonalna
na koncu ,tak naprawde --my płacimy!
ale przez kogo taki stan rzeczy jest?
nie ma np alimentacji rodziców alimenciarza?jest
chco tu tez jest niesprawiedliwosc i ejszcze wieksza od tej ,jaka jest w tej sprawie
czy dzieciak ma zostac z niczym?
czy poszkodowany ma zostac z niczym?
cóz to za chora solidarnosc meska?
bo nie religijna czy instytucjonalna
na koncu ,tak naprawde --my płacimy!
ale przez kogo taki stan rzeczy jest?
Jesteście super. Uporządkowani, a zarazem wyluzowani. Mimo różnych narzekań kraj funkcjonuje na co dzień coraz lepiej. Polityka to jedno, a infrastruktura drugie. Pensje są względnie niskie, bo kraj jest już starszawy. Solidarność osiągnęła bardzo wiele ze swoich celów, a Polska stała się wzorcowym krajem pod opieką USA.
Macie ten sam problem, co Izrael, który teraz trzęsie się ze strachu. Zabezpieczenia polityczne, niby potężne, okazały się za słabe. Wszystko może runąć.
Macie ten sam problem, co Izrael, który teraz trzęsie się ze strachu. Zabezpieczenia polityczne, niby potężne, okazały się za słabe. Wszystko może runąć.
Nie wiem. Utajniono akta sprawy. Wszystko, co wiadomo, to wiadomo z rzewnych artykułów jakiejś pani Justyny, która jest zdolną dziennikarką, a jechanie po kobiecych emocjach ma opanowane do perfekcji. Z nią jest taki problem, ze pisze do Gazety Wyborczej. A gazetę tę uważam za, mówiąc eufemistycznie, bardzo nierzetelną. Ogólnie to dziewczyny bardzo mi żal. Ponoć była więziona, gwałcona i przymuszona do aborcji. Nie rozumiem co prawda na czym to więzienie polegało, ale, jak wspomniałem, utajniono akta
> tamten uzasadniony--wymierzony w tych ,co takich zbokow tworza, utrzymuja,ukrywaja...
Każde z wymienionych podlega karze. I powinno być karane.
Ale obiegowa opina, że "wszyscy artyści to prostytutki" nie oznacza, ze mogę konkretną artystkę poprosić o usługę seksualną.
Nie odróżniasz odpowiedzialnosci indywidualnej od zbiorowej. A w żadnym cywilizowanym prawie instytucja odpowiedzialnosci zbiorowej nie istnieje. Nie musimy, jako Polacy przepraszać za Jedwabne. Nie musimy płacić jakimś dziwnym towarzystwom odszkodowania za straty, jakie ponieśli inni członkowie ich narodu. Nie możemy wymagać, aby jakaś instytucja ponosiła odpowiedzialnosć materialną za jej członka, jeśli nie wiąże się to z zadaniami, jakie ta instytucja mu wyznaczyła.
Roszczenia alimentacyjne, wobec członków rodziny osoby zobowiazanej do ich świadczenia, też są chore.
Interes dziecka nie uzasadnia bezprawia.
Żaden interes nie uzasadnia bezprawia.
Każde z wymienionych podlega karze. I powinno być karane.
Ale obiegowa opina, że "wszyscy artyści to prostytutki" nie oznacza, ze mogę konkretną artystkę poprosić o usługę seksualną.
Nie odróżniasz odpowiedzialnosci indywidualnej od zbiorowej. A w żadnym cywilizowanym prawie instytucja odpowiedzialnosci zbiorowej nie istnieje. Nie musimy, jako Polacy przepraszać za Jedwabne. Nie musimy płacić jakimś dziwnym towarzystwom odszkodowania za straty, jakie ponieśli inni członkowie ich narodu. Nie możemy wymagać, aby jakaś instytucja ponosiła odpowiedzialnosć materialną za jej członka, jeśli nie wiąże się to z zadaniami, jakie ta instytucja mu wyznaczyła.
Roszczenia alimentacyjne, wobec członków rodziny osoby zobowiazanej do ich świadczenia, też są chore.
Interes dziecka nie uzasadnia bezprawia.
Żaden interes nie uzasadnia bezprawia.
powiem bardzo brzydko
ale inaczej do was nie da sie podejsc,zebyscie cokolwiek ruszyli wyobraznia
daj sie wyr...w du
najlepiej przez porzadnego osiłka i paru jego kolegów
porozmawiamy po tym...z rzewnymi emocjami
kazdemu ktory staje po stronie tych dewiantow i uzala sie nad nimi
przydałoby sie takie doswiadczenie
i nic juz w tym temacie nie powiem
---------
skad u was takie braki empatyczne?
ale inaczej do was nie da sie podejsc,zebyscie cokolwiek ruszyli wyobraznia
daj sie wyr...w du
najlepiej przez porzadnego osiłka i paru jego kolegów
porozmawiamy po tym...z rzewnymi emocjami
kazdemu ktory staje po stronie tych dewiantow i uzala sie nad nimi
przydałoby sie takie doswiadczenie
i nic juz w tym temacie nie powiem
---------
skad u was takie braki empatyczne?
raven
W matrixie ?
Niczym innym prawie się nie zajmuję, jak właśnie rozszyfrowywaniem matrixu. A matrixu nikt nam nie zaklada poza naszymi plecami, lecz my sami. Przecież zjawisko baniek czy bąbli, w których ludzie się zamykają, nie zostało wymyslone, ludzie sami je tworzą korzystając z dostępnych im technologii, choć trzeba przyznać, że operatorzy systemu i rozmaici inni macherzy chętnie im w tym pomagają. Nawet tu na forum pojawiają się ich pomagierzy.
