Widok
To nie wina skrzyżowań tylko nieudolności kierujących.
Nie potrzeba Studzienki czy Huciska.
Wystarczy równorzędne skrzyżowanie na Długich Ogrodach.
Stoją tablice wielkości drzwi: "kierowco wjeżdżasz...." a ludzie cuda wyczyniają jak obłąkani.
Jedni mają pierwszeństwo a stoją z głupia miną, ci co ustąpić powinni, jadą na przecinak albo zatrzymują się i gapienie nawzajem.
Jeszcze lepsi nie mający pierwszeństwa potrafią pięścią wygrażać.
Dwa samochody na skrzyżowaniu wieczorem i kabaret.
Nie potrzeba Studzienki czy Huciska.
Wystarczy równorzędne skrzyżowanie na Długich Ogrodach.
Stoją tablice wielkości drzwi: "kierowco wjeżdżasz...." a ludzie cuda wyczyniają jak obłąkani.
Jedni mają pierwszeństwo a stoją z głupia miną, ci co ustąpić powinni, jadą na przecinak albo zatrzymują się i gapienie nawzajem.
Jeszcze lepsi nie mający pierwszeństwa potrafią pięścią wygrażać.
Dwa samochody na skrzyżowaniu wieczorem i kabaret.
Ale tam jak nie jedziesz często to przejechania tego skrzyżowania w kierunku traktu jadąc z miasta czyli targu drzewnego jest największą masakrą jaką w życiu miałem możliwość doświadczyć. Tam w lewo to jest przepustowość 3-5 samochodów max a światła świecą długo i później stoją auta na torach albo stoisz i nie wjeżdżasz na skrzyżowanie to trąbią z każdej strony.
Ja nie umiem tam pojechać na luzie, zawsze mam spinę jak bym prawko zdawał więc staram się omijać.
Ja nie umiem tam pojechać na luzie, zawsze mam spinę jak bym prawko zdawał więc staram się omijać.
Masz rację, ze jest to paskudne miejsce. Nie często tam bywam, ale jak jadę od strony Kowal, to zawsze jadę tam powoli zostawiając przed sobą około 20metrów, żeby przynajmniej jedno auto jadące od DHL'a mogło się wbić przede mnie. Gdyby więcej było myślących i tak robiło to nie byłoby problemu....no ale jest tak jak każdy widzi...większości korona spadnie z głowy jak puści chociaż jedno auto przed siebie.
Wszystkie wymienione wcześniej są ciężkie. To również i niestety problem tu jest nieco inny - wszystkim się spieszy. To jest masakra. Stłuczki codziennie, co jakiś czas potrącenia itp. poza tym dziura na dziurze. Zarządca drogi umywając ręce postawił znaki STOP, które nie są najlepszym rozwiązaniem, a ustępowania pierwszeństwa i tak nikt nie przestrzega. Permanentna lipa.
Ale Hucisko to sztandarowa inwestycja którą chwali sie prezydent Gdańska Adamowicz :-).
Rondo małomiasteczkowe w dużym mieście. Tuż obok jest jedyne na świecie 3 poziomowe kolizyjne skrzyżowanie którego kolizyjne pasy zostały częściowo zamknięte :-)
Ogólnie Gdańsk słynie z bubli drogowych a takiego namnożenia ich ne ma nigdzie w Polsce.
Najbardziej groźne skrzyżowania szczegolnie dla przyjezdnych to właśnie:
- miszewskiego/Do studzienki (widziałem jak leciał tam człowiek potrącony przez tramwaj który wypadł z samochodu na rosyjskich blachach)
- Hucisko na którym pewien kierowca z Pruszcza swego czasu jechał pod prad tak sie zakręcł
- skrzyżowanie przy Manhattanie tu najczęściej auta wpadaja na chodnik w wyniku poślizgu lub uderzenia w bok. Widziałem jak BMW wyladowało na torach a inne osobowe dojechało do drzewa płosząc pieszych
- skrzyżowanie w Osowej zaraz za rondem (zjazd z obwodnicy) w kierunku Chwaszczyna bardzo niebezpieczne dla pieszych którzy są zasłaniani przez samochody oczekujące na skręt. To akurat zafundował sklep Biedronka :-).
