Widok
My nauki zrobiliśmy w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa na Armii Krajowej w Gdyni:
http://www.nspjgdynia.pl/ -> kancelaria -> nauki przedmałżeńskie.
Polecam dla tych, którzy po prostu chcą "odklepać". 4 spotkania, we wtorki, na 18 - trwają nieprzerwanie ciągiem, można przyjść w dowolnym momencie, np na spotkanie nr 3, a potem robi się nr 1 i 2. Nic nie kosztują, można przyjść z ulicy, jest baaardzo dużo par, wiec jest się anonimowym, nie ma żadnych dyskusji, a jedynie niezbyt długi wykład księdza. Ale dodam, że najfajniejsze z tych wykładów prowadzili właśnie jezuici. A ponieważ wykłady prowadzone były przez różnych księży, to mieliśmy przekrój od katolickich zatwardziałych konserwatystów, po bardzo fajnych, życiowych księży :)
Poradnia rodzinna kosztuje stówkę niestety, ale to już ponoć w każdej parafii. My na szczęście trafiliśmy na panią, która w ciągu godziny odbębniła nam 3 spotkania, puszczając filmik z płyty. Stwierdziła, ze nic innego od siebie by nie dodała, nawet spotykając się z nami 3 razy, a jeśli chcemy sobie coś powtórzyć to wszystko znajdziemy w internecie. Także nie musiałam prowadzić kalendarzyka i dzielić się intymnymi informacjami z jakąś panią. Nie musieliśmy też spotykać się z nią przez 3 miesiące. Polecam:
http://www.nspjgdynia.pl/ -> kancelaria -> poradnia rodzinna
(nie ręczę za wszystkie 3 panie, mogę polecić tylko tę naszą).
http://www.nspjgdynia.pl/ -> kancelaria -> nauki przedmałżeńskie.
Polecam dla tych, którzy po prostu chcą "odklepać". 4 spotkania, we wtorki, na 18 - trwają nieprzerwanie ciągiem, można przyjść w dowolnym momencie, np na spotkanie nr 3, a potem robi się nr 1 i 2. Nic nie kosztują, można przyjść z ulicy, jest baaardzo dużo par, wiec jest się anonimowym, nie ma żadnych dyskusji, a jedynie niezbyt długi wykład księdza. Ale dodam, że najfajniejsze z tych wykładów prowadzili właśnie jezuici. A ponieważ wykłady prowadzone były przez różnych księży, to mieliśmy przekrój od katolickich zatwardziałych konserwatystów, po bardzo fajnych, życiowych księży :)
Poradnia rodzinna kosztuje stówkę niestety, ale to już ponoć w każdej parafii. My na szczęście trafiliśmy na panią, która w ciągu godziny odbębniła nam 3 spotkania, puszczając filmik z płyty. Stwierdziła, ze nic innego od siebie by nie dodała, nawet spotykając się z nami 3 razy, a jeśli chcemy sobie coś powtórzyć to wszystko znajdziemy w internecie. Także nie musiałam prowadzić kalendarzyka i dzielić się intymnymi informacjami z jakąś panią. Nie musieliśmy też spotykać się z nią przez 3 miesiące. Polecam:
http://www.nspjgdynia.pl/ -> kancelaria -> poradnia rodzinna
(nie ręczę za wszystkie 3 panie, mogę polecić tylko tę naszą).
My robiliśmy nauki weekendowe w kościele św. Ojca Pio na Ujeścisku w Gdańsku płaciliśmy 160zł, ale dostaliśmy obiad były przerwy kawowe z ciastem. Uważam, że było bardzo sympatycznie. Nie wiem czy wypada polecać nauki, ale ja polecam. Następny kurs jest w kwietniu tu masz szczegóły http://www.parafiapio.pl/?option=site&site=11
aha tam trzeba się wcześniej zapisać, ostatnio było bardzo duże zainteresowanie.
Pozdrawiam
aha tam trzeba się wcześniej zapisać, ostatnio było bardzo duże zainteresowanie.
Pozdrawiam
Witam.
Mam pytanie z innej beczki do kunegundy81 (albo kogoś kto jest w temacie). Czytam, że braliscie z narzeczonym ateistą ślub miaszany. Mój narzeczony też jest niewierzący, a raczej "wierzący niepraktykujący". Mój proboszcz, który ma nam udzielać slubu na spotakniu przedmałżeńskim powiedział mu, że musi mieć od swojego proboszcza jakieś "zaświadczenie o odejsciu z Kościoła". Czy Wy też się spotkaliscie z takim wymogiem? Pytam bo proboszcz narzeczonego nie dał mu nic takiego bo twierdzi, że nie jest potrzebne. Teraz jesteśmy w kropce bo nie wiemy jak mamy rozmawiać z władzą kościelną.
Mam pytanie z innej beczki do kunegundy81 (albo kogoś kto jest w temacie). Czytam, że braliscie z narzeczonym ateistą ślub miaszany. Mój narzeczony też jest niewierzący, a raczej "wierzący niepraktykujący". Mój proboszcz, który ma nam udzielać slubu na spotakniu przedmałżeńskim powiedział mu, że musi mieć od swojego proboszcza jakieś "zaświadczenie o odejsciu z Kościoła". Czy Wy też się spotkaliscie z takim wymogiem? Pytam bo proboszcz narzeczonego nie dał mu nic takiego bo twierdzi, że nie jest potrzebne. Teraz jesteśmy w kropce bo nie wiemy jak mamy rozmawiać z władzą kościelną.
Mamy na szczęście już dawno za sobą te nauki. Strata czasu i nic więcej. Odbywały się przy Katedrze Oliwskiej.Nie byliśmy na wszystkich bo już nie mieliśmy siły i cierpliwości!masakra,ale można było się pośmiać.Nie prowadził ich ksiądz tylko taki starszy katecheta,który również gra na organach, pan Wacław.Poradnictwo rodzinne prowadził również katecheta,nawiedzony jakich mało.Życzę wiele cierpliwości osobom,które są przed.