Widok
No, a poza tym,
nie było:
"Stars fading, but I linger on, dear
Still craving my death
I'm longing to linger till dawn, dear
Just saying this:
Sweet dreams till sun beams find you
Sweet dreams that leave your worries behind you
But in your dreams, whatever they be
Dream a little dream of me - me - full of pain"
tylko, jak mi się zdaje :
"Stars fading, but I linger on, dear
Still craving YOUR KISS
I'm longing to linger till dawn, dear
Just saying this:
Sweet dreams till sun beams find you
Sweet dreams that leave your worries behind you
But in your dreams, whatever they be
Dream a little dream of me"
Nietatalia dopuściła się plagiatu z drobną parafrazą...
"Stars fading, but I linger on, dear
Still craving my death
I'm longing to linger till dawn, dear
Just saying this:
Sweet dreams till sun beams find you
Sweet dreams that leave your worries behind you
But in your dreams, whatever they be
Dream a little dream of me - me - full of pain"
tylko, jak mi się zdaje :
"Stars fading, but I linger on, dear
Still craving YOUR KISS
I'm longing to linger till dawn, dear
Just saying this:
Sweet dreams till sun beams find you
Sweet dreams that leave your worries behind you
But in your dreams, whatever they be
Dream a little dream of me"
Nietatalia dopuściła się plagiatu z drobną parafrazą...
Do S. i Piotra
Pomyślcie, jakim szokiem będzie dla większości Polaków zetknięcie z prawdą, kiedy Polska zostanie członkiem Unii i w większym niż dotąd zakresie będą docierać do obywateli polskich informacje o tym , co o nich myślą inni. Nie mówiąc o tym , że wiele nowych kwestii i problemów zostanie podniesionych i stanie sie przedmiotem publicznej debaty...
Niektórzy "dziadkowie" nasyceni ideologią "polska = chrystus narodów" dostaną zawału jak usłyszą np. o polskich obozach koncentracyjnych.. ., przeczytają kilka znanych publikacji, spośród których "Sąsiedzi" prof Grossa to pestka...
Niektórzy "dziadkowie" nasyceni ideologią "polska = chrystus narodów" dostaną zawału jak usłyszą np. o polskich obozach koncentracyjnych.. ., przeczytają kilka znanych publikacji, spośród których "Sąsiedzi" prof Grossa to pestka...
Drogi S.
Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałem Twoją wypowiedź i muszę powiedzieć, że czuję się tak, jakby naruszono moje prawa autorskie. Są to bowiem przemyślenia identyczne z moimi.
Dodam tylko, że współcześnie wiele się robi , żeby utrzymać dobre samopoczucie Polaków - aplikuje się w dużych ilościach środki antydepresyjne i "znieczulacze" sumienia. Nie do końca masz więc rację co do tego, że obecnie jesteśmy świadkami jakieś rzeczywistej przemiany mentalności Lechitów.
Polska świadomośc narodowa jest spaczona - Wyobrażenie przeciętnego Polaka na temat II wojny światowej kształtowane jest na bazie takich "arcydzieł" sztuki filmowej jak "Stawka większa niż życie" czy "Czterech pancernych i pies". Wydaje mi się , że nieustająca emisja tych dwóch seriali przez TVP jest raczej sprzeczna z tendencją demitologizacyjną, o której piszesz. Dużym krokiem naprzód byłoby, gdyby jakiś znany reżyser odważył się zrobić film o prawdziwym obliczu Polaków - pokazał np z jednej strony mord katyński, z drugiej strony służalczość wobec władzy ludowej członków rodzin katyńskich w l. 40 i 50, walkę AK z hitlerowskim najeźdźcą oraz działalność ex-akowców w stalinowskim "wymiarze sprawiedliwości" tudzież wiele innych tego typu paradoksów polskiej historii, o których "Kowalski" nie ma zielonego pojęcia. Pozdrawiam.