W matrixie ?
Niczym innym prawie się nie zajmuję, jak właśnie rozszyfrowywaniem matrixu. A matrixu nikt nam nie zaklada poza naszymi plecami, lecz my sami. Przecież zjawisko baniek czy bąbli, w których ludzie się zamykają, nie zostało wymyslone, ludzie sami je tworzą korzystając z dostępnych im technologii, choć trzeba przyznać, że operatorzy systemu i rozmaici inni macherzy chętnie im w tym pomagają. Nawet tu na forum pojawiają się ich pomagierzy.
To może ja ci Sadylu przeflancuję uzasadnienie jakim kierował się sąd, nawiązując do twojego przykładu z Porsche : jeżeli ten nauczyciel zmłotkował Porsche na parkingu szkolnym, czemu biernie przyglądali się i nie protestowali inni nauczyciele, nie zwrócili uwagi koledze że robi coś brzydkiego, nie powiadomili policjantów o tym występku kolegi, to czy według ciebie szkoła i jej nauczyciele nie są współwinni ?
@Kruku:
Utajnienie akt nie ma znaczenia dla odpowiedzialności sprawcy.
Sąd wymierzył mu karę, który już odbył. Czy adekwatną do przestępstwa.. nie ma znaczenia w kontekście zadośćuczynienia dla ofiary.
Czy wysokość zadośćuczynienia jest adekwatna? Też nie ma to znaczenia.
Znaczenie ma, że wbrew wszelkim kanonom prawnym i logice, ma je zapłacić ktoś inny niż sprawca.
Utajnienie akt nie ma znaczenia dla odpowiedzialności sprawcy.
Sąd wymierzył mu karę, który już odbył. Czy adekwatną do przestępstwa.. nie ma znaczenia w kontekście zadośćuczynienia dla ofiary.
Czy wysokość zadośćuczynienia jest adekwatna? Też nie ma to znaczenia.
Znaczenie ma, że wbrew wszelkim kanonom prawnym i logice, ma je zapłacić ktoś inny niż sprawca.
No to ja przypomnę kawał sądowy o koncepcie obrony zastosowanym przez faceta, któremu milicja zarekwirowała aparaturę do pędzenia bimbru - czemu mnie za gwałt nie sądzicie, skoro mam aparaturę ?
To że ktoś ma kolegę winnego czegoś nie znaczy, że jest za niego odpowiedzialny jako że jest kolegą. Odpowiedzialność jest indywidualna.
To że ktoś ma kolegę winnego czegoś nie znaczy, że jest za niego odpowiedzialny jako że jest kolegą. Odpowiedzialność jest indywidualna.
To by się nawet dało ubrać w odpowiednie paragrafy. Ale na razie posłużono się artykułem 430 kc, który mówi o tym, że jeśli ktoś kogoś, w ramach zależności służbowej, instruuje tak, że dochodzi do przestępstwa, to obaj są winni. Szef domu maklerskiego rozkazuje maklerowi zrobić jakieś wałki na giełdzie na przykład. A w tym zakonie doszło, według reportaży prasowego, do zaniedbań i lekkomyślności. Można by napisać artykuł prawny, który za to karze. Na razie takiego nie ma.
> w tym zakonie doszło, według reportaży prasowego, do zaniedbań i lekkomyślności
W I instancji (nie czytałem uzasadnienia drugiej, sprzed paru dni) sędzia podała wykłądnię, że to działanie na zlecenie i w imieniu.
Jakby mojego Szefa pozywac o odszkodowanie za np. stłuczone przeze mnie lustro czy wannę w czasie montażu.
To rozumiem. Firma ponosi odpowiedzialność za pracownika za szkody, jakich dokona w ramach wykonywania obowiązków.
Ale trudno sobie tłumaczyć, że do obowiązków księdza w ramach katechezy należało bzykanie dziewczęcia. A tym bardziej, że "Firma" mu to zleciła.
Jak w trakcie roboty klepnę właścicielkę mieszkania w zadek, czy wręcz ją zgwałcę, co ma do tego Firma, która do tej roboty mnie wysłała?
W I instancji (nie czytałem uzasadnienia drugiej, sprzed paru dni) sędzia podała wykłądnię, że to działanie na zlecenie i w imieniu.
Jakby mojego Szefa pozywac o odszkodowanie za np. stłuczone przeze mnie lustro czy wannę w czasie montażu.
To rozumiem. Firma ponosi odpowiedzialność za pracownika za szkody, jakich dokona w ramach wykonywania obowiązków.
Ale trudno sobie tłumaczyć, że do obowiązków księdza w ramach katechezy należało bzykanie dziewczęcia. A tym bardziej, że "Firma" mu to zleciła.
Jak w trakcie roboty klepnę właścicielkę mieszkania w zadek, czy wręcz ją zgwałcę, co ma do tego Firma, która do tej roboty mnie wysłała?
A coś mi mignęło dzisiaj przed oczami, że jakiś policjant zgwałcił kilkuletnią dziewczynkę. Pozwu dla policji raczej nie będzie. Tak naprawdę to mu chyba wiemy o co tu chodzi? Są to sprawy zdumiewająco podobne do tych, które przetoczyły się przez świat. Są rzewne artykuły, są spektakularne wyroki... I są prawnicy. Czyli ludzie-kryształy czyste. Oni w ogóle nie mają żadnych interesów. Nie ma większych filantropów zatroskanych o los maluczkich niż prawnicy i szefowie kancelarii prawnych
@łowca : zepsuła mi się kuchenka elektryczna na gwarancji. Odpowiada za to producent czy monter ? Podczas leczenia w szpitalu zakażono pacjenta żółtaczką . Odpowiada szpital, czy pielęgniarka ?
