Widok

NIE ROBY

Witam serdecznie czytelników otóż jest taki temat prowadzę firmę daje ogłoszenie i co dzwonią i słyszę cyt. daje pan dniówki ,tygodniówki ,ja nie chce umowy żadnej bo mam 500 plus albo z opieki biorę dofinasowanie. moim zdaniem powinno się skoczyć takie nie robstwo .Oto przykład gdzie nasze Państwo ma dziurę budżetowa i jeszcze powinni tych co dają ogłoszenie ze posprząta itd a gdzie płacenie podatków itd.To my pracodawcy płacimy a tacy nie roby NIE!!!!!!!.Portal 2 miasto nie powinien zamieszczać takich ogłoszeń tylko od firm a nie od nie robów i to za darmo można dodać ogłoszenie.TO SKANDAL
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 16

Kocio ja pracuję jeżdżąc codziennie po sklepach sieciowych i widzę jak się tam ludzie zmieniają. Są sklepy gdzie co chwilę ktoś nowy zaczyna pracować i są takie gdzie większość załogi od kilku lat jest ta sama. Nie chce mi się wierzyć też w tłumaczenia ze względu na wiek, bo widziałem wczoraj w Biedronce na Zaspie pracownika 50+ którego jeszcze niedawno tam nie było. W Polo to samo. Ja sam do niedawna miałem trzy prace, teraz mam dwie i myślę że znalazł bym jeszcze( może to też kwestia oczekiwań), ale mam nieco inne kryteria w pracy, więc zostanę przy tym co mam.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Tak jak napisałem wcześniej, Janusze nie mają pojęcia o prawie pracy a pracownik umowę zlecenie to w ogóle powinien traktować jak cud nad Wisłą bo to jedyny dokument który łączy go z pracodawcą. Powinno być jak w Niemczech 200tyś Euro za zatrudnianie na czarno czy 10tyś funtów w UK. Janusze od razu by się nauczyli. Ktoś kto oferuje takie warunki zatrudnienia z góry wiadomo że nie stać go na pracownika więc szkoda czasu na takie pseudo firmy.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Niestety eksperci ostrzegali w 2000 roku żeby szanować pracownika dawać umowy o prace urlopy itd bo przyjdzie czas ze się to zemści ,i właśnie ten czas nadszedł Janusze biznesu każdy słyszał tekst dziesięciu stoi za bramą , i co jest ciekawe dalej w firmach jest brak normalnych warunków i jest łapanie pracownika na obiecanki ja sam jestem w czwartej firmie w tym roku żadna nie chciała dać umowy o prace a wymagali 10 godzin pracy dziennie przy zarobkach 2500 netto z sobotami , i nie ma co się dziwić że człowiek który 20 lat przepracował na czarno z przymusu prywaciarzy nie chce umowy skoro ma 50 dych na karku i 5 lat przepracowane na umowie .Morał tej bajki jest takiże pracodawcy zbierają żniwo które zasiali .
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Śmieszy mnie takie info że daję tyla a tyle zarobić, minimum średnia krajowa. Problem że są normy tak wyśrubowane i aby wykonać plan flaki trzeba na to minimum wypruć albo oszukiwać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ok, spróbuję to wytłumaczyć..... @Art
jak zmieniłam firmę wydawało mi się że ze zmianą pracy nie będę mieć problemu bo mam i wiedzę i doświadczenie -o naiwności -
mój problem polegał na tym, że chciałam zmienić pracę biurową na pracę fizyczną, nie udało mi się. Dodatkowo jak ktoś jeszcze zaliczył epizod kierowniczy i ma to w papierach to już może o pracy w sieciówkach zapomnieć, zbyt bogate wykształcenie czy egzotyczne kursy też nie pomagają. Mnie nawet do obuwniczego nie chcieli, do osiedlowego sklepu z bielizną składałam cv 5 razy ( trwało to rok), i wiesz co ? ogłoszenie jeszcze się ukazuje....koleżanka zabroniła mi aplikować ponownie ;p (mam nieźle doświadczenie w handlu ale innej branży)
W międzyczasie byłam na szkoleniu w nowej pracy, z okna widziałam baner na pobliskiej stacji benzynowej "zatrudnię" wysłałam cv żeby sprawdzić czy się odezwą (dawno temu pracowałam w wakacje na stacji) oczywiście cv "dostosowane "do ogłoszenia i zgadnij co...nico ;p
widocznie mają jeszcze w czym wybierać
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Janusze będą zawsze kombinować bo mają to we krwi, mimo że pracy jest sporo to niestety koszta z tym związane wciąż rosną. Gdzie wtedy Janusz będzie szukał oszczędności, przecież nie w swojej kieszeni??
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

