Widok
To zdecyduj się w końcu czy ta Morena się dobrze sprzedaje czy słabo, i czy łatwo czy trudno tam wynająć :)
Co do tematu - warto się wstrzymać na parę miesięcy i zobaczyć jak na ilość sprzedanych mieszkań wpłynie zwiększenie wkładu własnego wraz z jednoczesnym zakazem doubezpieczenia brakującej części. Albo ceny pójdą trochę w dół, albo istotnie zmniejszy się ilość nowych inwestycji z racji braku klientów. (więc brak ruchu cen)
Co do tematu - warto się wstrzymać na parę miesięcy i zobaczyć jak na ilość sprzedanych mieszkań wpłynie zwiększenie wkładu własnego wraz z jednoczesnym zakazem doubezpieczenia brakującej części. Albo ceny pójdą trochę w dół, albo istotnie zmniejszy się ilość nowych inwestycji z racji braku klientów. (więc brak ruchu cen)
Kupowałam mieszkanie w Robygu prawie 4 lata temu i przy podpisywaniu umowy zeszli mi o 3,5 tysiąca, ale praktycznie nie negocjowałam. Zobaczę jak będzie teraz, bo chce wziąć mieszkanie o wartości 300tys, dwa miejsca postojowe i dużą piwnicę, czyli około 330tys. Nie wiem od czego mam zacząć te negocjacje... chciałabym utargować 20 tys. Ktoś ma jakiś pomysł?
oo deweloperzy wiedzą jak negocjować na niekorzyść kupcy mieszkania:D więc nie można się poddawać :D najlepiej iść z osobą która zna się na tych tematach, wtedy więcej można ugrać. A tak nawiasem mowiac słyszałam nawet ja o tym konkursie Matarni . Taka nagroda ze będę probowac! Wlasnego mieszkania nie mam i nie będę mieć w najbliższym czasie, kredytu tez nie dostane ze względu na zarobki:) wiec co mi innego pozostało jak probowac swoich sil w takim konkursie ;)
No można urwać, można. Czasami za darmo :D Matarnia robi w listopadzie loterie, ze mozna wygrac mieszkanie. Wiadomo szansa jedna na milion, ale fajnie by było :D A tak serio co do targowania, to moi znajomi np. nic nie utargowali, ale moze znaczenie mialo to, ze brali za gotówę. Wtedy moze inaczej deweloper patrzy na takie osoby, bo kurcze kogo dzis stac na mieszkanie za gotowe bez kredytu.
To pewnie też zależy od developera i od jego chęci :-) Zapewne jeśli sprzeda Ci mieszkanie na większe pieniądze, to będzie miał większa prowizję, ale czasami jest też po prostu tak, że nie może z ceny zejść, bo biuro dla jakiego pracuje nie daje mu takiej możliwości, nie ma tzw. widełek. Zawsze jednak trzeba proponować. Na moim przykładzie mogę powiedzieć, że jak kupowałem mieszkanie od developera Revona w Toruniu, to oczywiście napomknąłem o zejściu z ceny. Oczywiście, nie zgodził się, powiedział, że nie ma takiej możliwości. Wiadomo jednak, że taka transakcja trochę trwa i takich spotkań face-to-face jest kilka, a wtedy najlepiej robi się interesy. Wróciłem do tematu drugi raz, stwierdził, że się zastanowi. No i po jakimś czasie zszedł z ceny. Nie było to wiele, ale można powiedzieć, że w konsekwencji kupiłem mieszkanie taniej. To czy płacisz gotówką czy bierzesz na raty też powinno mieć znaczenie, ale to wszystko oczywiści zależy od polityki firmy. Kwestia dogadania się.
a tu info o czym mysla deweloperzy
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ceny-mieszkan-w-2015-r-wzrosna-co-piaty,130,0,1669762.html
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ceny-mieszkan-w-2015-r-wzrosna-co-piaty,130,0,1669762.html
przepraszam Was ale Was nie rozumiem. Jeżeli podpisujecie umowę w której jest napisane że jak zgodzą się sprzedać za kwotę X to wy to kupujecie to dlaczego jak oni się zgadzają na kwotę X to Wy nie chcecie kupować? Rozumiem za to dewelopera - jeśli nie kupicie to 3 000,00 złotych wynagrodzi mu ewentualną stratę którą poniósł z tytułu wycofania mieszkania ze sprzedaży.