Przy okazji poruszyłeś temat odpowiedzialności zbiorowej, czyli tzw "reformy sądownictwa" twojej PISowskiej bandy. Czy to, że kilku sędziów popełniło przestępstwa, ma być powodem do nagonki na sędziów i czystek bolszewickich ? Mówi to Panu coś ?
Przy okazji poruszyłeś temat odpowiedzialności zbiorowej, czyli tzw "reformy sądownictwa" twojej PISowskiej bandy. Czy to, że kilku sędziów popełniło przestępstwa, ma być powodem do nagonki na sędziów i czystek bolszewickich ? Mówi to Panu coś ?
Zakon jak rodzina. Sami z siebie powinni się czuć odpowiedzialni za brata. Pieniądze się na pewno przydadzą, ale spokojne noce może zapewnić tylko przebaczenie. Forgiven not forgotten - jak mawiali starożytni Amerykanie. Tyle wymyśliłem po głębszej refleksji i kilku pewnie znowu zbyt pochopnych, postach. A teraz spać. Agentów zdjąłem. Porządek panuje w Olsztynku. Wszystkie akcje przełożone po wyborach
Co odpowiada za dysfunkcję mózgu, nazwijmy to narodowo/ prawicowo myślących ludzi, którzy z ofiary robią współsprawcę, którzy potrafią uzasadnić pobicie kobiety zdenerwowaniem sprawcy i usprawiedliwiać jego czyn że bił w mniej wrażliwe części ciała, którzy potrafią napisać w mediach społecznościowych "won z mego miasta" do dziewczynki która ma tornister w tęczowe barwy ? Co o tym stanowi ? Jak można taki typ myślenia zaliczyć do standardów i kanonów człowieczeństwa ? Ich trzeba strząsać z drzew jak szarańczę i rozdeptywać butem : te słowa nabierają naprawdę sensu.
> którzy z ofiary robią współsprawcę,
A ktokolwiek coś takiego napisał w tym wątku?
Nie zauważyłem, aby ktokolwiek umniejszał winę sprawcy.
Kwestia dotyczyła jedynie odpowiedzialności materialnej za jego czyn.
Pielęgniarka, zaszczepiając pacjentowi wirusa, działa w imieniu i na rzecz szpitala. Wykonuje obowiązki, jakie szpital jej zlecił.
Wypadek przy pracy.
Katecheta, gwałcący nieletnią, nie działa w ramach zleconych obowiązków służbowych. Średnio inteligentna małpa zrozumiałaby różnicę.
Inne naprzykłady, które podałeś, są mi zupełnie nieznane i nie były tematem rozważań.
> Ich trzeba strząsać z drzew jak szarańczę i rozdeptywać butem
Wzorcowy przykład tolerancji lewaków dla innych przekonań.
A ktokolwiek coś takiego napisał w tym wątku?
Nie zauważyłem, aby ktokolwiek umniejszał winę sprawcy.
Kwestia dotyczyła jedynie odpowiedzialności materialnej za jego czyn.
Pielęgniarka, zaszczepiając pacjentowi wirusa, działa w imieniu i na rzecz szpitala. Wykonuje obowiązki, jakie szpital jej zlecił.
Wypadek przy pracy.
Katecheta, gwałcący nieletnią, nie działa w ramach zleconych obowiązków służbowych. Średnio inteligentna małpa zrozumiałaby różnicę.
Inne naprzykłady, które podałeś, są mi zupełnie nieznane i nie były tematem rozważań.
> Ich trzeba strząsać z drzew jak szarańczę i rozdeptywać butem
Wzorcowy przykład tolerancji lewaków dla innych przekonań.
Nie znając uzasadnienia wyroku można tylko domyślać się.
Najpewniej sąd uznał, że wina nie była tylko winą zakonnika, moze były przesłanki wskazujące na przyzwolenie w organizacji.
W przypadku zgromadzeń kościelnych i kwestii odpowiedzialności należy tez przeanalizować tez reguły, którymi się one rządzą.
W wielu organizacjach jest tak, ze cały majątek prywatny jej członka idzie na majątek organizacji. Nie ma on wtedy swojego majątku, czy w zwiazku z tym jest bezkarny ?
Działa to w dwie strony. Jeżeli masz zobowiązanie, to jest ono pokrywane z majątku tam, gdzie on się znajduje, czyli w tym przypadku z majątku organizacji.
Najpewniej sąd uznał, że wina nie była tylko winą zakonnika, moze były przesłanki wskazujące na przyzwolenie w organizacji.
W przypadku zgromadzeń kościelnych i kwestii odpowiedzialności należy tez przeanalizować tez reguły, którymi się one rządzą.
W wielu organizacjach jest tak, ze cały majątek prywatny jej członka idzie na majątek organizacji. Nie ma on wtedy swojego majątku, czy w zwiazku z tym jest bezkarny ?