Dodam tylko, że współcześnie wiele się robi , żeby utrzymać dobre samopoczucie Polaków - aplikuje się w dużych ilościach środki antydepresyjne i "znieczulacze" sumienia. Nie do końca masz więc rację co do tego, że obecnie jesteśmy świadkami jakieś rzeczywistej przemiany mentalności Lechitów.
Polska świadomośc narodowa jest spaczona - Wyobrażenie przeciętnego Polaka na temat II wojny światowej kształtowane jest na bazie takich "arcydzieł" sztuki filmowej jak "Stawka większa niż życie" czy "Czterech pancernych i pies". Wydaje mi się , że nieustająca emisja tych dwóch seriali przez TVP jest raczej sprzeczna z tendencją demitologizacyjną, o której piszesz. Dużym krokiem naprzód byłoby, gdyby jakiś znany reżyser odważył się zrobić film o prawdziwym obliczu Polaków - pokazał np z jednej strony mord katyński, z drugiej strony służalczość wobec władzy ludowej członków rodzin katyńskich w l. 40 i 50, walkę AK z hitlerowskim najeźdźcą oraz działalność ex-akowców w stalinowskim "wymiarze sprawiedliwości" tudzież wiele innych tego typu paradoksów polskiej historii, o których "Kowalski" nie ma zielonego pojęcia. Pozdrawiam.
Prawda Was Wyzwoli !
W ostatnim okresie zaobserwować można w polskim życiu publicznym nową zupełnie jakość, zmianę w pożądanym kierunku i widomy znak "dojrzewania" polskiej świadomości narodowej, która, jak sądzę, osiągnie kiedyś stadium pełnej dorosłości. Mam na myśli demitologizację Polaków, ich postaw i działalności w okresie międzywojennym, w czasie II wojny światowej i bezpośrednio potem. Za "ancien regime'u" lansowano model Polaka - szlachetnego bohatera bez skazy, rzuconego na pastwę niemieckich i sowieckich zwyrodnialców, ranionego "zdradziecko" przez działalność "piątej kolumny" - polskiego żyda. Czytając współczesne publikacje na temat Armii Krajowej, polskiego czynu zbrojnego itp. można wyrobić sobie obraz najzupełniej błędny - obraz wrażliwego młodzieńca z rozwianym włosem, z karabinem w ręku i tomikiem poezji w kieszeni, ginącego na barykadzie. Kolejny wątek w bogatej polskiej mitologii narodowej. Jak dobrze, że ujawniona została zbrodnia w Jedwabnem, jak dobrze, że głośno mówi się o polskim antysemityźmie, o denuncjacjach, jakich Polacy dopuszczali się w stosunku do swych żydowskich współobywateli, o tym jak bojówki N.D. - ckie rozprawiały się z młodzieżą żydowską w międzywojennej Polsce, jak za cichym przyzwoleniem władz organizowano antysemickie zamieszki oraz ograniczano dostęp niearyjskiej młodzieży do kształcenia uniwersyteckiego. Niech w każdym polskim podręczniku historii pojawi się wzmianka w przedmiocie osławionej i jakże chwalebnej dewizie Armii Krajowej : " no... może i ta wojna jest zła, ale przynajmniej pozostawi nam Hitler kraj wolny od żydowskiej zarazy". Niech współczesny, kwilący o heroiźmie swych dziadów, naiwny polaczek dowie się, o tym, jak ci wspaniali, sławieni w literaturze, bohaterscy młodzieńcy, rzucani przez "boga" na szaniec, gdy okazywało się, że kolega z organizacji jest Żydem (a sprawdzali to, jak wiadomo, "na węch"), rzucali monetę, w jaki sposób powinien zginąć - przez rozstrzelanie, czy przez utopienie... Niech świat usłyszy o polskiej bierności wobec zła, o polskiej Schadenfreude, o kręcącej się tuż za murami getta karuzeli. Prawda Was Wyzwoli !!
Verb...
