Widok
Właśnie dlatego jest to pokazywane, żeby ludziom to uświadomić. Bo łatwo w imię własnej wygody, w poczuciu osamotnienia (że sobie nie poradzę) czy też pod presją otoczenia wyprzeć fakt, że aborcja to zabicie małego dziecka. I co gorsze aborcja stosowana jest na masową skalę - pięćdziesiąt milionów dzieci rocznie. Druga wojna światowa się przy tym chowa...
Mozliwe. To samo w latach 1980-1990 mówil Bernard Nathanson
Ginekolog-aborconista, który zobaczywszy na USG zachowanie dziecka w trakcie usuwania ciązy stał się jednym z aktywistów Pro-Life. "Nakręciłem ten film , aby pokazać, czym naprawdę jest przerywanie ciąży. Jestem odpowiedzialny za 75 tysięcy sztucznych poronień wykonanych w prowadzonej przeze mnie klinice. Lecz obecnie nawróciłem się na stronę obrony życia. Nie jestem ciemniakiem ani człowiekiem prymitywnym. Nie jestem katolikiem ani protestantem. Jestem żydem i w dodatku kompletnym ateistą. Moje nawrócenie nie jest podyktowane ani motywami religijnymi ani etycznymi: jest ono wyłącznie naukowe i technologiczne. Po prostu doszedłem do wniosku, że nie ma żadnej różnicy między 12-tygodniowym a 28-tygodniowym płodem. Powinny być traktowane kompletnie tak samo. Dokonanie zabiegu przerywania ciąży jest dzieciobójstwem. Zabijany płód doznaje takich samych cierpień jak dorosły torturowany skazaniec." Wystarczy wygooglowac nazwisko by przeczytac biografię, wikicytaty itd.
Temat ważny, ale film słaby.
Słabo nakręcony film na temat ważnej sprawy jaką jest aborcja.
Polecam to tym wszystkich feministką, co krzyczą , że chcą mieć "wybór".
Odpowiedzą bardzo szybko na temat filmu. Jednostronnie przedstawione - i będą miały rację, co nie zmienia faktu, że aborcja jest straszna. No ale przyszliśmy na film a nie spierać się o ideologię, a film tak : operatorsko słaby, aktorsko słaby, muzyka słaba. Historia też słaba, przewidywalna.
Jako film to chyba strata czasu, równie dobrze można sobie jakieś dokumenty pooglądać.
Polecam to tym wszystkich feministką, co krzyczą , że chcą mieć "wybór".
Odpowiedzą bardzo szybko na temat filmu. Jednostronnie przedstawione - i będą miały rację, co nie zmienia faktu, że aborcja jest straszna. No ale przyszliśmy na film a nie spierać się o ideologię, a film tak : operatorsko słaby, aktorsko słaby, muzyka słaba. Historia też słaba, przewidywalna.
Jako film to chyba strata czasu, równie dobrze można sobie jakieś dokumenty pooglądać.