Działa to w dwie strony. Jeżeli masz zobowiązanie, to jest ono pokrywane z majątku tam, gdzie on się znajduje, czyli w tym przypadku z majątku organizacji.
a jednak napisze
nie ma sensu tłumaczyc -jaka wina ,jakiej rangi,wspolwina
typ pozagatunkowy
tez chce miec cos do powiedzenia
zwyczajny proces
ktos ,kto
ma cos za uszami bedzie bronił opcji,ktorej sam o mało co nie zahaczył
specyficzny typ ,nazwe gornolotnie------mezczyzny jest oburzona
taki typ,co to ma na bakier z uczuciami wobec innych
z podejsciem do seksu--co sie nie wymydli....,z brakiem poczucia odpowiedzialnosci
co mnie nie boli to nie boli innych
ktorym granice tego co jest fair a co nie juz sie zatarły ..dawno
i nastepny typ
z slepym poddanczym fanatyzmem
oba typy zas oscyluja na granicy
niech jednym publicznie ktos wygłosi kazanie--ze dla wiary(czyli kleru-bo to jest dla nich jednoznaczne)
ciac --to beda cieli
drugi zas typ---dla obrony swinstw podobnych bedzie bronił nosicieli tych samych mysli
no k...jakbym nie znała tych mysli i opowiesci,zaistniałych faktycznie
i jakbym nie miała pamieci do wpisów
a wokol jest jeszcze trzeci rodzaj poplecznikow--cichszych takich
co to zabawnego elokwentnego bedzie bronic
a dlaczego--kazda niezdolnosc do bycia w zwiazku bedzie sie bronic
kazde "cos" na bakier z płcia przeciwna
faceci z podobnymi ułomnosciami trzymaja sie w kupie
zespol aspergera nie oznacza ze partner ktory odszedł jest transem
to samo
narcyzm i zwykle chamstwo ,z ktorym kobieta nie chce przebywac
tez nie oznacza
ze ona jest transem
ale na szczescie w sadzie był poltrans pol kobieta,wsciekla i rzewnymi uczuciami
zapewne tez sfrustrowana
dlatego zasadzono tak ,zeby sprawiedliwosci stało sie zadosc
a nie tak jak chce ułomna czesc meskiego grona
nie ma sensu tłumaczyc -jaka wina ,jakiej rangi,wspolwina
typ pozagatunkowy
tez chce miec cos do powiedzenia
zwyczajny proces
ktos ,kto
ma cos za uszami bedzie bronił opcji,ktorej sam o mało co nie zahaczył
specyficzny typ ,nazwe gornolotnie------mezczyzny jest oburzona
taki typ,co to ma na bakier z uczuciami wobec innych
z podejsciem do seksu--co sie nie wymydli....,z brakiem poczucia odpowiedzialnosci
co mnie nie boli to nie boli innych
ktorym granice tego co jest fair a co nie juz sie zatarły ..dawno
i nastepny typ
z slepym poddanczym fanatyzmem
oba typy zas oscyluja na granicy
niech jednym publicznie ktos wygłosi kazanie--ze dla wiary(czyli kleru-bo to jest dla nich jednoznaczne)
ciac --to beda cieli
drugi zas typ---dla obrony swinstw podobnych bedzie bronił nosicieli tych samych mysli
no k...jakbym nie znała tych mysli i opowiesci,zaistniałych faktycznie
i jakbym nie miała pamieci do wpisów
a wokol jest jeszcze trzeci rodzaj poplecznikow--cichszych takich
co to zabawnego elokwentnego bedzie bronic
a dlaczego--kazda niezdolnosc do bycia w zwiazku bedzie sie bronic
kazde "cos" na bakier z płcia przeciwna
faceci z podobnymi ułomnosciami trzymaja sie w kupie
zespol aspergera nie oznacza ze partner ktory odszedł jest transem
to samo
narcyzm i zwykle chamstwo ,z ktorym kobieta nie chce przebywac
tez nie oznacza
ze ona jest transem
ale na szczescie w sadzie był poltrans pol kobieta,wsciekla i rzewnymi uczuciami
zapewne tez sfrustrowana
dlatego zasadzono tak ,zeby sprawiedliwosci stało sie zadosc
a nie tak jak chce ułomna czesc meskiego grona
> Zostawala nie raz na noc. Podróżował z nią.
Zatem gdzie tu gwałt i pozbawienie wolności?
Na smyczy ją trzymał?
Uwiedzenie nieletniej... ok. Ale to inna klasyfikacja prawna.
I żeby Pani "I" nie odsądzała mnie od czci i wiary (nie nowość zresztą):
Nie bronię go. Po prostu nie znam prawdy a to, co wiem z mediów, nie pasuje zupełnie do wyroku.
Zatem gdzie tu gwałt i pozbawienie wolności?
Na smyczy ją trzymał?
Uwiedzenie nieletniej... ok. Ale to inna klasyfikacja prawna.
I żeby Pani "I" nie odsądzała mnie od czci i wiary (nie nowość zresztą):
Nie bronię go. Po prostu nie znam prawdy a to, co wiem z mediów, nie pasuje zupełnie do wyroku.
Nie wiem. Uwiedzenie nieletniej to chyba 15-18 lat. Poniżej 15 jest paragraf z tytułu pedofilii. A powyżej to ja nie wiem nawet co jest legalne, a co nie. Do dzisiaj nie rozumiem, że policjant zagroził Kingowi kilkuletnią odsiadką za nielegalny związek z Ewą. Czy Ewa miała poniżej 15 lat? Na pewno nie, bo to była piosenka o niebieskim ptaku a nie o zwyrodnialcu. Po prostu głupoty Muniek napiał żeby biskopom dowalić a, jak nadmieniłem, tekstów piosenek nikt nie słucha i nie analizuje. A to jedna z moich ulubionych
https://www.youtube.com/watch?v=V7dzGEKRxGY
https://www.youtube.com/watch?v=V7dzGEKRxGY
ja tez nie znam całej prawdy
ale zawsze jestem sklonna bronic nieletnia ,dziecko..ofiare,,osobe wykorzystana
a nie
kata,zboczenca,psychola,dewianta,złodzieja,bandyte itd
niezaleznie czy ma sutanne czy garnitur czy dres-
czy nie bronisz?
to jak nazwac twoja linie w tej sprawie
jak nazwac twoje watpliwosci
co robiłbys na wokandzie?