Skrzyżowania te są niebezpiecznie głównie dlatego że podczas remontów nie wykonano planowanych jeszcze w latach 70 ubiegłego wieku rozwiązań które miały być wprowadzone wraz ze wzrostem ruchu.
Wiele osób myśli że odpowiedzialne osoby liczyły na wyprowadzenie ruchu z centrum ale są w błędzie. Ci ludzie nie myśleli i nadal nie myślą i to jest porażające. Połaczenie Gdańsk Gdynia jest niemal liniowe i zawsze będzie uczęszczaną alternatywa dla obwodnicy w wyniku zaniedbań np nie wykonanej Spacerowej i braku dróg na Południu Gdańska.
Gdyby wprowadzono odpowiedzialność za podejmowane decyzje i obrażenia / śmierć uczestników ruchu to poczynając od prezydenta Gdańska a na inżynierze miejskim kończąc wiele osób nie tylko by zwolniono ale także zlikwidowano ich miejsca pracy jako generujace niebezpieczeństwo.
Bo lepszym rozwiązaniem często jest brak rozwiazań niz błedne decyzje powielane a następnie maskowane i uzasadniane które ciągną się latami. Teraz już często 3 pokolenie powiązanych w różny sposób urzędników maskuje błędy młodszych o 30-40lat kolegów.
Uczestnicy ruchu są niestety tanim mięsem drogowym z którego czasem tylko porzytek mają oczekujacy na przeszczepy pacjenci.
Rondo małomiasteczkowe w dużym mieście. Tuż obok jest jedyne na świecie 3 poziomowe kolizyjne skrzyżowanie którego kolizyjne pasy zostały częściowo zamknięte :-)
Ogólnie Gdańsk słynie z bubli drogowych a takiego namnożenia ich ne ma nigdzie w Polsce.
Najbardziej groźne skrzyżowania szczegolnie dla przyjezdnych to właśnie:
- miszewskiego/Do studzienki (widziałem jak leciał tam człowiek potrącony przez tramwaj który wypadł z samochodu na rosyjskich blachach)
- Hucisko na którym pewien kierowca z Pruszcza swego czasu jechał pod prad tak sie zakręcł
- skrzyżowanie przy Manhattanie tu najczęściej auta wpadaja na chodnik w wyniku poślizgu lub uderzenia w bok. Widziałem jak BMW wyladowało na torach a inne osobowe dojechało do drzewa płosząc pieszych
- skrzyżowanie w Osowej zaraz za rondem (zjazd z obwodnicy) w kierunku Chwaszczyna bardzo niebezpieczne dla pieszych którzy są zasłaniani przez samochody oczekujące na skręt. To akurat zafundował sklep Biedronka :-).
Skrzyżowania te są niebezpiecznie głównie dlatego że podczas remontów nie wykonano planowanych jeszcze w latach 70 ubiegłego wieku rozwiązań które miały być wprowadzone wraz ze wzrostem ruchu.
Wiele osób myśli że odpowiedzialne osoby liczyły na wyprowadzenie ruchu z centrum ale są w błędzie. Ci ludzie nie myśleli i nadal nie myślą i to jest porażające. Połaczenie Gdańsk Gdynia jest niemal liniowe i zawsze będzie uczęszczaną alternatywa dla obwodnicy w wyniku zaniedbań np nie wykonanej Spacerowej i braku dróg na Południu Gdańska.
Gdyby wprowadzono odpowiedzialność za podejmowane decyzje i obrażenia / śmierć uczestników ruchu to poczynając od prezydenta Gdańska a na inżynierze miejskim kończąc wiele osób nie tylko by zwolniono ale także zlikwidowano ich miejsca pracy jako generujace niebezpieczeństwo.
Bo lepszym rozwiązaniem często jest brak rozwiazań niz błedne decyzje powielane a następnie maskowane i uzasadniane które ciągną się latami. Teraz już często 3 pokolenie powiązanych w różny sposób urzędników maskuje błędy młodszych o 30-40lat kolegów.
Uczestnicy ruchu są niestety tanim mięsem drogowym z którego czasem tylko porzytek mają oczekujacy na przeszczepy pacjenci.