Na początek przepraszam, że dopiero teraz ustosunkuję sie do Twojej wypowiedzi...Wiesz nie jestem zwolennikiem stwierdzenia, że światem żądzi Żydo-masoneria, a cała nasza cywilizacja jest spiskiem, ale zakłamane wydają mi się informacje na temat konfliktu na Bliskim Wschodzie przedstawiane w oficjalnych polskich mediach (ot, może chociażby dlatego, iż Polska jest obecnie "wielkim sojusznikiem USA", a wiadomo jakie są stosunki amreykańsko- izraelskie). Może i sam Sharon nie jest agresorem (choć z drugiej strony to on sprowokował obecną Intifadę), ale jeżeli przyjrzeć się dokładnie temu konfliktowi, to nie sądzę, żeby wina leżała po stronie Palestyny. Tereny Palestyny od kilkudziesięciu okupuje Izrael, ale to Palestyńczycy organizujący ataki nazywani są terrorystami, podczas gdy Izraelczycy wjeżdżający na teren i tak już okupowanej Palestyny i represjonujący ludność cywilną, są nazywani ot tak-zwykłymi żołnierzami! Dlaczego- może dlatego, że nie są państwem, nie mogą posiadać własnej armii? Podobnie sprawa przedstawia się w Czeczenii- republika, o której ostatni było dosyć głośno w związku z wydarzeniami w moskiewskim teatrze. Ta jedna z bogatszych republik leżących na Kaukazie ma już ponad półtora tysiąca lat i w związku z tym można z pewnością mówić o odmienności społecznej, kulturowej i historycznej dzielącą ją od Rosji. W związku z tym nie należy się dziwić Czeczenom, tego iż chcą własnego, suwerennego i wolnego państwa. Na czele władz republiki zawsze stali Rosjanie, lecz na początku lat 90-tych prezydentem Czeczeni został Dżochar Dudajev, który otwarcie dążył do niepodległości republiki, lecz władze Rosji nazwały jego rządy „działalnością przestępczą” i w 1994 na rozkaz Jelcyna wojska rosyjskie bardzo brutalnie i okrutnie zaatakowała Czeczenię. Zdobyły one stolicę republiki- Czeczenię, a w tym czasie świat zaczął żądać od Rosji zaprzestania akcji, lecz na niewiele się to zdało. Od tamtej pory walka Czeczeńców z okupantem zaczęła przypominać partyzantkę, albo jak to najłatwiej nazwać- bojownicy o wolność własnej ojczyzny zaczęli urządzać ataki terrorystyczne. Z całym szacunkiem dla osób tak to określających- ale dlaczego najazd regularnej armii rosyjskiej i mordowanie ludności cywilnej nie nazywa się również terroryzmem?! Tylko dlatego, że Czeczeńcy nie posiadają regularnych oddziałów wojskowych, choć również atakują ludność cywilną możemy mówić o zamachach terrorystycznych. Dla tych ludzi nie ma już innej drogi wyjścia, zwrócenia uwagi światowej opinii publicznej na brutalność Rosjan w ich ojczyźnie...Atak na moskiewski teatr był już tylko aktem desperacji, ci ludzie nie mają już nic do stracenia. Światowa opinia publiczna była wstrząśnięta wydarzeniami w Moskwie, szukano powiązań grupki Czeczenów z organizacjami terrorystycznymi, ale dlaczego od ponad 10 lat nikogo nie przerażają doniesienia płynące z Kaukazu np. o 25 tyś. ofiarach ataku Rosjan na Czeczenię w 1994 roku?!?! Poza tym po atakach na 11 września na świecie zapanował sposób myślenia, iż każdy naród wyznający islam na pewno ma coś wspólnego z islamskim fundamentalizmem- i nie inny los spotkał Czeczenię. Po ataku na moskiewski teatr świat zaczął wiązać ten naród z separastycznymi ugrupowaniami, jednak czy naród walczący o wycofanie się obcych wojsk ze swojego terenu i o niepodległość swej republiki to separatyści?!