dla ciebie 14latka to to samo co 20latka?
ja wiem..ze to samo--wiec dlatego pisze ,co pisze
a ty jestes tym oburzony
ja tylko obnazam to,co widziałam,słyszałam i wiem
i ty o sobie tez to wiesz
jesli chcesz to ukryc to siedz cicho i nie bron sku...
jesli chcesz byc odwazny to miej odwage i
o sobie prawde ujawnic
mnie juz nie bajeruj
towarzystwo ktore cie nie zna mozesz..bo sie na to złapie
facetow ,ktorzy za mało o tobie wiedza tez mozesz..tez sie złapia..juz sie złapali
nie wiem czy zauwazyłes..czy ci znowu umknelo uwadze
?
tam gdzie jestes dobry to powiem ,ze jestes--bo to wiem
tam gdzie jestes chu...tez powiem---sam sie przy temacie wychylasz
a ja nie zamierzam cicho siedziec i podlizywac sie tym,ktorym ty imponujesz
tylko dlatego ,ze ciebie dobrze nie poznali
swietnie gorujesz,potrafisz byc miły i towarzyski
jestes dokladny w pracach meskich i duzo potrafisz zrobic
i swietnie ,ze w koncu mozesz na tym zarobic--ze swoj potencjał wykorzystujesz
mowiłam nie jeden raz ,ze powinienes miec firme
ze mozesz nawet jaks gastronomie prowadzic
ale masz swoja druga twarz-- szczegolnie w stosunku do kobiet
potrafisz byc jak kawał ch...i tyle
i to jest prawda a nie jazda po kims
ale zawsze jestem sklonna bronic nieletnia ,dziecko..ofiare,,osobe wykorzystana
a nie
kata,zboczenca,psychola,dewianta,złodzieja,bandyte itd
niezaleznie czy ma sutanne czy garnitur czy dres-
czy nie bronisz?
to jak nazwac twoja linie w tej sprawie
jak nazwac twoje watpliwosci
co robiłbys na wokandzie?
dla ciebie 14latka to to samo co 20latka?
ja wiem..ze to samo--wiec dlatego pisze ,co pisze
a ty jestes tym oburzony
ja tylko obnazam to,co widziałam,słyszałam i wiem
i ty o sobie tez to wiesz
jesli chcesz to ukryc to siedz cicho i nie bron sku...
jesli chcesz byc odwazny to miej odwage i
o sobie prawde ujawnic
mnie juz nie bajeruj
towarzystwo ktore cie nie zna mozesz..bo sie na to złapie
facetow ,ktorzy za mało o tobie wiedza tez mozesz..tez sie złapia..juz sie złapali
nie wiem czy zauwazyłes..czy ci znowu umknelo uwadze
?
tam gdzie jestes dobry to powiem ,ze jestes--bo to wiem
tam gdzie jestes chu...tez powiem---sam sie przy temacie wychylasz
a ja nie zamierzam cicho siedziec i podlizywac sie tym,ktorym ty imponujesz
tylko dlatego ,ze ciebie dobrze nie poznali
swietnie gorujesz,potrafisz byc miły i towarzyski
jestes dokladny w pracach meskich i duzo potrafisz zrobic
i swietnie ,ze w koncu mozesz na tym zarobic--ze swoj potencjał wykorzystujesz
mowiłam nie jeden raz ,ze powinienes miec firme
ze mozesz nawet jaks gastronomie prowadzic
ale masz swoja druga twarz-- szczegolnie w stosunku do kobiet
potrafisz byc jak kawał ch...i tyle
i to jest prawda a nie jazda po kims
@sadyl : czy tobie trzeba jak dziecku tłumaczyć na czym polega pedofilia i perfidność osób duchownych ? Ze ofiarami są małe dzieci, bezbronni i zagubioni życiowo , którzy niekiedy nawet nie wiedzą że to co robi ksiądz jest zbrodnią. Ufają mu i nie zdają sobie sprawy że robienie loda czy pakowanie pakowanie w kiszkę jest zbrodnią. Zrozum chłopie to, co dla innych jest oczywistością. Wygląda to tak, że albo jesteś adwokatem diabła i świadomie udajesz naiwnego, by nie powiedzieć głupiego, albo takim jesteś. Nie bez powodu napisałem, że ludzie o poglądach prawicowo/narodowych są obarczeni pewną dysfunkcją mózgu, która pozbawia ich empatii, człowieczeństwa i etyki.
miara człowieka jest :
jego stosunek,wroc----podejscie do najsłabszych
---------------
taka laurka, jaka
cała! prawda o Tobie!
chciałbys wybiorczo?
ok--
to dwie laurki
jedna dla jednego S,druga dla tego drugiego S.
jednego dnia pociesz sie ładna
a drugiego dnia zastanow nad brzydka
i wkoncu ,w temacie siebie w całosci--dorosnij
holistycznie
jego stosunek,wroc----podejscie do najsłabszych
---------------
taka laurka, jaka
cała! prawda o Tobie!
chciałbys wybiorczo?
ok--
to dwie laurki
jedna dla jednego S,druga dla tego drugiego S.
jednego dnia pociesz sie ładna
a drugiego dnia zastanow nad brzydka
i wkoncu ,w temacie siebie w całosci--dorosnij
holistycznie
"udawac mozna raz..."
kompletna bzdura
alez ty manipulujesz..wszystkim czym sie da.. perfekcjonista
nie dla kazdego!
heh
swietny materiał na zajecia dla psychologa---przykładny..ale manipulator
i szczerze wierze,ze czasem nie wie ,ze to robi
on juz tak ma
oj Niunius...taki slodziutki mały kretacz--całe zycie i jeden raz
kompletna bzdura
alez ty manipulujesz..wszystkim czym sie da.. perfekcjonista
nie dla kazdego!
heh
swietny materiał na zajecia dla psychologa---przykładny..ale manipulator
i szczerze wierze,ze czasem nie wie ,ze to robi
on juz tak ma
oj Niunius...taki slodziutki mały kretacz--całe zycie i jeden raz
Lewizna umysłowa
System komnistyczny, tak jak nazistowski był zbrodniczy, więc obowiązuje zbiorowa odpowiedzialność zbrodniczych instytucji wszystkich osób w nich zatrudnionych. Z założenia wynika, że każdy członek zbrodniczego systemu jest winny, chyba że znajdą się okoliczności ładodzące.