popieram, jeszcze dorzucę do gara, że 95% "dochodu" z vat pochodzi od dużych kolosów (jest to klika firm), pozostałe 5% pochodzi od malutkich przedsiębiorców których jest tysiące, koszt obsługi tych małych jest znacznie większy od kwoty podatku jaki wpłacają, można by spokojnie zwolnić tych małych z vat (i nie tylko) państwo nic by na tym nie ucierpiało a pracownicy zyskaliby lepsze warunki pracy, wyższe pensje (z których mogliby opłacić realne ubezpieczenie na zdrowie/życie/emeryturę a nie fikcyjny zus) i przede wszystkim więcej miejsc pracy

większość ludzi tego nie rozumie, że sytuacja przedsiębiorcy jest bardzo trudna, koszt zatrudnienia pracownika jest bardzo wysoki a nie ma gwarancji, że pracownik wypracuję na swoją pensje i opłaty, do tego to podejście roszczeniowe do pracodawcy...

pawelbudrewicz.pl
wrealu24.tv/film/pawel-budrewicz-o-konstytucji-biznesu-polskiej-gospodarce-i-konstytucji-rp
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Niezupełnie
Gdyby mój szef skonsolidował wszystkie swoje firmy to powstałaby jedna z większych na rynku, co najmniej średnia
Firmy specjalnie podzielone są sztucznie na mniejsze firemki z powodu "optymalizacji" podatkowej
Dla przykładu -jeden salon samochodowy sieci dilerskiej to nie mniej niż 7 firm (sprzedaż na innej, komis na innej, warsztat na innej, podwykonawcy na innej, budynek na innej, a ludzie na etacie jeszcze na innej....)
Co do kosztów pracy. Kraje zachodnie mają NIE mniejsze obciążenia fiskalne...
Gdyby w Polsce były wysokie podatki to centra usług wspólnych ktore tu napływają wybrały by inny kraj, są tu przecież nie z sympatii dla Polski, tylko po to by im cyfry na koncie się zgadzały
Co do obniżek fiskalnych dla przedsiębiorców - jak to działa wszyscy wiemy bo przecież umowy cywilne nie były do tej pory oskladkowane.
Do czyjej kieszeni trafiała różnica wynikającą z braku obciążeń fiskalnych tych umów wszyscy wiemy - I nie był to pracownik.
Dlatego zwolnienie z podatków dla przedsiębiorców (nawet te samowolne) jak pokazuje praktyka nie skutkuje ani wzrostem płac ani tworzeniem nowych miejsc.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

Kocio - jak jesteś taki SPEC - załóż sobie swoją DG lub spółkę i sam zatrudniaj ludzi. Bo malkontentów i nierobów co chcą dziką kasę jest sporo - a tych co są w stanie zaryzykować a nie tylko krytykować sporo mniej.

Przecież co a problem - znasz to od drugiej strony co zrobić żebyś miał najlepszych, najwierniejzych pracowników pod słońcem - i którzy zarabiają po kilka-kilkanaście tyś miesięcznie :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2

Moje opinie na pewno są subiektywne, wynikają z moich osobistych doświadczeń zawodowych, a trochę ich już jest, oraz z doświadczeń osób z mojego środowiska: rodziny, sąsiadów, znajomych, współpracowników.....
Bardzo dziękuję za dobre rady jednak obecnie nie prowadzę rekrutacji na osobistego doradcę biznesowego
Pragnę zauważyć że od 89 roku w Polsce nie ma obowiązku zatrudnienia czy prowadzenia działalności zarobkowej
Jeśli komuś nie idzie prowadzenie biznesu to może powinien zastanowić się nad zatrudnieniem się u kogoś na etacie
Znam osoby które zamknęły firmę, przeszły na etat i nie narzekają
W końcu nie każdy nadaje się na szefa, nawet własnego
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Tak, skoro się komuś nie opłaca prowadzić firmy na obowiązujących warunkach, niech tego nie robi. Osobiście twierdzę że prowadzenie w naszym kraju działalności przy obecnych przepisach jest mało opłacalne. Nie sztuka założyć firmę i albo wykorzystywać niewiedzę pracowników, albo za jakiś czas ogłosić upadłość.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Prywaciarz piszesz o ryzyku. To wyjaśnij mi kto ponosi to ryzyko? Bo skoro zleceniodawca korzysta w stosunku do zleceniobiorcy z uprawnień jak by był jego pracodawcą ( co jest nielegalne i wskazuje na stosunek pracy) i kieruje jego pracą. To kiedy zleceniobiorca (traktowany jak pracownik bez składek i dodatków finansowych i socjalnych które w całości są zyskiem zleceniodawcy) wypracuje zysk i z tego tytułu weźmie umówioną wcześniej kwotę, to kto po odliczeniu kosztów bierze całość zysku? A kto ponosi ryzyko i koszta?