Po r. 1989 system prawny nie został poddany dekomunizacji, wobec czego nadal jest aktualny mój postulat kompletnego zaorania systemu prawnego do zera i konieczność stworzenia nowego. A okresowy brak systemu prawnego, powiązany z zapowiedzią drastycznych kar za przestępstwa popełnione w okresie przejściowym przyniósłby mniej szkody niż kontynuacja starego, to jest chyba oczywiste.
System komnistyczny, tak jak nazistowski był zbrodniczy, więc obowiązuje zbiorowa odpowiedzialność zbrodniczych instytucji wszystkich osób w nich zatrudnionych. Z założenia wynika, że każdy członek zbrodniczego systemu jest winny, chyba że znajdą się okoliczności ładodzące.
Po r. 1989 system prawny nie został poddany dekomunizacji, wobec czego nadal jest aktualny mój postulat kompletnego zaorania systemu prawnego do zera i konieczność stworzenia nowego. A okresowy brak systemu prawnego, powiązany z zapowiedzią drastycznych kar za przestępstwa popełnione w okresie przejściowym przyniósłby mniej szkody niż kontynuacja starego, to jest chyba oczywiste.
ja cie...
--------
namieszałam
ale to,co powiedział Sky zauwazyło mi sie jako wypowiedz S.
a ze pasowało to toku myslenia i działania wiec wyszło jak wyszło
no i sie przyznam do tego
a teraz moze se ktos pojezdzic ...jest okazja
Sky mylisz sie co do okłamywania
nie mowiłoby sie ----nakładac maski,miec druga twarz,fałszywy,dwulicowy itd
za 1 klamstwem ciagnac sie moga nastepne itd
--------
namieszałam
ale to,co powiedział Sky zauwazyło mi sie jako wypowiedz S.
a ze pasowało to toku myslenia i działania wiec wyszło jak wyszło
no i sie przyznam do tego
a teraz moze se ktos pojezdzic ...jest okazja
Sky mylisz sie co do okłamywania
nie mowiłoby sie ----nakładac maski,miec druga twarz,fałszywy,dwulicowy itd
za 1 klamstwem ciagnac sie moga nastepne itd
Nie pozwalano jej kręcić po wojnie filmów fabularnych, więc kręciła dokumentalne, np. o Afrykanach z płd. Sudanu, o podmorskich głębinach. Ale widziałem, że i te zdjęcia z Sudanu to byli tacy faszystowscy umięśnieni młodzieńcy-wojownicy. Wcześniej wspinała się po górach, chyba lubiła sytuacje ryzykowne.
Nie bez powodu zadałem to pytanie. Odpowiedzialność zbiorowa tutaj się kłania. W wydaniu pis. przykładem myślenia relatywnego jest ustawa nazwaną "dezubekizacyjną" . Traktująca wszystkich równo, nawet tych genialnych i zdolnych, pracujących dla naszego bezpieczeństwa , likwidujących mafie pruszkowską i mokotowską. Traktuje się ich jako pracujących dla reżimu i tylko za to obcina się im emerytury. Taka urawniłowka. A to, jak traktuje się naszych żołnierzy, których losy wojenne rzuciły na wschód, i wracali do kraju z niesłusznego dzisiaj kierunku ? Dlatego sprowokowałem tą dyskusję. Co jest słuszne ? Czy zbrodniarzowi można przypisywać cechy przynależne raczej postaciom pozytywnym ? Nie znajduję jednoznacznej odpowiedzi.
Czyja trubka, tego melodia.
Ostatnio mam wrażenie, że obniżył się poziom umysłowy w Polsce. Przykładem Wyborcza, gdzie już nie ma tych dużych artykułów i wywiadów. Odbiorcą treści jest jakiś prosty pracownik z jego sposobem myślenia, Jan Kowalski, który uczy się, jak działa społeczeństwo, jakby miał 10 lat. Trochę jak w latach 80., odrzucono teraz cudzoziemszczyznę, pojawił się typ takiego prostego umundurowanego Chińczyka.
Ostatnio mam wrażenie, że obniżył się poziom umysłowy w Polsce. Przykładem Wyborcza, gdzie już nie ma tych dużych artykułów i wywiadów. Odbiorcą treści jest jakiś prosty pracownik z jego sposobem myślenia, Jan Kowalski, który uczy się, jak działa społeczeństwo, jakby miał 10 lat. Trochę jak w latach 80., odrzucono teraz cudzoziemszczyznę, pojawił się typ takiego prostego umundurowanego Chińczyka.
(szeptem) ja jej w ogóle nie kojarzę. kilka dni temu dowiedziałem się o jej istnieniu i pomyliła mi się z inną redaktor, od której wyczułem odrazę do bohatera książki, którego biografię pisała. ale nie, sprawdziłem, tamta ma na imię magda, a tym bohaterem był tomek-nosferatu. a ponieważ ja bardzo lubię nosferatu z całym jego egoizmem, agresją i zrzędliwością, to na wstępie miałem uraz do redaktor justyny. a to w ogóle nie ona :) nie czytam wyborczej ani tym bardziej vogua, więc co ja mogę ocenić? chyba nie mam co szukać w szparce, szpulce ani w szpilce ani na zbawixie skoro nie znam tych topowych wojowniczek i laureatek nagród prestiżowych
Ta książka to zuuuuoooo. Do Zdziśka się pani przyłożyła, a Tomka wepchnęłą jakby za karę. Jest taki Wiesiek Weiss, który to wszystko bardzo ładnie wyprostował. On nie miał dużo żalu do pani Magdy, podkreślał, że książka jest ogólnie dobra i rzetelna. Ale pociągnięty za język bardzo się rozkręcił i wyprostował niektóre jej przekłamania. Ja tego nie oceniłem jako błache sprawy. Naprawdę wściekły to on był za ten film. Zresztą przyjaciele Zdzisława również. Wszystko jest na YT, a ja mam taką sytuację, że mogę dużo słuchać. Już mi się mózg przestroił na słuchanie i tę książkę połknąłem właśnie w formie audiobooka. Kiedyś rozpraszałem się przy słuchaniu po 5 minutach, ale teraz już tylko audiobooki. Oczy są mi za to wdzięczne.
Słuchałem :) Jeszcze wtedy miałem bardziej męski mózg, czyli nieumiejący słuchać. Musiałem więc ciągle cofać i przywoływać się do porządku. Jakaś taka seria była. Mistrozwie słowa. Słuchałem Wilhelmiego, Jana Englerta, co czytał Psy Wojny oraz Świat według Garpa nie pamiętam przez kogo czytany. Okazało się, że ten Świat to było oszustwo. Powycinali większość książki i zostawili tylko neiktóre rozdziały. To się wkurzyłem na tę serię i przestałem to kupować. A teraz wszystko można już znaleźć w sieci.
edit. A zanim posłuchałem to się zastanawiałem, kto to jest Pietuszko....
edit. A zanim posłuchałem to się zastanawiałem, kto to jest Pietuszko....
https://youtu.be/bNRNpJ4Xt-E a co ma ten pan powiedziec on to dopiero moze sie pozalic ....
A wiesz, Lucy, że raptem przedwczoraj (chyba*) myślałem o Tobie?
Usiłowałem sobie przypomnieć nick dziewczyny w słuchawkach, która tonfą orzechy rozbija. Chwilę to trwało, ale udało się. Synapsy się sprawdziły... i słowo ciałem sie stało.
To już drugi raz, kiedy ściągnąłem myślami kogoś z wielomiesięcznego niebytu
---
Chyba, bo dzisiaj się zastanawiałem, czy jest 6 rano czy wieczorem i jaki dzień tygodnia mamy.
Usiłowałem sobie przypomnieć nick dziewczyny w słuchawkach, która tonfą orzechy rozbija. Chwilę to trwało, ale udało się. Synapsy się sprawdziły... i słowo ciałem sie stało.
To już drugi raz, kiedy ściągnąłem myślami kogoś z wielomiesięcznego niebytu
---
Chyba, bo dzisiaj się zastanawiałem, czy jest 6 rano czy wieczorem i jaki dzień tygodnia mamy.
No i kolejny wątek przejęty...
Badyl a propos "armii Boga" ... wywołałeś uśmiech na mojej Twarzy i tutaj jest pięknie pokazane, jak różnie widzimy różne rzeczy oraz w jakim stopniu widzimy :)
http://www.youtube.com/watch?v=57Uy9jPxxwI
Ps Koniecznie zrób update pewnych definicji w swoim systemie centralnym i czekam na nowy watek.
Ps2 Na symbolicznym obrazie Michała, którego nosze przy sobie, Szatan ma twarz mojego sąsiada ha ha To zawsze wprawia mnie w rozbawienie
Badyl a propos "armii Boga" ... wywołałeś uśmiech na mojej Twarzy i tutaj jest pięknie pokazane, jak różnie widzimy różne rzeczy oraz w jakim stopniu widzimy :)
http://www.youtube.com/watch?v=57Uy9jPxxwI
Ps Koniecznie zrób update pewnych definicji w swoim systemie centralnym i czekam na nowy watek.
Ps2 Na symbolicznym obrazie Michała, którego nosze przy sobie, Szatan ma twarz mojego sąsiada ha ha To zawsze wprawia mnie w rozbawienie
Dzień bez kagańca i mam czas. Zachęciła mnie ilość czerwonych kciuków w dół więc "wyżalę się" ;) na już istniejącym wątku.
Przychodzi moment w życiu człowieka, po przekroczeniu którego zaczyna mu być żal czasu na uświadamianie przygłupa, że jest egzemplarzem wyśmienitym i doskonałym, odzwierciedlającym w pełni definicję.
Przygłup. Jakim trzeba być przygłupem, młotem i pastuchem z krainy ciemnej du..y, żeby nie tylko przybrać nick adekwatny do poglądów głoszonych na forum ale przede wszystkim odzwierciedlający niską kulturę wypowiedzi, pogardę dla drugiego człowieka i zerową klasę.
Unikanie przygłupa na forum jest bezsensowne. Jest to jednostka wybitnie upośledzona, nie tylko nie posiadająca inteligencji emocjonalnej ale i nie zdolna do nabywania poprzez kopiowanie przejawów tej inteligencji w procesie wychowania.