Żeby nie być gołosłownym opiszę Ci moją sytuację z zleceniodawcą:
Przez kilka lat pracowałem w firmie Askar na umowę o dzieło :D (ochrona a na umowie wpisywane analiza grafiku, układanie grafiku itp.).
W 2014 roku firma zaczęła mieć opóźnienia w opłatach i za listopad w ogóle nie zapłaciła.
Pan prezes tłumaczył się raz, że księgowa pieniądze wyprowadziła, drugim razem że PFRON cofnął dotacje (przecież nie bezpodstawnie).
W każdym razie spółka z o. o. Askar nie wypłaciła tej należności, ale przysłała umowy z żądaniem podpisania i odesłania tak jak bym odebrał należność, których na szczęście nie odesłałem, bo pieniędzy nie wypłacili.
Założyłem sprawę o zapłatę w sądzie, otrzymałem nakaz zapłaty od spółki , ale nie szedłem z nakazem do komornika, bo wiedziałem że w kolejce jest ZUS, PFRON ,US itd. więc nie odzyskam pieniędzy.
Postanowiłem wystąpić do sądu o ustanowienie stosunku pracy. W sądzie pan prezes powołał się na to że spółka nie ma już organów decyzyjnych bo zrezygnował z pełnienia funkcji ( prawo akurat wtedy się zmieniło i to jest legalne), natomiast spółka istnieje bez zarządu.
W 2017 roku wystąpiłem z prywatnego oskarżenia przeciwko panu prezesowi (prywatnie, ale żeby to zrobić,najpierw trzeba mieć nakaz na spółkę) do sądu cywilnego o zapłatę, niestety tylko ostatniej niezapłaconej kwoty.
Sprawę w pozwie opisałem w całości od początku. Panu prezesowi zrobiło się ciepło bo sędzina na pierwszej rozprawie przesunęła sprawę do sądu gospodarczego, z powodu złożoności sprawy, gdzie będzie dokładniej badana.
W pozwie zawarłem też wniosek o ściganie za nierzetelne i niezgodne z prawdą prowadzenie dokumentacji, za co grozi więzienie. I tu ciekawostka, wniosek taki można wnieść w pozwie i taka osoba ścigana jest tylko i wyłącznie na wniosek osoby pokrzywdzonej i mało tego, osoba pokrzywdzona musi przy tym udowodnić swoją stratę. 
Także żeby pan prezes poniósł odpowiedzialność to trzeba bardzo się postarać, natomiast czerpanie korzyści wychodziło mu nadzwyczaj dobrze. Do sądu przyjeżdża nie najtańszym samochodem i ze swoim prawnikiem, tłumaczy się że nie ma pieniędzy na zapłatę. Ot odpowiedzialność prezesa zarządu. No i teraz czekamy z niecierpliwością na wezwanie:D.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Od dłuższego czasu szukam pracy i mam nieco inny ogląd sytuacji. Praca może i jest, ale w usługach i handlu i jako robotnik przy taśmie. Te pierwsze to wynagrodzenie ok 2000 brutto. I mówię tu o warunkach w Poznaniu, gdzie niby jest jeszcze lepiej niż średnia. Praca za nieco lepsze pieniądze lub ciekawsza jest rozchwytywana - zgłaszają się dziesiątki kandydatów. Nawet budżetówka, gdzie płace są niezbyt wysokie też jest oblegana. Przykład - inspektor w KRUS, pensja 2400 brutto - wg oficjalnego ogłoszenia warunki wstępnej rekrutacji spełniło 5 kandydatów (do warunków należało m.in. wyższe wykształcenie). Inny przykład - też budżetówka, organ samorządowy praca na umowę-zastępstwo płaca 2400 brutto. Przy składaniu aplikacji dowiedziałem się, że jest duże zainteresowanie ofertą i wielu chętnych. Odzewu brak, mimo że spełniam większość kryteriów pracodawcy. To pokazuje, jaka jest faktycznie sytuacja na rynku. Dużo pracy prostej za grosze, lub ewentualnie super oferty dla wysokokwalifikowanych specjalistów z wieloletnią praktyką.