Przygłupem łatwo jest sterować poprzez systematycznie karmienie go, w odpowiednich dawkach, papką informacji wyssanych z palca. Najlepiej jednak sprawdza się karma z niedopowiedzeń, iluzji, strzępów info, która pozwala przygłupowi na błędne wnioskowanie. Ulubionym zajęciem przygłupa jest opiniowanie na podstawie zerowej wiedzy zagadnienia i bez użycia jakichkolwiek narzędzi badawczych. Potrzeba poznania, zgłębiania ... posiadania Wiedzy nie wchodzą w grę.
Taki clown i cienias, reprezentujący poziom najniższej energii, której przepływy pozostają bez znaczenia dla głównego i strategicznego flow, tapla się w swoich chwilowych tryumfach, oderwany od rzeczywistości i nie świadom własnej śmieszności i żałosności.
Dzięki. Dzieki. Po 3kroć Dzięki za podsycanie motywacji do wzrastania i odrobinę śmiechu oraz fizycznego treningu mięśni twarzy.
Taka popierdoła, czeka jedynie by udowodnić jej, że nie można wznieść się ponad gawno, z którego się wywodzi, w którym świetnie pływa i w którym pragnie pozostać. Wszelkie precedensy utwierdzają jedynie takiego prymitywa w przekonaniu, że znajduje się w odpowiednim miejscu, na odpowiedniej pozycji.
Tak. To prawda. Słuszne jest to samouwielbienie i nie sposób przecenić wartości egzystencji takiej poczwary, oraz przejawów jej działalności. Bezcenne jest odbijanie własnego światła od lustra struktury, z której składa się ta złośliwa menda i prymitywny geobiont.
Zatem... wypada jedynie podziękować Bogu na Niebie, za Twoje istnienie, współczuć całym sobą i trzymać za Ciebie kciuki byś wzrastał i dostąpił łaski rozumu i awansował w ewolucji na wyższy poziom, na inna planetę. Kosmos czeka.
Przychodzi moment w życiu człowieka, po przekroczeniu którego zaczyna mu być żal czasu na uświadamianie przygłupa, że jest egzemplarzem wyśmienitym i doskonałym, odzwierciedlającym w pełni definicję.
Przygłup. Jakim trzeba być przygłupem, młotem i pastuchem z krainy ciemnej du..y, żeby nie tylko przybrać nick adekwatny do poglądów głoszonych na forum ale przede wszystkim odzwierciedlający niską kulturę wypowiedzi, pogardę dla drugiego człowieka i zerową klasę.
Unikanie przygłupa na forum jest bezsensowne. Jest to jednostka wybitnie upośledzona, nie tylko nie posiadająca inteligencji emocjonalnej ale i nie zdolna do nabywania poprzez kopiowanie przejawów tej inteligencji w procesie wychowania.
Przygłupem łatwo jest sterować poprzez systematycznie karmienie go, w odpowiednich dawkach, papką informacji wyssanych z palca. Najlepiej jednak sprawdza się karma z niedopowiedzeń, iluzji, strzępów info, która pozwala przygłupowi na błędne wnioskowanie. Ulubionym zajęciem przygłupa jest opiniowanie na podstawie zerowej wiedzy zagadnienia i bez użycia jakichkolwiek narzędzi badawczych. Potrzeba poznania, zgłębiania ... posiadania Wiedzy nie wchodzą w grę.
Taki clown i cienias, reprezentujący poziom najniższej energii, której przepływy pozostają bez znaczenia dla głównego i strategicznego flow, tapla się w swoich chwilowych tryumfach, oderwany od rzeczywistości i nie świadom własnej śmieszności i żałosności.
Dzięki. Dzieki. Po 3kroć Dzięki za podsycanie motywacji do wzrastania i odrobinę śmiechu oraz fizycznego treningu mięśni twarzy.
Taka popierdoła, czeka jedynie by udowodnić jej, że nie można wznieść się ponad gawno, z którego się wywodzi, w którym świetnie pływa i w którym pragnie pozostać. Wszelkie precedensy utwierdzają jedynie takiego prymitywa w przekonaniu, że znajduje się w odpowiednim miejscu, na odpowiedniej pozycji.
Tak. To prawda. Słuszne jest to samouwielbienie i nie sposób przecenić wartości egzystencji takiej poczwary, oraz przejawów jej działalności. Bezcenne jest odbijanie własnego światła od lustra struktury, z której składa się ta złośliwa menda i prymitywny geobiont.
Zatem... wypada jedynie podziękować Bogu na Niebie, za Twoje istnienie, współczuć całym sobą i trzymać za Ciebie kciuki byś wzrastał i dostąpił łaski rozumu i awansował w ewolucji na wyższy poziom, na inna planetę. Kosmos czeka.
https://www.youtube.com/watch?v=CzpgK-XMCS4 ;]
No dobra... Córuś nie z Tych. Tychów.
Z Lublina. Jak sztukmistrz.
No dobra... Córuś nie z Tych. Tychów.
Z Lublina. Jak sztukmistrz.
Serwus Raven,
Ja już też po "bum!" ;)
Dzień zapowiada się bosko i to bardzo... chociaż wczoraj, po raz pierwszy od 17 lat, jakoś dziwnie mi było odprowadzać wzrokiem plecy obcego Faceta. Moja gerontofilia mózgowa chyba miała okazję się wyżyć i poszła na całość ha ha ha ha
Ps
Badyl, uspokój mnie, że nawet przez chwilę nie miałeś wątpliwości.
Ja już też po "bum!" ;)
Dzień zapowiada się bosko i to bardzo... chociaż wczoraj, po raz pierwszy od 17 lat, jakoś dziwnie mi było odprowadzać wzrokiem plecy obcego Faceta. Moja gerontofilia mózgowa chyba miała okazję się wyżyć i poszła na całość ha ha ha ha
Ps
Badyl, uspokój mnie, że nawet przez chwilę nie miałeś wątpliwości.