Dziś warunki w pracy mogą stawiać jedynie specjaliści IT. W pozostałych zawodach jest tak, jak było. ja jestem humanistą i pracy jak powyżej dla mnie nie ma. Ani w marketingu, PR itd. A co do wyżej panów pracodawców - albo 4500 na rękę plus etat, bo takie są dziś minumum koszty utrzymania przy obecnych cenach, albo do widzenia. Prawdziwe bezrobocie wynosi 25-28%. Liczba zatrudnionych (16,5 mln) do liczby zdolnych do pracy (24 mln).
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja wam powiem tyle szukalem pracy od maja 2017 roku. Bylem na tylu rozmowach ze glowa mala. 95% rozmow to umowa zlecenie do czasu az sie wykazesz..
Umowe o prace malo ktory prywaciaz wam da co widac rowniez powyzej u tego Pana. Szanujcie siebie i swoj czas!
Prace znalazlem dopiero teraz w styczniu..
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

W zeszłym roku nie chciano mnie na półrocznym DARMOWYM stażu w jednym z lokalnych urzędów
wymogi formalne spełniam z naddatkiem
babka która wybierała wystarszyła się że ją wygryzę
i pewnie miała rację
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

pracownik na umowie o prace wyrabia 100% normy? hahaha a to sie usmialam :D ci z umowa o praca pracuja w mysl zasady "czy sie stoi czy sie nalezy ...to i tak mi sie nalezy" macie bol d... o przedsiebiorcow? zalozcie jednoosobowa firme i zacznijcie pracowac na procent od wykonanej przez uslugi to zobaczycie co to efektywnosc. jestem przedsiebiorca i mam porownanie. osoby z umowa o prace to obiboki. zawsze kombinuja by sie nie narobic bo i tak maja miesieczne wplywy, jak firme naraza na straty tez wwy... bo co ja im moge zrobic? zgodnie z kodeksem raptem trzykrotnosc pensji...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Nie dla każdego efektywność to finanse. A gnać za efektywnością kosztem, wolnego czasu, rodziny, zdrowia itd. itp.jest bez sensu, zawsze można podnieść efektywność, choć byś nie wiem ile miała, to zależy od umiejętności postawienia sobie granicy swojej chęci posiadania.
Pracownik miesięczne wpływy ma jak je sam wypracuje, wypracowując przy tym wpływy dla pracodawcy. Jak nie wypracuje to się go nie trzyma, bo efektywność spada:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Powiem tak, jakakolwiek efektywność by nie była - musi przełożyć się bezpośrednio lub pośrednio na finanse. Dobrze zarządzane kadry, dobierają odpowiedni zespół ludzi, zespół magazynowy jest odpowiedzialny za towar, jego zapakowanie i wysyłkę do odbiorcy, sprzątaczka chodzi i sprząta. Ani jeden z tych działów nie sprzedaje nic - nawet swoich usług. Sprzedaje handlowiec. Ale jeśli nie miałby czego sprzedawać to też by nie zarabiał. To system łańcuchowy - najsłabsze ogniwo jest do wymiany - każdy musi się postarać by osiągnąć cel założony przez firmę. A co do czasu... nie no oczywiście - zawsze możecie iść do budżetówki. Są miesiące gdzie u prywaciarza nie ma roboty i płaci wtedy mimo przestoju, a są i takie, gdzie codziennie trzeba zostać bo dokończyć treba projekty, wysyłyki, produkcje.... Życie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Czyli pół roku byłeś na bezrobociu - ok, jak cię stać to świetnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jasne, rzucam robotę, składam papiery i potem czekam pół roku z rękami w kieszeniach na negatywną odpowiedź :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry